Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Długo zastanawiałam się nad wyborem kierunku studiów. Zmieniałam zdanie mniej więcej co pół roku. Zaczynając od gimnazjum, zamierzałam być architektem, projektantką wnętrz, dziennikarką, psychologiem i wiele innych zawodów brałam pod uwagę... Więc to nie jest tak, że chciałam być lekarzem weterynarii od dziecka. Od zawsze jednak lubiłam zwierzęta. Z koleżankami często "ratowałyśmy" bezdomne koty i psy, zabierałyśmy je do weterynarza, dzwoniłyśmy do straży miejskiej, gdy psiak błąkał się bez domu. Planowałyśmy założyć hotel dla psów, ale już wtedy wiedziałam, że to plany na żarty i nie myślałam o tym na poważnie.

Kolejne przeglądane przeze mnie kierunki studiów nie były idealne i po pewnym czasie po prostu mi się nudziły (co to by było gdybym miała wytrwać na którymś z nich przez 5 lat! :D ). Pomysł weterynarii zrodził się, kiedy dostałam psa. Wtedy pomyślałam, że chciałabym właśnie ze zwierzętami związać przyszłość zawodową. Zaczęłam przeglądać różne zawody: zootechnik, groomer, treser, petsitter, pracownik zoo, psi psycholog, instruktor jazdy konnej, dogo/hipoterapeuta i wreszcie weterynarz. Wszystkie te zawody wydają mi się bardzo ciekawe i wiem, że wykonując którykolwiek z nich byłabym zadowolona ze swojej pracy (no, może oprócz zootechnika, bo to chyba jednak nie dla mnie ;) ). Jednak oprócz zainteresowań, ważne są też perspektywy pracy. Wybrałam weterynarię, bo jest chyba pod tym względem najkorzystniejsza.

Oczywiście mam obawy, czy poradzę sobie na tym kierunku, bo wiem, że nie należy on do łatwych (oprócz ogromu nauki trzeba się stykać z cierpieniem zwierząt). Praktyki w rzeźni i wizyty w prosektorium (już na pierwszym roku!) mnie przerażają. Poza tym nie wiem, jak będzie z pracą w tym zawodzie za 5-6 lat. Mimo to, mam nadzieję, że mi się uda. Mam cel, do którego dążę, a to jest przecież najważniejsze :) Myślę, że weterynaria to kierunek dla takich osób jak ja - które kochają zwierzęta, chcą im pomagać, a przy tym nie boją się chemii i biologii.

Mam parę opcji awaryjnych, jednak żadna z nich nie zadowalałaby mnie tak jak kierunek, który wybrałam. Są to: ochrona środowiska, biotechnologia, fizjoterapia (potem zrobiłabym kurs na dogoterapeutę :rolleyes: ), psychologia, turystyka, chemia kosmetyczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajny kierunek. Gdybym nie bała się igieł, to sama bym go wybrała. Kocham zwierzęta, zwłaszcza psy. Zdajesz biologię i chemię na maturze rozszerzoną?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, zdaję. I zdaję też podstawową fizykę, na wypadek gdyby mnie podkusiło żeby iść na medycynę ;) Tam trudniej się dostać, ale co tam, przynajmniej spróbuję. Co do igieł, to dzisiaj zrobiłam pierwszy raz w życiu zastrzyk mojemu kotu :D Szczerze mówiąc, myślałam, że to będzie łatwiejsze, ale przełamałam się i się udało ;) A co myślisz o dogoterapii? Jeśli chodzi o to, co chciałabym w życiu robić, to dogoterapia jest właściwie na drugim miejscu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastrzyku zrobić bym się nie bała, ale pobierania krwi już tak. Dogoterapia - ciekawy kierunek. Czy możesz napisać o nim coś więcej? Kojarzy mi się z pracą nad zachowaniami psa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zupełnie nie o to chodzi. Dogoterapia to terapia dzieci (głównie) chorych między innymi na autyzm i porażenie mózgowe. Odbywa się przy pomocy psa. Takim dzieciom często łatwiej jest nawiązać kontakt ze zwierzakiem, niż z drugim człowiekiem. Istnieje też hipoterapia (z udziałem koni), felinoterapia (koty) i delfinoterapia (wiadomo, z delfinami). To są te najpopularniejsze. W połączeniu ze standardowym leczeniem, taka terapia pomogła już wielu osobom :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za wyjaśnienie. Już wiem, o co chodzi. Delfinoterapii nie popieram, bo uważam, że dzikie zwierzęta powinny żyć na wolności. Co do kierunku, to weterynaria chyba daje większe pole do popisu, jeśli chodzi o pracę w zawodzie? Orientujesz się? Czy na Weterynarii są specjalności? Myślałaś już o jakiejś?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma jako takiego kierunku "dogoterapia". Trzebaby było skończyć psychologię lub fizjoterapię i potem zrobić kurs. Z tym że jeżeli by coś nie wyszło z dogoterapią, to po tych kierunkach podobno słabo z pracą.

