Skocz do zawartości
dawlis1427

Logistyka na SGGW czy Transport na PW

Rekomendowane odpowiedzi

Zastanawiam sie nad wyborem tych właśnie uczelni. Chcialbym ksztalcic sie w kierunku logistycznym, wiec taki transport na PW to chyba praktycznie to samo co Logistyka na SGGW prawda? Zastanawiam sie wiec, ktora uczelnie wybrac. Z tego co wiem PW cieszy sie wiekszym uznaniem, ale jak to wyglada wedlug tych kierunkow? Czy bedzie mnie obowiazywala fizyka? Rozszerzalem przedmioty geografie matematyke angielski i niemiecki,  a z fizyka nie mialem.doczynienia po 1.klasie liceum. Tak samo nie chce uczyc sie o przedmiotach rolniczych a jak sama nazwa sggw wskazuje takowe głównie sie tam chyba znajduja. Jesli sie myle poprawcie mnie bo mowie to wzgledem subiektywnych opinii internetowych. Moge prosic o jakies opinie rady w zwiazku z tym, ktora uczelnia bylaby lepszym.wyborem i dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest to samo, transport to szersza i bardziej techniczna dziedzina, logistyka jest tylko jakąś częścią transportu. Studia będą więc trudniejsze, ale i więcej się nauczysz, ogólnie PW da ci szersze perspektywy niż SGGW (tam to się można uczyć o weterynarii i hodowli krów). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, aguagu napisał:

To nie jest to samo, transport to szersza i bardziej techniczna dziedzina, logistyka jest tylko jakąś częścią transportu. Studia będą więc trudniejsze, ale i więcej się nauczysz, ogólnie PW da ci szersze perspektywy niż SGGW (tam to się można uczyć o weterynarii i hodowli krów). 

A jak jest z fizyka na PW? Troche sie tego boje tylko jest problem ze nie wiem wlasnie jak to dokładnie wyglada. Nie mam.problemu z tym jesli to byłby dosyc umiarkowany poziom.bo zawsze moge nadrobic zaleglosci. Patrzyłem tam realizowane przedmioty i jest pelno zwiazanych z fizyka. Głównie interesuje mnie cos związanego z przemieszczaniem towarów itp a nie budowa jakichś urządzeń technologicznych. Nauczyć sie podstaw moge bo jesli chce to mi sie to uda ale boje sie ze to bedzie pelen hardkor i nie dam.sobie rady 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Chcesz pracować za granicą to musisz skończyć studia za granicą.. najlepiej w kraju docelowym. W Polsce taki kierunek to architektura. 
    • Niedawno zainteresowało mnie kupowanie i odrestaurowywanie, a następnie sprzedawanie z zyskiem domów w Ameryce tzw. house fliping (I tak wiem że to nie wygląda tak ładnie i pięknie jak w tych wszystkich serialach, a przynajmniej jest o wiele bardziej skomplikowane) Po dłuższym przeglądaniu internetu w poszukiwaniu informacji jak wygląda taki proces od strony prawnej i z jakimi rzeczami trzeba się liczyć dokonując takiej inwestycji w dom do renowacji, doszedłem do wniosku, że chyba w każdym przypadku nad domem pracuje cała ekipa tj. robotnicy, menadżerowie, projektanci inżynierowie architekci itp. a osoba dokonująca zakupu domu często działa na zasadzie inwestora. Stąd  właśnie zrodziło się moje pytanie czy mógłbym być inwestorem, architektem i projektantem wnętrz w jednym i jaki kierunek studiów powinienem wybrać aby najlepiej przygotować się do takiej działalności, oraz czy to że studiowałbym w Polsce miałoby duży wpływ na prace za granicą pod względem technicznym, mam tutaj na myśli to że w Ameryce jest zupełnie inny typ budownictwa, bo większość domów wykonuje się z drewna. Dodam jeszcze że idę teraz dopiero do 2 kl. liceum więc jak piszę jakieś głupoty to mnie poprawcie, bo to jest pomysł,który wpadł mi do głowy kilka tygodni temu i jak na razie jest najlepszym pomysłem na jaki wpadłem. Przechodzę teraz kryzys pod tytułem "jak żyć"  
    • Aż przypomniało mi się akademickie życie, słoiczek z gołąbkami w sosie pomidorowym to nawet i teraz bym zjadł ze smakiem.
    • Niestety nie udało mi się jechać, studenckie życie nie rozpieszczało, środków brakowało na wyjazd. Kilku moich znajomych pojechało latem Party Camp i było mega zadowolonych - umiarkowanie cenowo, a klimat podobnoć mega. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.