Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Ostatnio słyszałam wiele na temat studiów online. Znalazłam nawet coś takiego jak Polski Uniwersytet Wirtualny (jeszcze nie wiem co i jak) i uczelnie, które w swojej ofercie mają studia online. Moje pytania są następujące. Czy są osoby na forum, które studiowały online? np. na Wyższej Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej ? Nurtuje mnie to, czy tylko na AHE jest tylko możliwość takich studiów? Czy na innych uczelniach również? I jak to jest w końcu z tą nauką??? Przeczytałam ostatnio artykuł, w którym było napisane, że studia online to jedna wielka ściema, że i tak minimum 40% trzeba CHODZIĆ na zajęcia i że nie jest tak pięknie, jak przedstawiają to różne strony. A co najważniejsze podobno po skończeniu takich studiów nie ma się dyplomu ?

Proszę o odpowiedź

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

raczej bym odpuścił, wirtualny uniwersytet jest marką AHE, 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to znaczy, że raczej bym odpuścił ?? Możesz trochę bardziej wypowiedzieć się na ten temat. Twój komentarz odnosi się do uczelni czy do samego faktu studiowania online ? . To, że zajęcia są prowadzone online według mnie jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które po prostu nie mogą codziennie dojeźdzać na uczelnię. Znalazłam również kilka innych uczelni, które mają to w ofercie:

- Wyższa Szkoła Lingwistyczna w Częstochowie

- Wyższa Szkoła Administracji i Przedsiębiorczości w Lublinie

- Akademia Polonijna w Częstochowie

- Wyższa Szkoła Zarządzania i Bankowości w Poznaniu

- Gdańska Szkoła Wyższa

 

Jestem bardzo ciekawa opinii o tych uczelniach :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to znaczy studia online? Moim zdaniem to absolutnie odwrotność studiowania, przyjezdzasz tylko na egzaminy. to jest chore, nie wiem kto się na to zgodził. 

Uczelnie wymienione przez Ciebie w wiekszośći są bardzo dobre, znam osobiście Gdańską Szkołę Wyższą, i jest to placówka którą mogę polecić. Natomiast sam tryb studiowania absolutnie nie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja popieram studia online, oczywiście w kwestii kierunków społeczno-humanistycznych, na których nie ma np. zajęć w laboratorium. Jeżeli studentowi zależy, ma odpowiednie narzędzia, np. materiały od wykładowców, jest w stanie posiąść taką samą wiedzę jak studenci chodzący na zajęcia. Moim zdaniem musi on włożyć więcej wysiłku w znalezienie informacji, opracowaniu materiałów na ćwiczeniach. A przedmiot i tak zalicza np. egzaminem na uczelni lub np. na Skype, więc musi się przygotować.

Uczelni nie znam, ale sam chętnie poznam o nich opinie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem wyklucza to sam zamysł studiów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl?

Interesuje mnie ten temat, jestem za studiami on-line i chętnie poznam opinię przeciwną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to ma wspólnego z życiem studenckim i cała przeprawa studencką.  Do tego bardzo często jakości tych studiów też odbiega lub studenci ich nie wykorzystują w odpowiedni sposób. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawy w dziekanacie lub z wykładowcą załatwia każdy student, niezależnie od ich formy, więc przeprawę ma ;) Co do życia studenckiego - niektórzy socjalizują się w innych grupach, niektórzy nie mają potrzeby, bo wolą naukę. Co do jakości i wykorzystania - masz rację, ale z drugiej strony: jakość zależy od chęci wykładowcy i studenta, jeżeli obu stronom zależy, to i jakość będzie. Nie wykorzystanie studiów - ci co chodzą na uczelnię, to też każdy różnie wykorzystuje.

Inna sprawa, nie każdy, kto ma chęć studiować, może być fizycznie na uczelni (młode matki, niepełnosprawni, osoby, które udzielają się na wielu innych polach). Dla nich taka forma, to szansa, jeżeli, oczywiście, chcą i wiedzą, w jaki sposób ją wykorzystać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że w wielu kwestiach masz rację. Studia online na pewno skierowane są do osób które nie mogą dotrzeć na uczelnie a jednak często korzystają z nich lenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studia online są na razie mało popularne i prowadzone przez niszowe uczelnie. Gdy zaczną je prowadzić uniwersytety (na niektórych kierunkach cały tok studiów, na innych tylko wykłady), dbając o jakość materiałów dostarczanych studentom oraz o częste i rozsądnie przeprowadzone zaliczenia, poziom nie będzie niższy niż w zwykłym trybie.

