Skocz do zawartości
yokq

Jaką wybrać uczelnie ?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam 

Zacznę od tego, że jestem studentką II roku logistyki na Wsb w Szczecinie. I od ponad roku myślę nad wyborem drugiego kierunku.

Postanowiłam, że od przyszłego roku wybiorę się na Wyższą Szkołę Zarządzania i Bankowości w Poznaniu na kierunek ZARZĄDZANIE spec. Logistyka lub Psychologia biznesu (jeżeli ktoś posiada jakieś info dotyczące uczelni to bardzo proszę się że mną podzielić opinią, :D). Zastanawiałam się jeszcze nad Gdańską Szkołą Wyższą Ale jednak wygrał WSZiB że względu na odległość.

Mój dylemat polega na tym, że również bardzo chciałabym wybrać się na filologię angielską lub iberystykę(choć jednak bardziej iberystykę xd), ponieważ od pół roku uczę się angielskiego i hiszpanskiego. Wszelkie podstawy już ogarnęłam, a że jestem osobą, która wręcz uwielbia się uczyć, poznawać nowe rzeczy i dla której nie ma rzeczy niemożliwych to z wielką radością i entuzjazmem wybrałbym się nawet i na 3 kierunki:D :D:D Tak, tak wiem, że zaraz ktoś mi napiszę coś w stylu: "Puknij się dziewczyno w głowę i weź się za robotę lepiej" (choć tak na marginesie to już kilka razy roboty szukałam:P) no ale cóż takie moje "zboczenie":D

Co do uniwersytetów. Nie wiem po prostu, który wybrać. Z pewnością kluczową rolę będzie grać odległość, a więc mam do wyboru:

- Uniwersytet Szczeciński (złożę papiery, ale pewnie będzie tak, że mnie odrzucą więc muszę mieć wybrane chociaż 2 uczelnie ) 

- Uniwersytet Adama Mickiewicza (szczerze? Marne szanse) 

- Uniwerstet Mikołaja Kopernika ( nie jestem fanką polityki tej uczelni i nawet mogłabym tam studiować gdyby nie kiepski dojazd) 

- Uniwersytet Gdański (haha, o tym mogę tylko pomarzyć, 50miejsc !!! ) 

- Wyższą Szkołą Bankowa w Gdańsku (znowu bankowa xd ale oczywiście papiery zloze) 

I moja ulubiona 

Wyższa Szkoła Filologiczna we Wrocławiu (gdyby nie ta odległość :((()

I teraz zwracam się o pomoc do Was: 

Jeżeli ktoś z Was studiował filologię (takie jakie wymieniłam) lub zna te uczelnie bądź może również polecić jakieś od siebie, w kierunku jezyka to bardzo proszę o jakiekowiek informację. Będę bardzo wdzięczna :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Abstrahując od tematy, o co chodzi z polityką UMK? Pierwszy raz o czymś takim słyszę? Możesz coś więcej?

Wybór uczelni to wybór miasta do którego chcesz przyjeżdżać. Skoro interesuje Cię Wrocław to tam idź. 

Jeśli chodzi o poziom uczelni i studiów to pewnie UMK i UAM będą miały najwyższy. 

UG ma fajny wydział filologiczny. Na samym końcu pozostaje Szczecin....

