Skocz do zawartości

kinias19

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O kinias19

  • Tytuł
    Nowicjusz
  • Urodziny 08.09.1990

Informacje o profilu

  • Płeć
    Array
  • Lokalizacja
    Array
  • Zainteresowania
    Array
  1. kinias19

    Filologia angielska

    Ja pracuję jako lektor w szkole językowej, dodatkowo dokonywałam korekty tłumaczeń etykietek żywnościowych w jednej ze znanych zagranicznych firm (nazwy podawać nie będę ), tłumaczyłam także stronę internetową pewnego muzeum. Na brak pracy nigdy nie narzekałam i mam nadzieję, że tak zostanie, chociaż wiem że każdego roku konkurencja na rynku pracy rośnie. Filologia daje całkiem sporo możliwości zawodowych, może okazać się przydatna w wielu zawodach. Oczywiście przede wszystkim można pracować w różnorodnych placówkach edukacyjnych: szkoły (podstawówka, gimnazja, technika, licea itp. itd.), szkoły językowe, można też dawać prywatne lekcje. Poza tym zawód tłumacza, praca w środkach masowego przekazu, w redakcjach czasopism oraz oczywiście w branży turystycznej (moim takim marzeniem jest praca w Polish National Tourist Office..ale nauczanie innych też daje mi dużo satysfakcji i na razie tą droga podążam). Ostatnio widziałam też ofertę na UŚ: filologii o specjalności projektowanie rozrywki interaktywnej oraz lokalizacja gier i oprogramowania. Powiem, że brzmi to dość interesująco, a na rynku pracy może być wyróżnieniem. Bardzo dużo zależy od tego co chcesz robić w życiu. Bo tak jak już pisali inni: może lepiej wybrać się na kurs, zrobić sobie certyfikat? Filologia angielska to nie tylko nauka języka, ale wiele innych przedmiotów do nauki, które mogą Ci się wydawać czasem w ogóle do szczęścia niepotrzebne
  2. kinias19

    Filologia angielska

    To jest po prostu egzamin, który sprawdza Twoją wiedzę dotyczącą języka. Składa się z takich komponentów jak czytanie, pisanie, słuchanie, use of English.U mnie na egzaminie był też tzw. eric (czyli dostajesz tekst z błędami, np. interpunkcja, błędy gramatyczne itd. i musisz je znaleźć i poprawić), nie wiem czy jest on na wszystkich uczelniach..Do części pisemnej dochodzi oczywiście część ustna. Na 1 roku było to wylosowanie obrazka z puli i opisanie go oraz wylosowanie tematu i wypowiedzenie się (przykładowo: problem nadmiernego ruchu drogowego w miastach). Natomiast na 2 roku już musieliśmy na zajęciach z pisania napisać esej na min. 10 stron (temat dowolny) a następnie podczas egzaminu opowiedzieć o swoim eseju i odpowiedzieć na pytania prowadzących. Na 3 roku już tego egzaminu nie było, zostala już tylko obrona pracy licencjackiej. Na 1 roku egzaminu z PNJA nie zaliczyło ok 15 osób, na 2 już tylko 3 hehe Ja akurat studiowałam na UW, nie wiem jak jest na innych uczelniach (wiadomo, że egzamin ten sprawdza te główne komponenty języka, ale jak dokładnie wyglądały zadania u innych to nie wiem, ale przypuszczam, że bardzo podobnie)
  3. kinias19

    Filologia angielska

    A dlaczego akurat filologia zaczęła chodzić Ci po głowie? Przyznam, że akurat dla mnie filologia była dość wymagającymi studiami. Filologię studiowałam właśnie zaocznie, podczas gdy turystykę i rekreacje dziennie. I to właśnie filologia pochłaniała większość mojego czasu, trzeba było się przykładać do zajęć, do nauki języka. Zajęcia miałam w każdy weekend, nawet w niedziele trzeba było siedzieć od tej 8 rano do 19 wieczorem..(generalnie zajęcia były do 21! dobrze, że wykładowcy byli wyrozumiali i nam troszkę skracali zajęcia ) Większość zajęć kręciła się wokół metodyki, literatury, psychologii itp. (byłam na specjalizacji nauczycielskiej) niż wokół praktycznej nauki j. angielskiego. Tak więc trzeba było się przykładać dużo w domu do samodzielnego uczenia się po prostu języka..Niezwykle istotna była systematyczność. To nie tak jak w przypadku tej mojej turystyki, że się pouczę 2 dni przed egzaminem...Gdy na filologii przychodził egzamin z PNJA to się nie dało uczyć na parę dni przed. W końcu nauka języka wymaga dużo czasu i determinacji. Trzeba się było uczyć po prostu cały rok.
  4. kinias19

    Filologia angielska

    Hehe rzeczywiście typowo- u mnie było podobnie. Angielski lubiłam, do przedmiotów ścisłych głowy w ogóle nie miałam, nie wiedziałam co mam na maturze zdawać. I tak wyszło z tą filologią A jeśli chcesz na prawdę zostać lekarzem to powodzenia i nie myśl, że np. zmarnowałeś te 3 lata studiując angielski. To zawsze będzie atut jak zostaniesz lekarzem. Kto wie może będziesz potem pracował jako lekarz zagranicą. Mój znajomy po 2 latach studiów (akurat nie filologia) uznał, że też chce zostać lekarzem i zdawał na medycynę i mu się udało. Tobie też tego życzę
  5. kinias19

