Skocz do zawartości

BelieveMU

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez BelieveMU

  1. No wiem bo niby ma być nas 50 ale gość mówił że dobrze będzie jak się 40 nas pojawi na start. Także to dopiero prawie połowa ale tendencja wygląda nieobiecująco ;D No cóż, poczekam i najwyżej jak się okaże 2 października że jestem sam to będe sie zastanawiał co teraz xD
  2. Sorki że odgrzewam ale się niestety trochę pomyliłeś z tą blisko połową. Wpisałem się na listę jako osoba nr 17 i byłem tam...pierwszym chłopakiem dopiero. Na razie 16+1, ehh xD Może być ciężko z samymi babami ;p Ale przynajmniej może być ciekawie i inaczej niż zawsze Eee, ale pasuje żebym chociaż ze 2,3 kumpli tam jednak miał. Oby Trochę się obawiam xD
  3. BelieveMU

    ZIiPC

    Studiował ktoś zarządzanie informacją i publikowanie cyfrowe na UP w Krakowie? Albo ten sam kierunek/podobny gdziekolwiek indziej? Jeśli TAK to proszę o jakiś bardzo skrótową opinie o takich studiach. Czy jesteście zadowoleni, czy jest duża szansą na pracę itp itd.
  4. Po dłuższym namyśle wybrałem kierunek zarządzanie informację i publikowanie cyfrowe na UP w Krakowie. Dziś przyszły wyniki. Dostałem się 1 pkt! Miałem 48 miejsce razem z 2 innymi osobami a wchodzi 50 osób ;D Z jednej strony duża radość a z drugiej niezdecydowanie bo akurat wczoraj również dostałem wypłatę, która mnie bardzo mile zaskoczyła bo zawierała dodatkowe 300 zł premii i wyniosła ponad 2100 zł. Długo czekałem na taką wypłatę. Dodatkowo idzie mi w pracy coraz lepiej. I to uczucie kiedy cały rok chcesz iść na studia i to jest Twój główny cel a kiedy już Cię przyjmą to masz wątpliwości i nie jesteś pewien czy na pewno tego chcesz ;D Ale chyba chcę i pójdę, żałowałbym gdybym nie spróbował. Uważam że w życiu trzeba próbować wszystkiego. Dodatkowo ten ciężki rok w pracy nauczył mnie szacunku do pieniądza i tego że lepiej porządnie przepracować okres studiów by potem nie zapieprzać tak jak ja w niektóre dni kiedy to naprawdę krzyczałem że tej/starej pracy nienawidzę. Na pewno będę się starał i uczył. Czuje się dość zmotywowany. Szkoda tylko że na start będę tam jednym z najgorszych. Ale co tam, wszystko mogę zmienić pracą. Myślicie że na te 50 osób znajdzie się choć 10 chłopaków na takich studiach? Wolałbym uniknąć klasy z samymi dziewczynami ;p
  5. Łukasz ---> OK, dzięki za te wszystkie odpowiedzi. Nie będę Cię już zamęczał bo czuje że i tak się narzucam. Będę o tym myślał, ale czytałem o tym wiele i szansę tak jak piszesz są ale moim zdaniem mniejsze niż myślisz. Podjęcie takich studiów wiązałoby się z ogromnym ryzykiem. Z jednej strony kto nie ryzykuje ten nie pije szampana a z drugiej mogę stracić dobre kilka lat. Dobrze to przemyślę jeszcze. Aghawk ---> Tak, poproszę na priv o tę nazwę portalu. Oczywiście gdybym się wybrał na studia szybko szukałbym jakichś możliwości rozwoju poza szkołą. W dużym mieście byłoby mi o to zdecydowanie łatwiej. To moja pasja więc po pierwsze zgodziłbym się pracować nawet za "psie" pieniądze a po drugie nie miałbym problemów z motywacją (mimo braku wypłaty). Nawet pewnie cieszyłoby mnie to, taka praca. W sumie dziennikarz powinien zaczynać szybko bo tak ma większą szansę że zauważą go gdzieś wyżej. Dzięki Asevetan ---> No to z tymi nudnymi zawodami to prawda. Ale póki jestem młody mam jeszcze nadzieję że ja nie muszę mieć takiego. Że w wieku 30+ lat nie będę pracował w robocie w której co