Jeśli chodzi o delfinoterapię, to popieram taką, która odbywa się w oceanie - delfiny mają wolność, mogą pływać na otwartej przestrzeni, a i tak wracają, bo lubią pracę z ludźmi. Co do tych w basenach, słyszałam wiele negatywnych opinii i to jest rzeczywiście męczenie zwierząt.

Specjalności na studiach są dwie: weterynaryjna ochrona zdrowia publicznego i weterynaria kliniczna. Wybiorę tą drugą, bo wolę pomagać zwierzętom niż "grzebać się" w mięsie. A specjalizacje są dopiero po studiach, jak na medycynie ludzkiej. Myślałam o rozrodzie zwierząt lub chorobach psów i kotów. Radiologia weterynaryjna też brzmi ciekawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według mnie fajnie że chcesz pomagać zwierzętom ale będziesz też widzieć jak cierpią, a dla kogoś kto kocha zwierzę i brak mu dystansu(nie mówię że go nie masz ale trudno go mieć patrząc na chore zwierzęta aż sie serce kraje). Ta praca może być trudna;(.

Co do dogoterapii wydaje się to być świetną pracą.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zainteresowała mnie ta dogoterapia. Kocham zwierzęta, ale weterynaria to nie jest zawód dla mnie. A dzięki dogoterapii mogłabym jeszcze pomóc chorym dzieciom ;)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, dogoterapia to takie połączenie miłości do zwierząt z pomaganiem ludziom ;) Ja jednak mam na pierwszym miejscu weterynarię. Co do tego dystansu, to uważam, że na ten kierunek nadają się tylko ludzie kochający zwierzęta, chcący im pomóc za wszelką cenę. Wiem, że patrzenie na cierpienie nie jest łatwe, ale inaczej nie da się pomóc. Najłatwiej jest powiedzieć, że to nie dla mnie, bo tak bardzo kocham zwierzęta, że nie chcę patrzeć jak cierpią. Ja spróbuję się z tym zmierzyć. Jeśli mi się nie uda, trudno, znajdę sobie coś innego. Pewnie już na pierwszym roku wszystko się okaże. A dogoterapia też wiąże się z patrzeniem na cierpiących ludzi, często nieuleczalnie chorych.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do weterynarii, w tym zawodzie trzeba też operować, tzn. będzie się mieć do czynienia z krwią i wnętrznościami. To na pewno nie jest zawód dla mnie :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, tego raczej nie da się uniknąć w tym zawodzie ;) Mam jednak nadzieję, że satysfakcja z pracy mi to wynagrodzi. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bardzo kocham zwierzęta, ale czy na Weterynarii nie jest tak, jak np. na Medycynie (przynajmniej kiedyś) - że na potrzeby ćwiczeń specjalnie zabito zwierzęta? :( Sorry, że o to pytam, ale nurtuje mnie to, jeśli znasz odpowiedź na moje pytanie, to z góry dziękuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno specjalnie nie zabijają zwierząt ;) W końcu idzie się na takie studia aby im pomóc a nie zabić ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnego razu przyniesion na zajęcia laboratoryjne pojemnik z dopiero co zabitymi ptakami. Okazało się, że było o wiele więcej ptaków niż studentów. Życie tych stworzeń uważano za tak bezwartościowe, że nawet nie zadano sobie trudu, by policzyć jaką liczbę ptaków dostarczyć na zajęcia. To tylko jeden przykład opisu zajęć na Wydziale Zoologii. Fragment pochodzi z książki Milcząca arka autorstwa Juliet Gellatley i Tony'ego Wardle'ya.

