Witam.
Niby mam jeszcze dużo czasu na wybór kierunku (jestem w 1 klasie LO), ale nie chcę zamartwiać się na ostatni moment.
Ogólnie to jestem w klasie matematyczno-fizycznej. Jakoś sobie radzę, ale nie czuję żeby to było to.
Jestem w połowie umysłem ścisłym, a w połowie humanistką. Duszę mam humanistyczną, lubię literaturę, czytam książki i rożne takie artystyczne sprawy.
Wszystko byłoby ok, tyle że nie potrafię uczyć się historii, nie mogę czytać tego ze zrozumieniem, jak dla mnie historia to najgorszy przedmiot.
i tak wylądowałam na matfizie.
Nie mam pojęcia czy się kierować - brnąć w przedmioty ścisłe, czy być humanistą bez znajomości historii (?).
Myślałam nad kryminalistyką/ pracą z osobami chorymi psychicznie. Lubię te takie "mroczne klimaty". Zastanawiałam się też na architekturą i informatyką. Wszystkie te kierunki są bardzo odległe od siebie, a to dlatego, że mnie mam jednego, konkretnego zainteresowania.
Jakieś rady?