chwilę tylko patrzę na komórkę ile jeszcze czasu zostało do końca. Zazdroszczę ludziom którzy robią przy komputerach i w biurach, zwłaszcza gdy przychodzą na warsztat po to by mnie czasem zrypać czy pouczyć mimo że staram się pewnie bardziej od nich a na pewno wkładam więcej wysiłku. Tymczasem wątpię że znajdę taką pracę bez jakichkolwiek studiów. Nikt mnie do biura, czy na jakieś stanowisko kierownicze nie przyjmie. Piszesz żeby robić kursy. Musiałbym zapierdzielać na takie po 50km do Krakowa bo bliżej takich jest na lekarstwo. Pracę mam, nawet fajnie się nazywa (operator wypalarki plazmowej). Niestety to tylko nazwa bo ja tylko obijam młoteczkiem krawędzie i szlifuje to co wyjdzie z maszyny. 8h jedno i to samo. Dodatkowo w ogóle mnie to nie interesuje. Chyba nigdzie nie rozwinę się lepiej w wybranej dziedzinie niż na studiach, mimo wszystko.
  6. To jest bolesne ale prawdziwe. Masz po prostu rację i nawet z tym nie dyskutuję. Mój problem polega na tym że jestem na rynku pracy od ponad roku. W tym czasie pracowałem już w 3 miejscach i obecnie pracuje w 4. Żadna z tych 4 prac mi się nie podoba. Wszędzie się męczyłem. Za mną bardzo trudny i nieudany rok. Dość powiedzieć z w obecnym miejscu pracy gdzie pracuje 13 osób tylko szef jest po studiach, ja po technikum a cała reszta po zawodówce. To typowa ślusarnia w której mógłby w sumie pracować każdy. Wcześniej było to samo. Byłem w ciągu roku na 2 rozmowach w poważniejszych firmach gdzie robiłbym coś lepszego ale mnie nie przyjęli. Tak więc codziennie żyję ze świadomością że nie jest dobrze i że to technikum tak na prawdę w ogóle mi się nie przydało i było dużym błędem. Chciałbym coś wymyślić i może spróbować czegoś innego niż studia, ale nie dostałem jeszcze żadnej prawdziwej szansy. I głupio tak znowu zrezygnować z pracy po 3-4 miesiącach. Konkretnie to ja wiem co chciałbym robić i o czym marzę ale to nierealne. Nie będę dziennikarzem sportowym bo tych w Polsce jest może 50-100 na cały kraj. A sportem interesują się miliony ludzi. Nie będę też tak jak piszę działaczem sportowym bo do tego potrzebna jest kasa i znajomości. I nie wierzę że dostanę się do jakiejś dużej sportowej federacji. Wszystko co chciałbym robić jest albo nieosiągalne albo jest to po prostu osiągnąć bardzo ciężko i trzeba mieć przy tym okropnie dużo szczęścia. Tak mi się wydaje i tu chyba mam rację.
  7. Rozumiem że Twoim zdaniem w ogóle nie powinienem udać się na studia. OK, pewnie masz rację. Też to rozważam. Ale w takim razie jaki jest inny sposób edukacji żeby zostać tym kim chcę. Ja naprawdę nie chcę za 5 lat zapieprzać dalej fizycznie ze szlifierką i młoteczkiem w ręku. Nie chcę też układać towaru na półkach sklepowych ani wrzucać klepek drewna do maszyny które je klei w listwy i odbierać tych listew. A cały rok robiłem tylko właśnie to. Nie znoszę swojej pracy, tak jak poprzednich. Jeśli nie pójdę na te studia to nie mam pomysłów jak mam się rozwijać. Mieszkam na małej wsi, 15km od 30tysięcznego miasta. Po robocie jestem zmęczony jak cholera i śpię w domu do 18 a spać muszę chodzić wcześnie żeby wstać o 5 rano. Jak mam popołudniówki jest jeszcze gorzej. Totalnie nie podoba mi się takie życie i chce coś zmienić. Studia mogłyby bardzo pomóc i dlatego chce na nie iść. Inna sprawa że faktycznie chyba nie ma dla mnie odpowiedniego kierunku... Sam nie wiem, coraz więcej wątpliwości i pytań zamiast rozwiązań i odpowiedzi.
