Skocz do zawartości
kk1432413

Zmiana kierunku/ponowna rekrutacja

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam drobny problem w ramach moich studiów, a mianowicie najprawdopodobniej (chociaż jest jeszcze cień szansy) nie zdam na 2 rok studiów. Studiuję obecnie kierunek Elektronika na WEiTI PW i zamierzam się ponownie rekrutować na inny kierunek studiów. Myślałem o zamianie Elektroniki na Informatykę na SGGW lub jakiś prostszy kierunek z wydziału Elektrycznego PW (Elektrotechnika). I tu pojawia się moje pytanie, jak wygląda sytuacja w porównaniu do EiTI z tymi dwoma kierunkami? Ciężej jest przechodzić z semestru na semestr? Można sobie poradzić posiadając wiedzę pozwalającą "z trudem zdać" na EiTI? Był ktoś w podobnej sytuacji i może wypowiedzieć sie na ten temat? Nie ukrywam, troszkę narzekam na brak czasu a przedmiotów do zaliczenia ubywa zbyt mało w porównaniu do tego, co zaliczyć muszę. Chciałbym poznać opinię na temat dwóch tych dwóch kierunków studiów i czy warto się zarekrutować ponownie? Jeśli jest to zły dział proszę o przeniesienie tematu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli sądzisz, że elektrotechnika jest prostsza, to możesz się rozczarować :D pierwszy rok dla elektroniki na EiTI i elektrotechniki pokrywa się w większości. Na drugim roku elektrotechniki jest od groma elektroniki - studiów nie ukończyłem, 2 lata mi zajęła się dowiedzenie, że w ogóle się tym nie interesuje, a jak z Tobą? Kręci Cię to, ale z jakichś powodów (choroba, lenistwo, prowadzący) ciężko Ci będzie zdać czy nie uczysz się, bo nie masz motywacji do uczenia się rzeczy, których nie lubisz? Jeśli to drugie, darowałbym sobie elektrotechnikę, bo to tak jakbyś powtarzał 1 rok elektroniki.

Co do informatyki na SGGW niestety nie wypowiem się. Może powiedz, czym się interesujesz, będzie łatwiej coś wymyślić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim interesują mnie szeroko pojęte techniki informacyjne. Co do elektroniki oraz stanu do jakiego się doprowadziłem raczej jest to nie tyle związane z brakiem zainteresowania przedmiotami oraz samym kierunkiem, co bardziej "zaniedbaniem się" w I semestrze. Ciężko jest trochę nadrobić materiał z I semestru jednocześnie przyswajając obecny. Co do kierunku elektronika, myślałem, że będzie on idealny, jednak jednocześnie jest on chyba zbyt trudny dla mnie, chociaż cień szansy na zdanie jest po wakacjach i zamierzam mimo wszystko podejść do sesji jesiennej (bardziej chodzi o zrobienie sobie "pleców" gdyby jednak żaden przedmiot z sesji jesiennej nie poszedł po mojej myśli). Na elektronice znajduję praktycznie to, co chciałbym robić w przyszłości, przez pierwsze dwa semestry przyswoiłem wiedzę z teorii obwodów (na poziomie EiTI, ale mimo wszystko nie sądzę, że jest ona zła), poszerzyłem wiedzę na temat programowania. Nie ukrywam, programowanie spośród tych rzeczy najbardziej mnie interesuje, zaraz na drugim miejscu jest typowa "zabawa" z elektroniką i obwodami. Na pewno nie uważam tego za czas stracony oraz nie sądzę, że wybrałem źle, po prostu zbyt dużo "luzu" dałem sobie na samym początku i to mnie zgubiło, wiadomo jak na uczelniach technicznych brak regularnej nauki może człowieka pogrzebać. Dlatego swoje wybory dzielę między te 2 kierunki. Myślałem jeszcze o ewentualnym transporcie, jednak transport to raczej takie moje dość "pobieżne" hobby, z którym nie chciałbym wiązać przyszłości. Także pozostaje mi ewentualne przeniesienie się na elektrotechnikę lub informatykę, gdzie będę mógł realizować te zainteresowania w być może mniejszym stopniu złączone ze sobą (mimo wszystko czuję ten natłok przedmiotów o kompletnie różnych charakterystykach, co przekłada się na natłok obowiązków związanych z ich nauką)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak wyglądają Twoje matury? Nie dostałbyś się na informatykę na elektrycznym (tam są chyba najniższe progi z informatyk na PW)? Może automatyka by Ci bardziej przypasowała, a i progi są niższe (przynajmniej na elektrycznym, z tego co pamiętam). Na elektrotechnice będziesz miał jeszcze więcej przedmiotów z zupełnie różnych dziedzin niż na elektronice (gdzie na elektronice pewnie jest i trochę więcej programowania), bo dochodzi wiedza z maszyn elektrycznych, z elektroenergetyki... Jest tam naprawdę wszystko w jakiejś śmiesznej liczbie godzin - czyli tak naprawdę wszystko i nic, a kierunek tak naprawdę zaczyna się dopiero na 6 semestrze (gdy wybierasz specjalizację, która stanowi 95% Twoich wszystkich przedmiotów). 

