Skocz do zawartości

Soulo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O Soulo

  • Tytuł
    Nowicjusz
  • Urodziny 10.05.1995

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Porównuję tylko na pierwszym semestrze, gdyż... nie wiem jak będzie to wyglądać w kolejnych - jest zaplanowany tylko pierwszy semestr. Mogę jedynie przypuszczać na podstawie tego, co już wiem. Zastanawia mnie jedynie przychylność pracodawcy do absolwenta uczelni publicznej (UE) a absolwenta uczelni prywatnej (WSB). Domyślam się, że i tu i tu materiał jest zbliżony i trzeba się uczyć, co przez to rozumiem - gdziekolwiek (rozpatrując tylko te dwie uczelnie) bym nie poszedł - i tak wyciągnę odpowiednią wiedzę. Mylę się?
  2. Marzeniem jest działalność w sporcie, mam już pewne podstawy zrobione w tym kierunku i zamierzam poczynić kolejne kroki, aby to marzenie zrealizować. Zarządzanie bądź prawo może mi w tym pomóc. Inną opcją rozwoju jest działalność w biznesie i/bądź handlu, czego - wydaje mi się - nie wyklucza żaden z wymienionych przeze mnie kierunków. We własnej działalności zarządzanie lub prawo także może pomóc. Co rozumiesz przez "częstotliwość zjazdów potrzebujesz tylko na 1 semestrze"? I czy różnice pomiędzy WSB a UE są tak diametralne pod względem uzyskanej wiedzy/przychylności pracodawcy?
  3. Wyjazd i tak mi nie wypalił, więc... to już nieistotne. W zasadzie jestem jedną nogą po podjęciu decyzji... no właśnie, "tylko" jedną nogą, dlatego ponownie tutaj przybyłem by zasięgnąć opinii. Kieruję się na zarządzanie w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu - czy to dobry wybór? Opinie w internecie są niejednoznaczne. Dylemat był pomiędzy WSB a UE, generalnie pewnie 90-90% społeczeństwa poleci w takim wypadku uczelnię publiczną, ale... nie przekonuje mnie częstotliwość zjazdów. Mianowicie - na WSB jest ich 8, bardziej rozłożonych w czasie (do lutego), z kolei na UE 11 - i o tyle, o ile sama ich ilość mnie satysfakcjonuje, to jest to rozłożone do 21-22 stycznia. Wyłączając okres świąteczny pozostają mi cztery wolne weekendy, w tym dwa na początku (tj. do 15-16 października, czyli pierwszego terminu zjazdu). Obawiam się, że przez to nie będę miał w ogóle czasu, aby realizować pozostałe pasje i kilka projektów, które zamierzam realizować wraz ze studiami. Co o tym sądzisz Łukaszu? Co o tym sądzicie? Aha, na WSB przekonuje mnie także większa ilość specjalizacji do wyboru. Przeszły mi jeszcze dwa kierunki przez głowę: logistyka i prawo zaocznie (w zasadzie nie powinienem tego dodawać, bo wszystko rozpatruję jako studia zaoczne, ale po prostu nigdy tego nie rozważałem). Obawiam się jednak, że na logistyce nie poradzę sobie z matematyką, a na prawo musiałbym poświęcać zbyt dużo czasu. Wniosek jest taki - nie zmieniam myśli, ale nie wykluczam podjęcia jednego z tych dwóch kierunków w przyszłości (głównym założeniem to, aby nie zadowalać się tylko jednym skończonym kierunkiem). Reasumując - olać to na dzień dzisiejszy i kierować się na to wspomniane już zarządzanie, si? Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi.
  4. Czyli de facto... zarządzanie, a z czasem filologia powinna otworzyć mi naprawdę wiele dróg? Oczywiście - jak już wspominałem - mam zamiar ten okres bardzo solidnie przepracować. Początkowo zacząłbym od Wrocławia, z czasem - być może - przeniósłbym się do Warszawy. Obawiam się, że przeskok z małego miasta do stolicy mógłby mnie przerosnąć, pomijając już kwestie finansowe. Dodatkowo - jak na uczelni zapatrują się na uczęszczanie na zajęciach od listopada, nie od października? Mam ofertę wyjazdu do sezonowej pracy do Niemiec na czas września i października, co pozwoliłoby mi opłacić pokój na cały rok. Jest to do zrealizowania czy powinienem raczej to wykluczyć?
  5. Sęk w tym, że ta Filologia jest w Warszawie, której do tej pory właściwie nie rozważałem. Druga sprawa, iż nie bardzo widzę te furtki, które jest w stanie otworzyć mi ten kierunek. Nie wiem czy to odpowiednia droga w kierunku, w którym chciałbym podążać. Możesz napisać coś o tym więcej/jakiś link? Owszem, filologią byłem zainteresowany... właściwie zawsze, ale po przemyśleniu doszedłem do wniosku, iż perspektywy są dosyć wąskie. To błędne myślenie? Czyli generalnie zarządzanie > psychologia? Niemniej jednak korepetycje byłyby niezbędne, pewne rzeczy musiałbym sobie po prostu przypomnieć.
