Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, 

właśnie skończyłam pisać matury. Moim planem było dostać się na studia Finanse i Rachunkowość. Niestety matury nie poszły mi najlepiej. Z rozszerzonej matematyki nie spodziewam się dobrego wyniku.

podstawowy angielski 60-70%

podstawowa matematyka 60-70%.

Nie wiem czy z takimi wynikami dostane się na takie studia. Nie mam niestety planu B.

Potrzebuję rady kogoś bardziej doświadczonego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, na trybie niestacjonarnym czy też na uczelniach prywatnych nie będziesz miała najmniejszego problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba zartujesz. Z takim wynikiem to ciezko ci sie bedzie gdziekolwiek dostac. Nie wiem na jaka uczelnie chcesz isc, ale FiR ma kazdej uczelni ma najwyzsze progi.Na Uek np. na glupia ekonomie zeby sie dostac, to trzeba miec tak z 95 z postawowej matmy i angielskie, a na fir to trzeba miec dobrze napisane rozszezenia. Lepiej posprawdzaj sobie progi, ale na Fir bez dobrych rozszerzen raczej nie masz co liczyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety zjadł mnie stres. Wiedze mam na naprawde dobrym poziomie. Jednak to chyba nie wystarcza. Dziekuje za odpowiedzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, pisałem tak jak wyżej. Przyjmą Cię na niestacjonarne bez problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet nie wiem w jakim regionie szukasz studiów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Zerknij

Www.studia.net/finanse-i-rachunkowosc

Od razu masz uczelnie które prowadzą te studia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez nszyler@interia.pl
      Cześć zdawałem maturę rok temu ale zdałem bardzo słabo bo angielski 34%, matematyka 44%, polski 56% i geografia 23% Geografie w tym roku zamierzałem poprawiać i chodź nauka mi idzie dobrze to nie umiem wbić się w klucz i naprawdę słabo idą mi arkusze. Przewiduje max 40%, chodź liczę na więcej, jednak nie nastawiam się na zbyt wiele. Myślałem o studiach na kierunku gospodarka przestrzenna. Na niektórych uczelniach jest to oblegany kierunek, na innych nie. Czy powinienem wydawać pieniądze na rekrutacje na topowe uczelnie czy z góry sobie je darować? Na jakie uczelnie jest najmniejszy próg żeby mieć szansę dostania się na studia? I czy w ogóle jest sens aplikowania na jakiekolwiek studia bo nie wiem czy z tak słabo zdaną maturą mam szansę gdziekolwiek się dostać?
    • Przez Mateusz_G
      Cześć, w ramach pracy licencjackiej prowadzę badania preferencji dotyczących redystrybucji dochodu i proszę Was o pomoc - wzięcie udziału w badaniu. Forma jest ciekawa, a badanie trwa 2 minuty:
      Link do badania (klik)
      Z góry Wszystkim dziękuję! 
    • Przez Malwianka
      Cześć, mam do was pytanie odnośnie wyboru W-F na Uniwersytecie Ekonomicznym. Chciałabym pójść na coś w stylu yoga, aerobik i takie tam, ale boję się, że nie uzbiera się grupa i będę musiała przymusowo chodzić na jakąś siatkówkę czy coś w tym stylu. Jeśli ktoś już studiuje albo orientuje się jak to jest to proszę o wyjaśnienie
    • Przez A2001
      Są tu może studenci wydziału prawa i administracji z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu ? 
      Jaki kierunek studiujecie ? I jakie macie opinie ? 