Na Twoim miejscu raczej wyeliminowalbym elektrotechnikę, bo to jednak minimalnie bardziej rozbieżne od Twoich zainteresowań (względem elektroniki). Zostałbym na elektronice, bądź pomyślał o automatyce (lub informatyce na elektrycznym/elce właśnie. Sprawdź też przedmioty na kolejnych latach - trzeci, czwarty i piąty semestr są chyba najtrudniejsze na politechnikach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patrząc na elektronice, przedmioty w następnych semestrach wydają się o wiele wiele ciekawsze niż te w początkowych fazach studiów. Co do wyników matur, na elektryczny na informatykę dostałbym się albo "na styk" albo bym się nie dostał, także delikatnie mówiąc loteria. Na automatyce i robotyce studiuje mój rówieśnik, dość dobry znajomy i sądząc po tym, co ma, zdecydowanie jestem zdania, że może być ciekawie, chociaż trudno. Mam wrażenie, że najprędzej zostanę na elektronice, albo telekomunikacji, chyba, że progi w tym roku mocno skoczą (co jest wątpliwe, ale mimo wszystko lepiej spojrzeć na to krytycznym okiem). Co do SGGW zasięgnąłem opinii od znajomego i podobno są tam dość spore luzy, ale człowiek też niewiele się nauczy i bez samozaparcia może być ciężko. Co prawda programować w wolnych chwilach lubię i kodzenie sprawia mi dość sporą przyjemność, jednak nie wiem czy wolny czas na studiach byłbym w stanie wykorzystać tylko i wyłącznie na naukę czegoś ponad program (chociaż nie ukrywam, teraz nawet nie mam czasu na naukę ponad program, co też mnie smuci)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może teraz próbuj zdać wszystko, co się da, na elektronice, a przy okazji złóż papiery na informatykę/automatykę na PW. Jak się nie dostaniesz, to wyjście będziesz miał jedno - elektronika. A jak się dostaniesz, to będziesz się martwił, co wybrać :)

Ogólnie jakbyś zdał cały pierwszy rok, to możliwe, że byłaby opcja przeniesienia. Wiem, że ludzie u mnie na elektrycznym przenosili się z elektrotechniki na informatykę (normalnie na drugi rok), warunkiem było tylko zdanie całego pierwszego roku, choćby we wrześniu. Może u was na elce jest taka sama opcja (żebyś mógł się przenieść na drugi rok automatyki lub informatyki)? A może ewentualnie warto się dopytać na wydziale elektrycznym w dziekanacie?

Co do czasu na studiach, faktem jest, że na polibudach jest go mało. Będąc właśnie na studiach ekonomicznych na UW tego czasu jest znacznie więcej, domyślam się, że na SGGW mogłoby być podobnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie dlatego myślałem o przeniesieniu na SGGW, by mieć czas na programowanie, które jednak sobie ukochałem a mam na nie zbyt mało czasu. Mimo wszystko jednak jak mówisz staram się zdac wszystko we wrześniu i czekać na obrót wydarzeń. Co do opcji przeniesienia, faktycznie w regulaminie studiów całego PW jest taki paragraf o przenoszeniu po zdaniu 1 roku studiów i ogółem dotyczy on chyba wszystkich uczelni, a przenoszenie między wydziałami na PW zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli dziekana.

