Skocz do zawartości
Nick23487

Inżynieria zarządzania VS zarządzanie

Rekomendowane odpowiedzi

Inżynieria zarządzania na WSB  VS  Zarządzanie na UE

 

Cześć w tym roku skończyłem technikum i aktualnie stoję przed wyborem studiów. 

Wstępnie wybrałem dwie opcje niestacjonarne. Pierwsza to studia inzynieri zarzadzania (3,5 lat inżynierskie) w WSB we Wrocławiu, a druga to zwykłe zarzadzanie (3 lata licencjat) na uniwersytecie ekonomicznym we Wrocławiu. Co jest waszym zdaniem bardziej perspektywiczne?, Czy tytuł inżyniera wogule coś znaczy?,  Czy jest waszym zdaniem wielka różnica między studiami prywatnymi a państwowymi? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle. 

A w temacie to szczerze mówiąc nie jest to wielka różnica. Kwestia preferencji co do uczelni. Ja bym wybrał UE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodziło mi o to czy jest różnica w podejściu wykładowców na prywatnej a państwowej uczelni dużo się słyszy że trzeba latać za wykładowcą?

 

Myślałem w tym kontekście że inżynier nie blokuje nam dalszych planów po studiach bo można pracować w wielu miejscach. Osoba która miała by do wyboru osobę po zarządzaniu a po inżynierii zarządzania wybrała by raczej inżyniera tak mi się wydaje?? 

 

I w sumie tytuł inżyniera jest tak bardziej akceptowalny w różnych krajach. Jako szkoła bardziej podoba mi się UE ale tak naprawdę wydaje mi się że za granicą nikogo by nie obchodziło czy WSB czy UE? 

Mam jeszcze jedno pytanie czy jest możliwość zrobienia inżynieria w bodajże WSB a magisterki np. na Politechnice Wrocławskiej? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tytuł inżyniera i licencjata to ten sam poziom. Mit tytułu inżyniera jest dawno obalony. 

Za granicą nie będzie to miało znaczenia, wręcz przeciwnie bo tam prędzej będzie znana UE niż prywatne WSB. 

Uczelnie już dawno zmieniły podejście do studenta i im bardziej zależy. Teraz może się to zmienić po reformie. 

Zobaczymy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Licencjat z zarządzania jest o wiele prostrzy, patrząc na program studiów inżynierskich algebra, statystyka, finanse, chemia, fizyka i wiele kierunkowych wydaje się nieporównywalne i dodatkowo tytuł inzyniera i pół roku dłużej . 

 

Cały czas nawet mówi się o wyższości kierunków technicznych nawet w Polsce. Tylko ta inżynieria wydaje mi się trochę takie wszystko i nic? Ty chyba nie polecasz?? 

 

Ostatnio słyszy się, że studia w Polsce nic nie znaczą że sam UJ najlepszy w Polsce jest daleki w rankingach w całej Europie a co dopiero UE. :):huh:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co dopiero prywatna uczelnia. Polski dyplom nie ma znaczenia. 

Słyszy się to nie to samo co stan faktyczny. W 2004 roku słyszało się że absolwenci europeistyki będą rozchwytywani. Było po 50 osób na 1 miejsce ;) też się słyszało. A co teraz się dzieje. Trudność studiów jest bardzo subiektywna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podsumowując wydaje mi się że oba mają minusy i plusy.  A samo zarządzanie jest chyba drugim po pedagogice najpopularniejszym kierunkiem i fajniej jest mieć coś takiego bardziej wyróżniającego patrząc ile osób kończy UE zarządzanie jak i jaka ilość osób którzy kończą zarządzanie w całej Polsce, wydaje się że ciężko przebić. 

 

W porównaniu do zarządzania kończy to dużo mniejsza liczba osób. I wydaje się być dużym konkurentem ale to też takie wszystko i nic I chyba bez dalszego ukierunkowania po tym to też chyba kiepsko? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To studia I stopnia. Na II stopień możesz wybrać kierunek konkretniejszy ale związany dziedzinowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Mam wrażenie że bardziej jesteś za UE ja w sumie też. 

