Skocz do zawartości

Xenomorf21

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Xenomorf21

  1. W sumie to sam nie wiem... Czuję się po prostu przytłoczony ilością materiału do ogarnięcia z bardzo ograniczonym czasem, a jestem dosyć wolny w nauce. Może po prostu chciałem się wygadać... Ogółem pierwszy semestr jest dla mnie dużym szokiem. Chcę zostać elektronikiem ale matematyka mnie trochę niszczy a fizyka ogólna jest poprowadzona koszmarnie. Jeszcze kończyłem technikum a wyniki również miałem słabe z matury, więc moja wiedza z matematyki i z fizyki jest gorsza od moich osób z politechniki. Jedyna rzecz w której jakoś sobie radzę są właśnie zajęcia elektroniczne. Niczego od was w sumie od was nie oczekuję, ale potrzebuję po prostu gdzieś się wygadać ...
  2. Powiedzmy że nie mam też pieniędzy, a jednak chcę te studia ukończyć, z powodów czysto pobudek elektronicznych. I wiem że studnia nie trzeba ukończyć, ale i tak jednak czułbym się jak totalny przegryw gdybym nawet tego nie osiągnął. Jestem po prostu przytłoczony ilością przedmiotów oraz brakiem czasu by móc takie przedmioty poukładać i nie myśleć że mnie wywalą po 1 semestrze, gdyż takie myśli mnie tylko dręczą od wielu dni oraz presja związana z nadchodzącymi kolokwiami i brakiem czasu na powtórzenie wszystkiego by mieć to przysłowiowe "3". Jeszcze od niedawna się przeprowadziłem i kolejna przeprowadzka wiąże się z kosztami, po prostu nie dam rady.
  3. Witam! Mam dosyć spory problem ... Bo mam dosyć studiowania ... Ogółem to studiuję elektronikę na PW, pierwszy semestr. I nie wytrzymuję presji studiów. Dostałem na samym starcie 2 projekty oraz wiele przedmiotów które wymagają sporej uwagi bo jak człowiek nie uczy się przynajmniej 1 dzień to już nie wie co ma robić. Mój cykl dnia to jakiś żart : wstaję o 6, potem lecę na uczelnię i siedzę do 16, powrót do domu to kolejna godzina z hakiem czyli 17:15, potem jakiś obiad lub prysznic 18, i nauka do 24. I reset i tak w kółko, nie wytrzymuję takiej monotonii gdzie nie mam chwili wytchnienia dla siebie. Kolokwia się zbierają, koniec semestru się zbliża, matematyka strasznie zatruwa mi życie, bo jest przerabiana zbyt szybko a przykładów jest za mało. Do tego kolokwia są przesadnie utrudniane w porównaniu do tych zadań z ćwiczeń. Wydaję dużo pieniędzy na korepetycje które na końcu mi nic nie dają. Nie chcę też rzucać tych studiów bo zawsze chciałem zajmować się elektroniką, bo w technikum zajmowałem się mechatroniką i była to dla mnie świetna sprawa, wręcz się tym pasjonowałem. Z matematyką jest jak mówiłem kiepsko ... Dostałem się jakimś cudem na te studia z moją maturą ale matematyka sprawia mi niesamowite problemy. Za mało ćwiczeń a kolosów mam za dużo nawalonych. Chciałbym przerabiać więcej zadań lecz nie mam po prostu na to czasu, i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Mam ochotę po prostu się poddać.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.