  8. Teoretycznie oczywiście mogę ale ja już rok przeczekałem i pracowałem. Jeśli pójdę za rok będę 2,3 lata starszy od kolegów z klasy. Niby nic ale jednak pewna różnica wiekowa już się pojawia. Poza tym nie zachęca mnie perspektywa pracy jeszcze przez ponad rok. Mam już trzecią pracę i wszystkie są cholernie nudne i czysto fizyczne. Grafika komputerowa? Ale co to ma do tego co opisywałem poniżej? Grafika odpada. Szukam studiów po których mógłbym coś realnie zmieniać i reformować. Myślałem o zarządzaniu ale nie wiem czy tam nie ma zaawansowanej matematyki. Poza tym zarządzanie czym? Bo "zarządzań" jest kilka
  9. Cześć. Jestem z powrotem. Ostatnimi czasy bardzo dużo o studiach myślę itd. Wybrałem sobie parę kierunków które mogłyby mnie wciągnąć. Niestety tak na 100% jestem przekonany tylko do jednego. Mam jeszcze 2 tygodnie tylko dlatego chcę szybko znaleźć jakieś porządne alternatywy. Bo jak się okaże że nie przyjmą mnie na ten jeden wybrany kierunek to znowu będę "z ręką w nocniku". Zdecydowałem że może jeszcze trochu bardziej opiszę siebie, ktoś wtedy będzie mógł może mi coś jeszcze doradzić. Od dawna pamiętam że moim takim największym marzeniem było zostać prezydentem lub prezesem jakiejś wielkiej organizacji sportowej typu FIFA albo UEFA. Mógłby być nawet jakiś PZPN czy inny PZPS (związek piłki siatkowej). Albo chociaż członkiem tego typu organizacji. Piszą to oczywiście z przymrużeniem oka, wiem że to niemożliwe (no nie miejcie mnie za wariata, to tylko marzenie). W tym wszystkim chodzi że ja po prostu marzę o pracy w której będę mógł coś rozwijać, ulepszać, reformować. Nie musi być to oczywiście sport. Po prostu chciałbym w przyszłości robić coś dzięki czemu jakaś firma czy przedsięwzięcie będzie szło do przodu. Jako dziecko potrafiłem wypisywać miliony pomysłów na usprawnienie i ulepszenie np. piłki nożnej czy skoków narciarskich. Strasznie mnie to jarało. Tak samo chciałem reformować niektóry gry komputerowe, gry online. Pisałem do administratorów różne moje wymysły tylko tak dla czystej przyjemności. Uwielbiam to robić i chciałbym w przyszłości mieć tego typu zajęcie. A nie jak teraz na produkcji gdzie robię codziennie jedno i to samo, w dodatku porządnie męcząc się fizycznie. Nie podoba mi się zupełnie obecna praca. Dlatego w skrócie chciałbym studiów po których mogłbym gdzieś coś modyfikować, reformować, rozwijać, wprowadzać i po prostu zmieniać na lepsze. P.S - Pamiętajcie że chcę uniknać na studiach zaawansowanej matematyki. Najlepiej jakby było jej jak najmniej. Pomóżcie dobrzy ludzie
  10. BelieveMU

    Opłaty rekrutacyjne

    O kurde, no to pies zbity... Szkoda że dopiero dziś się dowiedziałem bo bardzo to komplikuje moją sytuację. Nie chce marnować pieniędzy więc raczej zgłoszę się jedynie na 2 kierunki jeśli w ogóle znajdę takie na które się ostatecznie zdecyduję. Jestem w dupie, nawet bardzo. Swoją drogą to rozumiem że każda uczelnia bierze pieniądze ale bez sensu wydaje mi się że student ma opłacać każdy kierunek na jednej i tej samej uczelni. Skoro już zapłaciłbym temu np. UJ te 75 zł to powinienem móc wybrać więcej niż ten jeden kierunek tak aby mieć jakieś zabezpieczenie. Tym bardziej że UJ nie podaje progów punktowych. Ehh, ale może ja o czymś nie wiem. Może mają dobry powód żeby płacić osobno. Może po prostu chcą mieć więcej hajsu ;D
  11. Mam kiepskie wyniki z matury. W związku z tym boje się że nie zostanę przyjęty na kierunek który wybiorę. Dlatego chciałem zgłosić się na kilka kierunków. Dziś dowiedziałem się że opłata rekrutacyjna (75 zł) nie jest zwracana w razie nieprzyjęcia na studia. Przynajmniej na UJ. Czy na innych uczelniach jest tak samo? Rozumiem że z tego powodu lepiej wybrać ten 1 lub 2 kierunki ponieważ inaczej pieniądze przepadną, tak? Nawet gdybym np. wybrał sobie 5 kierunków, zapłaciłbym wtedy 375 zł a przyjęliby mnie na jeden z nich to rozumiem że nie zwrócą mi ani grosza także wtedy 300 zł poszłoby w piach. Dobrze to rozumiem?