Ale jednak ten inżynier chyba bardziej do mnie przemawia tak chyba zawsze to chciałem choć akurat nie w WSB no ale trudno. Po takiej analizie doszłem do wniosku że w sumie nie ma znaczenia gdzie się uczy jak ktoś chce wynieść coś ze studiów to wyniesie jak nie to nawet publiczna ani prywatna uczelnia nic w tym nie pomoże.

Już się chyba zdecydowałem :)

 

Tak na koniec czy po inżynierii na wyższej szkole... Będę mógł iść na studia podyplomowe na UE. Czy weszła jakąś reforma o której jeszcze niewiem? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podyplomowe możesz robić gdzie chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja polecił bym kierunek który kończy się tytułem inżyniera, są pracodawcy którzy traktują na równi z tytułem licencjata, a są tacy którzy stawiają tytuł inżyniera wyżej natomiast według mojej opinii kierunek rozwoju gospodarki jak i przemysłu daje większe możliwości ludzi o ścisłych umysłach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale rzecz w tym, że inżynier zarządzania to ta sama liga, co np. gastronomia i hotelarstwo, a nie powiedzmy elektrotechnika, mechanika czy budownictwo :P Podstawową aktywnością inżyniera jest projektowanie, a jak łatwo się domyślić, po zarządzaniu niczego nie zaprojektujesz. Nic w tym dziwnego, bo takie studia nie są techniczne, a jedynie wykorzystują luki w prawie o szkolnictwie wyższym. Dodając zapychacze w stylu podstaw rysunku technicznego itp. nadają tytuł inżyniera. Jeśli więc stronisz od UE i chcesz coś w ten deseń, to warto rozważyć zarządzanie i inżynierię produkcji, ale tylko na wydziale mechanicznym przyzwoitej politechniki. W przeciwnym razie nie będziesz ani specem od zarządzania ani tym bardziej inżynierem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie rzecz w tym inżynieria zarządzania to ta sama liga co gastronomia i hotelarstwo powodzenia dla takiego myślenia :P:P:P

 

Dla Gutek wyjaśnienie Inżynieria zarządzania to zupełnie coś innego jak elektrotechnika jak mechanika od budownictwa ucza one w konkretnej dziedzinin. Zarządzanie i inżynierii produkcji ZIP szczerze NIE polecam najgorszy błąd 3,5 lata studiów a praca nie w zawodzie dla kogoś kto chce robić w zakładzie produkcyjnym i już w tym robi itp., z mojej perspektywy szczerze polecam kierować się tym czym się  interesuje i tak większość nie robi w swoim zawodzie i po części ta inżynieria zarządzania jest wedlug mnie spoko bo daje informacje z różnych dziedzin tak czytam i jak miałbym wybierać to drugi raz wybrał bym na pewno to i wszystko inne a nie ZIP ale to moja opinia 

.....poczytaj se;)

Jak czytam to na plus na pewno różnorodność kształcenia w tym wieku jeszcze się nie wie co do końca chce sie robic a ten kierunek na pewno w przyszłości nie zaszkodzi.

Kierunek ten dostępny jest jeszcze na politechnice z tego co widzę i mając do wyboru wydział IE kierunek ZIP na Ue lepiej brać to na polibudzie na 110%  choc szkola jak ktoś wspomniał to tylko kwesta preferencji za granicą to nikt w życiu nie rozrózni która szkoła lepsza czy ue czy wszib po każdej możesz dalej studiować za granicą a wszystko zależy najbardziej od osoby można skończyć najgorszą szkołę a być w życiu kimś od osoby która skończyła Uj dwa fakultety i jest bezrobotna tyle w temacie trochę się rozpsalem:P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 "W przeciwnym razie nie będziesz ani specem od zarządzania ani tym bardziej inżynierem":blink::blink: 

Po inżynieria zarządzania będziesz specem od inżynieria zarządzania i nie chce tego komentowac pisała to chyba osoba której nie poszło na budownictwie :lol::lol::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Tomek1995 napisał:

Faktycznie rzecz w tym inżynieria zarządzania to ta sama liga co gastronomia i hotelarstwo

@Tomek1995, czytaj ze zrozumieniem, zamiast nieudolnie jechać z marketingiem szeptanym:P IZ to ta sama liga "inżyniera", co GiH, bo tytuł wynika tylko i wyłącznie z kombinacji w programie studiów, a nie tego, że mieści się w dziedzinie nauk technicznych lub rolniczych, które w polskiej tradycji uwazane są za inżynierskie. Klasyczne kierunki nie mają z tym problemu i nie muszą udawać tego, czym nie są. 