    Filologia angielska

    Ja akurat nie marzyłam o zostaniu nauczycielem, ale po kilku lekcjach uznałam, że dobrze się stało, że obrałam taką drogę
  6. Mi akurat ta szkoła nic nie mówi, zresztą tak jak większość wyższych szkół. Nie myślałaś o tym żeby pójść np na jakąś państwową uczelnię? Ja studiowałam na SGGW turystykę (tylko, że dziennie) i miło to wspominam. A z tego co widziałam to czesne na SGGW byłoby tylko ok stówkę droższe na miesiąc. A jednak papier państwowej uczelni znaczy więcej niż nieznanej wyższej szkoły. Przynajmniej takie jest moje zdanie.
  7. kinias19

    Filologia angielska

    To fakt, moim zdaniem do szkół powinni trafiać tylko ludzie, którzy lubią uczyć i mają do tego predyspozycje. Szkoda, że w sumie pełno jest nauczycieli w szkołach co trafili tam z przypadku. Przez całe swoje życie spotkałam naprawdę niewielu nauczycieli z powołaniem.
  8. Ja studiowałam filologie angielską zaocznie. Po pierwszym roku zdecydowałam, że zacznę jeszcze jeden kierunek- turystykę. Czyli studiowania 2 kierunków jednocześnie wyszło 2 lata. Bywało ciężko, najgorsze było to, że praktycznie 7 dni w tygodniu byłam na uczelni ;/ Ale 2 lata szybko minęły i bardzo się cieszę, że podjęłam taką decyzję. Teraz pracę mam jako lektor oraz w muzeum wojskowym Ale pozostało mi jeszcze zrobienie magisterki..ehh
  9. kinias19

    Filologia angielska

    A w ogóle chodzi Ci po głowie, żeby zostać kiedyś lektorem? Ja przyznam, że tak w połowie studiów zaczęłam się zastanawiać nad tym czy kiedykolwiek będę chciała uczyć, zaczynałam mieć wątpilowści czy dobrze w ogóle zrobiłam idąc na te studia. Jednak po skończeniu studiów utwierdziałam się w przekonaniu, że była to dobra dezycja Potem, jak został mi jeszcze rok studiowania turystyki miałam bardzo łatwo z pracą. Po pierwsze- niesamowita elastyczność (w mało której pracy można sobie przyjść np. tylko 2 razy w tygodniu po 1.5 godzinki) dzieki czemu miałam czas na naukę, imprezy itp. No a poza tym były to całkiem dobre pieniądze. Za jedne zajęcia mogłam zarobić tyle co bym musiała zasuwać przez jakieś 4-5 godzin np. na ulotkach..
  10. kinias19

    Filologia angielska

    Jeśli chodzi o szkoły językowe to wydaje mi się, że jednak skończona filologia daje więcej. Ale tylko taka ze specjalnością nauczanie. Ma się przynajmniej przygotowanie pedagogiczne, wiedzę o różnych technikach nauczania itp. Nigdy nie zapomne swojej pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej w szkole językowej. Nie spodziewałam się, że będą zadawane mi szczegółowe pytania dotyczące metodyki (np. zapytano się mnie co to jest Total Physical Response i Task-Based Learning, co sądze o drills, jak bym wytłumaczyła second conditional, poproszono mnie także o wymyślenie jakiejś zabawy dla dzieci itp.). Gdybym poszła na tę rozmowę tylko z cerytifkatem CPE to nie miałabym pojęcia jak na niektóre pytania odpowiedzieć. Oczywiście CPE świadczy o tym, że poziom naszego języka jest bardzo dobry, ale pamiętajmy, że wiedza to nie wszystko. Trzeba też wiedzieć jak ją przekazać innym. Ale dodam, że oczywiście też zdarzają się niekompetentni nauczyciele po studiach, a ktoś mając tylko CPE potrafi dobrze nauczać. Wszędzie są wyjątki od reguły:)
  11. kinias19

    Politechnika Warszawska!

    jak zwykle w większości wyższych szkół samowola lol
  12. może i stereotyp ale na prawdę tych górników pełno ja mam na Śląsku 3 rodziny i w każdej z nich jest górnik hehe
  13. kinias19

    Filologia angielska

    Ja jak na razie zrobiłam licencjat z filologii angielskiej o specjalności nauczanie. Uznałam, że lepiej zrobić taką specjalizację niż np. literatura i kultura brytyjska czy też językoznawstwo, ponieważ przynajmniej daje to jakiś konkretny zawód. A Wy jak myślicie- czy inne specjalizacje oprócz tłumaczeniowej i nauczycielskiej mają w ogóle jakikolwiek sens? Czy dają jakąś perspektywę? W dużych miastach wcale nie jest ciężko znaleźć pracę jako lektor, coraz więcej powstaje szkół językowych, ofert jest dużo. Oczywiście gorzej jest ze szkołami państwowymi- wiele etatów jest już obstawionych, powiedziałabym nawet że trzeba czekać, aż jakiś nauczyciel przejdzie na emeryturę albo jakiś dłuższe zwolnienie lekarskie..heh Co myślicie jednak o połączeniu filologii angielskiej z jakimś innymi kierunkiem? Czy zwiększa szanse na rynku pracy? Jeśli tak to jakie kierunki warto byłoby połączyć? Ja dodatkowo skończyłam licencjat z turystyki. Myślę, że gdybym chciała pracować np. jako pilot wycieczek, przewodnik, rezydent, czy też w Polskiej Organizacji Turystycznej i innych tego typu placówkach to ukończona filologia angielska byłaby dużym atutem. Jeśli jakoś udałoby mi się znaleźć pracę w szkole państwowej to śmiało wieczorami mogę pracować dodatkowo w szkołach językowych, a w czasie wolnych dni, wakacji właśnie w branży turystycznej Muszę jeszcze tylko zrobić magistra- i zdecydowałam, że będzie to właśnie filologia angielska.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.