Ja studiowałam kierunek wymagający na ćwiczeniach obecności na uczelni, jednak gdybym mogła zamienić wykłady o ósmej rano w niewygodnym audytorium na wykłady online wieczorkiem – nawet z krótkim zaliczeniem wiedzy – to chętnie bym zamieniła.

Nie mówiąc już o kierunkach typowo wykładowych, gdzie na facebooku powstają całe strony ze zdjęciami studentów śpiących na wykładach, czytających książki, gazety, smartfony czy laptopy. Jaki tu sens obecności?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem, są to studia dla osób 

1. którzy naprawdę nie mogą chodzić na normalne studia

2. dla leni, którym się nie chce chodzić na zajęcia

3. wymówka, aby pójść po najniższej linii oporu

to chyba tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Kawa napisał:

Studia online są na razie mało popularne i prowadzone przez niszowe uczelnie. Gdy zaczną je prowadzić uniwersytety (na niektórych kierunkach cały tok studiów, na innych tylko wykłady), dbając o jakość materiałów dostarczanych studentom oraz o częste i rozsądnie przeprowadzone zaliczenia, poziom nie będzie niższy niż w zwykłym trybie.

Otóż dokładnie to! ;) A im wyższa jakość przekazywanej wiedzy i regularne, zmuszające do myślenia zaliczenia i inne formy sprawdzania wiedzy, to i leniom się odechce studiować i zrezygnują albo przeniosą się na uczelnie o niższym poziomie.

Także też macie rację - jeszcze długa droga przed szkolnictwem wyższym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Frodo1988, studia online są jeszcze na początku drogi i trzeba je dopracować, także pod względem ustawodawstwa, ale myślę, że na wielu kierunkach to jest przyszłość. Zwłaszcza na kierunkach w znacznej mierze teoretycznych, na których jakość wykształcenia zależy od ilości przyswojonych informacji, a umiejętności praktyczne są do wyćwiczenia we własnym zakresie pod nadzorem prowadzących.

Jasne, można osoby, które zamiast godzinami kwitnąć na wykładach wolą uczyć się z materiałów i książek w domu nazwać leniami, bo jak to tak, student to ma wstawać na ósmą rano i siedzieć na tyłku, spisując slajdy, w końcu „za moich czasów tak było, to tak już będzie.” Nieważne, że wiedza, jaką przyswoi w domu na zaliczenie będzie taka sama.

Poza tym jeśli by wprowadzić system kształcenia online w sposób przemyślany, to wyniki studentów na zaliczeniach z wymaganego materiału byłyby dużo lepszym sposobem oceny wykładowcy i jakości jego prelekcji niż lista obecności na wykładach, gdzie nikt nie sprawdza, czy ktokolwiek coś z tego wyniósł, czy nauczył się w domu (a więc spędził 2x więcej czasu na naukę tej samej partii materiału). To wyeliminowałoby leśnych dziadków, którzy trzepią kasę na kopiowaniu podręcznika do power pointa, a jako dowód swojej ciężkiej pracy przedstawiają listy obecności na wykładach, na których trzeba być, żeby być dopuszczonym do egzaminu.

