Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem na profilu biol-chem i zdaję tylko maturę z chemii bo biologia mi nie idzie :( . Z matematyki mam podstawę, ale bardzo dobrze się w niej czuję.
Chciałabym iść na studia zaoczne, na których może być dużo chemii i matematyki :)
Niestety nie mam zainteresowań i nie wiem na jaki kierunek iść, a bardzo bym chciała iść na studia.
W oko mi wpadły takie jak:
- finanse i rachunkowość
- logistyka
- za rządzanie i inżynieria produkcji
- technologia chemiczna

Po którym jest największe prawdopodobieństwo, że znajdę pracę? Może ktoś jest na którymś i podzieli się opinią?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studia pracy nigdy nie dawały i nie dają. Poczytaj opisy tych kierunków. 2 pierwsze z chemią nie mają nic wspólnego. 

Wybierz ten kierunek który Cię najbardziej interesuje. 

Jeśli wybierz go bo teraz jest akurat dużo miejsc pracy to zniszczysz sobie życie. Chcesz robić coś czego nie będziesz lubić?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hava, jeśli kierujesz się pracą, wybór jest oczywisty - FiR. Tylko to popularny kierunek, więc progi na dziennych są dość wysokie, czyli możesz mieć problem z dostaniem się ze swoją maturą. W ramach planu B warto zainteresować się ZIP, ale tylko pod warunkiem, że w grę wchodzi wydział mechaniczny przyzwoitej politechniki. Inaczej szkoda czasu. Pozostałe kierunki raczej dla hobbystów i/lub dla osób bez ciśnienia na pracę zgodną z wykształceniem. Najpierw musisz wiedzieć, co Cię interesuje i czym chcesz się zajmować;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Gutek napisał:

Hava, jeśli kierujesz się pracą, wybór jest oczywisty - FiR. Tylko to popularny kierunek, więc progi na dziennych są dość wysokie, czyli możesz mieć problem z dostaniem się ze swoją maturą. W ramach planu B warto zainteresować się ZIP, ale tylko pod warunkiem, że w grę wchodzi wydział mechaniczny przyzwoitej politechniki. Inaczej szkoda czasu. Pozostałe kierunki raczej dla hobbystów i/lub dla osób bez ciśnienia na pracę zgodną z wykształceniem. Najpierw musisz wiedzieć, co Cię interesuje i czym chcesz się zajmować;)

W tym jest problem, że nie bardzo wiem co mnie interesuje. Dlatego kieruję się pracą.

11 godzin temu, Łukasz napisał:

Studia pracy nigdy nie dawały i nie dają. Poczytaj opisy tych kierunków. 2 pierwsze z chemią nie mają nic wspólnego. 

Wybierz ten kierunek który Cię najbardziej interesuje. 

Jeśli wybierz go bo teraz jest akurat dużo miejsc pracy to zniszczysz sobie życie. Chcesz robić coś czego nie będziesz lubić?

To nie jest tak, że szukam pracy tylko ze względu na dużo miejsc, ale nie mam zbytnio zainteresowań, więc przydałoby się coś wybrać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po co? nie lepiej zrobić sobie rok przerwy, iść do pracy i się zastanowić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze można pójść na inny kierunek, jeśli wybór okaże się nietrafiony ;) Z drugiej strony żyjemy w tak dziwnych czasach, że coraz więcej podrzędnych stanowisk, które nie wiążą się z jakąkolwiek wiedzą akademicką, wymaga właśnie wyższego wykształcenia. Niedawno będąc u lekarza zauważyłem, że pewna przychodnia prywatnej sieci szuka do rejestracji... osoby po studiach :D Nic więc dziwnego, że standardowym oczekiwaniem na byle biurowe stanowisko (nawet typu sekretariat czy klepanie tabelek w Excelu) jest dyplom ukończenia studiów. Stąd zrozumiałe, że większość maturzystów chce iść na studia. Bez nich i konkretnego fachu (np. kierowca, elektryk, spawacz itp.) wybór pozostaje bardzo mocno ograniczony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie straszcie jej. Na zaoczny FiR wszędzie się dostanie nawet z marnymi wynikami z matury. Teraz jest niż demograficzny i nawet SGH w ostatnich latach przyjmowała na zaoczne wszystkich, bo i tak chętnych było mniej niż określał limit. Jak chce dziennie, to wystarczy wybrać trochę słabszą uczelnię w mniejszym mieście. A że FiR jest prawie na każdej, zawsze się gdzieś dostanie. A bez konkretnych zainteresowań i z drygiem do matematyki studia ekonomiczne to chyba w dzisiejszych czasach najlepszych wybór. Zapotrzebowanie jest duże, a płaca z reguły przyzwoita. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Gutek napisał:

Hava, jeśli kierujesz się pracą, wybór jest oczywisty - FiR. Tylko to popularny kierunek, więc progi na dziennych są dość wysokie, czyli możesz mieć problem z dostaniem się ze swoją maturą. W ramach planu B warto zainteresować się ZIP, ale tylko pod warunkiem, że w grę wchodzi wydział mechaniczny przyzwoitej politechniki. Inaczej szkoda czasu. Pozostałe kierunki raczej dla hobbystów i/lub dla osób bez ciśnienia na pracę zgodną z wykształceniem. Najpierw musisz wiedzieć, co Cię interesuje i czym chcesz się zajmować;)

Nie wydaje mi się żeby logistyka była kierunkiem hobbistycznym albo dla ludzi szukających pracy niezgodnej z wykształceniem, tak może było kilkanaście lat temu sam jestem absolwentem tego kierunku i śledząc rynek pracy czasto spotykam się z ofertami dla specjalistów ds. logistyki, magazynowania, zakupu zapasów czy planistami itd. Pomijając to że jest to kierunek interdyscyplinarny co jest jednym z ważnych elementów przemysłu 4.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto wziąć pod uwagę, że kierunek logistyka występuje na uczelniach każdego typu i to nawet w mniejszych miastach, co siłą rzeczy produkuje duże ilości absolwentów. Ci ludzie rywalizują potem o pracę także z posiadającymi inne wykształcenie, lecz znającymi języki, Office'a i SAP, czyli konkurencja jest spora. 

