Skocz do zawartości
bizz

Zmiana kierunku

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, jestem na pierwszym roku studiów stacjonarnych. Chciałabym od przyszłego roku akademickiego studiować zaocznie. Problem jest w tym, że kierunek na którym obecnie jestem nie jest prowadzony w trybie zaocznym. Jest możliwość zmiany kierunku i trybu czy będę mieć stracony rok?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz przenieść się na inną uczelnie lub wybrać kierunek pokrewny na swojej uczelni. Zostaną wyznaczone różnice programowe które będziesz musiał nadrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez r3tpl
      Cześć wszystkim, mam pewien dylemat i potrzebowałbym pomocy absolwentów lub bardziej doświadczonych studentów.
      Otóż jestem po I semestrze z Inżynierii Środowiska. Nie jestem zbytnio zorientowany czy potem kierunku będę mieć jakąś przyszłość. Czy warto studiować ten kierunek, jakieś porady jak dobrze "rozegrać" okres studiów by to nie był tylko papierek ? Na czym się skupić ? Jeśli nie warto to co robić ? Jak z możliwością przeniesienia się na inne kierunki teraz lub po 2 semestrze, na co warto zmienić, jeśli już ? Ogólnie potrzebuje porady, co robić, bo nie mam wybranego jakiegoś szczególnego kierunku studiów, nie chce po prostu stracić 5 lat. Czy zostać, bo znajdę po tym fajna pracę (praca po inzynierii srodowiska, a raczej jej zagadnienia sa dla mnie ciekawe), czy wybrać coś innego po czym bedzie lepsza i pewniejsza praca ? Jeśli innego to czy zrezygnowac z IS czy probowac sie przenieść. 
      Pomożcie zagubionemu chłopczykowi :c
    • Przez studenD
      Czy istnieje możliwość zmiany kierunku po 1 semestrze z Budownictwa na Gospodarkę Przestrzenną ? Sporo przedmiotów pokrywa się w pierwszym semestrze. I czy przy przenosinach możliwe jest posiadanie warunku z jakiegoś przedmiotu ?
    • Przez śpiącakrólewna
      Cześć, mam pytanie otóż w październiku zaczynam 2 rok analityki medycznej i chciałabym w maju poprawiać mature nie rezygnując ze studiów, żeby w razie porażki nie zostać na lodzie.Drugi semestr analityki niestety skończyłam mając jeden warunek i gdzieś przewineła mi sie informacja o pkt ECTS że można wykorzystać tylko daną ilość i potem już na innym kierunku musiałabym zapłacić za te już wykorzystane będąc na analityce. Czy to prawda? Jak jest z tymi punktami gdybym zaczęła inny kierunek? Czy to już poprostu oznacza że podejście do matury jest bezsensu bo na wymarzonym kierunku zabraknie mi punktów? Nie jestem w satnie zapłacić za dwa lata studiów. Nie wiem teraz czy rezygnować z marzeń i kończyć kierunek na którym się męcze :/
    • Przez szafer
      Cześć wszystkim, 
      Jak sam tytuł wskazuje, jestem pierwszoroczniakiem z dużym dylematem. Moja sytuacja wygląda następująco. Uczęszczałem do jednego z lepszych liceów w Poznaniu, profil dziennikarski. Poszedłem tam w zasadzie z powołania, lubiłem pisać, czytać, interesowałem się historią i polityką. Dodatkowo już w gimnazjum szlifowałem warsztat pisarski, tworzyłem jakieś treści do kilku serwisów internetowych związanych z grami wideo. Podobno byłem w tym dobry, wiele osób powielało tą opinię, głównie obcych i dorosłych, związanych z pisaniem (może to sugerować, iż teza była prawdziwa). W liceum z przedmiotami humanistycznymi radziłem sobie dobrze. Może nie miałem oszałamiających ocen i wyników, ale to kwestia tego, że z reguły wcale się nie uczyłem - średnią 3 z hakiem wyciągnąłem w zasadzie bez poświęcania na to więcej niż paru godzin typowej nauki w miesiącu. Matury napisałem na  dobrym poziomie. Jedynym problemem była matematyka, niemal cały czas pały i dwóje, dopiero w trzeciej klasie trochę się podciągnąłem, gdyż uczęszczałem na korepetycje przed maturą (matma podstawowa 70 procent). Całe liceum żyłem w przeświadczeniu, że pójdę na studia dziennikarskie na UAM w Poznaniu, ale w trzeciej klasie zmieniłem zdanie. Odkryłem, że na kierunku Ekonomia na Ekonomicznym w Poznaniu jest specjalizacja Publicystyka Ekonomiczna i PR. Ekonomia jako taka znajdowała się kręgu moich zainteresowań, nie wspominając o PR, które strasznie rozpaliło moje wyobrażenia. Nawet gdy chciałem jeszcze studiować dziennikarstwo, moją ostateczną przyszłość wiązałem z Public Relations właśnie. Zdecydowałem, że Ekonomia to będzie rozwiązanie optymalne - prestiżowa uczelnia, dobry i szanowany kierunek, na dodatek ta świetna specjalizacja. Na pewno nauczę się wielu super rzeczy!
