Skocz do zawartości

kajuuchna

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutralna

O kajuuchna

  • Tytuł
    Nowicjusz
  • Urodziny 18.09.1995

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Toruń
  1. kajuuchna

    Erasmus w Czechach - opinie?

    Ja byłam na erasmusie w Czechach prawie cały rok. Było naprawdę fantastycznie, język podobny więc łatwo się go nauczyć. Ja miałam wiele sytuacji w których szybciej dogadałam się po polsku niż po ang, Może jedynym wyjątkiem była Praga. Tak więc lepiej jak używasz nawet najprostszych zdań po czesku, bo były sytuacje , w których czesi byli dla nas niemili lub udawali, że nie wiedzą/nie chcą pomóc jeśli zacząłeś mówić do nich po ang. Nawet młodzi ludzie. Ceny podobne, choć zalezy od sklepu, niektóre mają ceny trochę wyższe niż u nas. Piwo/alkohol naprawdę tanie, a i miasta piękne. Czesi bardziej wyluzowani niż polacy wg mnie. Pozytywnie nastawieni do życia. Tam ktoś starszy idzie w fioletowych włosach, w dziwnym ubraniu, ludzie przeważnie nie wlepiają się w niego oczami jak to by robili w Polsce. Studenci praktycznie z całego świata, USA, Meksyku i Australii. Bardzo dużo ludzi wybiera Czechy jako miejsce na studia. Tak więc poznasz ludzi z całego świata, poza tym wg mnie imprezowanie tu wyjdzie taniej niż w krajach Europy Zach a i bezpieczniej moim zdaniem. Co do Hiszpanii, to zależy, bo może być drogo - jest kryzys. Akademika tam nie znajdziesz raczej, moi znajomi musieli wynajmować mieszkanie, miesięczne dofinansowanie ledwo starczyło na kwaterunek. W Czechach natomiast zapewnią Ci pokój bez problemu (taniej, choć różnie bywa ze standardem akademików ale idzie przeżyć) no i masz menzy, takie ich stołówki gdzie kupisz i zjesz obiad taniej niż w restauracji (choć są też bary z tanim i dobrym jedzeniem). Oczywiście zależy też od miasta. Do jakiego Ty chcesz jechać?
  2. Nie widzę się w grafice nie jestem aż tak kreatywna, po prostu lubię rysować, fakt mam jakieś zdolności manualne ale to jest dla mnie hobby, jakieś zainteresowanie, nie wiążę z tym mojego życia zawodowego. Choć ktoś ostatnio radził, że może grafika komputerowa? Co do biotechnologii, dobra myśl, ale ciężko na pewno będzie i istnieje ryzyko, że mogę sobie nie dać rady z chemią i przedmiotami matematycznymi. Jak wiele na ty kierunku jest przedmiotów przyrodnicznych? Mam nadzieję, że dużo więcej niż czystej chemii Co myślicie o architekturze (wnętrz, krajobrazu, itp)? Może to, ponieważ łączy w sobie trochę kreślenia, rysowania, jakiejś wrażliwości artystycznej, no i trochę liczenia? Wydaje mi się to ciekawe. Można założyć własne biuro projektowe. Czy polecacie jakieś miasto/uczelnię, która ma ku temu najlepsze warunki (socjalne/naukowe) ?
  3. Co do pracy - spróbuję czegoś poszukać,wykładanie towaru, gastronomia, cokolwiek. Co do kierunków: pedagogika mi nie leży, nie mam powołania jako nauczyciel, logistyczne, ekonomiczne -ciekawe choć to sztuka dla sztuki, ewentualnie finanse, ale siedzenie przy fakturach znużyłoby mnie prędzej czy później, choć w ostateczności mogę spróbować -najwyżej zrezygnuję, artystyczne -ciekawe, ale konserwatorstwo, malarstwo - to zbyt niepewne zawody jak dla mnie, boję się, że po tym bedzie mi ciężko w zyciu. Wielu artystów jest sławnych dopiero po śmierci. Wolałabym coś z przyrodą, biologią, takie kierunki zawsze były dla mnie ciekawe. Może spróbować z technicznymi? Najwyżej wylęcę po 1 roku lub sama odpuszczę ale przynajmniej będę wiedziała, że chociaż próbowałam.
  4. Myślę, że skoro taki stan utrzymuje się u mnie jakieś 3 lata, to raczej nie są zwykłe wahania nastroju. Byłam u psychologa, nie zdiagnozował depresji ale ujął to słowami, że może to być coś innego, być może coś z przeszłości, że mam niskie poczucie wartości, itd. Nie wiele mi pomógł, może skorzystam z pomocy jakiegoś innego. Jeśli chodzi o doradztwo to byłam na takiej jednej wizycie, akurat nie w tych instytucjach jakie wymieniłaś, rozwiązywałam test predyspozycji zawodowych,. Mam osobowość realistyczną, badającą i artystyczną. Pani poleciła mi studiowanie kierunków ekonomicznych (łączących zainteresowania humanistyczne z matematycznymi), coś ze sztuką (bo to lubię) - np. konserwatorstwo, ale