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Zasadniczym problemem weterynarii jest znikomy zakres świadczonych usług. Na ogół albo ludzi nie stać albo uznają, że zwierzęta są na tyle tanie, że nie warto ładować grubej kasy - tym bardziej, gdy ryzyko jest znaczne. Tymczasem kolejne uczelnie rolnicze otwierają weterynarię, chociaż rynek pozostaje mocno przesycony. Zgadzam się z Tobą, ale ponieważ większość musi być przeciętna, to szans i perspektyw nie rozpatruje się w odniesieniu do jednostek. Wynagrodzenia.pl tworzą raporty na podstawie ankiet, a jak doskonale wiadomo, sektor publiczny ma chorobliwą tendencję do zaniżania swoich wypłat przez odliczanie dodatków, potrąceń itp. GUS informuje, że w 2018 przeciętna pensja położnej w sektorze publicznym wyniosła 5455 zł i 4856 zł w prywatnym. Położne, podobnie jak pielęgniarki i lekarze, mają pewną wysokość wynagrodzenia zagwarantowaną ustawowo, o czym weterynarze mogą pomarzyć. Identycznie ze strajkiem o lepsze płace i warunki zatrudnienia. Dlatego biorę na warsztat tylko same kierunki, a nie bliżej nieokreślone zbiorowiska. Nic dziwnego. Przecież np. informatyka może być zarówno kierunkiem technicznym, jak i ścisłym, a jeśli w nazwie ma dodatkowo "ekonometria" - społecznym. Oczywiście, że tak. Wielu pracuje poza zawodem ze względu na lepszą kasę, a wpływ ich studiów na zarobki ogranicza się tylko do uznania kierunku w oczach pracodawcy. Przecież nie będzie uważać się za porażkę sytuacji, gdy magister inżynier pracuje np. jako analityk, zamiast być konstruktorem czy technologiem. ELA zawiera raporty dotyczące także formy studiów i nie dziwi to, że absolwenci marnych prywatnych szkółek zarabiają najwięcej z powodu długiego stażu pracy. Dlatego absolwent studiów dziennych na państwowej uczelni nie będzie porównywał się z kimś takim. Ponadto każdy z nich wyróżnia mających doświadczenie pracy i bez niego. Piszesz w stylu "ja i mój pies mamy średnio po trzy nogi, więc statystyką można się podetrzeć". Widziałem ten raport i oprócz imponującej średniej, zamieszczono w nim także niewielką liczbę absolwentów (mała reprezentatywność), medianę (duuuużo niższa od średniej) i kwintyle, które wcale nie prezentowały się rewelacyjnie (rozkład bardzo daleki od normalnego). Tak więc czytając go ze zrozumieniem, pominąwszy nawet aspekt stricte statystyczny, dojdzie się do wniosku, że zaoczna filozofia na UW wcale nie jest fabryką krezusów.
    • Hej,  Oceny i matury przelicz się według tzw. modifizierter bayerischen Formel, która wygląda tak: Jeśli jescze nie pisałaś matury, to warto dobrze się zastanowić - w Niemczech niezależnie od kierunku nie ma znaczenia jaki przedmiot i jaki poziom wybierzesz. Możesz pisać WOS i Historie sztuki, a iść na medycynę. Ostatecznie liczy się tylko średnia. Dodatkowo moja uczelnia (Goethe Universität Frankfurt) wliczała do średniej wszystkie oceny ze świadectwa ostatniej klasy liceum. Nie wiem czy takie zasady obowiązują wszędzie, ale prawdopodobnie tak, bo według bazy Anabin do podjęcia studiów wyższych w Polsce upoważnia posiadanie ukończonej szkoły średniej i matury, a więc w Niemczech uznają, że zarówno oceny że świadectwa jak i z matury mają znaczenie (chociaż w Polsce de facto tylko matura ma znaczenie w rekrutacji).    Recepta na sukces w niemieckiej rekrutacji to dobre oceny na świadectwie i matura po najmniejszej linii oporu   I jescze jedna ważna rzecz - na większości kierunków (tzw. kierunki bez Numerus Clausus) matura/oceny w ogóle nie mają znaczenia. Składa się tylko dokumenty i dostaje się na studia. Sprawdź najpierw na stronie uczelni która cie interesuje, czy kierunek na który chcesz aplikować posiada NC czy nie.   