  12. Zdaje sobie sprawę z tego że wszędzie jest matma, tyle że mam takie wyobrażenie że ta matematyka jest mniej zaawansowana i po prostu znacznie łatwiejsza niż na studiach ekonomicznych czy technicznych. Mam rację? Aaa, i nie odpowiedziałeś na pytanie o moich szansach na to by w ogóle dostać się na takie studia. Mam w ogóle jakieś? Bo tu mi intuicja mówi że raczej niewielkie, bardzo małe ale nie mam aż takiej wiedzy jak Ty. Tj rozumiem że Ty też pewnie dokładnej wiedzy nie masz i nie udzielisz mi czarnobiałej odpowiedzi tak lub nie ale może przynajmniej oszacuj te moje szanse proszę
  13. OK, rozumiem. Czyli rozumiem że zajęcia na tych kierunkach też byłby częściowo podobne. Jak jednak rezultat ukończenia ma być bardziej pozytywny po dziennikarstwie to postaram się tam w pierwszej kolejności złożyć aplikację. Oczywiście poczytam jeszcze dokładniej o każdym z tych kierunków bo na razie czytałem tylko tak na szybko żeby mieć jakieś blade pojęcie. To jest jedna sprawa. Niestety mój problem jest zdecydowanie bardziej złożony. Mianowicie tak jak pisałem wcześniej maturę napisałem raczej słabo. (polski 78%, angielski 74%, matma 56%, ang. rozszerzony tylko 36% czyli i tak nie będzie mi się liczył). Te wyniki mogą okazać się zbyt słabe by się dostać na większość kierunków. Np. na takim AGH spośród około 40 kierunków ja mógłbym studiować na około 5,6 wg ubiegłorocznych progów pkt. Ale AGH mnie akurat nie interesuje. W związku z powyższym zdecydowałem że chcę mieć plan B. I dlatego spytam jeszcze o kilka kierunków przyrodniczych. Zawsze lubiłem pomagać rodzicom przy zwierzętach, kocham zwierzaki. Ale nie pisałem matury z żadnego przyrodniczego przedmiotu. Wynik z matematyki miałem sami wiecie słaby. Czy wobec tego mam jakieś szansę dostać się na jakiś tego typu kierunek np. na UR? Tam w rekrutacji liczona jest niestety właśnie matma i przedmioty przyrodnicze. Głównie interesują mnie kierunki typu: - zootechnika - jakość i bezpieczeństwo środowiska - inżynieria środowiska - gospodarka przestrzenna - transport i logistyka (no to byłoby nawet najlepsze ale tu raczej czytam że dużo matmy będzie i to pewnie nie będzie najłatwiejsza matematyka) Co poradzicie? Albo co poradzisz Ty Łukaszu bo widzę że Ty tutaj głownie się starasz. Naprawdę szczere dzięki i szacun za to Innych z doświadczeniami z tego typu kierunkami i tymi humanistycznymi też proszę o pomoc
  14. Absolwent będzie mógł uzyskać zawód: architekt informacji projektant baz danych projektant stron internetowych menedżer serwisu internetowego menedżer zbiorów cyfrowych infobroker operator systemów informacyjnych w przedsiębiorstwie i urzędzie tester użyteczności aplikacji wydawca bibliotekarz księgarz To jest skopiowane z pewnej strony. Jest tego trochę. Inna sprawa że 2/3 tych "zawodów" raczej nie ma racji bytu. O dziennikarstwie już pisałem i moje obawy znasz. "Musiałbym pewnie albo być wybitnym albo mieć znajomości albo kupę szczęścia żeby w tym pracować". Tu moje myślenie się nie zmienia. A co myślisz o tym zarządzaniu informacją? Czasem jest to połączone jeszcze z publikowaniem cyfrowym. Dałbym radę z matmą?