nie podoba mi się, że jest to zawód tzw "freelancera". Ewentualnie zawody związane z przeprowadzaniem badań, jak np. analityk finansowy lub zajęcie związane z planowaniem, logistyką, itp. Szczerze mówiąc nie czuję aby ekonomia była "tym czymś" - dla mnie to sztuka dla sztuki, dużo teorii, mało konkretów. Konserwatorstwo jest interesujące ale nie mam raczej przedsiębiorczej natury, jestem zbyt mało przebojowa na to i obawiam się, że zdobycie zamówień w tej branży będzie dla mnie graniczyło z cudem. Dziękuję za linki, na pewno skorzystam. Co do zaplecza socjalnego na uczelni, dla mnie będzie to ważna kwestia. UMK ma dobre finansowanie ale nie chcę tu zostać, wolę wyjechać z dala od domu. Z pracą dorywczą nigdy nie wiadomo, może być, a równie dobrze mogą być trudności z jej znalezieniem. Z tym wykładaniem towaru nie zawsze jest tak, że można pracować w okienkach, moi znajomi pracują w nocy po 6-8 godz, dostają jakieś 5-6 zł na rękę. Myślałam też nad poprawą matury i być może wtedy dostanę się na coś lepszego. Ewentualnie wyjazd za granicę i od razu praca, przynajmniej godnie zarobię, nie to co tutaj w Polsce
  5. Słyszałam, że ciężko jest podjąć pracę dorywczą na studiach, które dużo wymagają (np. techniczne) lub mają dziwnie poukładany grafik w ciągu dnia (zajęcia rano, potem okienko, a potem kolejne po południu). Większe miasto oznacza większe możliwości, ale też większą konkurencję (nie mam doświadczenia w gastronomii). Chciałabym mieszkać w akademiku, a stypendium socjalne raczej na pewno będzie mi przysługiwać przy moich dochodach. Jednak nie wiem czy jest sens zapatrywać się z tak marnymi wynikami matury na duże miasta gdzie na tamtejsze uniwersytety jest wielu chętnych... Jeśli już - to biorę pod uwagę Bydgoszcz oraz Poznań, może Gdańsk i Warszawę (ale tam jest ponoć bardzo drogo!), Kraków za daleko i Wrocław też (choć mam tam dalszą rodzinę ale wątpię, by mi pomogła...), a co za tym idzie drogi dojazd.
  6. Cześć, mam pewien problem. Wciąż nie potrafię odnaleźć dla siebie żadnego zawodu bądź kierunku studiów, w którym chcę się realizować. Mam 19 lat, uczęszczałam do klasy o profilu mat-fiz. W tym roku pisałam maturę niestety poszła mi słabo: matematyka rozszerzona na 37%, język polski podstawa na 48%, język angielski podstawa 56%. Nie brałam więcej przedmiotów, bo bałam się, że nie dam rady. Mam poczucie winy, bo zbyt słabo się przyłożyłam. W szkole z przedmiotów ścisłych miałam 4 i 5, tak samo polski i historia. Jedynie z chemii 3 ale to dlatego bo nauczyciel był bardzo wymagający i w naszej klasie tylko 3 osoby miały oceny wyższe niż trójka. Ponadto chodziłam na zajęcia dodatkowe z matematyki. Gimnazjum opuściłam ze świadectwem z paskiem. Dopiero w liceum zaczęły się problemy z rówieśnikami, rodzicami, już wtedy zaczęłam miewać zaniki pamięci i pierwsze przejawy depresji, choć nie zwracałam na to uwagi i starałam się uczyć dalej. Z natury jestem introwertykiem, osobą dość nieśmiałą, nie mam przyjaciół, jedynie dwie znajome. Mam dość trudną sytuację, w domu się raczej nie przelewa, ojciec alkoholik. Tę wiadomość piszę z biblioteki, bo mogę sobie co jedynie pomarzyć, aby mieć własny komputer. Nie wiem co robić dalej w życiu, rodzice po podstawówce, oboje nie pracują, nie interesują się za bardzo moją przyszłością, więc na ich rady nie mam co liczyć. Nie mam jakichś specjalnie wielkich pasji, choć głównie interesują mnie rzeczy związane z przyrodą, zwierzętami, nauka języków, czytanie książek (fantastyka), lubię rysować, malować, projektować ubrania, budynki, czytać książki poświęcone sztuce, kulturze innych narodów, historii (głównie średniowiecze), ogrodnictwie, czasopisma popularnonaukowe, przedmioty ścisłe nie sprawiają mi raczej problemów, lubię liczyć ale jakoś niespecjalnie uwielbiam (złe doświadczenia z przeszłości z nauczycielkami). Człowiek w moim wieku jeszcze nie wie co chce robić, a już musi decydować, w którą stronę iść. Wszędzie i wszyscy mówią o rosnącym bezrobociu. Co mam wybrać, w którą stronę iść? Studia, praca, czy coś innego? Dodam, że mieszkam w małej miejscowości , w której jest bardzo ciężką o jakąkolwiek pracę.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.