    • No tak, ale jak już spojrzysz na inne dane, typu wynagrodzenia.pl, to się okaże, że średnia zarobków weterynarzy jest większa niż położnych. Tak ogólnie wśród wszystkich, a nie tylko zaraz po dyplomie (a takich osób dotyczą dane z ELA). Na wynagrodzeniach dla położnych mediana to 3600 brutto, a dla weterynarzy 4200 brutto. Pytanie więc, jak to się dalej potoczy i który zawód jest rozwojowy. Jest wiele zawodów, do których trudno się wbić, bo jest wielu chętnych. Ten próg wejścia jest rzeczywiście wysoki i trudno coś znaleźć osobie bez doświadczenia. (Pod tym względem mój zawód, tj. tłumacz, jest absolutnie tragiczny). Osoby początkujące długo szukają i często biorą rzeczy bardzo mało płatne. Sytuacja osób, które przetrwały ten moment i są już doświadczone, mają wiedzę, są specjalistami wygląda zgoła odmiennie. Są też zawody, do których wejść jest w miarę łatwo, bo brakuje ludzi. Położnych i pielęgniarek po prostu w Polsce brakuje, a te, które pracują, są zwykle dość stare, bo mnóstwo młodych wyjechało pracować za granicę. Dostać pracę będzie więc pewnie łatwo, ale pytanie, na ile to jest rozwojowe w przyszłości. Weterynarze, którzy są dobrymi specjalistami, czyli na przykład specjalizują się w wąskiej dziedzinie albo zajmują gatunkami, na których większość weterynarzy się nie zna, mają naprawdę dobre stawki i dobrze zarabiają. Przeciętniacy nie mogą znaleźć pracy albo ledwo ciągną. Za to w przypadku pielęgniarek i położnych wystarczy dyplom, żeby dostać pracę, nie trzeba się wyróżniać. Taka jest moim zdaniem różnica.    Tak na marginesie to nie jestem fanką systemu ELA. Pomysł jest zacny, ale wykonanie trochę takie jak wielu innych rzeczy w urzędach za publiczne pieniądze.  Po pierwsze w tym systemie jest straszny burdel. Autorzy próbują zestawiać zarobki po grupach kierunków, ale w samej klasyfikacji jest totalny burdel. Te same kierunki powtarzają się w kilku kategoriach albo są przyporządkowane dość osobliwie, na przykład w kierunkach społecznych znalazłam kiedyś inżynierię danych (sic!). Nie osobnej kategorii dla kierunków ekonomicznych, więc te sobie krążą po wszystkich innych działach od ścisłych do humanistycznych. Słowem: garbage in garbage out. Same wskaźniki bezrobocia też nie do końca odzwierciedlają sytuację zawodowe i często to rejestrowane bezrobocie mija się z faktyczną liczbą pracujących. Nie wszyscy się rejestrują tylko dlatego, że nie mają pracy, za to dużo osób rejestruje się tylko po to, żeby dostać dofinansowanie na działalność gospodarczą. Inną sprawą jest to, że tzw. zarobki po studiach trochę się już zdezaktualizowały. Nie mamy żadnej pewności, że dochody ludzi widniejących w tych statystykach to zarobki z pracy w zawodzie i że studia miały jakikolwiek wpływ na ich wysokość. Dziś bardzo dużo ludzi pracuje już w trakcję studiów w zawodach pokrewnych lub nie, coraz popularniejsze jest też chodzenie na studia w ramach samorozwoju przez osoby dorosłe, które finansowo się już ustatkowały. ELA traktuje to wszystko jednakowo i tak przez kilka lat wisiało tam, że po filozofii na UW zarabia się średnio 15 tys. złotych (najwidoczniej studiował ją hobbystycznie jakiś prezes dobrze prosperującej firmy i zawyżył wszystkim statystyki). Dlatego ja już wolę sprawdzać dane z wynagrodzenia.pl albo pracuj.pl. Wiem, że to dane ankietowe albo z ofert pracy, a nie dane dla całej populacji, ale chociaż zakładam, że osoby wzięte pod uwagę rzeczywiście wykonują zawód X, a nie tylko skończyły studia X, a wykonują zawód Y. 
    • Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi, jakie otrzymałam do tej pory. Wezmę pod uwagę wszystkie opinie, jakie przeczytałam dotychczas. Oczywiście wciąż uważam wątek za otwarty i zachęcam do komentowania i wyrażania swoich opinii, być może pomoże to w przyszłości również innym osobom, które będą miały podobny dylemat. Pozdrawiam serdecznie    
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.