Skocz do zawartości
Jarra21

Archiwistyka i nowoczesne zarządzanie informacją - praktyki

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie

 

Począwszy od tego roku akademickiego zamierzam  podjąć studia na kierunku archiwistyka i nowoczesne Podyplomówki z zarządzania informacją na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jak na każdym kierunku obowiązkowe są praktyki, lecz jak to wypada na UMCS. Czy praktyki na tym kierunku odbywa się na pierwszym roku studiów, czy dopiero na drugim (tak jak w przypadku filologii romańskiej)? Czytałem różne informacje na ten temat i naprawdę mam problem.

 

Pozdrawiam

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No właśnie też tak myślę. Jak studiowałem romanistykę na tym samym uniwersytecie, to praktyki były na II roku studiów. Studia musiałem jednak przerwać z powodów osobistych.  

 

W każdym bądź razie dziękuję za odpowiedź.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie

 

Mam znowu pytanie. Co to znaczy iż jeden przedmiot z pośród puli podanych przedmiotów będzie brany pod uwagę? Tak jak powiedziałem w poście wcześniejszym o praktykach, zamierzam podjąć studia na kierunku archiwistyka na UMCS. Na maturze w 2013 roku zdawałem pisemnie cztery przedmioty maturalne z wymaganych na tym kierunku przedmiotów tzn. język polski podstawowy (61%), matematyka podstawowa (42%) , oraz rozszerzone: historia (60%) i wiedza o społeczeństwie (51%).  Z tego co przeczytałem na stronie UMCS iż przeliczają to tak: poziom podstawowy - 1% = 1 pkt, zaś poziom rozszerzony -1% = 2 pkt. 

Czy mam to rozumieć przez to, że  miałbym odpowiednio: język polski podstawowy (61% to 61x1 = 61 pkt), matematyka podstawowa (42% - 42x1 = 42), historia rozszerzona (60% - 60x2 = 120 pkt), wiedza o społeczeństwie (51% - 51x2 = 102 pkt) i by był brany pod uwagę jeden przedmiot dla mnie korzystniejszy (w tym wypadku historia), czy jak?

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.