Pewnie jak wszyscy nie wiem co mam dalej robić..
Skończyłam technikum architektury krajobrazu, maturę mam nadzieję ze zdam nie najgorzej.
I do tego mam kompletną pustkę w głowie dodam jeszcze ze popełniłam największy błąd mojego życia czyli zdawałam matematykę, polski i angielski. TAK TYLKO TO ! teraz wiem że to głupota bo wczesniej nie myślałam o tym co chce studiować i teraz wszędzie są jakieś przedmioty dodatkowe i mam kłopot. Czy z podstawą można się gdzieś dostać ?
Dodam że u mnie w mieście jest PWSZ z ekonomią, pedagogiką i innymi kierunkami w których się wgl nie widzę.
Sporo osób które znam chodziły albo chodzą na ekonomię ale ja boję się tego kierunku ze względu na moje problemy z matematyką.
Myślałam też nad studiowaniem w warszawie ale nie wiem co!?
Wiem też że studia i praca nie idą w komplecie chyba że chce się zostać księdzem Mam na myśli pracę do której zostaliśmy przyuczeni na studiach
Bardzo chciałabym nie stracić tego roku i jednak coś zacząć ale obawiam się że nigdzie mnie nie przyjmą...
Z drugiej strony chciałabym studiować coś co by mnie zainteresowało a nie było tylko przymusem bo gdy myślę o tej ekonomi nieszczęsnej to aż mam ciary.. same 2 z maty i na ekonomię - tak to chyba nie działa.
Pozdrawiam i liczę na odpowiedzi
Ps. rodzice strasznie naciskają na studia więc odpuszczenie sobie tego roku nie wchodzi w grę.