Zastanawiam się czy nadal dzieją się takie okrucieństwa na tego typu studiach...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wiem, teraz nie jest już tak, jak kiedyś. Przynajmniej oficjalnie nic o tym nie wiadomo, jak będzie na prawdę, okaże się. Niestety słyszałam o gorszych przypadkach, na przykład zabijaniu zwierząt podczas ćwiczeń... I to wcale nie humanitarnym zabijaniu.. Teraz podobno są ustawy zabraniające tego. Pracuje się tylko na martwych zwierzętach, mam nadzieję, że takich, które zginęły śmiercią naturalną lub na skutek choroby. Weterynaria to kierunek mający na celu pomoc zwierzętom, liczę na to, że wykładowcy będą miłośnikami zwierząt tak jak ja i nie będą chcieli ich krzywdzić bez potrzeby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że to nadal może być spory problem. Jakoś nie chce mi się wierzyć w przemianę ludzi. Z pewnością większa jest uwaga chociażby mediów w tym temacie. Cała nadzieje w przyszłych weterynarzach ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy Weterynaria trwa standardowo pięć lat? Myślisz już o jakiejś konkretnej uczelni/uczelniach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studia trwają 5,5 roku. Warto wspomnieć, że są jednolote magisterskie, czyli nie można zrobić 3-letniego licencjatu, a potem przerwać.

Chciałabym się dostać do Wrocławia, ale złożę też papiery do Krakowa, Warszawy i Poznania. Nad Lublinem i Olsztynem się zastanawiam.

Kraków bardzo mi się spodobał, bo to ładne miasto, ale z tego co zauważyłam, zamierzają się tam bardziej skupiać na kształceniu "badaczy mięsa" niż lekarzy żywych zwierząt. Oczywiście po studiach można pracować gdzie się chce (lub gdzie będą możliwości ;)) ale w trakcie studiów będą kłaść na to szczególny nacisk, co mi się nie podoba. Poza tym nie wiadomo zbyt dużo o weterynarii w Krakowie, bo trwa teraz chyba dopiero pierwszy rok. Są to studia pomiędzy uczelniami, czyli po ich skończeniu otrzymuje się dyplom Uniwerytetu Rolniczego i Uniwersytetu Jagiellońskiego, co można uznać za plus studiowania w Krakowie.

