Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Hej,

 

Od zawsze chciałem skończyć studia i mieć wyższe wykształcenie, jednak często i gęsto blokowała mnie moja sytuacja finansowa, czasem psychika. Po ukończeniu liceum i napisaniu matury z następującymi wynikami:

 

Matematyka (pp) - 43%

Polski (pp) - 68%

Angielski (pp) - 70%

 

Historia (pr) - 68%

Geografia (pr) - 52%

WOS (pr) - 32%

 

, chciałem podjąć naukę na UAM, niestety na mój kierunek w trybie dziennym się nie dostałem. Nie bardzo wtedy logicznie myślałem, więc stwierdziłem, że mimo wszystko i tak warto się kształcić, więc ukończyłem dwuletnie studium farmaceutyczne. O dziwo, specjalizacja, której się bałem, była dla mnie interesująca. Niestety nie podjąłem pracy w zawodzie (co jednak planuję zmienić).

 

2019 to rok, w którym pracowałem w specjalizacji sprzedaży, dodatkowo rozwinąłem swój mały biznes - korepetycje z angielskiego. Potrafiłem dobrze się wybić, ponieważ byłem jednym z niewielu, który oferował dojazd do klienta. Paradoksalnie sam się doszkalałem w języku, przygotowując materiały

 

Potem nadszedł covid, w obawie przed zwolnieniem skupiłem się wyłącznie na pracy (handel i logistyka).

 

W 2021 coś mnie drgnęło i złożyłem papiery na PUZ na logistykę. Przyjęli mnie na spokojnie, ale stwierdziłem, że może lepiej ukończyć choć trochę bardziej rozpoznawalną uczelnię. I w sumie w logistyce pracowałem bez papieru.

 

2022 to czas "zakochiwania się", nauka poszła w las. Związek zakończył się po roku, a ja sobie zdałem sprawę, że chyba pora na zadowolenie siebie samego, a nie innych, jak to robiłem zbyt naiwnie. Pod koniec roku zdecydowałem się na emigrację zarobkową, żeby raz, a dobrze po roku odłożyć kaskę, przeprowadzić się do większego miasta i podjąć studia. Moja praca za granicą to nie zbiory owoców, czy produkcja, mój zawód jest honorowany w NL mianem fachowego, także z pewnością mogę go wpisać w CV i zawsze w jakiś sposób mnie rozwijał.

 

Piszę tę historię, ponieważ uświadomiła mnie, co do wielu wyborów. Wiem, że w wieku 19 lat nie byłem świadomy swoje przyszłości (w sumie to wiele osób tak ma), wiem, że mając już jakiś bagaż doświadczeń, wiem mniej więcej, w jakich kierunkach się kształcić. Wiem również, że większość moich znajomych z liceum, którzy podjęli studia, nie pracują w zawodzie, a co gorsza - powrócili do swoich wiosek. Wiem również, że studia nie dadzą mi gwarancji zawodu, a pewne umiejętności, które wywołają uśmiech pewności u przyszłego pracodawcy. Z mojego doświadczenia wiem również, że w kraju, jakim jest Polska, najlepiej mieć więcej, niż jedno źródło dochodu.

 

Zatem do rzeczy ;)

 

Interesują mnie następujące miasta do studiowania:

 

- Całe Trójmiasto

- Poznań

- Olsztyn

- Warszawa (wybór naprawdę, naprawdę ostateczny)

 

Jeżeli chodzi o tryb studiowania, w grę wchodzi wyłącznie zaoczny. Nie mam preferowanych uczelni, może to być uczelnia publiczna, jak i prywatna.

 

Kierunki, które mnie interesują to:

 

- historia ze specjalizacją nauczycielską (od zawsze interesowała mnie historia, począwszy od początków cywilizacji)

- Socjologia ( bardzo hejtowany kierunek, ze względu na brak pracy, ale znam kilka osób pracujących w HR po tych kierunkach)

- Psychologia (w grę wchodzą wyłącznie uczelnie prywatne, bardziej uderzałbym w specjalizacje psychologii w biznesie)

- kierunek logistyka (to już ostateczny wybór)

 

Ciężko mi podjąć słuszna decyzję, problematyczne jest to, że nie uderzam w kierunki z matematyką (chociaż uważam, że z matematyką radzę sobie nawet lepiej, niż w liceum i na maturze). Mimo wszystko, nie mam matury tak dobrze zdanej, by brać się za kierunki z politechniki.