 

No i pozostaje podstawowa kwestia - czym w praktyce (nie w teorii) są studia z logistyki, skoro prowadzą je wydziały ekonomiczne, zarzadzania, a nawet mechaniczne? ;) Oczywiście pomijam specjalność logistyka na innych kierunkach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem z logistyką jest taki, że nie trzeba kończyć logistyki, żeby być logistykiem. W logistyce pracuje mnóstwo ludzi po wszelkiej maści kierunkach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wielu znajomych po logistyce lub w trakcie trwania studiów i powiem, że może garstka z nich chce lub już pracuje trochę w spedycji i logistyce. Kierunek musisz wybrać zgodnie ze swoim sumieniem, nie warto kierować się tym co jest aktualnie popularne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W wielu ofertach pracy na stanowiskach logistycznych pisze "wykształcenie wyższe preferowane: logistyka". Nie tylko logistyka jest prowadzona na wielu uczelniach nawet tych w mniejszych miastach to samo można powiedzieć o FiRze, a ludzie po tym kierunku też muszą rywalizować z tymi co skończyli ekonomię czy ekonometrię, natomiast z tym że kierunek trzeba wybrać w zgodzie ze swoimi zainteresowaniami w pełni się zgadzam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołączam się do tematu, bo mam identyczny problem. Również mam dryg do matematyki i brak konkretnych zainteresowań w zakończonym profilu nauk. 

Ja myślę nad studiami na WNE w Warszawie, konkretnie międzykierunkowe studia ekonomiczno-matematyczne. Co myślicie o tym kierunku w naszym (moim i autorki postu) wypadku? 

Przeżylibyśmy tam nie kochając ekonomii, ale lubiąc matmę? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matma jest znacznie inna na studiach niż w liceum i tu jest problem, że możecie jej znienawidzić :D

Studiuję na WNE, wiele osób bez zainteresowania ekonomicznego (w dodatku kierunek wybiera się po 1 roku, więc jest wybór, choć trzeba uważać, bo na IiE i FiR są progi średnich ocen). MSEMat to dla prawdziwych pasjonatów matematyki, uważałbym raczej. 

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Witam, jestem na pierwszym semestrze, pierwszego roku ekonomii na UMK w Toruniu.  Bardzo lubię ekonomię, jednak też dużą pasję przejawiam do informatyki. Niestety z powodu ,tego że cała moja klasa w liceum się zadeklarowała, że nie będzie pisać rozszerzenia z informatyki, nie zdawałem rozszerzenia z infy na maturze, ponieważ nasz nauczyciel totalnie olał sprawę skoro nikt nie chciał rozszerzenia i nas nie uczył. Mam duży dylemat czy zostać na ekonomii na UMK czy przenieść się na informatykę w biznesie na specjalności inżynier systemów bazodanowych i hurtowni danych. Nauka na wsb zaczyna się od marca więc wsm idealnie. Dostałem się na marzec na wsb. Dodam że jedno i drugie studia to studia stacjonarne. Jestem umysłem ścisłym dodam. Też mi zależy, żeby dużo w przyszłości zarabiać, bo jeżeli chodzi o zainteresowanie to i ten i ten kierunek podobnie. Mogę wysłać plan lekcji, jeżeli ktoś chciałby więcej informacji .     Wydaję mi się, że większe pieniądze są po informatyce. Np. inżynier danych( data engineer) to jedna z moich prac marzeń a wsb na to pozwala, a zarobki to średnio 20k netto. Inżynier z informatyki w biznesie na specjalności inżynier systemów bazodanowych i hurtowni danych. Magister z informatyki w biznesie na specjalności data mining i podyplomowka z inżynierii danych. Po drodze certyfikat Microsoft i C1 z angielskiego. Ale jest to uczelnia prywatna, więc tego się trochę boję. Oczywiście współpracuje ona z wieloma firmami it ale nadal. Oczywiście dużo uczylbym się poza uczelnią, bo wiadomo że informatyki nie da się nauczyć tylko na uczelni.          Z drugiej strony po ekonomii są mniejsza zarobki, ale UMK to świetna uczelnia PUBLICZNA, normalnie po ekonomii się zarabia poniżej 10k, ale jakbym wybrał specjalność analityka gospodarcza i pouczył się programu R samodzielnie i kupił jakieś kursy e trapez na temat ekonometrii, to może w Warszawie bym dostał pracę jako analityk ekonomiczny/ makroekonomiczny i bym mógł zarobić około 15-20k.     Co sądzicie o tych kierunkach na tych uczelniach. Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie odpowiedzi i poświęcony mi czas.
    • @mateuszperon00@gmail.com, możesz zostać skreślony jeszcze w pierwszym miesięcu nauki z tytułu niepodjęcia studiów. Regulaminy różnie do tego podchodzą. Tylko co po legitce, jeżeli studencka jest ważna tylko semestr?
    • Oszustwo zostaje odnotowane. Kwestie czy ktoś Ci to udowodni.
    • A czy takie coś jest gdzieś odnotowywane i widoczne np. w procesie przyszłej rekrutacji czy zostaje się tylko usuniętym z uczelni i to tyle?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.