Z kolei weterynaria na wrocławskim Uniwersytecie Przyrodniczym jest na wysokim poziomie. Wrocław jest bardzo blisko od mojego miejsca zamieszkania, wybiera się tam parę moich znajomych, także nie będę tam sama, więc same zalety ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobno ciężko o pracę po weterynarii... rynek nasycony, a poza tym na otwarcie własnego gabinetu trzeba nieźle wyskoczyć z kaski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A po czym jest łatwo? Ja jestem zdania, że jak się coś lubi, to będzie się to robić dobrze. A jak się będzie coś robić dobrze, to i korzyści finansowe z tego będą. Trzeba być dobrej myśli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślałam, kiedyś o techniku weterynaryjnym. Ale ostatecznie, obrzydzenie do igieł itp. skutecznie mnie zniechęciło :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wręcz przeciwnie. Pracy jest dużo, wszyscy z Polski wyjeżdżają i się nie dziwię, też mam zamiar. Pensje są wyższe, w inspektoracie potrzebują wykwalifikowanych pracowników. Co do Wrocławia, jeśli nie masz 150 pkt z matury z chemii i biologii plus oceny z tych przedmiotów to nie masz nawet co śnić. A są to punkty z rozszerzenia, podstawa liczy się punkty pomnożone przez 0,6. strasznie trudno się dostać a jeszcze trudniej się utrzymać. Ale życzę powodzenia. Nie można sobie wybrać weterynarii Od tak "a fajny kierunek pójdę sobie", ludzie sobie nie zdają sprawy, że jest tyle nauki, że studenci uczą się praktycznie cały czas, nie ma na nic czasu. Jestem w technikum i tutaj nie jest łatwo, a to dopiero początek. Samej anatomii jest w cholerę. Strasznie trudny kierunek, nawet najtrudniejszy. Myśleć nad kierunkiem. I tak są specjalizacje, ale dopiero po ukończeniu 5,5 letnich studiów. Są m.in. choroby psów i kotów, ptaków, gadów, zwierząt futerkowych itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, aby dostać się na weterynarię, trzeba zdać maturę na poziomie rozszerzonym z biologii i chemii. Na naszej uczelni weterynaria jako jedyna w Polsce ma ocenę wyróżniającą Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Dlatego wcale nie tak łatwo się dostać, w zeszłym roku trzeba było mieć co najmniej 145 punktów.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez AgataP
      Hejka, dostałam się na SGH na studia wieczorowe oraz na UEP na dzienne. Kompletnie nie wiem, które wybrać. Boje się, że jeśli nie wybiorę SGH to dużo stracę, jest to jednak bardzo renomowana uczelnia. A wy co byście wybrali? I czym kierowalibyście się? 
    • Przez whereyouaregoingjoanne
      Potrzebuje pomocy. Dostałam się na studia FiR i mam mase wątpliwości jaki tryb wybrać. Czy studiować dziennie i pracować w weekendy (praca dorywcza - kelnerka ) czy studiować zaocznie i pracować w tygodniu ( zbierać doświadczenie np. praktyki, kursy rachunkowości ...). Co sądzicie, jaki tryb wybraliście i czy jesteście zadowoleni ?
    • Przez Wiktoria123
      Hej, bardzo proszę o uzupełnienie mojej krótkiej, dosłownie 5-minutowej ankiety, dotyczącej adaptacji studentów do nowego miejsca zamieszkania i sposobu nauki. Dotyczy ona co prawda studentów krakowskich uczelni, ale uzupełnić ją może każdy, kto przeniósł się na studia do większego miasta. https://forms.gle/vBkw37qVggF35wn6A 
    • Przez Nina7
      Studiuję prawo niestacjonarnie. Dostałam się na doradztwo polityczne i publiczne stacjonarne czy to połączenie ma sens? Jak połączyć to w przyszłości? Jaki zawód? 
      Czy lepiej zrezygnować i iść do pracy, zbierać doświadczenie? Proszę o odpowiedzi z argumentami.
    • Przez Nina7
      Studiowanie prawa i kierunku doradztwo polityczne i publiczne to dobre połączenie? 
      Jakie są tego plusy i minusy? I co po tym można robić jak to w fajny sposób połączyć jaki zawód? 


