Skocz do zawartości
plurer

Studia graficzne a egzamin z rysunku

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, jestem w drugiej klasie technikum na kierunku grafika i poligrafia cyfrowa i od dłuższego czasu zastanawiam się nad studiami. Mam zamiar pójść na uczelnię publiczną na kierunek związany z grafiką komputerową, jednak wszędzie wymagany jest egzamin z rysunku, gdzie nie mam na tyle dużych umiejętności plastycznych, aby go zdać. Również na tych uczelniach są zajęcia typowo artystyczne z rysunku itp, co nie bardzo mnie przekonuje, ponieważ chciałabym iść na studia ściśle związane z samym projektowaniem cyfrowym, dlatego ASP odpadają. Czy są jakieś uczelnie (podkreślam niepłatne), gdzie taki egzamin nie jest wymagany przy rekrutacji? Myślałam ewentualnie nad jakimś kierunkiem z zakresu studia.net/informatyka, ponieważ można to w jakiś sposób powiązać z grafiką, np. przy tworzeniu aplikacji albo stron internetowych. Wtedy musiałabym na własną rękę przygotować się do matury z studia.net/informatyka

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Są kierunki, jak grafik komputerowy, jednak w dużej mierze prowadzone przez uczelnie prywatne. 

Nie wiem też czy Tobie na pewno chodzi o grafikę a nie po prostu projektowanie stron, czyli studia bardziej informatyczne. 

Grafik, jako taki musi umieć rysować. 

To jest dla Ciebie bardzo ważny artykuł:

https://studia.pl/zawod-grafik-komputerowy/

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mówiąc o grafice, mam na myśli także projektowanie logo, plakatów, itp. czym się aktualnie zajmuję w szkole, również wykonałam parę zleceń. Dla siebie tworzę czasem wektorowe ilustracje, np. krajobrazy. Jestem w trakcie samodzielnej nauki rysunku, tylko nie wiem jak duży progres zrobię do momentu rekrutacji na studia, a rysuję raczej przeciętnie. Dziękuję za artykuł.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

I ostatnie pytanie. Czy poleca Pan jakieś uczelnie publiczne dające możliwość wyboru grafiki jako specjalności? Na razie zwróciłam uwagę na Uniwersytet Łódzki, jednak z tego co widzę, to kształcenie na tej specjalności jest głównie z zakresu gier komputerowych.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.