Skocz do zawartości
Sunniva

Studia w UK lub Irlandii?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!
Ostatnio wpadłam na dosyć szalony pomysł, by na całe studia wyjechać za granicę. Najlepiej do krajów anglojęzycznych, ponieważ tylko ten język znam w miarę dobrze. Aktualnie jestem w II klasie LO, więc mam sporo czasu, chodzę też do szkoły językowej, aktualnie mój poziom to taki ,,intermediate", ale sądzę, że z czasem będzie lepiej i zdam w miarę dobrze angielski rozszerzony, chcę też zdawać polski rozszerzony, mogę zdawać podstawę biologii i francuskiego, ale to tylko w uzasadnionych przypadkach. Wyczytałam, że na większość szkockich uczelni przyjmują z 3 przedmiotami rozszerzonymi, więc tu pojawia się pytanie czy w całej UK tak jest? A może czy przyjmują gdzieś tylko z 2 rozszerzeniami? Kolejne pytania dotyczą utrzymania się, nie mogę liczyć na jakieś ogromne wsparcie od strony rodziców, maksymalny pułap wsparcia (wolałabym żeby brać mniej) to 1000 zł miesięcznie, czy łącząc studia full-time z pracą mam jakieś szanse się utrzymać gdziekolwiek? Czy łatwo zdobyć jakąś prostą pracę(opiekunki, kelnerki, sprzedawczyni w KFC itd)? Liczę też na jakieś stypendia socjalne, gdzie najłatwiej je dostać? Jeszcze nie wiem co chcę studiować (wiem, szalone), myslę nad dziennikarstwem, obcymi filologiami (arabistyka, sinologia), ale w sumie jestem skłonna rozważyć każdą propozycję. A więc głowne pytanie brzmi : Czy opłaca się w mojej sytuacji wyjeżdżać na studia za granicę?

PS. Podkreśliłam wam najważniejsze zwroty, a pytaniom zmieniłam kolor (najważniejsze ma kolor czerwony), tak, żeby łatwiej było Wam zrozumieć moje eseje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy wiążesz swoją przyszłość z pracą za granicą? Jeśli tak to na pewno studia za granicą będą zalecane, moim zdaniem jest możliwość połączenia pracy ze studiami, z tym, że musisz się liczyc z tym, że już o imprezowaniu możesz zapomnieć. Z tego co wiem, to za granicą często studia są płatne i nie jest to tanie. Skoro dobrze znasz język to zastanów się co byś chciała studiować (wstępnie) i napisz do takiej uczelni z zapytaniem, zobaczymy co CI odpowiedzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wygląda mniej więcej tak, że wolałabym mieszkać za granicą niż w Polsce, ale nigdy nic nie wiadomo. Na razie nie mówię płynnie po angielsku, łatwo mi się porozumieć, ale gramatykę mam bardzo słabą. Z tego co wiem to w Anglii studia są bardzo drogie za to w Szkocji i Danii darmowe. Jednak w Szkocji trudno znaleźć pracę a w Danii wszystko jest drogie... Poza tym w Anglii mam ciocię a wiadomo, nie ma to jak jakaś deska ratunku jak nie będę sobie z czymś radzic. No na razie po prostu się zastanawiam, nie chcę wylądować jak wieleeee innych młodych ludzi na uniwersytecie w polsce i studiować dziennikarstwo bez perspektyw... Ale nie wiem co z tymi 3 rozszerzeniami, nie mam pomysłu co mogłabym sobie ,,rozszerzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejszy jest język i od tego musisz zacząć, nie wystarczy dobrze mówić, żeby studiować za granicą, trzeba mówić perfekcyjnie. Jeśli chodzi o dziennikarstwo studia i pracę za granicą to jest to strasznie trudne, bo nie znasz ani dobrze historii danego kraju, ani tego co się dzieje na co dzień, a do tego dochodzi brak interpretacji i zrozumienia dlaczego tak jest, żeby studiować za granicą dziennikarstwo trzeba skończyć filolgię np. angielską.