Podsumowując: studia online dla mnie na tak, ale najpierw ogarnięcie tego organizacyjne od poziomu ministerialnego do uczelnianego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Otóż właśnie to! Ale zanim zmiany zajdą na papierze, to muszą zajść te mentalne, że Internet i studia on-line mogą mieć korzystny wpływ na kształcenie wyższe. A czy siedział na wykładzie w domu czy w sali, to raczej nie powinno robić różnicy przy dzisiejszych możliwościach technicznych, ważny jest efekt końcowy - zdany egzamin i umiejętność wykorzystania wiedzy w dalszej praktyce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem polega na tym, że na tym etapie mamy wątpliwości co do samego procesu zdobywania wiedzy a już szczególnie jej wykorzystania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, 

mam pytanie czy ktoś może studiuje online kierunek budownictwo? albo zna jakąś uczelnie gdzie jest taka możliwość?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kierunek budownictwo, uczelnia znana, ostatnio po zmianach, raczej nie należy do uczelni wybitnych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli mam rozumieć, że nie jest to jakaś fikcyjna uczelnia? Można spokojnie starać się studiować tam? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, to normalna uczelnia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

mam nadzieje że tym razem obędzie się bez ostrzeżenia. Polecam WSKZ gdzie można zrealizować studia podyplomowe w formie online.  Powołując się na wątpliwości Łukasza co do procesu pozyskiwania wiedzy w takiej formie chciałbym zaznaczyć, że wybranie kierunku stacjonarnego nie jest równoznaczne z nabyciem kompleksowej wiedzy z danej materii. Studia online skierowane są do osób zaangażowanych, które gotowe są do samodzielnego podjęcia się nauki bez konieczności uczestniczenia w zjazdach. Z resztą niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto uważa że sposób przekazywania wiedzy na wykładach jest pozbawiony wad. Otwierajcie się na nowe możliwości, bo to czy coś działa czy nie bardzo często zależy tylko i wyłącznie od naszego podejścia, a skoro można łatwiej szybciej i taniej to tym bardziej warto się zastanowić.

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też uważam, że możliwość studiowania on line to nowa możliwość, szczególnie dla tych, którzy nie mogą studiować inaczej. Niedawno na YouTube oglądałam filmiki blogerów o studiowaniu przez Internet na PUW i bardzo mi się to podoba. To, że nie ma możliwości prowadzenia rozrywkowego życia studenckiego, to nie jest najważniejsze. Ze studentami i wykładowcami kontakt jest na platformie i na okresowych zjazdach. Potrzebna jest samodyscyplina, ale myślę, że ludzie, którzy nie mogą studiować stacjonarnie lub studia zaczynają z opóźnieniem, są znacznie bardziej zmotywowani niż ci zaraz po maturze z miast akademickich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na przykład studiowałem Bezpieczeństwo i Higienę Pracy podyplomowo na WSKZ i naprawdę jestem mega zadowolony. Dojazd byłby dla mnie naprawdę problematyczny, nie mówiąc już o kosztach dotarcia czy wynajmu mieszkania (pokoju). Uważam, że studia w formie zdalnej są dużym krokiem naprzód, w końcu żyjemy w XXI wieku (nie ma zbędnej papierologii, udawania się do dziekanatu w celu wypełniania wniosków itd.).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Perokan
      Witam, 
      Jestem w trakcie analizowania kierunków studiów, gdyż chcę od października rozpocząć studia we Wrocławiu. Zastanawiam się nad dwoma kierunkami. Pierwszy to Gospodarka Przestrzenna, jako zamienna forma dla architektury, ponieważ niestety matura raczej nie da mi wystarczającej ilości punktów na Architekturę. Drugi to budownictwo. Obydwa kierunki planuję na PWr. Byłbym bardzo wdzięczny gdyby ktoś studiujący, któryś z kierunków byłby mi w stanie opisać jak wyglądają kierynki "od środka" i jak mniej więcej sprawa wygląda z zatrudnieniem, po ukończeniu, bo z tego co się doczytałem to niestety GP przegrywa na tym polu i z architekturą, i z budownictwem. Jak wygląda procent zdawalności na budownictwie i czy faktycznie są to takie ciężkie studia do przejścia, bo z tego co widziałem jest jednym z najliczniejszych kieruków.
    • Przez nszyler@interia.pl
      Cześć zdawałem maturę rok temu ale zdałem bardzo słabo bo angielski 34%, matematyka 44%, polski 56% i geografia 23% Geografie w tym roku zamierzałem poprawiać i chodź nauka mi idzie dobrze to nie umiem wbić się w klucz i naprawdę słabo idą mi arkusze. Przewiduje max 40%, chodź liczę na więcej, jednak nie nastawiam się na zbyt wiele. Myślałem o studiach na kierunku gospodarka przestrzenna. Na niektórych uczelniach jest to oblegany kierunek, na innych nie. Czy powinienem wydawać pieniądze na rekrutacje na topowe uczelnie czy z góry sobie je darować? Na jakie uczelnie jest najmniejszy próg żeby mieć szansę dostania się na studia? I czy w ogóle jest sens aplikowania na jakiekolwiek studia bo nie wiem czy z tak słabo zdaną maturą mam szansę gdziekolwiek się dostać?
    • Przez Mateusz_G
      Cześć, w ramach pracy licencjackiej prowadzę badania preferencji dotyczących redystrybucji dochodu i proszę Was o pomoc - wzięcie udziału w badaniu. Forma jest ciekawa, a badanie trwa 2 minuty:
      Link do badania (klik)
      Z góry Wszystkim dziękuję! 
    • Przez A2001
      Są tu może studenci wydziału prawa i administracji z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu ? 
      Jaki kierunek studiujecie ? I jakie macie opinie ? 
    • Przez A2001
      Czy warto studiować prawo europejskie ? Nie ma na ten temat dużo informacji i zastanawiam się co wybrać: ten kierunek czy zwykle prawo


