Skocz do zawartości
lukszn

Zlikwidują biblioteki?

Rekomendowane odpowiedzi

W gabinetach Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji kształtuje sie projekt ustawy mającej na celu masową likwidację szkolnych bibliotek. Ich zadania mają przejąć biblioteki publiczne

http://www.wykop.pl/...otek-szkolnych/

Myślicie, że likwidacja bibliotek to dobry sposób na oszczędności?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie okłamujmy się, zobacz ile osób korzysta z bibliotek szkolnych. Streszczenia lektur masz w internecie, to czego mogą tam szukać. To smutne, ale taka jest prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy jednak korzystają z bibliotek szkolnych i tych ludzi będzie mi szkoda. Projekt przewiduje likwidację bibliotek szkolnych a ich rolę przejmą biblioteki gminne. W małych miejscowościach takie szkolne biblioteki były prawdziwymi "centrami kultury". Teraz niektórzy żeby móc pożyczyć książkę często będą musieli wsiąść w pks i przejechać kilka kilometrów do gminy. Wielu pewnie przez to zrezygnuje z książki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio oglądam rozmowę kilku polityków nt. zamykania szkół itp. Wszystko spowodowane jest tym, że gminy owszem nie mają pieniędzy, ale rząd nie dofinansowywuje ich. Przez to gminy będą borykać się z krytyką, to nie tam problem leży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biblioteki szkolne mimo wszystko powinny zostać. Często sami uczniowie prowadzą biblioteki więc koszty nie są duże. Wielu jednak korzysta z nich, chodź może się nie wydawać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korzysta czy nie korzysta, biblioteki są potrzebne, w małych miastach pozostają pewnymi centrami kultury, wiele osób jednak czyta ksiązki i to jest bardzo ważne!!! musimy to promować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytniki ebooków , dominują rynek książek. Przede wszystkim produkcja "wirtualnych książek" jest znacznie tańsza. Postęp w tej kwestii widać już w szkołach i na uczelniach gdzie dzienniki nauczycielskie czy indeksy przechodzą do lamusa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak było wcześniej wspomniane w niektórych miejscowościach biblioteki szkolne są centrami kultury, poza tym to, że uczniowie nie korzystają to nie znaczy, że nikt nie korzysta. Ludzie starsi często lubia powracać do ulubionych pozycji z młodości, do bibliotek zagladają też coraz częściej przedszkolaki. Likwidacja bibliotek szkolnych byłaby krokiem w tył naszego kraju. Nie każdy ma dostęp do internetu i nie każdego stać, żeby jechać autobusem kilkanaście kilometrów po jedną książkę. Biblioteki szkolne wypożyczają podręczniki ubogim uczniom. Może wcale nie chodzi o koszty utrzymania takich bibliotek tylko o zmuszenie uczniów, nawet tych najuboższych, do kupowania nowych podręczników? W małych powiatach sa 2-3 księgarnia na krzyż. One na pewno zarobią na likwidacji bibliotek szkolnych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że rząd szuka oszczędność ale, oszczędzanie na bibliotekach szkolnych to gruba przesada.. Ktoś na górze miał rację, że dzieci korzystają z bibliotek! A poza tym w Polsce trzeba szerzyć idee czytania książek a nie zamykać biblioteki i mieć pretensję że mało kto czyta książki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • @Marika9718, autorzy artykułów czasem wydają minimalnie zmienione prace w języku polskim i obcym lub na odwrót, więc przynajmniej teoretycznie istnieje jakaś szansa na powodzenie poszukiwań czegoś sensownego po polsku. Oprócz tego, poza wspomaganiem się tłumaczeniem maszynowym, pozostaje tylko obyć się z językiem przez lekturę tekstów. Może nie po pierwszym czy drugim przestudiowanym artykule, ale w końcu będzie Ci coraz łatwiej zrozumieć tekst w języku obcym. Zlecenie do przetłumaczenia to raczej droga zabawa i, wbrew pozorom, niekoniecznie gwarantująca oczekiwane efekty. Za tłumaczenie tego typu tekstów bez korekty native speakera zwykle płaci się ok. 50 zł za 1800 znaków (nie słów!) ze spacjami, więc zdecydowanie nie opłaca się iść w tę stronę.
    • Dziękuję. Moje środowisko (oprócz niderlandzkiego chłopaka) nie wspiera mnie. Zdaje sobie sprawę, że internet to ostateczne miejsce na tego typu pytania (w moim przypadku), ale chciałam usłyszeć opinię kogoś, kto stoi z boku/ ma inną perspektywę niż ja.  Niemniej, masz rację. 
    • Myślę sobie, żebyś nie szukała porady w internecie, ponieważ to zbyt poważna sprawa.  Twój pomysł - moim zdaniem jest bardzo dobry. Weź rok wolnego od studiów i idź do pracy. Zmień otoczenie z młodzieży na nieco starsze środowisko. Powinno pomóc, ale Ty potrzebujesz profesjonalnej porady a nie internetu.  Nie czytaj tutaj głupot bo za ekranem jest każdy mądry. 
    • Dzień dobry.    Przychodzę po poradę, ponieważ sama nie umiem już sobie dać rady.    Poszłam na studia w wieku 20 lat, rok po ukończeniu liceum (w międzyczasie uczęszczałem do szkoły policealnej na kierunek dwuletni). W lutym, tego roku, miałam załamanie nerwowe, z powodu gwałtu, który zdarzył się 6 lat temu (w 2015 roku). Zaliczyłam ostatkiem sił większość przedmiotów, poszłam do psychiatry i wzięłam urlop zdrowotny.  Zostałam też skierowana na psychoterapię, niestety na NFZ.  Mam złą sytuację finansową i obecnie utrzymuję się tylko z renty po zmarłym tacie.  Powinnam być na trzecim roku (a właściwie na czwartym, zgodnie z moim rocznikiem.), teraz od 2 tygodni nie wychodzę z domu, nadal jestem na drugim roku (studia stacjonarne, jednolite magisterskie).    Nie pokazuję się na uczelni, mam okropne flashbacki i koszmary i myśli samobójcze. Czuję się jak kompletna porażka.  Dziś będę szukać psychoterapeuty, który pomoże mi się uporać z traumą.  Nie jestem w stanie się już uczyć. Moja mama mówi żebym wzięła się w garść i, że wszyscy są zmęczeni.    Myślę nad urlopem dziekańskim, żeby zachować rentę, uczęszczać na terapię i iść do pracy (w miarę możliwości - pochodzę z małego miasteczka) albo wyjazdem za granicę (mam chłopaka pochodzenia niderlandzkiego.)    Mam okropny mętlik w głowie, proszę o jakąś poradę. Nie jestem w stanie teraz racjonalnie myśleć. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.