2 godziny temu, Tomek1995 napisał:

Zarządzanie i inżynierii produkcji ZIP szczerze NIE polecam najgorszy błąd 3,5 lata studiów a praca nie w zawodzie dla kogoś kto chce robić w zakładzie produkcyjnym i już w tym robi itp.,

ZIP na dobrym wydziale mechanicznym jest z reguły mocno zbliżona do jednej ze specjalności na MiBM (techniki wytwarzania) i taka wiedza rzeczywiście jest przydatna, czego nie można powiedzieć o tym kierunku na innych wydziałach i typach uczelni. 

2 godziny temu, Tomek1995 napisał:

inżynieria zarządzania

Na PG ten kierunek jest na wydziale zarządzania i ekonomii pod nazwą "zarządzanie inżynierskie". Od tradycyjnego zarządzania (też ten wydział) różni się głównie obecnością semestralnego kursu rysunku technicznego (na 1. st. MiBM miałem 3 sem. rysunku - dla porównania) oraz tym, że część przedmiotów ma w nazwie przymiotnik "stosowany/techniczny", dzięki czemu polskie prawo pozwala uznać je za... techniczne. I tak np. matematyka w identycznym zakresie nazywa się "matematyka stosowana" itd. 

2 godziny temu, Tomek1995 napisał:

Po inżynieria zarządzania będziesz specem od inżynieria zarządzania i nie chce tego komentowac pisała to chyba osoba której nie poszło na budownictwie :lol::lol::lol:

Nie wiesz, do kogo piszesz i nie rozumiesz pojęcia "inżynieria". Jako mgr inż. energetyki wiem, że inżynieria koncentruje się na projektowaniu:lol: A zarządzanie? No właśnie...:rolleyes: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dyskusja w stylu inżynier inżynierowi nie równy jeśli coś nie jest dobre teraz nie znaczy że nie będzie dobre za np. 20 lat może będzie potrzeba ludzi zarządzających AI, a z tzw. Zlepku przedmiotów potrzebna będzie osoba z wiedzą z zarządzania jak i statystyki oraz informatyki, jakby nie patrzyć inżynieria zarządzania jest kierunkiem interdyscyplinarnym, a właśnie tacy ludzie są coraz bardziej potrzebni na rynku pracy nie mówię że na znaczeniu stracą kierunki które są i będą na topie jak budownictwo, informatyka, automatyka i robotyka czy nawet energetyka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@JVC 231, warto mieć na uwadze, że jeśli chodzi o zarządzanie, to czołowe w jego przypadku są uczelnie ekonomiczne i takie same wydziały uniwersytetów, a nie politechniki, uczelnie rolnicze i prywatne, które tytułem inżyniera próbują przyciągnąć do siebie studentów. Ponadto dyskusja nie miała na celu ukazania wyższości jednego inżyniera nad drugim, a jedynie współczesnych absurdów. Idąc tym tropem za jakiś czas doczekamy się inżyniera na kolejnych kierunkach ekonomicznych i społecznych:D Bo... Czemu nie?:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mnie przeraża to, co się wyczynia ze studiami inżynierskimi. Ludzie wierzą, że jak będą mieli inżyniera, to sama spadnie na nich wielka kariera, więc się tego inżyniera próbuje zrobić ze wszystkiego. Zaraz gdzieś otworzą administrację inżynierską. 