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Witam  Jestem obecnie w drugiej technikum (po gimnazjum) i powoli zaczynam się rozglądać za studiami za granicą (opcja studiowania w Polsce nie satysfakcjonuje mnie a mieszkam w Warszawie). Interesują mnie studia ekonomiczne/biznesowe itp. Chciałbym dowiedzieć się jak najwięcej o studiach za granicą,kosztach,życiu,możliwości pracowania podczas studiów i całej reszcie. Obecnie jestem najbardziej zainteresowany studiami w Danii ponieważ koszty są relatywnie niskie, można tam pracować bez żadnych ograniczeń, mają wiele ciekawych uczelni/uniwersytetów a zamiarzam skoczyć co najmniej magistra (doktorat też jeżeli starczy mi pieniędzy i chęci). Jestem otwarty na studiowanie na całym świecie ale budżet nie pozwala na chociaż by na studia w USA. Najchętniej to bym studiował w języku angielskim. Możecie pisać wszelkie doświadczenia,porady,wskazówki i wszystko co z tym tematem jest związane. Liczę na otwartą długą dyskusje
    • Witam serdecznie,   Otóż mam problem z wybraniem dla siebie odpowiedniego kierunku. Moim upodobaniom najbliżej do kierunków technicznych, choć ukończyłem technikum geodezyjne, to jednak po zakończeniu edukacji oraz paru stażach już wiem, że to nie jest to. Lubię za to majsterkować - rozbierać i naprawiać wszelakie przedmioty - od drobnych pierdółek po te bardziej zaawansowane w budowie [np. amatorski obiektyw zmiennoogniskowy do lustrzanki, w celu wyczyszczenia soczewki; z instrukcją co prawda (koślawą ale zawsze), ale 5h walki było]. Za młodu lubiłem oglądać programy i kreskówki, przedstawiające jak są zbudowane oraz jak działają wszelakie mechanizmy, maszyny, konstrukcje itd. Do tej pory mi to zostało, gdyż od niedawna zacząłem interesować się fotografią (pracowałem przez rok jako fotograf produktowy i w pewnym momencie stwierdziłem, że kupię własny sprzęt i zacznę się rozwijać samodzielnie w tej dziedzinie) i poniekąd zamiast skupić się stricte na praktykowaniu, to przewertowałem mnóstwo materiałów odnośnie konstrukcji lustrzanki i obiektywu, jak to działa, za co odpowiadają poszczególne elementy itd.    Dobra, wiemy już, że lubię majsterkować, to co z tą mechaniką? A no... lubię.  Odkąd zdałem prawko i wsiadłem w samochód (jakieś 6 lat wstecz) zacząłem oglądać i czytać o mechanice pojazdowej, w głównej mierze o silnikach spalinowych, które darzę największą fascynacją. Nie są także moim jedynym zainteresowaniem w tej dziedzinie - doceniam także kunszt "miniaturowych" rozwiązań mechanicznych, a mianowicie zegarki. Jak zakupiłem pierwszego mechanika z przeszklonym deklem, to wiedziałem, że do kwarcu raczej prędko nie wrócę (chyba że potrzebował bym chronometru, wtedy tak - pełne mechaniki są ekstremalnie drogie). Zastanawiałem się nawet nad podjęciem zawodu zegarmistrza - zdecydowanie bardziej preferuję dłubanie w małych rzeczach, gdzie dominują elementy "małej wagi" i jest łatwiejszy dostęp w pojedynkę, niż takie jak samochód, gdzie nie raz trzeba się posłużyć kimś, aby coś osiągnąć. Zawód nie głupi, mówi się, że na wymarciu, jednakże osobiście uważam, że zegarki mechaniczne już od dłuższego czasu przechodzą renesans i pojawia