Skocz do zawartości
even

Problem z wyborem.

Rekomendowane odpowiedzi

Pewnie jak wszyscy nie wiem co mam dalej robić..

 

Skończyłam technikum architektury krajobrazu, maturę mam nadzieję ze zdam nie najgorzej.

I do tego mam kompletną pustkę w głowie dodam jeszcze ze popełniłam największy błąd mojego życia czyli zdawałam matematykę, polski i angielski. TAK TYLKO TO ! teraz wiem że to głupota bo wczesniej nie myślałam o tym co chce studiować i teraz wszędzie są jakieś przedmioty dodatkowe i mam kłopot. Czy z podstawą można się gdzieś dostać ?

 

Dodam że u mnie w mieście jest PWSZ z ekonomią, pedagogiką i innymi kierunkami w których się wgl nie widzę.

Sporo osób które znam chodziły albo chodzą na ekonomię ale ja boję się tego kierunku ze względu na moje problemy z matematyką.

 

Myślałam też nad studiowaniem w warszawie ale nie wiem co!?

 

Wiem też że studia i praca nie idą w komplecie chyba że chce się zostać księdzem ;) Mam na myśli pracę do której zostaliśmy przyuczeni na studiach ;)

 

Bardzo chciałabym nie stracić tego roku i jednak coś zacząć ale obawiam się że nigdzie mnie nie przyjmą...

Z drugiej strony chciałabym studiować coś co by mnie zainteresowało a nie było tylko przymusem bo gdy myślę o tej ekonomi nieszczęsnej to aż mam ciary.. same 2 z maty i na ekonomię - tak to chyba nie działa.

 

Pozdrawiam i liczę na odpowiedzi

 

 

Ps. rodzice strasznie naciskają na studia więc odpuszczenie sobie tego roku nie wchodzi w grę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wiem, to PWSZ w Twoim mieście to bardzo fajna szkoła. Aczkolwiek patrząc po proponowanych tam kierunkach i Twoim post-cie, to faktycznie Kierunek ekonomia wydaje się być najlepszym wyborem...

Zachęcałabym Cię może do wyboru podobnego profilu jaki został przez Ciebie obrany w technikum. No chyba, że Cię to już nie interesuje, nic nie piszesz na ten temat.

Niestety odnośnie warunków przyjęć na konkretne uczelnie, to w tej kwestii będzie trzeba wybrać kilka szkół i spojrzeć jakie dokładnie warunki obowiązują w każdej z nich, powinno zająć to Ci niewiele czasu, bo wszystko jest w necie. Spójrz jakie możliwości masz odnośnie wyboru szkół w Warszawie: http://warszawa.studia.net/

A także przy kontynuacji profilu związanego z architekturą krajobrazu: http://warszawa.studia.net/architektura-krajobrazu Ten kierunek jest fajny i może dać Ci ciekawą pracę, zatem jeżeli podobało Ci się w technikum, to może rozważ dalsze kształcenie w tym kierunku, matematyki ta za wiele nie ma na pewno:)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem kontynuacja studiów na kierunku, który miałaś w technikum to dobre wyjście. Architektura krajobrazu lub w ogóle architektura to świetny wybór. Bardzo ciekawe studia i możliwości pracy również po tym są. Co o tym myślisz? Czy to koniecznie musi być Warszawa, czy też inne miejscowości wchodzą w grę?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.