 

Znam też języki, angielski płynnie (używałem go w komunikacji w trzech krajach), niemiecki i rosyjski. Czy warto pchać się na filologię, nie jestem pewien.

 

P.S, uprzedzając - tak, można studiować w tym wieku, to wciąż młody rocznik ;). Poznałem wielu trzydziestolatków i czterdziestolatków, którzy studiują 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem chyba najważniejsze wersy Twojego postu, odpowiedz prosta bo robisz pierwszy stopień na łatwiejszym kierunku, ucząc się sam to co lubisz - studiuj matmę, a po 3 semestrach które są podobne na kierunkach np technicznych i piszesz wniosek do dziekana o przeniesienie na „trudniejszy” kierunek

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W przypadku przeniesienia należy zaliczyć przedmioty, których nie miało się na studiowanym kierunku, nie mogą zostać pominięte. To tak nie działa, że postudiuje się trochę na łatwym kierunku, a przechodzę na trudny i odwrotnie..

Za bardzo nie wiem jakie jest pytanie, mamy zdecydować za Ciebie jaki masz wybrać kierunek studiów? Pracodawca w pierwszej kolejności patrzy na doświadczenie, nie warto iść na jakiekolwiek studia tylko po to, aby mieć papierek. studiuj matmę na studiach nie jest taka ciężka, wszystko da się zdać, jeśli się pouczysz (wyjątek Politechnika). Dodatkowo, jest ona chyba na wszystkich kierunkach studiów (w formie np. statystyki) Na psychologię w biznesie nie ma sensu iść, bo to ani psychologia, ani Podyplomówki z zarządzania, takie nie-wiadomo-co-ale-ładnie-brzmi. Po logistyce jest sporo możliwości zatrudnienia. 

Mała podpowiedź ode mnie, większość osób które znam nie pracują w zawodzie, obecnie nikt Ci nie powie jaki kierunek studiów zagwarantuje Ci prace, może być tak, że po socjologii będziesz miał świetną pracę z perspektywami. 

Ps. U mnie na studiach zaocznych było więcej osób koło i po 30, a nawet w okolicach 40, niż osób prosto w wieku 20 lat. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Co pół roku ja też chodzę .Ponieważ jestem pod stałą kontrolą .Jeżeli raz wynik wyjdzie źle to już do końca życia trzeba o siebie dbać najlepiej jak najczęściej bo szybciej można uratować życie . W Rzeszowie zapisz się na konsultację do tej pani doktor: https://ginekolog-rzeszow.pl/ Jest też możliwość zapisania się na wizytę w ramach nfz. 
    • Mam do Was pytanie z czystej ciekawości. Jak często umawiacie się na wizytę do ginekologa? Moja znajoma robi to mniej więcej co pół roku, natomiast ja nie byłam już od około trzech lat i zaczęłam się zastanawiać, czy to normalne. Może to ona przesadza, a może to ja powinnam chodzić częściej. Jeśli jesteście z okolic, to chętnie przyjmę też polecenia dobrego ginekologa z Rzeszowa.
    • Sansewiera, Epipremnum, monstera. Przy czym dwa ostatnie wymagają palika bo to pnącza. Ale same w sobie nie są wymagające i po wielu miesiącach będą wyglądały bardzo dobrze. Od siebie polecam kontakt z nimi: https://dom-roslin.pl/rosliny-do-domu/ Na miejscu pomogą dobrać rośliny do warunków panujących w pomieszczeniach.  
    • Ćwiczenia od fizjo uroginekologicznego to raczej strata czasu na marne. Niestety w większości przypadków nic nie zmienia. Dobry ginekolog który robi zabiegi w szpitalach. Zrobi mały zabieg i wrócisz do normalności. Można też wziąc pod uwagę leczenie laserem: https://estebelle.com.pl/zabiegi/laserowe-leczenie-nietrzymania-moczu/   Na stronie jest opisane jak wyglądają takie zabiegi. Wykonywane są w klinice w Warszawie. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.