  15. To znowu ja. Cześć po dłuższej przerwie. Dietetyka? Przyznam się szczerze od razu, w ogóle o tym nie myślałem. Nigdy mnie to nie interesowało, sam jem to co jest w domu i nawet się nad tym nie zastanawiam. Poza tym jestem słaby również z chemii (jestem słaby we wszystkich dziedzinach w których w grę wchodzą liczby ;P). Nie widzę tego. Ostatnio myślałem trochę o kierunkach na których mógłbym sobie lepiej radzić. Są to głównie te humanistyczne (niestety). Zainteresowały mnie takie kierunki jak: - architektura informacji - edytorstwo - dziennikarstwo - zarządzanie informacją i publikowanie cyfrowe No niestety, z tego co czytałem to są to kierunki po ukończeniu których ciężko jest znaleźć pracę. Ludzie zdecydowanie ich nie polecają. Pewnie żeby pracować po czymś takim musiałbym szybko znaleźć jakieś praktyki albo staże (pewnie bezpłatne) już podczas studiowania (najlepiej jak najszybciej). Oczywiście nie jest to dla mnie problem, nie idę na studia się obijać i "wyrywać panienki" jak mi dogadują niektórzy kumple ;P Co o tym sądzicie? Co wiecie o absolwentach takich kierunków? Polecacie je?
  16. Dziękuje bardzo za odpowiedzi. Oczywiście że chciałbym mieć coś do czynienia ze sportem. To moja zdecydowanie największa pasja i całe życie. Ale niestety realnie to wygląda inaczej. Dziennikarstwo? Owszem, bardzo chciałbym. Jest to moje ciche marzenie ale teraz nie potrzeba na świecie wielu dziennikarzy. Musiałbym pewnie albo być wybitnym albo mieć znajomości albo kupę szczęścia żeby w tym pracować. I nie wiem czy mój wynik z polskiego w ogóle na to pozwoli (78% - pisałem tylko podstawę). Znaczy się ja dałbym z siebie na takich studiach absolutnie 100% i chciałoby mi się bo po prostu to lubię i nie traktowałbym nauki jako przymus. Pewnie dlatego poradziłbym sobie na studiach i w to mocno wierzę ale co byłoby po samych studiach...z tym wiele gorzej. Nikt nie zaprzeczy że teraz dużo większe jest zapotrzebowanie na inżynierów niż na dziennikarzy i w ogóle humanistów. Towaroznawstwo odpadło bo czytałem o tym i faktycznie jest za dużo matematyki. Nie wyobrażam sobie raczej być fizjoterapeutom. Nigdy o tym nawet nie myślałem i jakoś po prostu mnie nie ciągnie. Nie taki sport mam na myśli ;P I nie jest tak źle z tym moim wysportowaniem, trochę przesadziłem. W końcu w piłkę grywam regularnie i trenowałem nawet w drużynie siatkarskiej ale nie wyszło (myślałem że będę wyższy a tu klops...) Tak czy siak na kierunek WF czy coś nie pójdę bo nie jest źle ale nie wybijam się zdecydowanie a to raczej właśnie dla takich. Zapisałem to dziennikarstwo i będę pytał, dzwonił na UJ. Ale szukam jeszcze opcji rezerwowych gdyby nie wyszło bo to bardzo mozliwe. Macie jeszcze jakieś propozycje?
