Skocz do zawartości
Samika

Akademik - zło wszechobecne

Rekomendowane odpowiedzi

Mam już dość, minęło 3 tygodnie od momentu wprowadzenia się do akademika nowych osób a mi na potęgę znikają rzeczy. Wprawdzie nie jest to kradzież, bo się znajdują ale nie od tego jest własność prywatna żeby ktoś z tego korzystał bez pytania, a co więcej - wbrew moim ostrzeżeniom, że nie będę tego dłużej tolerować. Jak nie rozumieją w taki sposób, to jak przetłumaczyć gagatkowi, gagatkowej żeby się odpierwiosnkowali od moich rzeczy?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

słyszałam o aferze jak za podbieranie szamponu dziewczyna wlała do swojej butelki jakiś płyn barwiący i ją prawie zlinczowali za nawoływanie do wlewania domestosa czego wcale nie mówiła. możesz własnie iść tym tropem jeśli chodzi o takie środki, jeśli o żarcie to nawalić do środka papryczki chilli itd itd

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niestety chodzi o bardziej cenne przedmioty typu książki, pendrive itp czyli coś co w życiu do głowy by mi nie przyszło by komuś podbierać bez pytania. Ja tez nie jestem jakąś żyłą, żeby zabraniać wszystkiego co się da ale mnie nawet nikt nie pyta, a nie mieszkam z jedną osobą żeby być pewnym, że to właśnie ona i nie mam pojęcia jak to ugryźć. Bo co, komuś wstyd poprosić ale nie wstyd niemal kraść?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Współlokatorzy w mieszkaniach też potrafią dać nieźle w kość, ja wyprowadzałam się do innego mieszkania po 3 miesiącach, bo notorycznie znikały mi rzeczy, syf był straszny, a ci, którzy za tym stali udawali, że o niczym nie wiedzą i że to nie oni... Najlepiej szukać mieszkania z kimś znajomym i pewnym.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Zapraszam do wypełnienia ankiety https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdRtJzhdh7B2ZScwDXJRPwOtQMdcs-dELeMxMi32K4Pa5Vy7g/viewform   Dziękuję za poświęcony czas.
    • Nie potrafię zdecydować się na jeden z kierunków, bo obawiam się kilku rzeczy. Jestem osobą dokładną, sumienną. Nie lubię pracować z ludźmi, w przyszłości wolałabym pracować indywidualnie. Z jednej strony chciałabym ukończyć studia typowo ścisłe/inżynierskie, ale boję się, że nie dam rady i wykończę się przy tym psychicznie. Pod uwagę biorę matematykę/analizę danych/informatykę. Matematykę lubię, ale nigdy nie byłam żadnym pasjonatem czy geniuszem, na rozszerzeniu bez problemu dawałam radę na 4-5, ale to głównie zasługa mojej ciężkiej pracy no i nauczyciela. Teraz boję się, że mogłabym sobie zwyczajnie nie poradzić. Owszem, jestem osobą ambitną i pilną, ale gdy coś mnie przerasta, zwyczajnie wolę odpuścić niż zniszczyć sobie psychikę.  Informatyka jako kierunek wydaje mi się niby łatwiejsza niż matematyka, ale za nią z kolei nigdy szczególnie nie przepadałam ani nie miałam dużej styczności (klasa podstawowa). Rodzina namawia mnie na finanse i rachunkowość, ale perspektywa pracy w banku niezbyt mnie satysfakcjonuje. Mam wrażenie, że studia ścisłe zapewniłyby mi większą stabilność jeśli chodzi o pracę. Nie jestem jednak umysłem typowo ścisłym i stąd moje  wątpliwości. Czy ktoś mógłby doradzić mi coś sensownego w tej kwestii?
    • hej, Wybór studiów to ciężka sprawa, zwłaszcza jak rodzina naciska. ale musisz pamiętać, że to ty będziesz spędzał lata na tych studiach i potem w tej pracy. jeśli teraz matematyka cię wykańcza, to na inżynierii może być podobnie. Może spróbuj pogadać z rodziną na spokojnie, wytłumacz im, że robienie czegoś co cię męczy, nie przyniesie nic dobrego. Czasem warto zaryzykować i iść za tym, co nas interesuje. praca po studiach międzynarodowych czy europeistyce też może być fajna i dać możliwości, zwłaszcza jeśli masz do tego pasję.  Zawsze można pomyśleć o jakimś kompromisie, może znajdziesz kierunek, który łączy twoje zainteresowania z tym, czego rodzina by chciała. Na pewno nie idź na coś tylko dlatego, że inni tego chcą. to twoje życie i twoja przyszłość.    Pozdrawiam, Olek   
    • Witam. Czy jak progi punktowe ta politechnice Rzeszowskiej na kierunku Lotnictwo i kosmonautyka w poprzednim roku były 200, a ja mam 180-190 to mam szanse sie dostać?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.