się ich na nadgarstkach coraz więcej (to trochę tak jak w fotografii, czy motoryzacji - mimo znacznego rozwoju technologii zawsze znajdą się osoby preferujące / pasjonujące się starszymi rozwiązaniami - patrz aparaty analogowe, czy stare i kultowe pojazdy). Jakiś czas temu dosyć często przeglądałem pewne forum zegarkowe i muszę przyznać, że jest dużo właścicieli kosztownych zegarków, które przecież ktoś musi serwisować co jakiś czas (zaleca się robienie przeglądu co przynajmniej 2 lata - rozbiórka, czyszczenie, smarowanie, złożenie i ewentualna regulacja). Dobrych i naprawdę zdolnych zegarmistrzów jest u nas raczej mało, więc przy odpowiednim samozaparciu i reklamie, myślę że dałoby radę w dzisiejszych czasach założyć własną działalność i jakoś za to wyżyć. Kierunek okupiony dosyć dużym ryzykiem, który może byłbym w stanie przegryźć gdyby nie moje dłonie - mam wrażenie, że brakuje mi trochę do tej "neurochirurgicznej precyzji i motoryki", która jest niezwykle przydatna przy tak małych mechanizmach i wrażliwych komponentach.    Motocykle na ratunek? Od dobrych paru miesięcy mam ogromnego "zajoba" na punkcie motocykli - mam już w planach kat. A i nie mogę się doczekać aż wsiądę na własny motor. Motocykl to także konstrukcja mechaniczna i w tym momencie jakby ktoś się mnie zapytał: "Wolisz zostać mechanikiem samochodowym czy motocyklowym?" - To zdecydowanie wybrałbym motocyklowy. Motocykl pozbawiony jest większości tego co mnie by irytowało w samochodach (rozbieranie plastików wnętrza, aby dostać się do kluczowych komponentów, masywność i rozmiar pewnych elementów, trudny dostęp do pewnych elementów oraz okazjonalnie konieczność skorzystania z drugiej pary rąk), w skrócie: przyjemności pozbawione elementów zbędnych, oraz skondensowane rozmiarowo do absolutnego minimum. Do tego dochodzi jeszcze nie w pełni rozwinięta pasja jazdy jednośladem (dopiero mnie czeka ), więc podchodziłbym do tego z większym entuzjazmem. Dlaczego więc nie mechanik motocyklowy? Otóż takowy ma pracę głównie w sezonie letnim, gdy te pojazdy są użytkowane, więc na zimę jest "bida z nędzą", zwłaszcza w naszym kraju, gdzie nie dość, że jest ich mało, to są właśnie taką odskocznią od samochodu przy dobrej pogodzie.    Dr. House Bardzo lubię ten serial, głównie ze względu na wyśmienicie zagraną postać House'a przez Hugha Laurie'ego. Jego profesja wiąże się także z moimi preferencjami - jestem raczej typem, który chętniej zajmie się diagnostyką i naprawą czegoś co istnieje, niż stworzeniem czegoś nowego (chyba że doznałbym oświecenia i nagłym przypływem chęci i motywacji, wtedy może z pomocą crowdfundingu bym coś zmajstrował własnego). Również tak jak House monotonia bardzo szybko studzi mój zapał - "nowy przypadek, nowe wyznawania", fajnie by było, gdybym miał tę możliwość jak on i brać "na warsztat" tylko te ciekawe "projekty" i co rusz przybywało coś innego, nowego.   Fotografia To jest taka moja "furtka awaryjna", gdyby jednak studia nie wyszły, lub całkowicie poddałbym naukę w kierunku mechaniki. Specjalność której poświęciłbym najwięcej czasu to fotografia produktowa oraz filmówka (jak wsiąknę w foto). Ma ona duże zapotrzebowanie na "majsterkowiczów" ze względu na mnogość sposobów w jakich można coś przedstawić - kompozycja, zabawa oświetleniem, osadzenie w jakiejś klimatycznej otoczce z wykorzystaniem innych przedmiotów itd. - sporo "kombinatoryki" jak się dobrze trafi.  