  17. Od dziecka interesuję się krajami bałkanskimi. Serbia, Chorwacja, Słowenia. Wiem że na UJ jest możliwość studiowania filologii tych języków. Jednak nie mam pojęcia ile trzeba mieć mniej więcej pkt żeby się tam dostać. Ja napisałem j.obcy na maturze na 74%. Rozszerzenie tylko 32% (porażka na całej linii). Chyba może braknąć, co? Jakie mam szansę? Studiuje to ktoś z Was? Czy ten język jest trudny? Jak sobie radzicie z cyrylicą?
  18. Czy na kierunku Towaroznawstwo jest dużo matematyki? Jestem z niej fatalny i chciałbym jej uniknąć ale sam kierunek mnie interesuje. Z matury miałem 56% (podstawa ofc). Móglibyście też określić poziom trudności matematyki na tym kierunku np. porównując ten poziom trudności do poziomu matury i matmy w technikum.
  19. Mam duży problem, dla mnie nawet bardzo duży. Mianowicie mam 20 lat, jestem po technikum mechanicznym i maturę napisałem już rok temu. Bardzo chciałem iść na jakieś studia lecz po wielu godzinach analizowania, czytania i wybierania kierunku zrezygnowałem. Nie umiałem dokonać wyboru. Postanowiłem więc że pójdę do pracy a za rok podejmę decyzję czy chcę pracować na stałe czy spróbować studiów. Pracowałem w aż 4 miejscach (wszędzie praca fizyczna) i tak naprawdę nigdzie mi się nie podobało. Albo było ciężko, albo miałem niewyrozumiałego szefa albo po prostu było piekielnie nudno (na produkcji). Stwierdziłem że zdecydowanie nie chcę tak żyć i od października idę na studia. Miałem nadzieję że przez ten rok wyjaśni się coś ale nic takiego się nie zdarzyło. Dalej totalnie nie wiem co robić. A wszystko przez to że jestem amebą z matematyki. Nie, nie jestem żadnym humanistą czy coś. Po prostu od gimnazjum co roku walczyłem o 2 na koniec, w technikum nawet musiałem brać korepetycję tylko po to żeby przejść z matmy do następnej klasy. Wiecznie na ndst i dop wkurzało mnie to. Nie znoszę matematyki. Przed maturą brałem bardzo dużą ilość korków i bardzo dużo się uczyłem. Na samej maturze celem było 50%. Ostatecznie było 56% z czego byłem bardzo zadowolony. Ale to dobry wynik tylko dla mnie, bo ogólnie to przecież słabo. Progi pkt blokują mi teraz wiele możliwości studiowania. W sumie i tak nigdy nie ciągnęło mnie do mechaniki i byłem niezadowolony w technikum że uczę się tego i owego. Teraz i tak nie mógłbym brnąć w to dalej bo za dużo tam było obliczeń, matmy, fizyki itp. Od zawsze kocham sport. Futbol, siatkówka, skoki - to moje całe życie. Praktycznie nie interesuję się niczym innym, może tylko zwierzętami które bardzo lubię. Niestety na AWF nie pójdę bo nie jestem wysportowany, na weterynarię itp. kierunki też się raczej nie nadaję. Przeglądam, przeglądam i nic. Mam ograniczone pole manewru ze wzgl. na słabo zdaną maturę i brak jakiegokolwiek pomysłu na życie. No chyba że studia humanistyczne ale przecież po nich cholernie ciężko o pracę i każdy mi je odradza. Kierunki o których myślałem to Dziennikarstwo, Edytorstwo czy Architektura informacji na UP. Patrzyłem też na zarządzanie informacją oraz na informację naukowa i blibliotekoznawstwo. Ale to chyba bardzo mało przyszłościowe zawody, co nie? Proszę Was o pomoc, o jakieś rady. Jestem zdeterminowany na studia tak bardzo że mogę przeboleć nawet trochę tej matematyki, byleby nie było jej zbyt dużo. Naprawdę chcę studiować i to dniami. Praca na razie okazała się nie dla mnie, za mną trudny rok.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.