  6. Półtora roku temu napisałem tutaj podobny temat. Koniec końców po niedostaniu się na filologię hiszpańską (co przy moich wynikach z matury było dla mnie ogromnym zaskoczeniem i rozczarowaniem) nie zdecydowałem się poszukiwanie opcji zastępczej, mając okazję wyjazdu do pracy do Niemiec - niczego nie żałuję, z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że okres wrzesień 2016 - lipiec 2017 był dla mnie bardzo dobry. Niemniej jednak sądzę, że potrzebuję studiów, aby postawić kolejny krok. To trochę głębszy temat od "papierek zapewni mi godny byt", wcale nie uważam, aby skończenie studiów było jakąś receptą na sukces w życiu, jednak moje motywy nie są w żaden sposób ważne dla meritum, dlatego nie będę tego tutaj poruszać. Dodając do tego kwestię ambicjonalną, tj. od zawsze chciałem mieć skończony przynajmniej jeden kierunek, choćby dla samego siebie (pewnie przez wzorce czerpane będąc dzieckiem, ale jednak) - wychodzi proste równanie - jestem bardzo zdeterminowany na podjęcie studiów. No ale istota problemu - kierunek. Do tej pory osią moich myśli był dylemat: psychologia czy zarządzanie? Po trzech latach od zdania matury i braku styczności z matematyką obawiam się, że królowa nauk sprawi mi na zarządzaniu wiele kłopotów. Jestem w stanie sobie pozwolić na korepetycje, ale: musiałbym gonić materiał, musiałbym się bardzo sprężać i - prawdopodobnie - poświęcać wiele czasu na to, co przy moim stylu życia może być mocno niewygodne. Psychologia charakterologicznie wydaje się być bardzo dobrym wyborem pod kątem planowania mojej przyszłości, ale naczytałem się sporo negatywnych opinii, m.in. o drogich specjalizacjach, etc. Przeglądając wiele prywatnych uczelni we Wrocławiu (to jest raczej kierunek docelowy) dojrzałem kilka co najmniej ciekawych kierunków, które przyciągnęły moją uwagę: Prawo w biznesie (Wyższa Szkoła Bankowa), Sport (Wyższa Szkoła Zarządzania i Coachingu) - brzmi bardzo tandetnie i raczej nie wybrałbym tego na swoją "pierwszą opcję", raczej jako kierunek dodatkowy, kiedyś tam, w Warszawie (której w ogóle nie rozważałem) na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym jest też kierunek Filologia angielska z rozszerzonym hiszpańskim - wiem, że filologia to coś więcej, niż sam język, jednak próbując poprawić swoje możliwości (które uważam na niezłym poziomie, na pewno z angielskiego, po hiszpańsku potrafię wymienić parę zdań, odwiedzając Barcelonę czy Madryt komunikatywnie zdawałem egzamin, powiedzmy) udałbym się na kursy. Wiem jak to bywa z pięknie brzmiącymi kierunkami, więc krótkie pytanie - ma cokolwiek z tego sens? Generalnie... chciałbym wybrać kierunek uniwersalny. Wiem, brzmi to pewnie jak bullshit, jednak na czym mi zależy - aby ukończony kierunek nie przedstawiał mi jedynej drogi rozwoju, abym miał przed sobą kilka furtek. Docelowo widziałbym siebie w sporcie, gdzie widzę w sobie ogromny potencjał (dlatego na tapetę weszła psychologia ze specjalizacją psychologa sportowego) lub biznesie, co niejako może się ze sobą łączyć. Niczego nie zakładam na 100% i niczego nie wykluczam. Może ktoś z Was ma jakieś ciekawe propozycje? Szanuję tę stronę i tutejszych forumowiczów, dlatego proszę o rady. Aha, na koniec, jeśli ma to jakiekolwiek znaczenie - w grę wchodzą tylko studia zaoczne. Planuję utrzymywać się samemu. Pozdrawiam wszystkich, którym udało się dotrzeć do końca.
  7. Witam, Po ukończeniu liceum w 2014 roku wybrałem się na Administrację, lecz to nie był wybór do końca przemyślany. Po pół roku stwierdziłem, że kontynuowanie tego nie ma większego sensu, nie widziałem w tym potencjału i dużej szansy zatrudnienia w przyszłości. Postanowiłem zrobić sobie roczną przerwę, no, ponad-roczną. I teraz pojawia się problem - od dłuższego czasu mam problem z określeniem - co rzeczywiście chciałbym studiować. Bardzo interesują mnie Prawo Europejskie i ambitnie brzmiące: Zarządzanie Zasobami Ludzkimi i to na opiniach dotyczących tych kierunków najbardziej mi zależy. Jakie są perspektywy zatrudnienia? Czy po skończeniu tych kierunków będę realizował się zawodowo? Z tyłu głowy wciąż siedzi mi prawo, myśl, którą mam od liceum, z tego też względu poprawię w tym roku Historię (przynajmniej tak planuję) i, być może, WOS (lub coś innego). Nie ukrywam, że od zawsze moim atutem były języki i umiejętności lingwistyczne. Co nie zmienia faktu, że nigdy nie planowałem studiowania filologii jako główny kierunek. Myślałem o tym jako o "tym drugim", co poszerzyłoby moje kwalifikacje. Jeśli udałoby mi się to połączyć z Prawem Europejskim/ZZL - byłoby wspaniale. Cóż, liczę na pomoc i opinie z waszej strony.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.