 

Także nawet w razie niepowodzenia w przeniesieniu na inny wydział zawsze można spróbować się przenieść na inną uczelnię (tak planuje mój znajomy z roku.. zwyczajnie odkrył brak sensu w elektronice i wynosi się na finanse i rachunkowość). Papiery w takim razie składam jako ewentualne "plecy" i zrobię jak mi radzisz. Liczę, że się utrzymam na wydziale i jednocześnie zdam wszystko, co potrzeba.

 

Tymczasem dziękuję Ci serdecznie za poradę :D . Temat nie jest jeszcze do zamknięcia, gdyż czekam na ewentualną opinię o informatyce na SGGW, być może ktoś taki się jeszcze na forum pojawi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Programowanie jest taką dziedziną, że chyba (nie chcę skłamać, nie mam dokładnych danych) jest więcej programistów nie-informatyków, niż programistów informatyków. Trzeba mieć własne ambicje. I jeśli nie szkoda Ci tam tych 80 złotych (czy iluś), to warto złożyć rejestracje na wybrane kierunki na PW :D

Co do kolegi i przenosin z elektroniki na FiR - to chyba dość popularne, wśród tych odchodzących z politechniki, bo się dowiadują, że jednak ani trochę się techniką nie interesują, jak i w moim przypadku. Będąc na WNE UW dostrzegam różnicę między tą uczelnią, a PW w dosłownie każdym aspekcie. 

