Skocz do zawartości
Xitsune

Pytanie o drugi kierunek

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

 

Mam pytanie, bo zmagam się z pewnym problem, otóż: studiuje inżynierię materiałową i trochę mnie przeraża mój wybór. Jestem na 3 roku i nie dość, że studia są „po łebkach”, wykładowcy w większości nie są poważni, nie przychodzą, a jak już to tylko żeby to odbić i mieć nas z głowy. Odnoszę wrażenie, że przepuszczają studentów tylko i wyłącznie, żeby tych studentów mieć i pieniążki się zgadzały. Wybór zajęć/fakultetów jest żałosny. A poziom tych studiów jest niższy niż w moim gimnazjum — którego już nie ma.  Oczywiście nie wszyscy są wyjątki, ale i tak jakby chcieli nas na siłę „przepchać”. Faktycznie to moja wina, trzeba było to rzucić po 1 roku, jednak wtedy to dużo zajęć było z prowadzącymi z innych wydziałów, była też pandemia i też inaczej na to patrzyłam (teraz bije się w pierś). Podobnie na 2 roku, chociaż już wtedy widziałam co się dzieje, ale było mi szkoda. I no niestety obudziłam się teraz i mam problem, bo: nie wiem, co robić, rzucić tego nie rzucę, no pół roku wytrzymam, ale co dalej? Doszłam do niebezpiecznego wniosku, że mało umiem. Dodatkowo sytuacja na rynku pracy też jest niepowalająca. Zastanawiam się nad podjęciem studiów magisterskich na AGH — z tego samego kierunku, chociaż martwię się, czy podołam (nie starałam się tam na 1 stopień, jedynie z racji „rad” z najbliższego otoczenia, że AGH takie ciężkie i wyścigi szczurów itp.). Druga opcja to wybranie innego kierunku, mam pracę inż. coś zakresu chemii — na szczęście moja promotorka jest ogarnięta i nawet coś może się nauczę oraz w sumie podoba mi się to co teraz robię, ale obawiam się, że do pracy w laboratorium to za mało umiem. Zastanawiam się nad „przebranżowieniem"  — jeśli mogę to w ogóle tak nazwać. Technologia chemiczna, inżynieria chemiczna lub biotechnologia (pamiętam, że oryginalnie chciałam iść coś z chemią, ba! nawet na inżynierię chemiczną dostałam się te kilka lat temu i do dziś się zastanawiam, czemu na to nie poszłam...no cóż). Tylko robienie kolejnego kierunku na 3,5 roku to trochę przerażające, zważywszy, że no umówmy się, są to dość trudne studia, a ja mam problem trochę z rozdzieleniem studiów a pracy — nie jestem w stanie połączyć, bo w Krakowie, chyba nie ma niestacjonarnych. Jest też opcja poszukania innego kierunku magisterskiego, ale nie wiem, na mojej uczelni to mają dość dziwne metody rekrutacji na II stopień, a też się trochę boję podejść na coś z mechanicznych, że sobie nie poradzę albo że nie przyjmą. Jeśli ktoś ma jakąś poradę, byłabym wdzięczna.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.