Skocz do zawartości
fluffyflower

Zmienić czy zostać?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

jestem w 1 klasie technikum elektronicznego i mam dylemat czy nie powinienem przenieść się do liceum.

 

Sprawa wygląda tak - w 1 i 2 klasie gimnazjum byłem pewny że pójdę do liceum. Moment w którym nadeszła 3 klasa i świadomość że czas na wybranie szkoły średniej jest coraz bliżej, przemyślałem moją myśl o liceum i doszedłem do wniosku że po szkole studiować nie chcę, więc wybrałem technikum. Na pierwszy wybór wybrałem informatykę którą wielce zainteresowany nie byłem, ale nadal coś mnie do niej ciągnęło. Nie dostałem się na nią. Dostałem się za to na elektronikę która była moim drugim wyborem, tak samo jak z informatyką nie było to moje największe zainteresowanie, ale po przemyśleniu, doszedłem do wniosku że praca z sprzętem elektronicznym jest interesująca.
Teraz gdy przybliżyłem w jaki sposób znalazłem się tu gdzie jestem, przejdę do sedna sprawy.

 

Od jakiegoś czasu zacząłem myśleć o studiach, czyli w sprawę którą nigdy sobie nie zawracałem głowy - był to błąd. Zawsze myślałem że po technikum będę wszystko umiał i od razu po pracy zacznę jakąś sensowną pracę, po poczytaniu trochę opinii uświadomiłem sobie że tak nie będzie - a zacząłem je czytać za późno, bo już po wyborze szkoły. Wracając do głównego tematu - studia, popatrzałem ostatnio na kierunki studiów i odkryłem kierunek - japonistyka. Kojarzyłem że istnieje taki kierunek, ale byłem osobą negatywnie nastawioną do studiów więc nie zgłębiałem się do tego tematu. Od tamtego momentu(nie dalej niż tydzień temu) moim aktualnym planem(zawsze w ciągu następnych 3 lat mogą się moje plany zmienić ale prawdopodobieństwo tego jest bardzo niskie - ale nie znikome) jest pójście tam po szkole, wiem że łatwe to nie będzie bo miejsc jest mało a kandydatów dużo. Może teraz za bardzo wylecę w przyszłość, ale po nich myślałbym o pracy tłumacza.

 

Spojrzałem na uniwersytety z kierunkiem japonistyki, poczytałem o nich i zaciekawiły mnie 2. Zajrzałem na zasady rekrutacji obydwóch - w pierwszym patrzą tylko na maturę rozszerzoną z j. angielskiego(z tym żadnego problemu by nie było, aktualnie znam język bardzo dobrze) i z j. polskiego(z tym może być problem, zaraz do tego wrócę), w drugim zasady rekrutacji nie były dla mnie zbyt jasne, ale widziałem że również brane są pod uwagę wyniki matury z np. historii i WOSu.
Postanowiłem więc że maturę rozszerzoną napisałbym z matematyki(gdybym został w technikum, bo szkoda było by zmarnować te wiele godzin, zawsze może się przydać), j. angielskiego(jak już pisałem wcześniej, żadnego problemu z tym językiem nie mam), j. polskiego(nigdy nie byłem i nie jestem wspaniały z tego przedmiotu, z gramatyki od zawsze byłem fatalny, na wypracowaniach jakoś sobie radzę - raz lepiej, raz gorzej), historii, WOSu i nie wiem czemu i po co ale myślałem też o geografii.

 

Teraz sprawa szkoły - jestem w technikum i jak wiadomo w przeciwieństwie do liceum, mam więcej przedmiotów zawodowych a mniej pozostałych. Po pierwszej klasie odchodzą mi przedmioty, z ważnych odejdzie mi historia i geografia, w drugiej dochodzi mi WOS, przez 4 lata będę miał 3 lekcje j. polskiego w tygodniu w przeciwieństwie do chyba 6 lekcji j. polskiego przez 3 lata liceum(więc chyba bardziej do matury z j. polskiego by mnie przygotowała. W liceum przedmioty rozszerzone wybrałbym j. angielski, j. polski i historię.

Oczywiście do liceum zacząłbym chodzić od nowego roku i przez te nowe zasady zmiany szkoły z 2015 roku, zacząłbym od 1 klasy.


Jeszcze dopowiem o mojej aktualnej sytuacji w szkolę - oceny mam stabilne, choć mogły być lepsze z tych ważniejszych przedmiotów(matematyka(z której nigdy wspaniały nie byłem, ale pozostałym osobą w klasie również wspaniale nie idzie - a szło w gimnazjum - więc nie uważam, że jestem na straconej pozycje), podstawy elektroniki(raz lepiej, raz gorzej), zajęcia praktyczne).

 

Jak myślicie lepiej byłoby zostać w technikum i mieć coś po za maturą czy lepiej przenieść się do liceum?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoła średnia zupełnie nie determinuje tego na jakie możesz iść studia. O wszystkim decyduje matura do której dobrze możesz przygotować się w każdej szkole. 