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja polecam ci Łódź i Uniwersytet Łódzki. Sam jestem studentem tego wydziału, ale inny kierunek. Mam przyjaciółkę, która studiuje tutaj filologię angielską z językiem hiszpańskim jako dodatkowym i sobie bardzo chwali ;) Łódź sama w sobie jest dużo tańsza niż inne duże miasta w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale daje też mniejsze możliwości niż takie Trójmiasto czy Poznań. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego Łódź daje mniejsze możliwości niż Trójmiasto? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem, pomimo ciągłego rozwoju Łodzi jest wciąż miastem mniej rozwiniętym niż całe Trójmiasto, które pod każdym względem jest regionem bogatszym. Kulturowo, turystycznie czy gospodarczo. Trójmiasto się rozwija a w Łodzi z roku na rok ubywa mieszkańców. W ciągu 20-30 lat z Łodzi ubyło 20% mieszkańców. Samo to o czymś świadczy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co kryje się pod słowem kulturowo? O festiwale - jak Light Move Festival w Łodzi, który przyciąga sporo ludzi m.in. z pobliskiej Warszawy? Szkół filmowych - np. powszechnie znanej łódzkiej szkoły filmowej? Tolerancją - gdzie w każdym większym mieście jest raczej na wyższym poziomie? Kulturą sportu - gdzie na jeden z lokalnych klubów sprzedano więcej karnetów w 3 lidze niż na ekstraklasową Lechię Gdańsk? Ba, Łódź to miasto walczące o organizację Expo 2022. Nie udało się, ale było znacznie bliżej (przegrało paroma głosami z Buenos Aires) niż kiedyś Wrocław.

Turystycznie? Ok, tu się zgodzę, Gdańsk jest atrakcyjny dla niemieckich turystów oraz ze względu na miejsce przy morzu. Gospodarczo? Aktualnie najwięcej biurowców, poza Warszawą, buduje się właśnie w Łodzi. Łódź jest miastem poprzemysłowym (lecz nadal prawdziwą polską stolicą AGD), a obraz miasta - nawet w przeciągu ostatnich 5 lat zmienił się znacząco w porównaniu z innymi miastami, które potrafiły "wyjść z PRL-u" szybciej - stąd też duży spadek liczby ludności w Łodzi w przeciągu ostatnich 30 lat. W dodatku ze względu na CPK i przeniesienia się "centrum" z Warszawy bardziej na zachód otwiera się znaczna szansa dla Łodzi. Dlaczego nawet o takich pomysłach jak hyperloop mówi się wpierw o linii Warszawa-Łódź-Wrocław, a nie Poznań-Warszawa, czy Warszawa-Toruń-Gdańsk?

Średnie zarobki w miastach? Pytanie, jak diametralnie zmieniłaby się ta statystyka, gdyby wykluczyć z rozważań Lotos? :D Mediana zarobków na rok 2015 (wg danych z wynagrodzenia.pl) to: Łódź 3800, Gdańsk 4200, Poznań 4200. I pamiętać trzeba, że 2015 to rok przed "biurowcowym boomem" w Łodzi, więc dane dla 2018/19 mogą być znacząco inne. Kolejna sprawa: jaka jest najważniejsza rzecz, którą chcą mieć młodzi ludzie? Prawdopodobnie większość powie: własne mieszkanie. A w przeliczniku (nie mam źródła, ale jak wpiszesz "ceny mieszkań średnia płaca" w google myślę, ze wyskoczy sporo linków) średniej pensji na ceny za jeden metr mieszkania Łódź wypada znacznie lepiej niż Gdańsk czy Poznań. W dodatku okolice Gdańska - całe Pomorze z wyjątkiem Trójmiasta - staje się nową Polską B.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Light move festiwal? Chodzi Ci o kolejną kopię festiwalu z Torunia? Sky way festiwal? Łódź mogła by się wykazać własnymi pomysłami;) 

Łódź się rozwija i bardzo się zmieniła przez ostatnie 10 lat ale wciąż zostaje w tyle. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli Toruń ściąga np. z Berlina? A Łódź z Lyonu, na czym wzorowali się łódzcy autorzy? Już pomijając "rozmach" imprezy w Toruniu a imprezy w Łodzi, to trochę dziko nazywać to kopią ;) 

Rozwija się, rozwija, pomijając już sam fakt że Gdańsk, Poznań (nie wspominając juz o ponad 3 razy mniejszym Toruniu, gdzie liczba mieszkańców także spada), to miasta nadal mniejsze niż Łódź :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mniejsze ale jednak z większym knowhow. Tak Toruń też wzoruje się na lepszych i bardziej rozwiniętych miastach. Łódź Stara się kopiować, szkoda że już z pomysłów w danej części Polski zrealizowanych. 