A może lepszy system byłby taki, że licencja studiujesz w Polsce i na drugi stopień jedziesz za granicę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studia w Anglii są płatne, owszem, ale można ubiegać się o atrakcyjną pożyczkę, która wiele ułatwia, a jej spłata jest bardzo racjonalna i rozpoczyna się dopiero po przekroczeniu konkretnego dochodu finansowego. Tutaj na blogu wszystko klarownie wyjaśnione - studiazagranica24.pl/studia-w-anglii-na-twoja-kieszen/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Mogę pokrótce opisać jak to wygląda w Dęblinie. Rekrutacja na szkolenie w ACSLu jest prowadzona po 3 semestrze. Warunkami koniecznymi do zakwalifikowania się są średnia 3,25 i ważna licencja PPL(A) (na te 20-30 osób jest przeważnie jedno miejsce przewidziane dla osoby, która tej licencji nie ma, z tym, że wtedy średnia wymagana skacze do około 4,5 co na tym kierunku jest bardzo trudne do osiągnięcia). Koszt licencji zależnie od aeroklubu i od samolotu na jakim latacie wahać się może od 20 do 25 tysięcy złotych. Licencję robicie na własny koszt i zaznaczam, że jest ona konieczna do tego, żeby w ogóle być wziętym pod uwagę przy rekrutacji, sama w sobie nie gwarantuje, że was przyjmą. Oprócz tego musicie rzecz jasna zrobić badania lotniczo-lekarskie na klasę pierwszą (najwyższą) i dalej postępowanie jest prowadzone w oparciu o średnią z 3 semestrów studiów oraz liczbę wylatanych godzin już po zdaniu licencji. Maksymalnie można ich wylatać 75 (możecie mieć ich więcej ale tylko te 75 będzie wzięte pod uwagę), oczywiście również za własną kasę, zatem sami już widzicie, że pilotaż cywilny to specjalność dla bogatych. W oparciu o te kryteria jest potem sporządzana lista osób przyjętych na szkolenie w ACSL. Z tej listy 2 miejsca są przeznaczone dla kandydatów na pilotów śmigłowców (ale to nie zawsze, w zeszłym roku np. rekrutacji na śmigłowce nie prowadzono), osoby z wyższymi lokatami mają pierwszeństwo w wyborze i mogą zadeklarować, czy chcą iść na samoloty czy na śmigłowce. Jeżeli z osób z listy nikt się nie zadeklaruje to na śmigłowce kieruje się osoby z 2 ostatnich miejsc. Następnie osoby, które zakwalifikowały się na szkolenie mają na 4 semestrze obowiązek zdać LGPS (Lotnicze Gimnastyczne Przyrządy Specjalne) czyli znane z filmów szkoleniowych o Dęblinie żyroskopy w których się kręcisz żeby poprawić wytrzymałość błędnika oraz tolerancję na przeciążenia. Po 4 semestrze natomiast odbywa się właściwa deklaracja specjalizacji, pilotaż mogą tutaj zadeklarować 2 grupy osób - pierwsza to ta, która przeszła całą opisaną wyżej procedurę rekrutacyjną i zakwalifikowała się na szkolenie w ACSLu, druga grupa to osoby, które przy wyborze specjalności zadeklarują się, że część praktyczną szkolenia będą realizowały za własne pieniądze w prywatnej szkole. Po wejściu na specjalizację (5 semestr) zaczyna się zabawa. Uczelnia wpompowuje was wtedy sporo pieniędzy bo całe szkolenie jest realizowane na jej koszt (oczywiście z jednym zastrzeżeniem - nie możecie z tego już zrezygnować, chyba, że chcecie zwracać koszta szkolenia). Na sam początek dostajecie kilka fantów które będziecie nosić podczas lotów - kombinezon trudnopalny Proppera model CWU 27 (taki sam jak noszą piloci amerykańskich sił powietrznych, koszt rzędu 1500 zł jak chcecie go kupić sami), buty taktyczne, czapeczkę z daszkiem i kurtkę lotniczą Alpha, fajne rzeczy zwłaszcza jeżeli lubicie się popisywać i chcielibyście się wozić po szkole jak Pan i władca budząc zazdrość młodszych roczników.Dalej ścieżka szkolenia zależy już od tego, czy traficie na samoloty czy śmigłowce. Jeżeli na samoloty to będziecie szkoleni do uzyskania licencji ATPL frozen wraz z uprawnieniami IR (lotów według wskazań przyrządów) oraz ME (na samoloty wielosilnikowe) i będziecie latać głównie na Diamondzie DA42. Frozen od pełnego ATPLa różni się tym, że macie zdany egzamin teoretyczny do licencji i po jego ukończeniu musicie wylatać określoną liczbę godzin już jako pilot zawodowy żeby go sobie "odblokować", dopiero wtedy stajecie się pełnoprawnym pilotem liniowym. Jeżeli natomiast będziecie na śmigłowcach sprawa wygląda trochę inaczej ponieważ wasza licencja, która uprawniała was do rekrutacji jest na samoloty. Licencję PPL(H) czyli turystyczną ale już śmigłowcową robicie w trakcie studiów na koszt uczelni. Uzyskacie ją mniej więcej w podobnym okresie co tytuł inżyniera i potem zaczynacie już szkolić się do licencji CPL(H) wraz z uprawnieniami IR. Latać będziecie głównie na śmigłowcu Guimbal Cabri G2 (ACSL posiada też Robinsony R44 ale póki co latają na nich tylko studenci wojskowi). Tyle z mojej strony co mogę wam powiedzieć. Zaznaczam, że nie jestem pilotem i wszystko co wam tutaj opisuję znam tylko i wyłącznie z teorii. Pozdrawiam
    • Właśnie chciałbym się dowiedzieć, bo na rozmowie z wykładowcą dowiedziałem się, że już zgłosił do dziekanatu bodajże moją nieobecność, więc wolałbym sam się ulotnić, niż tłumaczyć się czymś, co powodem dla nich nie jest do takiej nieobecności. Chciałbym uniknąć pobierania stypendium i czekanie na skreślenie, bo mam wrażenie, że to jest podstawa do zwrotu i innych biurokratycznych pierdółek, więc najłatwiej stawić się do Centrum Obsługi Studenta czy do Dziekanatu w związku z planowanym zakończeniem studiów?  
    • Trudno powiedzieć. Uczelnie są takimi instytucjami gdzie rzadko ktoś takich rzeczy pilnuje bo to dodatkowa robota. Wątpię że ktoś będzie Cię ścigał. Oczywiście chodzi o stypendium wypłacone do czasu studiowania czyli skreślenia z listy studentów.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.