O opinię kogoś z informatyki na SGGW może być ciężko, forum jest raczej małe - jeśli nikt się nie odezwie, spróbuj poszperać na grupach facebookowych i podpytać ludzi. Na bank są utworzone grupy rocznikowe danego kierunku :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze spytam, żeby bez sensu nie zaśmiecać forum. Czy wie ktoś może, czy potrzebna jest rezygnacja z obecnych studiów, jeśli chcę zarekrutować się na tę samą uczelnie, jedynie inne kierunki? Portal rekrutacja.pw.edu.pl troszkę mnie nastraszył, że jest konieczność z rezygnacji, jednak szperając nigdzie o tym nie słyszałem, że muszę zrezygnować ze studiów już teraz. Czy jest to równoznaczne z możliwością podejścia do sesji i potem rezygnacji z jednego z kierunków, czy raczej na zasadzie zarekrutowałeś się to musisz zrezygnować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli studiujesz to powinieneś rekrutować się jak na 2 kierunek gdzie jest osobna pula miejsc. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Zarekrutowałem się w ramach ewentualnych "pleców" i czekam na wyniki rekrutacji i zaczynam nadrabiać zaległości. Temat do zamknięcia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez xnataliax
      Witam ,jestem tu nowa i jeszcze nigdy nie pisałam na żadnym forum, więc nie wiem co i jak. Nie znalazłam jednak do tej pory wątku, który pasuje do mojego problemu.
      Studiowałam na UMCS'ie w Lublinie (studia dzienne) od października 2019, a po przerwie świątecznej w styczniu już nie wróciłam na zajęcia. Nie czułam się tam dobrze, dlatego zrezygnowałam, po prostu przestając tam chodzić. Dopiero teraz doczytałam w internecie, że trzeba pójść po dokumenty, zwłaszcza że planuję iść na inne studia, w innym mieście od października tego roku. Jednak nie mieszkam aktualnie pod podanym na uczelni adresem zameldowania, a podobno przychodzi jakiś list o skreśleniu z listy studentów? Niestety dziś jest sobota i za późno, więc nie mam jak pójść do dziekanatu i dopytać o wszystko. Stąd moje pytania, czy wie ktoś może jak ta procedura wygląda na UMCS'ie? Czy wysyłają ten list i po jakim czasie? Czy mogę zmienić adres korespondencji w dziekanacie? Czy list jest polecony, wprost do rąk odbiorcy czy normalnie wrzucany do skrzynki? Oraz czy jak pójdę tam w poniedziałek i złożę podanie o skreślenie z listy studentów osobiście, to czy nadal mam oczekiwać listu, czy już nie? Bardzo proszę o pomoc, bo chciałabym to wszystko jak najszybciej i dobrze ogarnąć
    • Przez Robert323
      Witajcie,
      jestem Robert i uczęszczam na pierwszy semestr filologii angielskiej. Miałem kilka lat przerwy od nauki, obecnie jestem w wieku 25 lat. Nigdy nie sądziłem że to napiszę ale mam potworne trudności z nauką i to swojego ulubionego przedmiotu. Dodatkowo wdarła się nerwica, której korzeni będę szukał z pomocą psychologa. Nerwica spowodowała też problemy rodzinne oraz skutecznie uniemożliwiła mi naukę upragnionego kierunku. Strasznie żałuję, bo strasznie starałem się aby dostać się na ten kierunek (rodzice też postawili ultimatum, abym się wreszcie ruszył :p ). Jest już koniec semestru a ja jestem daleko w tyle z przedmiotami, bo nie potrafiłem się ich kompletnie uczyć. Chodzę do psychologa i to pomaga, jednak nadal mam duże problemy w nauce. Jak się czuję dobrze, to śmigam z nauką, gdy mam nawroty (dosyć często) wtedy nawet powtórka nowych słówek staje się górą nie do przebycia. W tym poście nie chodzi o moje wypłakanie się czy coś w ten deseń, tylko zapytanie, co byście zrobili w moim przypadku. Mając 25 lat, zaczęte ulubione studia i chorobę, która to przekreśliła...
      Paru znajomych pisało abym wziął się w garść, bo ludzie z nie takimi problemami zdawali studia, lecz ja bardzo to przeżywam. Czuję że trochę wali mi się życie. :/
    • Przez MartynaF
      Hej. Mój dylemat dręczy mnie od dłuższego czasu. Opiszę w miarę krótko na czym on polega. Liczę na zrozumienie i dobra radę 
      W 2009 świetnie zdałam maturę. Dostałam się na SGGW na Technologię żywności. Czar jednak prysl ponieważ zaszłam w ciążę.. Zostawiłam studia. Po urodzeniu dziecka w 2010 poszłam na Zarządzanie i inż.produkcji zaocznie. Tych studiów również nie skończyłam z przyczyn osobistych. Dałam sobie spokój ze szkola na kilka lat. Przez te wszystkie lata czynnie pracowałam i pracuje. Obecnie księgowość. W 2017r postanowiłam szybko zrealizować plan zdobycia wyższego wykształcenia i tak oto pisze właśnie prace licencjacka, jestem na 3roku zarządzania. To co mnie boli to to, że nie realizuje się w tym co lubiłam - biologia, chemia i pokrewne dziedziny. Nie wiem co robić dalej, gdzie iść na tą magisterkę? Czuję że to zarządzanie i ta praca papierkowa to jakaś wypadkowa mojej skomplikowanej przeszłości. Mam 28 lat. Czy nie za późno na zmianę branży? Zastanawiam się nad następującym rozwiazaniem: wrócić na mgr z Inż.produkcji lub z ochrony środowiska (Wseiz) i iść na podyplomowke z bezp.zywnosci na SGGW lub na PW na Technologie chem. Wiem że nie mam startu z licencjatem z zarządzania na zaoczne studia typu technologia żywności czy chemia lub pokrewne. Ale czy gdybym po moim licencjacie poszła najpierw na podyplomowke np z żywności to miałabym później większe szanse na przyjęcie na zaoczne studia mgr z tej dziedziny? Czy może jednak trzymać się już tych finansów skoro pracuje w tym kilka lat? A może da się to jakoś połączyć? Po maturze było jakoś prościej z tym wyborem.. Sam fakt że ja-klasowy kujon nie osiągnęłam nic w swojej specjalności również boli.. Może ktoś mnie oświeci bo zaczynam popadać w paranoje. Pozdrawiam 
    • Przez clobeus
      Witam! 
       
      Nie wiem czy powinienem tutaj pisać ale dobra. Obecnie jestem w Technikum Elektronicznym w 2 klasie Technik Elektronik, wiem że chce już wiązac przyszłość z IT, elektroniką itd. Ale moje pytanie ,,Jakie studia wybrać'' (Mieszkam w Rzeszowie więc bardziej licze na Politechnike Rzeszowską). Co się bardziej opłaca (Wiem nie powinienem pytać ,,co się bardziej opłaca'' bo pewnie napiszecie ,,Rob to co kochasz'', ale skoro ja bardzo lubie każdą z tych dziedzin, to która się bardziej opłaca, po czym łatwiej znaleźć pracę) Automatyka i Robotyka, Informatyka a może Elektronika i Telekomunikacja ? Liczę na waszą opinie w tej sprawie
       
      Pozdrawiam   


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.