Mojego zdania nie zmienisz. Na pewno Łódź na ten moment daje mniejsze szanse rozwoju niż Poznań czy Trójmiasto. Dodam że Łódź straciła 20% populacji a nie marginalne kwestie związane z odplywalem ludności pod miasta. 

Dodam tylko, że dziwnym trafem kiedy w Toruniu powstał Camerimage i się rozrosł to nagle Łódź zapragnęła go mieć też u siebie... dziwnym trafem;) pewnie wzorowala się na Paryżu;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to lecimy dalej ;)

Porównajmy dane z portalu pracuj.pl dla ofert pracy w IT: Łódź - 260, Gdańsk - 281, Poznań - 276, ... , Toruń - 23.

Bankowość? Łódź - 78, Gdańsk - 70, Poznań - 77, Toruń - 33. Tu też te dane w najbliższej przyszłości mogą być jeszcze pozytywniejsze dla Łodzi ze względu na korzystniejszy dla Łodzi przyrost nowej powierzchni biurowej.

Pod względem inżynierii Poznań wypada najlepiej, ale to chyba żadna tajemnica, że inżynierzy najlepiej mają w Poznaniu i na Śląsku. Łódź natomiast pokonuje Gdańsk (163 - 124).

Nikt nie przeczy temu, że Łódź straciła 20% populacji, tylko mówisz cały czas o przeszłości - kiedy w Łodzi poziom bezrobocia był na poziomie 20%, a nie o tym, co może być za parę lat;) Do Łodzi przyjeżdżają nowi mieszkańcy, a multum mieszkań deweloperskich nie jest budowana dla picu.

Łódź została uznana także mianem "Miasto Najbardziej Przyjazne Inwestorom" podczas Gali Eurobuild Awards tuż przed Katowicami i Warszawą.

W dodatku Łódź znajduje się w bardzo pozytywnym położeniu - przy węźle autostradowym A1/A2, w przyszłości pewnie też przy węźle kolejowym, inaczej PKP nie budowałoby podziemnego dworca Łódź Fabryczna i nie drążyła tunelów przez pół Łodzi.

PS. Tego hyperloopa to też Toruniowi byśmy ukradli? W końcu Warszawa - Toruń - Gdańsk to też mogłaby być profitowa trasa. Dziwnym trafem ludzie z kujawsko-pomorskiego wolą jeździć na studia własnie do Gdańska czy Poznania, niż do Torunia ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja nie porównuje Torunia do Łodzi;) porównuje Łódź do Trójmiasta czy Poznania. 

Podajesz liczbę ogłoszeń o pracę z Gdańska ale czy Gdańsk Gdynia czy Sopot nie ma to większego znaczenia ;) bo pracy szuka się w całym Trójmieście. Więc jeśli porownujesz to podaj sumę. 

Jeśli już wracasz do Torunia to ja szybciej do pracy dojadę do Bydgoszczy niż Ty z jednej części Łodzi na drugą;) więc warto patrzeć na Toruń też przez pryzmat ofert pracy z Bydgoszczy. Camerimage nie skomentowałes... nie chce mi się kłócić które miasto jest lepsze bo mi szkoda czasu. Pisze że od Łodzi lepsze możliwości daje np. POZNAN ALBO Trójmiasto i Jest to moje zdanie. Jeśli Twoje jest inne to super ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może powinienem też powiedzieć o poważnym projekcie Szybkiej Kolei Miejskiej w Łodzi, który stanie się koniecznością po wydrążeniu tunelu z Fabrycznego na Kaliski - wręcz namiastką metra? Tramwajem może i faktycznie będzie wolniej (mimo że w Łodzi bodajże jest najgęstsza sieć tramwajowa w Polsce), ale autem wątpię - przeczy tez temu Google Maps - ba, z Gdyni do Gdańska też dłużej się pojedzie autem. No i przy Kolei Dużych Prędkości (czy będzie to hyperloop, czy nie) dojedzie się z Łodzi do Warszawy szybciej niż z Torunia do Bydgoszczy, tylko czy o to chodzi, zeby się kłócić, czy Toruń jest sypialnią dla Bydgoszczy, czy Gdańsk dla Gdyni bądź odwrotnie? ;)