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Cześć :) Składam właśnie dokumenty na stypendium Rektora i zastanawia mnie fakt sześcioletniego prawa do pobierania stypendiów. Od października zaczynam piąty rok farmacji. Nie jest to mój pierwszy kierunek. 10.2015 r. zaczęłam studiować biotechnologię na UŚ ale 20.06.2017 r. złożyłam rezygnację. W międzyczasie w 10.2016 r. zaczęłam farmację na ŚUM, także w roku 2016/2017 byłam studentką dwóch uczelni na raz.  Nie jako nadchodzący rok akademickim będzie moim szóstym rokiem studiowania. Czy dobrze to rozumiem i liczę, że w tym roku mam ostatnią szansę na pobieranie jakichkolwiek świadczeń z Uczelni?
    • Cześć, otóż mam problem. Mam ilość ECTS powyżej minimalnej wymaganej aby zdać rok - jest rubryka która świeci się na zielono lub czerwono, po każdym roku jest napisane jaka ilość jest minimalna aby zaliczyć i mi świeci sie na zielono... jak podliczałem wszystkie przedmioty z tych 2 lat to nie wyszła nawet ta maks. liczba ects ktora jest tam podana , natomiast nie wiem czy jeszcze system liczy do 30 września ten rok czy ja źle patrzę w usosie ... Czy w sytuacji gdybym powtarzał rok akademicki to zostałbym poinformowany emailem lub czy zmieniłby mi się status studenta z aktywnego na nieaktywnego i musiałbym pisać o reaktywacje toku studiów?   Dodam, że po obliczeniu wszystkich pkt ects z wszystkich dotychczasowych przedmiotów wyszło OWIELE mniej niż jest tam w podsumowaniu jako "zaliczenie pełne".  Bo wyglada to tak jakby zaliczenie pełne dotyczyło wszystkich 3 lat z uwagi na mniejsza ilosc przedmiotow, bo mi wyszlo z 23-25 pkt mniej z podsumowania WSZYSTKICH dotychczasowych pkt ects a w puli jest max 120 więc nie wiem o co chodzi.   Czy jeśli mam warunek to w zaliczeniu etapu - jeszcze do póki się ten rok akademicki nie skonczyl bo konczy 30 wrzesnia) może być że mam etap 2 rok studiów na 2020/21 bo ejst zwiazany z warunkiem a planu jeszcze w usosie nie ma i totalnie nic? bo do 30 jest ten jeszcze 2 rok? Bo w etapie mam napisane "ZAMIANA" i to nie chodzi czasami o zamianę prowadzącego przedmiot?   Proszę o pomoc  był ktoś w takiej sytuacji?   Wzamianka z regulaminu : 2. Dziekan może skreślić studenta z listy studentów w przypadku: - stwierdzenia braku postępów w nauce; -nieuzyskania zaliczenia semestru lub roku; Czy jeśli powtarzałbym rok to zostałbym po prostu skreślony z listy studentów? i nie musiałbym wtedy pytać na grupie o to czy na pewno powtrzam rok mimo spelnienia pkt ECTS ...?   Dodam, że na 1 roku też miałem powyżej wymaganej ilości pkt ects pomimo warunku a nie miałem pełnej ilości i normalnie przeeszedłęm, tylko wtedy nie patrzyłęm nic na usos i nie mam bladego pojęcia w jakiej sytuacji obecnie jestem, ale ogólnie coś w etapach jest napisane ze ten rok jeszcze trwa a mam niby 2 rok na 2020/21 a o 3 roku nic nie jest napisane, ale z drugiej strony spełniam pełna ilość punktów ects tak samo jak kiedyś no i nie dostałem żadnego e maila ani żadnej informacji odnośnie tej sytuacji i nie mam bladego pojęcia o co chodzi, czy w taki sposób jest ujęty warunek czy o co chodzi.. kompletnie nie wiem, już pisałem do dziekanatu ale aktualnie nie mam bladego pojęcia o co chodzi.
    • Cześć, w tym roku piszę maturę i myślę o studiach ifnroamtycznych. Początkowo myślałem o informatyce stosowanej na AGH (wiem ze podobno jest najlabsza ale chodziło mi o skupienie wokół programowania a nie wokół przedmiotów z innych kierunków) Ale jest dużo osob na jedno miejsce więc pewnie się nie dostanę. Myślałem natomiast o informatyce stosowanej na UJ i Matematyce Komputerowej na UJ. Jest ktoś może w stanie opisać te kierunki? Ktoś kto ze skończył albo kto jest w trakcie ich studiowania? ( przeglądałem syllabusy i wyglądają naprawdę fajnie ale lepiej jest się dowiedzieć też od kogoś kto wie co i jak). Próbowałem się dowiedziec o progi punktowe i ilość osób na jedno miejsce ale znalazłem tylko liczby z ostatnich lat, wie ktoś może jak to się ma na ten rok? Boję się że na te kierunki też się nie dostanę bo będzie trzeba naprawdę wysoko zdać maturę.  Z góry dziękuję za każda pomoc!
    • Aa czyli rozumiem że będę miał tylko przedmioty które muszę poprawić. Ale co z semestrem drugim? Czy też będę musiał go poprawiać skoro mam wszystko zaliczone? Co będę na nim właściwie miał? Prosząc o przyspieszenie jaki semestr będę miał na faktycznym drugim semestrze? I czy ten drugi muszę znów robić na nowo?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.