Skocz do zawartości
Hubert1245777

Kryminologia i kryminalistyka

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, widziałem już kilka podobnych tematów ale jakoś nadal mam wątpliwości i pozostaje kilka znaków zapytania. Pierwsza sprawa, czy takie studia mają jakikolwiek sens - późniejsza dobra praca, możliwości zawodowe, etc. Kolejna sprawa, czy na takie studia ciężko się dostać i czy są wymagające. I ostatnie, w sumie najbardziej mnie martwiące - jakie przedmioty są punktowane najbardziej na tego rodzaju studiach (rekrutacja) - chodzi o to, że obecnie nawet w II klasie liceum nie mam już biologii i chemii - poza tym to średnio moja bajka. Gdzieś czytałem, że liczy się też: polski, języki, geografia, WOS i coś tam jeszcze - czy to prawda i czy ma to jakiś sens? Jeśli chodzi o to co mi się marzy, praca w policji - najlepiej właśnie coś związanego z tytułem mojego tematu. Może jest jakaś inna ścieżka, lepsza? Może inny kierunek studiów jest bardziej opłacalny, polecany - chętnie zaczerpnę trochę wiedzy kogoś ,,ogarniętego'' w tych sprawach. Serdecznie pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Było na forum. Chcesz iść do policji i robić karierę w kryminalistyce? Jedyna droga to dostać się do policji i zostać wysłany na studia do Szczytna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Łukasz napisał:

Było na forum. Chcesz iść do policji i robić karierę w kryminalistyce? Jedyna droga to dostać się do policji i zostać wysłany na studia do Szczytna.

Czyli innego kierunku nie ma, dajmy na to studia --> policja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W takim razie najlepiej od razu po liceum iść starać się o wstąpienie do policji? Czy może zahaczyć o inny kierunek studiów, które się przydadzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak obecnie wygląda wstąpienie do policji? Ciężko później już służąc w policji dostać się na coś takiego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ciężko? Raczej nie. Jeśli pokażesz chęć rozwoju to Cię wyślą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytałem się osób, które pracują w Policji i się dziwią, gdy ich zapytałem o to, czy mogą zostać wysłani do Szczytna na studia. Chodzą na WSB na kierunek bezp. narodowe. "Chciałbym wiedzieć, gdzie tak robią (aha)"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma innej opcji na rekrutację na studia oficerskie do Szczytna. Dowiedz się zanim gadasz bez sensu bo tylko nabijasz sobie komentarze...(Twój tok myslenia)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Dzienne studia generalnie da się połączyć z pracą w weekendy.  
    • Nikt nie twierdzi, że zakres kompetencji weterynarza ogranicza się tylko i wyłącznie do leczenia. To również m.in. szereg czynności związanych z "eksploatacją" zwierząt hodowlanych, nadzorem uboju, kontrolą produktów odzwierzęcych itd., co jest domeną raczej prowincji niż metropolii. Tylko rzecz w tym, że anegdoty nie mają wpływu na ogólny obraz rzeczywistości i podejście większości społeczeństwa, a poza tym powstaje tutaj zasadnicze pytanie - jaki jest sufit wydatków na weterynarza? Czy byłabyś skłonna poświęcić powiedzmy kilkadziesiąt tys. zł dla swojego zwierzaka? Nie stanowi to równowartości skomplikowanego leczenia człowieka. I jaki % społeczeństwa wydałby tyle samo lub więcej? Właśnie takie kwestie decydują o tym, że weterynaria wygląda tak, a nie inaczej. Tymczasem po wklepaniu do wyszukiwarki "NFZ najdroższy pacjent" dostaniesz pierwszego linka, który mówi o astronomicznej kwocie 3,5 miliona zł w 2014 roku. Tak więc finanse medycyny i weterynarii dzieli wręcz prawdziwy kanion, co tę pierwszą stale pcha do przodu, a drugą zatrzymuje w miejscu bez realnych widoków na rozwój i tym samym kolejne miejsca pracy. Tak się składa, że głównym obciążeniem NFZ nie są odpowiedniki usług popularnych w Luxmedach itp., czyli niskobudżetowe konsultacje, podstawowa diagnostyka i jednodniowa chirurgia, lecz to, co z natury nie przynosi żadnego zysku, a jest konieczne ze względu na standardy diametralnie odmienne od weterynaryjnych (czyt. nie "usypiamy" poważnie chorych ludzi). Chociaż pole do podboju rynku SORów, OIOMów, onkologii i wielu innych specjalizacji jest ogromne, to jednak znajduje się poza obszarem zainteresowań kapitału prywatnego, bo... nie da się na tym zarobić.   Podsumowując dyskusję - głównymi hamulcami weterynarii są pieniądze i ograniczenie się do usług rentownych, co przyczynia się do tego, że popyt na weterynarzy rośnie wielokrotnie wolniej od podaży absolwentów wypuszczanych przez coraz to kolejne uczelnie rolnicze.
    • Czy da się połączyć filologię polską z weekendową pracą czy jest to niemożliwe (rozważam UJ lub UP) 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.