Sam projekt kolei dużych prędkości określa, że Łódź jest bardziej znacząca niż Gdańsk, no i oczywiście niż Toruń czy Bydgoszcz ;)

Camerimage? Może powinieneś się zastanowić, dlaczego zorganizowano to potem w Łodzi, a nie w Toruniu? Albo dlaczego LMF gromadzi dwa razy więcej ludzi niż Sky Way?

W roku 2017 Trójmiasto czy Poznań może i faktycznie dają minimalnie większe możliwości. Ale jesteśmy w temacie studiów, które zwykle trwają 5 lat. A jak będzie za 5 lat? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Camerimage? Może warto powiedzieć dlaczego dalej nie jest w Łodzi? Co na ten temat mówi Bogus Linda bo on chyba dość dosadnie ocenił rolę Łodzi;) 

Nie warto się kłócić. Ja piszę swoje zdanie..Moim zdaniem Łodzi daleko do głównych miast w Polsce. I jeszcze sporo musi nadrobić. Łódź inwestuje ale inne miasta nie stoją. Mówisz o kolei itd. A o lotnisku nie wspomnisz.  Mimo wszystko lepiej się lata z Gdańska czy Poznania;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Łodzianie za to ładnie skwitowali słowa Bogusia Lindy - "jestem menelem pierwszego sortu" ;)

To może lepiej zwrócić uwagę na to, co mówi o Łodzi Cezary Pazura?

Lotniska racja, problemy łódzkiego lotniska są spore, ale nie wiem czy wiesz, że CPK będzie między Łodzią a Warszawą. W dodatku kolej jest powszechniejsza w użytku. Póki co, ten rozwój Łodzi jest aktualnie szybszy niż Gdańska czy Poznania. Wiadomo, łatwiej gonić niż uciekać, ale w przeciągu 5 lat ciężko będzie powiedzieć, że Łódź jest zacofana. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co mieli powiedzieć;) trudno powiedzieć o Bogusiu że jest menelem. Natomiast ja byłem w Łodzi i w pobliżu filmowki strach przejść;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż, Boguś jest torunianinem, a nie jest absolwentem toruńskiej filmówki... a nie ;) Jednak to łódzka szkoła filmowa jest uważana, za najlepszą w Polsce

Łódzka filmówka jest koło ulicy Kilińskiego - jednej z gorszych ulic w Łodzi, no to powiem Ci, ze wiele nie zwiedziłeś ;)

Bo wiesz, to tak jakbym był na Pradze-Północ, a potem powiedział, że Warszawa to miasto meneli. A zapewniam Cie, że w Łodzi jest więcej do zobaczenia niż w Toruniu, który ma do zaoferowania wyłącznie starówkę z różnymi opiniami ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Toruń z różnymi opiniami? ;) wszystkim nie dogodzisz. Do Łodzi jeździłem 6 lat i sporo zwiedzalem. Dla przykładu zdążyło mi się jechać samochodem z uniwersytetu na politechnikę. Co tam raptem 3km i 2 godziny drogi samochodem.... bez komentarza. 

Jeśli uważasz że Toruń ma do zaoferowania tylko starówkę to byłaś w Toruniu palcem na mapie. Byłaś w fortach? Zdajesz sobie sprawę ile ich jest i jak wyglądają? Zdajesz sobie sprawę że w Toruniu była Akademia Marynarki Wojennej do 1939 roku. Zdajesz sobie sprawę że to dawna stolica woj. pomorskiego? Tylko starówka? Byłaś w mlynach, na Barbarce. Czy zdajesz sobie sprawę że w strefie unesco jest cale osiedle bydgoskie. Co Ty za bzdury piszesz...

