Skocz do zawartości
NIewiadoma

Dylemat

Rekomendowane odpowiedzi

Hej wszystkim! 

Właśnie skończyłam liceum i mam problem z wyborem kierunku studiów :( Złożyłam na kilka kierunków, ale na jeden mi zabrakło punktów, na drugi nie miałam ochoty iść (nie chcę mieć do czynienia za dużo z cyferkami i biurkiem przed komputerem w przyszłości) i została mi pedagogika wczesnoszkolna i przedszkolna. Nie to, żebym nie lubiła dzieci, ale z moich obserwacji wynika, że w polskich szkołach nie jest najlepiej. Natknęłam się na kierunek fizjoterapii (jednolite magisterskie). Rekrutacja prowadzona, itd., ale nie wiem czy bym sobie poradziła na tych studiach. Może ktoś coś podpowie na ten temat? Jakie badania u lekarza, akie przedmioty, egzaminy, itd? Proszę! POMÓŻCIE!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czym byś chciała zajmować się w przyszłości? Od tego powinniśmy zacząć rozmowę. Jako fizjoterapeuta będziesz miała na tyle sił fizycznych do obsługi pacjentów? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam doświadczenie zarówno w jednym, jak i w drugim zawodzie. Kocham wykonywać masaże i pomagać ludziom. Jestem człowiekiem orkiestrą i to cały mój problem :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako fizjoterapeuta o pracę nie musisz się specjalnie obawiać. Szczególnie prywatne usługi są w cenie. I popyt na pewno będzie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo boję się przedmiotów. Czy dam sobie z nimi radę? Jestem sumienna i ambitna, ale po humanistycznym profilu, a nie po biologiczno- chemicznym.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, znajomość biologii jest bardzo ważna. Czy sobie poradzisz, to zależy od Ciebie. Ale masz jeszcze 2 miesiące by się nauczyć biologii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak wyglądają badania u lekarza medycyny pracy? Czy trzeba mieć jakieś specjalne ubrania na studiach? Typu Fartuch czy coś?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Badania u lekarza medycyny pracy to w skrócie "czy jest Pani zdrowa?":D Ot, absurd polegający na tym, że środowisko lekarskie wylobbowało możliwość zarabiania realnej kasy za udawaną pracę:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aż tak to nie jest. Przechodziłem te badania również do AZS i do dokumentacji do karty zawodnika i nie było tak lajtowo.  Jakich badań oczekujesz na kierunek socjologia? 

Idź do AWF albo do uczelni oficerskiej nawet na studia cywilne i się mocno zdziwisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AWF i studia wojskowe (do tego grona można dodać pływające w akademiach morskich) to jednak zupełnie co innego ze względu na konkretne normy, ale u całej reszty to w dalszym ciągu zbędna fikcja, skoro nie wymagają ponadprzeciętnego stanu zdrowia;) Analogicznie do badań dla pracowników biurowych, których nie przejść można tylko nie stawiając się na nich:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówi to osoba zdrowa. Wierz mi, że np cukrzyk nie ma tak łatwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OMG Aż się boję :( A wzrok jest badany? Chyba nie trzeba mieć orlego wzroku, nie? W końcu to tylko siła się liczy... Nienawidzę badania wzroku. 

 

A książeczka sanepidowska jest potrzebna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@NIewiadoma, nawet gdybyś nosiła okulary ze szkłami grubości denka od musztardy, miała cukrzycę i nadciśnienie, to i tak byś to przeszła. Takie "badania" to po prostu legalne wyłudzanie pieniędzy przez zbędnych w praktyce lekarzy i nic poza tym. Jako osoba po LO być może doświadczyłaś już czegoś podobnego  np. przed kursem na prawo jazdy. Nie idziesz na pilota, marynarza ani sportowca, by musieć wykazać się doskonałym zdrowiem. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Chcesz pracować za granicą to musisz skończyć studia za granicą.. najlepiej w kraju docelowym. W Polsce taki kierunek to architektura. 
    • Niedawno zainteresowało mnie kupowanie i odrestaurowywanie, a następnie sprzedawanie z zyskiem domów w Ameryce tzw. house fliping (I tak wiem że to nie wygląda tak ładnie i pięknie jak w tych wszystkich serialach, a przynajmniej jest o wiele bardziej skomplikowane) Po dłuższym przeglądaniu internetu w poszukiwaniu informacji jak wygląda taki proces od strony prawnej i z jakimi rzeczami trzeba się liczyć dokonując takiej inwestycji w dom do renowacji, doszedłem do wniosku, że chyba w każdym przypadku nad domem pracuje cała ekipa tj. robotnicy, menadżerowie, projektanci inżynierowie architekci itp. a osoba dokonująca zakupu domu często działa na zasadzie inwestora. Stąd  właśnie zrodziło się moje pytanie czy mógłbym być inwestorem, architektem i projektantem wnętrz w jednym i jaki kierunek studiów powinienem wybrać aby najlepiej przygotować się do takiej działalności, oraz czy to że studiowałbym w Polsce miałoby duży wpływ na prace za granicą pod względem technicznym, mam tutaj na myśli to że w Ameryce jest zupełnie inny typ budownictwa, bo większość domów wykonuje się z drewna. Dodam jeszcze że idę teraz dopiero do 2 kl. liceum więc jak piszę jakieś głupoty to mnie poprawcie, bo to jest pomysł,który wpadł mi do głowy kilka tygodni temu i jak na razie jest najlepszym pomysłem na jaki wpadłem. Przechodzę teraz kryzys pod tytułem "jak żyć"  
    • Aż przypomniało mi się akademickie życie, słoiczek z gołąbkami w sosie pomidorowym to nawet i teraz bym zjadł ze smakiem.
    • Niestety nie udało mi się jechać, studenckie życie nie rozpieszczało, środków brakowało na wyjazd. Kilku moich znajomych pojechało latem Party Camp i było mega zadowolonych - umiarkowanie cenowo, a klimat podobnoć mega. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.