 

Ale cały problem jest głębszy i świadczy tylko o tym, że nie dorośliśmy jeszcze do bycia społeczeństwem wykształconym i nie wiemy zwykle, z czym to wykształcenie się je. Wielu myli uniwersytety z zawodówkami, wielu zamiast zdobywać wiedzę, kolekcjonuje papierki. To chyba jeszcze takie myślenie z czasów głębokiego PRL-u, kiedy po studiach państwo kierowało do pracy i z miejsca było się kimś. Kiedy więc zmienił się system, wszyscy się na te studia rzucili: wszystko jedno jakie, wszystko jedno z czego, bez zastanowienia, czego się tam nauczą i do czego może im się to przydać, byleby tylko był tytuł, bo tytuł to lepsza przyszłość. Okazało się, że nic z tego, nikt na tych biedamagistrów nie czeka. Czy społeczeństwo coś przemyślało? Zmieniło podejście do edukacji? Nie. Uznało, że winien jest tytuł, bo tylko mgr inż. daje magicznie karierę. Dalej patrzy się tylko na papierek, dalej mało kto się zastanawia, czego się tam nauczy i do czego to wykorzystać na rynku pracy, dalej pada nieśmiertelne pytanie: czy po tym jest praca, jakby studia magicznie teleportem wysyłały na planetę wielka kariera. A przecież liczy się to, co człowiek ma w głowie, czy jest zaradny. Można być po najbardziej wg rankingów przyszłościowych studiach, a być du*ą wołową i sobie w życiu nie poradzić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trafne spostrzeżenia @aguagu. Zastanawiająca jest popularność tytułu inżyniera wśród nieświadomych realiów rynku pracy (absurd w dobie internetu), skoro po pierwsze praca dla inżynierów nie jest dostępna w każdym zakątku Polski, a po drugie zarobki mieszczą się w granicach przeciętnych dla osób z wyższym wykształceniem. Oczywiście mówię o klasycznych kierunkach technicznych, a nie dziwolągach w stylu inżynierii zarządzania. Jedynym prawdopodobnym wyjaśnieniem tego zjawiska wydają się oczekiwania grupy docelowej. Bardziej zorientowani i tak wybiorą zarządzanie na renomowanym wydziale, a nie IZ czy ZI na podrzędnych lub prywatnych. Tym drugim trzeba jednak sprezentować jakąś nowinkę w obliczu dużej konkurencji studiów z zarządzania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Chcesz pracować za granicą to musisz skończyć studia za granicą.. najlepiej w kraju docelowym. W Polsce taki kierunek to architektura. 
    • Niedawno zainteresowało mnie kupowanie i odrestaurowywanie, a następnie sprzedawanie z zyskiem domów w Ameryce tzw. house fliping (I tak wiem że to nie wygląda tak ładnie i pięknie jak w tych wszystkich serialach, a przynajmniej jest o wiele bardziej skomplikowane) Po dłuższym przeglądaniu internetu w poszukiwaniu informacji jak wygląda taki proces od strony prawnej i z jakimi rzeczami trzeba się liczyć dokonując takiej inwestycji w dom do renowacji, doszedłem do wniosku, że chyba w każdym przypadku nad domem pracuje cała ekipa tj. robotnicy, menadżerowie, projektanci inżynierowie architekci itp. a osoba dokonująca zakupu domu często działa na zasadzie inwestora. Stąd  właśnie zrodziło się moje pytanie czy mógłbym być inwestorem, architektem i projektantem wnętrz w jednym i jaki kierunek studiów powinienem wybrać aby najlepiej przygotować się do takiej działalności, oraz czy to że studiowałbym w Polsce miałoby duży wpływ na prace za granicą pod względem technicznym, mam tutaj na myśli to że w Ameryce jest zupełnie inny typ budownictwa, bo większość domów wykonuje się z drewna. Dodam jeszcze że idę teraz dopiero do 2 kl. liceum więc jak piszę jakieś głupoty to mnie poprawcie, bo to jest pomysł,który wpadł mi do głowy kilka tygodni temu i jak na razie jest najlepszym pomysłem na jaki wpadłem. Przechodzę teraz kryzys pod tytułem "jak żyć"  
    • Aż przypomniało mi się akademickie życie, słoiczek z gołąbkami w sosie pomidorowym to nawet i teraz bym zjadł ze smakiem.
    • Niestety nie udało mi się jechać, studenckie życie nie rozpieszczało, środków brakowało na wyjazd. Kilku moich znajomych pojechało latem Party Camp i było mega zadowolonych - umiarkowanie cenowo, a klimat podobnoć mega. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.