Skocz do zawartości

Pedagożka

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O Pedagożka

  • Tytuł
    Nowicjusz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  1. Ale prowadząca napisała mi po tej poprawce że ją zdałam, więc wgl nie rozumiem tej sytuacji
  2. Witam, w letnim semestrze nie zdałam jednego egzaminu, więc miałam poprawkę we wrześniu. Poprawka odbyła się w formie online z powodu obecnej sytuacji z pandemią. Wykładowczyni po sprawdzeniu pracy wysłała mi informację, że otrzymałam ocenę 3. Ulżyło mi bardzo, bo stresowałam się tą poprawką, to był pierwszy rok studiów, więc wiadomo jak to jest No i myślałam że to już za mną, a dziś sprawdziłam sobie pocztę, a tam mail od tej wykładowczyni, nie wiem jakim cudem go przegapiłam wcześniej, bo był on wysłany 22 września. Przyznam się, że nie sprawdzam poczty codziennie, a jak już to tak bardziej pobieżnie, wiem, mój błąd że ten mail mi jakoś umknął, teraz serio żałuję że nie sprawdzałam poczty dokładniej, ale co się stało, już się nie odstanie niestety. No i ona mi w tym mailu napisała, że poprawkę napisałam słabo, i że proponuje, bym ten test wypełniła jeszcze raz i jej przesłała. Ja, jak wiecie, tego nie zrobiłam ani nie odpowiedziałam na tego maila, bo go po prostu nie zauważyłam. No i teraz bardzo się tym stresuję i nie wiem, co robić, bo przecież po poprawce otrzymałam wiadomość, że zdałam na 3.0. Nie mam pojęcia, dlaczego miałabym to jeszcze musieć poprawiać. Okej, może poszło mi słabo, ale 3.0 to zaliczone. Wiem, że powinnam odpisać jej na tego maila, tylko nawet nie wiem co napisać po tak długim czasie..
  3. Nikt się nigdy nie spotkał z taką sytuacją???
  4. Pedagogikę przedszkolną i wczesnoszkolną, jednak myślę o zmianie na pedagogikę szkolną lub opiekuńczo-wychowawczą
  5. Witam. W zeszłym roku zdałam maturę i złożyłam papiery na studia, na które też się dostałam. Składałam na studia dzienne, ponieważ takie były dla mnie najlepsze, ale jakoś pod koniec września przed rozpoczęciem roku akademickiego zadzwonili do mnie z uczelni, że te studia będą w trybie weekendowym, i pamiętam ze na początku to bardzo mnie zaskoczyło. Okazało się, że studia pomimo tego, że są weekendowe to są bezpłatne, a od typowo zaocznych różni je też fakt, że często zjazdy były w każdy weekend a nie co 2 tygodnie. Połączyli tak jakby zaocznych z dziennymi, bo na ten kierunek złożyło wtedy więcej osób pracujących, nie takich świeżo po maturze. Skończyłam pierwszy rok w takim trybie i ostatecznie zdałam sobie sprawę że chyba jednak studia dzienne byłyby bardziej odpowiednie dla mnie, bo szczerze mówiąc jakoś niezbyt mi podpasowały studia w takim trybie. Postanowiłam złożyć na studia dzienne na kierunek dość podobny do mojego aktualnego, który jest nowością na mojej uczelni. Jednak pomyślałam, że zmienię studia dopiero za rok i w tym roku jeszcze zostanę na tych. No ale teraz się dowiedziałam, że ten kierunek na który chcę iść, też otworzył się w takim trybie weekendowym Szczerze mówiąc nie rozumiem tego. Czy to jest normalne, że na pewnych kierunkach na danej uczelni nawet nie ma możliwości, żeby studiować dziennie? Niezbyt mi się podoba ta sytuacja, uważam, że to studia dzienne byłyby najlepsze dla mnie.
  6. Witam, jestem tutaj nowa. W zeszłym roku zdałam maturę i złożyłam papiery na studia, na które też się dostałam. Jakoś pod koniec września zadzwonili do mnie z uczelni że studia będą odbywały się w trybie weekendowym, co mnie bardzo zaskoczyło, bo ja składałam papiery na studia dzienne. Okazało się, że studia na szczęście są bezpłatne i bardzo podobne do zaocznych, różnią się tylko tym, że na studiach zaocznych są zjazdy co 2 tygodnie, u mnie zjazdy zdarzały się w każdy weekend. Chodzi o to, że tak jakby połączyli grupę dzienną z zaoczną, bo na studia dzienne na ten kierunek złożyło bardzo mało osób. I moje pytanie brzmi: czy to jest normalne? Bo jakoś nie słyszałam żeby na innych uczelniach tak było, że składasz na dzienne, a lądujesz na jakichś weekendowych. W tym roku na uczelni startuje nowy kierunek i jest taka sama sytuacja. Studiowałam rok w takim trybie, teraz będzie drugi rok, jednak ostatnio poważnie zastanawiam się na przeniesienie się na studia dzienne, ale boję się, że znowu jak złożę na dzienne na inny kierunek, to znów tak zrobią. Moim zdaniem to jest niesprawiedliwe w stosunku do tych, którzy chcą studiować dziennie, a muszą się dostosować.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.