Dochodzi do tego mój fetysz - lubię posługiwać się zaawansowanymi sprzętami. Zdecydowanie więcej przyjemności czerpię z fotografowania semi-pro lustrzanką, która wraz z obiektywami swoje waży, niż takim telefonem, którego zawsze mam przy sobie.   Jak już pewnie część zauważyła, jestem raczej indywidualistą, choć jest też to poniekąd wina samych ludzi - jeszcze nie natrafiłem na takich z którymi chciałbym z przyjemnością prowadzić własny biznes i spać spokojnie. Jestem dosyć specyficzny we współpracy, precyzyjny i staranny i jak w coś się porządnie wkręcę to robię to na 101%, jednakże rzadko znajduje się ktoś, kto to docenia i raczej skłaniam się ku wariantowi, gdzie będę miał dużo swobody i niezależności.   I teraz pytanie dla osób o podobnych zainteresowaniach i preferencjach, którzy ukończyli ten kierunek - czy było warto? Dało wam to możliwości, których oczekiwaliście? Nie jestem pewien czy to kierunek dla mnie, ze względu na dosyć dużą ilość teorii a małą faktycznej praktyki. Jest on dosyć ogólny, więc powinienem w końcu odnaleźć swój kierunek, na którym się najbardziej skupię. Dodam jeszcze, że zamierzam studiować zaocznie i na czas studiów znaleźć jakąkolwiek robotę (jakby się udało na początku w fotografii, to byłoby miło), aby się samodzielnie utrzymać. Później może uda się coś związanego z kierunkiem znaleźć.   Dochodzi również sprawa zatrudnienia w kraju - ponoć ten kierunek jest u nas mało przyszłościowy i wyjazd za granicę daje większe szanse nie tylko na lepszy pieniądz, lecz także ciekawsze stanowisko. Obecnie znam tylko angielski, który po doszlifowaniu tu i ówdzie pozwoliłby mi na opuszczenie kraju, aczkolwiek ostatnio wpadła mi do głowy chęć nauczenia się włoskiego - zawsze mi się ten język podobał, do tego włoska moda trafia mocno w moje gusta, więc jeśli miałbym gdzieś wyjechać to pewnie tam.   Z góry dziękuję za przeczytanie moich wypocin i chęć pomocy, będę bardzo wdzięczny za szczegółowe wyjaśnienia.      
    • Witam, chciałbym zapytać o studia niestacjonarne (elektrotechnika) na Politechnice Warszawskiej, wiadomo, jest napisane, że na ogół biorą wszystkich, jednak jeśli liczba aplikacji zostanie przekroczona, to wdrażana jest procedura rekrutacyjna jak na stacjonarnych. Wie ktoś może, jaka jest ilość kandydatów, którzy zgłaszali się na ten kierunek w poprzednich latach, czy taka procedura była uruchamiana? A może przyjmowali wszystkich? Moje wyniki polski 60, matematyka podstawowa 70, angielski 98, rozerzenie 80. Chciałbym się upewnić, bo raczej jakby uruchomili taką procedurę, to szanse mierne z takimi wynikami? Papiery od razu muszę dostarczyć do szkoły, po uprzednim zgłoszeniu przez internet. Dziękuję i pzodrawiam.
    • Tylko studia pracy nie dają. Papierek też nie. Rozumiem że ktoś potrzebuje papierka. To wybierz takie studia z których papierek Ci się przyda. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.