Cale osiedle jest w strefie unesco a Ty piszesz że tylko starówka...żart. A byles nad Wisla? Litości...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tuż przed świętami udało mi się dojechać z południowej Dąbrowy na północny Radogoszcz w czasie mniejszym niż pół godziny. Nie wiem jak to możliwe, albo w jakich okolicznościach :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patrz jak wyżej. W 25 min jadę do Bydgoszczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trasa wg map Google: Łódź Dąbrowa - Łódź Radogoszcz - 26 minut

Bydgoszcz - Toruń (i to z pominięciem mostu Piłsudskiego, gdzie korkować się lubi) 48 minut

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

48 min do Bydgoszczy to chyba przez Łódź;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możemy jechać różnym tempem, więc mamy Google są tu obiektywniejsze ;) Bo wiesz, w 45 minut to możesz i Warszawa-Łódź przejechać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wiesz.... oddali WZ. To tak można mówić. Mówisz o inwestycjach a zdajesz sobie sprawę że rozpoczyna się budowa drogi ekspresowej między Toruniem a Bydgoszcza i podróż ma trwać 25 min

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie do końca zgadzam się z wyborem uczelni pod kątem danego miasta. Nikt z nas nie wie, czy po studiach np. w Poznaniu nie pojedzie za pracą na Śląsk, albo czy nie zrealizuje praktyk studenckich na drugim końcu Polski. Duże miasta zapewniają raczej przyzwoity start i to zwykle starcza na pierwsze kroki.