      No nie do końca.
      Pierwszy semestr przebrnąłem nie robiąc zupełnie nic, osiągnąłem średnią na poziomie bodaj 4,4 co uważam za przyzwoity wynik. Jednakże, były to takie przedmioty jak historia gospodarcza (jako jeden z niewielkiej grupy zdałem to w pierwszym terminie), PR, informatyka ekonomiczna, socjologia czy Psychologia ekonomiczna. Jedyny realny problem stanowiła makroekonomia, ale tutaj dałem sobie radę na pierwszej poprawce. 
      Podczas pierwszego semestru miałem poczucie, że pewne przedmioty są naprawdę ciekawe, chodziłem na wykłady i starałem się z nich coś wyciągnąć.
      Niestety, na drugim semestrze to poczucie zniknęło. Słownie, nie ma tutaj ani jednych zajęć (poza językami) na których czułbym, że czegoś się uczę. 3/4 opiera się na matematyce, której tutaj już zupełnie nie ogarniam, ani trochę. Ledwo policzyłem swoją pierwszą pochodną, to pojawiły się całki i zasadniczo nie mam nawet kszty motywacji do zabrania się do tego. Przestałem czuć jakąś radość z nauki tego, bo po raz kolejny mam poczucie jak w liceum czy gimnazjum, że pewne rzeczy muszę zakuć i zdać. Ale tutaj ponad połowa to są takie rzeczy. Finanse, mikroekonomia, makroekonomia, matematyka. Jestem z tego słaby, o ile część teoretyczna przychodzi mi łatwo, rozumiem zjawiska, tak obliczenia są dla mnie abstrakcją. Czy jest sens przeciągać takie studia? Sprawdziłem też ewentualne przedmioty w kolejnych semestrach i na podstawie mojej obecnej wiedzy wnioskuję, że poza dwoma/trzema wyjątkami będę się albo męczył, albo nudził. 
      Moja sytuacja jest taka, że mam pełne wsparcie ze strony rodziców. Są gotowi płacić za moje korepetycje z matematyki tyle, ile będę potrzebował. Ale ja boję się, że to kompletnie nie ma sensu. Wydaje mi się, że lepiej byłoby poświęcić ten czas na szlifowanie mojego drugiego języka (hiszpańskiego, angielski mam już na zaawansowanym poziomie) a nawet zacząć trzeci. Mam też ich wsparcie oraz akceptację gdybym miał zmieniać kierunek. 
      I tutaj pojawia się pytanie - jako totalnie zagubiona osoba nie wiem już, co począć. Z jednej strony, mogę próbować jakoś przeciągnąć ten rok. Mógłbym skupić się na wszystkim, poza czasochłonną matmą i liczyć, że będzie to mój jedyny niezdany przedmiot, wtedy będę mógł wziąć z niego warunek na drugi rok i ''jakoś to będzie''. 
      Drugą opcją jest przystąpienie do rekrutacji na tegoroczny nabór na inny kierunek... tutaj mam kilka opcji, filologie, dziennikarstwo... chociaż też do końca nie wiem. 
      Mam wrażenie, że pisanie i mówienie to jedyne czym jakoś mogłem się wyróżnić na tle innych w moim dotychczasowym życiu. Warto postawić na jedną kartę? Wiem, że dziennikarstwo nie jest wymagane, aby pisać, ale przynajmniej tam trenowanie tej umiejętności będzie jako tako wspierane. 
      Dużo tego naskrobałem. Nie liczę na gotowe porady, nikt nie podejmie za mnie decyzji. Ale chciałem się tym podzielić z ludźmi, którzy też studiowali, studiują i wiedzą  z czym to się je. Z góry dziękuję wam za poświęcony czas i rozmowę 
    • Przez Neho
      Siemka wszystkim. Obecnie studiuję na AGH mechatronikę w j.angielskim na IMIR. Niestety okazało się, że rzuciłem się na zbyt głęboką wodę i chcę zmienić kierunek (głównie z powodu angielskiego). Mogę spróbować przenieść się po pierwszym semestrze, co zapewne będzie niosło ze sobą konieczność zaliczenia pewnych przedmiotów, których nie miałem. Albo mogę zacząć studia jeszcze raz od przyszłego roku. I tu pojawia się pytanie: na jaki kierunek iść, czy na mechatronikę(już po pierwszym semestrze), czy na AiR. Co do AiR to pewnie zacząłbym od nowa, ale nie wiem też, który wydział wybrać czy EAIiIB czy IMIR.
      Proszę o pomoc.


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.