Wydaje mi się że jeszcze możesz być bardzo zadowolony z tego, że jednak zostałeś w technikum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Za najłatwiejsze do przejścia po linii najmniejszego oporu uchodzą kierunki społeczne. Ze swojej strony mogę polecić dziennikarstwo. Ale może wybierz po prostu kierunek z rozliczeniem rocznym? Wtedy będziesz miał status studenta cały rok, nawet jeśli nie będziesz tam chodził. 
    • Witam, pytanie może dziwne ale sprawa nietypowa jestem po studiach inżynierskich i musze mieć w lutym status studenta i zdany semestr. Warunek konieczny do wyjazdu na camp america. Wchodzą w grę tylko studia dzienne lub zaoczne od października, studium nie. I pytanie, czy znacie jakiś w miarę łatwy kierunek, z którym można jednocześnie normalnie pracować i zdać? Ktoś był albo słyszał? Wystarczy mi zdać jeden semestr, wykształcenie już mam, teraz liczy się dla mnie wyjazd do USA
    • Postanowiłam napisać tego posta trochę przekornie, ale mam nadzieję, że chociaż kilku osobom da to do myślenia i chociaż kilka osób nie zmarnuje czasu na studiowanie dziennikarstwa jak ja. Te studia są tak beznadziejne, jak mówią absolwenci. Też kiedyś myślałam, że opinie są przesadzone. Kiedy na nie szłam, było w końcu kilkanaście osób na miejsce. Studia nazywały się wtedy dziennikarstwem i komunikacją społeczną, a nie dziennikarstwem i medioznawstwem, ale to jeden pies, trochę zmienili nazwy przedmiotów, ale program jest niemal identyczny.   Może rację mają ci, którzy twierdzą, że dziennikarstwo było ok jak specjalizacja na innych kierunkach, na przykład na polonistyce, bo filologia polska to przynajmniej jakaś dziedzina wiedzy akademickiej, a równia pochyła zaczęła się, kiedy zrobili z tego osobny kierunek. Bo jest to kierunek bez pomysłu, składa się głównie z zapychaczy, wstępów do różnych rzeczy, a to do socjologii, a to filozofii, mikro- i makroekonomii, prawa. Na tych zajęciach prowadzący przeważnie czytają swoje slajdy, na których znajdują się definicje podstawowych pojęć z tychże dziedzin, ze slajdów są skrypty i z tego się zdaje egzamin. Do tego dochodzi jakaś powtórka z historii z liceum. Przedmioty tzw. kierunkowe wcale nie są lepsze. I też są nudne i nic niewnoszące. Są jakieś historie prasy i gatunki dziennikarskie, na których też są slajdy i też się uczy definicji, na przykład, co to jest czasopismo. Systemy medialne to też złoto. Uczymy się, jakie są w Polsce stacje telewizyjne, bo przecież chowali nas w lesie i nie wiemy. A na prawie prasowym przez rok czyta się jedną ustawę. Ukoronowaniem tego były technologie informacyjne z Gogołkiem, na których trzeba było się nauczyć definicji programu wirusowego, ale tylko jedynej słusznej definicji wg Gogołka, bo własnymi słowami nie można i za własne słowa jest poprawka. Dodam, że na żadnym z tych przedmiotów nie wymaga się od studenta przeczytania choćby jednak książki.   Studia też niestety kompletnie nie są praktyczne. Chyba że liczyć przymusowe praktyki w wydziałowej gazetce PDF, której nikt nie czyta i do której kazali nam pisać, żeby zaliczyć rok. Poza tym był warsztat dziennikarski, ale miałam go z pewnym przygłuchym starszym panem i bardziej to przypominało parodię zajęć niż zajęcia. Dopiero na trzecim roku na specjalizacji można było mówić o jakichś praktycznych zajęciach.   Z tymi studiami też jest taki problem, że wszyscy wiedzą, jakie one są. Wszyscy tzn. wasi przyszli starsi koledzy w mediach, którzy najpewniej będą sobie robić z nich żarty. Bo to jest tak, że kiedy przychodzi świeżynka po studiach ekonomicznych, to wszyscy oczekują, że się będzie znała na ekonomii. Kiedy przychodzi świeżynka po studiach polonistycznych, wszyscy oczekują, że będzie umiała sprawdzić tekst i stawiać przecinki. A kiedy przychodzi świeżynka po dziennikarstwie nikt niczego nie oczekuje, bo wie, że niczego nie umiesz. Trochę szkoda trzech lat, żeby startować z tego samego poziomu co ludzie po maturze.   Żeby nie było tak pesymistycznie, muszę pochwalić samorząd za świetne imprezy i darmowy alkohol.  
    • Na studia wojskowe to rekrutacja chyba się zaczęła kilka miesięcy temu. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.