Natomiast co do sporu łódzko-trójmiejskiego to dużo zależy od konkretnej branży i liczby rąk do pracy. Do Trójmiasta zjeżdżają tłumy z Warmińsko-Mazurskiego i Kujawsko-Pomorskiego, a wielu Łodzian szuka szczęścia w stolicy, co na pierwszy rzut oka może premiować Łódź. Jednak jeśli chodzi np. rynek dla o młodych inżynierów, to jednak Trójmiasto wydaje się być górą ze względu na mniejszą podaż absolwentów. Łódź pozostaje w zasięgu nie tylko PŁ, ale również bardzo dużych PW i WAT, a Mazowsze to wyjątkowo trudne miejsce dla większości inżynierów. W innych branżach oczywiście może być zupełnie inaczej. Niemniej jednak, w Trójmieście nie brakuje miejsc pracy dla speców od logistyki ze znajomością języków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez matadordelosnubes
      Dzień dobry, mam dylemat i prosiłbym o pomoc. Jestem na 3 roku studiów rusycystycznych pierwszego stopnia i w lipcu mam zamiar się bronić. Od października chciałbym kontynuować studia filologia rosyjska na studiach uzupełniających magisterskich. Chciałbym wziąć także drugi kierunek studiów. Tutaj zaczynają się schody. Jestem umysłem i humanistycznym, i ścisłym - w liceum byłem na profilu biol-chem-mat, a maturę zdawałem z biologii, chemii, matematyki, polskiego i hiszpańskiego (na poziomie rozszerzonym) i z każdego otrzymałem powyżej 80%. Wybrałem filologię, bo ona daje mi najwięcej możliwości. Jako drugi kierunek planowałem wybrać jakiś kierunek przyrodniczo-techniczno-"ścisły", aby stać się super tłumaczem tekstów w tych obszarach. Jednak serce podpowiada, abym jako drugi kierunek znów wybrał filologię i posłucham tego głosu. Od zawsze pragnąłem być nauczycielem. Dlatego zastanawiam się nad studiami ISM (Indywidualnymi Studiami Międzydziedzinowymi) na UŚ-iu i w ramach tego wybrać filologię polską i historię w specjalizacjach nauczycielskich. Drugą opcją jest podjąć w ramach tych studiów Filologię hiszpańską i filologię włoską. Obie propozycje na poziomie licencjatu. Niestety opcja "językowa" nie ma przygotowania pedagogicznego. Wiem, że można to zrobić później. Obie wersje są spełnieniem moich marzeń, kocham wszystko - historię, kulturę, literaturę i język polski, hiszpański i włoski. Co wg Was jest bardziej przyszłościowe i wartościowe? Wiem, że decyzja ma być moja, ale chętnie przeczytam opinie innych osób.  Z góry dziękuję za pomoc i przyjazne komentarze. 
    • Przez A2001
      Czy warto studiować prawo europejskie ? Nie ma na ten temat dużo informacji i zastanawiam się co wybrać: ten kierunek czy zwykle prawo
    • Przez Zapomnalski
      Czy ktoś wie jakie były progi na anglistyke rok temu? Byłbym bardzo wdzięczny 
    • Przez Kryptonimiczna
      Patrzyłam, szukałam, znaleźć pasującego tematu nie mogłam, to piszę tu.
      Czy ktoś ma jakąkolwiek wiedzę na temat kierunków anglojęzycznych na Wydziale Anglistyki UAM? Chodzi o English Studies: Literature And Culture i English Linguistics: Theories, Interfaces, Technologies. Na dzień dzisiejszy celuję w etnolingwistykę, ale szukam jakiegoś planu B, pomyślałam o tych dwóch kierunkach. 
      W sumie to stosunkowo niedawno zainteresowałam się angielskim, przez pół życia go wyklinałam i miałam po dziurki w nosie (moja rodzina jest w połowie anglofońska, więc czułam dość sporą presję do nauki). Dopiero w liceum zaczęłam go doceniać i uczyć się dla siebie. Nie jest to może moja pasja, ale generalnie ciągnie mnie w świat języków. Planuję po licencjacie wyjechać do Kanady i być może tam zrobić Master's lub kolejny Bachelor. 
      Co sądzicie o dwóch wymienionych wyżej kierunkach? English Linguistics wydaje się bardziej przyszłościowe i trochę ciekawsze (językoznawstwo interesuje mnie nieco bardziej niż literaturoznawstwo, chociaż obie dziedziny są fajne), ale obawiam się tego modułu informatycznego. Na stronie wydziału wśród predyspozycji kandydata wymienia się swobodę w pracy z komputerem, a ja nigdy nie byłam biegła w programach bardziej zaawansowanych niż Office. English Studies ma sporo zajęć praktycznych i zdaje się bardziej rozwijać umiejętności komunikacyjne, co z pewnością mi się przyda.
      Uprzedzając pytania o to, co chcę po tym robić: ostatnio dużo myślę o zrobieniu certyfikatu TESOL i nauczaniu angielskiego i może innych języków. Inne scenariusze to praca w NGO lub po prostu tłumaczenia.
    • Przez Moonie94
      Witam serdecznie internetową brać studencką  Zwracam się z, być może, naiwnym aczkolwiek istotnym w mojej sytuacji pytaniem. Otóż jestem po 3-letnich studiach licencjackich z filologii angielskiej a obecnie kontynuuję naukę ''magisterską'' na tym samym kierunku ze specjalizacją translatorską. Jednakże interesowałoby mnie również napisanie pracy magisterskiej na specjalności literaturoznawczej, również na anglistyce (ta sama uczelnia) i tutaj pojawia się zasadniczy problem - czy po ukończeniu obecnej specjalizacji tj. translatorskiej i uzyskaniu tytułu magistra istnieje w ogóle możliwość aby ubiegać się o przyjęcie na ponowne studia magisterskie na tym samym kierunku (anglistyka) oraz uzyskanie ponownego dyplomu tyle, że z innej specjalizacji? Czy może konieczne byłoby zdawanie wszystkiego od nowa tzn. 3 lata nowego licencjatu plus kolejne dwa z magisterki? Wiem, że istnieje również opcja studiowania dwóch specjalizacji na raz lecz pracę pisze się wówczas tylko z tej, która została wybrana jako pierwsza. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę i wszelkie podpowiedzi!


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.