Skocz do zawartości

dodge9

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O dodge9

  • Tytuł
    Nowicjusz
  • Urodziny 17.11.1996

Informacje o profilu

  • Płeć
    Array
  1. Nie uwierzycie, po maturze z matematyki naliczyłem ponad 23 punkty, które udało mi się zdobyć w tym podejściu. Punkty naliczyłem według odpowiedzi podanych w internecie. Zadania te rozwiązywały takie osoby jak gość z matemaksa i ludzie z portali informacyjnych, więc jestem pewien, że zdałem!! Teraz czekam na oficjalne wyniki, które będą dostępne na początku lipca. Problem pojawia się teraz, gdy nie mam pojęcia jakie studia mam wybrać. Podam przybliżone wyniki z matury i swoje zainteresowania. Jeśli ktoś byłby miły i doradziłby mi jaki kierunek studiów wybrać to byłbym wdzięczny. Więc moje wyniki w przybliżeniu to EGZAMINY PISEMNE matematyka.p.p(40%) polski.p.p(80%) angielski.p.p (70%) niemiec.p.p(50%) historia.p.r(60%) W żadnym z tych przedmiotów nie czuję się pewnie, interesuje się trochę informatyką w tym sensie, że znam podstawy php, javascript i dobrze mam opanowane html/css, javascript gdyż kiedy byłem dzieckiem to dużo czasu spędziłem jako administrator zrzeszenia graczy, więc podobało mi się programowanie modów do gier. Lubiłem też zarządzać i modyfikować systemy CMS fora itd. Ogólnie spodobało mi się siedzieć w kodzie. Nie znam żadnego języka programowania jak C++ a wiedza w PHP pozwala mi zrobić prosty skrypt logowania. Lubię też bawić się Photoshopem lub oprogramowaniem do edycji filmów np. Sony Vegas. Ogarniam dużo oprogramowania i znam się na sprzęcie komputerowym, że każdą usterkę naprawiam z przyjemnością. Teraz gdybym chciał iść na studia informatyczne to jestem skreślony, gdyż mam ledwo matematykę podstawową zaliczoną a na studiach jest rozszerzona, więc wątpię że dam radę mimo, że mnie to interesuje.
  2. Załatwiłem sobie korepetycje dwa razy w tygodniu. Za godzinę płacę 40zł, oprócz tego uczę się jeszcze sam po 2 - 3h w domu. Zaczynam przerabiać w przyspieszonym tempie wszystkie zagadnienia z 3 lat liceum. Uczę się już od kilku tygodni i wydaję mi się, że nadal nic nie potrafię, nawet tego czego się nauczyłem. W dodatku czasami mam dość tego wszystkiego i zastanawiam się, czy uda mi się zaliczyć tą matmę w przeciągu tych 5 lat. Jedyna nadzieja to, że pojawią się jakimś cudem proste zadania, które rozwiąże i akurat będzie te 30%. Macie racje odnośnie prób, lepiej próbować i może zdać niż siedzieć na dupie i nic nie robić. Zastanawiam się jeszcze, aby zapisać się do szkoły policealnej i zdobyć jakiś ciekawy zawód, gdyby matura z matmy nie wypaliła. Co o tym sądzicie? Zarobki techników nie różnią się wiele od niektórych zawodów, które wymagają ukończenie wyższej uczelni . W dodatku jak zdam egzamin zawodowy to mogę w tym kierunku prowadzić własną działalność. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie niepokoi. Kiedyś przez 25 lat matematyka była nieobowiązkowa i było dobrze, ludzie potrafili jeszcze mniej z matematyki niż ja i się rozwijali w kierunkach, gdzie ta matma nie była wymagana. Od szkoły podstawowej nie przywiązywano wagi do matematyki. Osobiście już w szkolę podstawowej miałem z nią problemy, nie lubiłem, uciekałem od matematyki jak najdalej. Jednak wszystko było w porządku, gdyż przecież nikt nie wiedział, że nagle się zrobi obowiązkowa. Chce jeszcze powiedzieć jak wygląda nauka w niektórych liceach. Czasami jest tak, że jeśli uczelnia prowadzi profil humanistyczny to w tygodniu są tylko 2 lub 3 godziny matematyki i tyle samo np. religii. Bynajmniej ja tak miałem . Nawet nie było szansy, aby przerobić dokładnie cały materiał. Lecieliśmy po kilka zadań a później dzwonek i religia, gdzie ksiądz nam tłumaczył, że masturbacja i pieprzenie się dla przyjemności w kondonach to grzech :D .
  3. Jeśli zdam za rok to będę miał możliwość dalej się kształcić i rozwijać, ale teraz zostało mi wyjechać gdzieś do pracy za granicę, gdyż tam przynajmniej mimo braku wykształcenia wyższego docenią znajomość języków. W ogóle żałuje, że żyje w tym kraju i że jestem polakiem. Nie mogę się dalej się rozwijać. Byłbym bardziej szczęśliwy, gdybym był np. niemcem bo tam przynajmniej byłbym głupszy po samej szkole zawodowej i mógłbym iść dalej na studia bez matury jak to u nich jest. Dodatkowo byłbym tam doceniany a tutaj nawet z ludzi po studiach potrafią zrobić jedynie tanią siłę roboczą. Po prostu jak to w innych państwach wszystko jest dla ludzi a u nas wszystko przeciwko im. Nie mam tutaj na myśli tylko i wyłącznie naszego ułomnego systemu edukacji ale również inne rzeczy, które nastawione są przeciwko obywatelowi.
  4. Zdawałem jeszcze w tym roku maturę i zdałem wszystkie obowiązkowe przedmioty oprócz matematyki. Teraz o studiowaniu czegokolwiek mogę zapomnieć. Pytanie, czy jeśli opornie mi wchodzi matematyka, ale próbuje się jej uczyć to jest sens walczyć z tym przedmiotem, aby go zaliczyć w następnym roku i mieć tą maturę? Dodam, że bardzo dużo potrafię z tego przedmiotu, ale gdy oczywiście dostanę arkusz maturalny to mam pecha, że albo jak już coś potrafię to zrobię to źle, albo zadanie całkowicie odbiega od tego czego się uczyłem i nie jestem w stanie go zrobić. Jest sens się dalej męczyć nawet gdybym nie zdał kolejny raz w następnym roku? Bardzo dużo uczyłem się, aby zaliczyć dobrze przedmioty pozostałe jak polski, angielski, niemiecki i historię rozszerzoną. Niezliczenie matematyki doprowadziło do tego, że praca którą włożyłem w całość przepadła i przyprawia mi to depresje. Był ktoś w podobnej sytuacji, że udało mu się zdać matematykę za którymś razem dopiero?
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.