Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

W tym roku zdaję maturę. Wybór studiów był naprawdę ciężki. Jestem humanistką, ale mogłabym robić też coś innego. Powiedziałabym, że to humanizm, w rozumieniu renesansowym. Mogłam wybrać, to co opłacalne, albo to co kocham. Wybrałam drugą opcję. W życiu ważnym jest, by robić, to co się lubi. Jestem pewna, że studia takie dobrze przygotują mnie do zawodu, o którym marzę. Tak, chcę być nauczycielem.

Zdecydowałam się na polonistykę na UJ. Myślę o specjalizacji nauczycielskiej. Perspektywy są jednak szersze. Można zdecydować się na polonistykę-komparatystykę, filologię polską ze specjalnością- kultura Litwy, nauczanie języka polskiego jako obcego i drugiego, filologia antropologiczno-kulturowa, krytykę literacką, czy chociażby edytorstwo.

Wybierajmy więc racjonalnie. Jeśli od zawsze marzyliśmy, by być prawnikiem, to bądźmy nim. Jeśli chcemy być dziennikarzem, to też idźmy tą drogą. Warto spełniać swoje marzenia. Praca pochłania dużą część naszego życia, ważnym jest więc, by robić, to co sprawia nam satysfakcję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życzę powodzenia. Jasne, warto podążać za marzeniami :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo! :)

A jaki jest Twój wybór odnośnie kierunku studiów? Też łączysz pasję z wykształceniem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę o anglistyce, ale nie wiem jeszcze. Wszystko zależy od finansów. Jeśli uda mi się trochę zarobić na saksach, to w porządku. Na pomoc rodziców nie mam co liczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzymam za Ciebie kciuki. U mnie też dość istotną jest sytuacja finansowa, jednakże i ten problem, jak mogłoby się wydawać- umotywował mój wybór kierunku. Mogłabym wybrać coś bardziej przyszłościowego, co dałoby mi większe zarobki. Przekonałam się jednak, co jest dla mnie naprawdę ważne. Stawiam na samorealizację, rozwój w dziedzinie, która mnie interesuje, nie na zarobek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. Wiele osób kieruje się wyborem takiego kierunku, który da im duże zarobki i ciepłą posadkę. Nie kierują się powołaniem. Nie będę oceniać, co jest lepsze. Niech każdy żyje, jak chce. Na UJ pewnie ciężko się dostać, choć słyszałam, że niż demograficzny spowodował, iż niektóre kierunki nie są tak oblegane, jak np. filozofia. Czy to prawda nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Także staram się nie oceniać, każda droga ma swoje plusy i minusy. A o tych drugiach zapewno dogłębniej przekonam się podczas poszukiwania pracy w zawodzie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słyszałam o dniach otwartych, jeśli tylko się uda, to się wybiorę ;)

Komparatystyka, jest to literaturoznawstwo, jednakże nie takie typowe, a skupiające się na porównywaniu i odnoszeniu do sebie różnych tekstów kultury. Porównuje się powieści z ich adaptacjami i ekranizacjami, omawia się ekfrazy, czyli literackie opisy dzieł sztuki. Ogólnie dużo o intertekstualności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co napisałaś widać, że interesuje Cię ten kierunek. Mało kto potrafi tak jasno określić, co chciałby robić w życiu. Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez matadordelosnubes
      Dzień dobry, mam dylemat i prosiłbym o pomoc. Jestem na 3 roku studiów rusycystycznych pierwszego stopnia i w lipcu mam zamiar się bronić. Od października chciałbym kontynuować studia filologia rosyjska na studiach uzupełniających magisterskich. Chciałbym wziąć także drugi kierunek studiów. Tutaj zaczynają się schody. Jestem umysłem i humanistycznym, i ścisłym - w liceum byłem na profilu biol-chem-mat, a maturę zdawałem z biologii, chemii, matematyki, polskiego i hiszpańskiego (na poziomie rozszerzonym) i z każdego otrzymałem powyżej 80%. Wybrałem filologię, bo ona daje mi najwięcej możliwości. Jako drugi kierunek planowałem wybrać jakiś kierunek przyrodniczo-techniczno-"ścisły", aby stać się super tłumaczem tekstów w tych obszarach. Jednak serce podpowiada, abym jako drugi kierunek znów wybrał filologię i posłucham tego głosu. Od zawsze pragnąłem być nauczycielem. Dlatego zastanawiam się nad studiami ISM (Indywidualnymi Studiami Międzydziedzinowymi) na UŚ-iu i w ramach tego wybrać filologię polską i historię w specjalizacjach nauczycielskich. Drugą opcją jest podjąć w ramach tych studiów Filologię hiszpańską i filologię włoską. Obie propozycje na poziomie licencjatu. Niestety opcja "językowa" nie ma przygotowania pedagogicznego. Wiem, że można to zrobić później. Obie wersje są spełnieniem moich marzeń, kocham wszystko - historię, kulturę, literaturę i język polski, hiszpański i włoski. Co wg Was jest bardziej przyszłościowe i wartościowe? Wiem, że decyzja ma być moja, ale chętnie przeczytam opinie innych osób.  Z góry dziękuję za pomoc i przyjazne komentarze. 
    • Przez michp7777
      Witam
      Mam pytanie dotyczące przedmiotów na pierwszym roku geologii na UJ. Ogólnie chcę w przyszłości startować na ten kierunek zdając na maturze rozszerzoną geografię i angielski,. Mam jednak pewne obawy dotyczące tych ścisłych przedmiotów w pierwszym semestrze, bo nie mam głowy do matematyki i chemii, ślizgam się teraz na słabych trójach w liceum. Z fizyką jest dobrze.
      Czy osoba taka jak ja, która nie ma predyspozycji do chemii i matematyki jest w stanie to ogarnąć? Jak to wygląda?
       
      Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam
    • Przez Kamil95
      Wystartowała rekrutacja na studia anno domini 2019. Decyzję podejmujcie z głową z tego prostego powodu, że to ułoży wasze dalsze życie. Na tapet weźmy UW. Jeśli nie czujecie wyjątkowej pasji do kierunków takich jak fizyka, chemia, biologia czy Politologia (poniżej opis) to sobie darujcie. Zainteresowanie tymi tematami to podstawa, inaczej nie ma sensu. Niezmiennie od lat popularne są stosunki międzynarodowe, które za 3 lub 5 lat dadzą wiele możliwości. Omijacje szerokim łukiem Białorustykę (chyba, że bardzo chcecie), to typowe studia bez przyszłości (może tłumacz). Ale również kulturoznawstwo czy Politologię, która jest idealnym kierunkiem jeśli chcecie pracować jako ślusarz, sprzedawca w sieci McD czy kanar. Nie warto tracić waszej dobrze napisanej matury na takie kierunki, nie marnujcie czasu i życia. 
    • Przez Astrae
      Cześć! Kończę właśnie pierwszy rok pedagogiki I-go stopnia. Żeby zwiększyć swoje szanse w zawodzie jakim jest nauczyciel, chciałabym rozpocząć drugi kierunek. Mam teraz dylemat - wybrać polonistykę czy historię? Lubię obie dziedziny. Co prawda historii nie lubiłam uczyć się w szkole, ale poza nią nawet robiłam własne notatki. Obawiam się jedynie ciężkich książek, których treści nie byłabym w stanie zrozumieć. Najbardziej interesuje mnie w historii kultura. Co do polonistyki, lubię czytać książki, ale nie wiem, czy dam radę AŻ TYLE czytać. Słyszałam, że większość czyta streszczenia, bo nie nadążają. Do tego historia ma o wiele mniej godzin tygodniowo niż polonistyka, jednak szybciej znalazłabym pracę po pedagogice i polonistyce niż pedagogice i historii. Sama już nie wiem. Proszę o jakieś pomysły, propozycje, dane! Byłabym bardzo wdzięczna.
    • Przez Zakrza
      Postanowiłem zostać psychoterapeutą. Wpisałem w Google frazę "jak zostać psychoterapeutą" i wyskoczyło mi, że wystarczy być magistrem jakiegokolwiek kierunku i ukończyć 4-letni kurs. Pomyślałem: "o, fajnie, jestem mgr dziennikarstwa, zrobię kurs i będę psychoterapeutą". Okazuje się, że to nie jest takie proste...
       
      Polska Rada Psychoterapii (zgodnie ze standardami europejskimi i światowymi) owszem, nie wymaga konkretnego wykształcenia (jak potwierdzają badania, zawód psychoterapeuty nie ma żadnego wpływu na jego skuteczność), ale poszczególne ośrodki rekomendowane przez stowarzyszenia już tak. Aby rozpocząć szkolenie trzeba mieć ukończone studia psychologiczne, pedagogiczne lub medyczne. No ok, nie wszystkie tego wymagają. Podkreślają jednak, że jeśli wejdzie w życie ustawa psychoterapeutyczna to nawet po ukończonym szkoleniu i zdobyciu certyfikatu nie będę miał możliwości wykonywania zawodu. A nawet jeśli nie wejdzie (lub wejdzie w zmienionym kształcie) to nie będę mógł pracować w placówkach NFZ, ani nawet robić tam stażów, co i tak uniemożliwi skończenie kursu.
       
      Nie zniechęciło mnie to jednak. Stwierdziłem, że sobie zrobię psychologię II stopnia, równolegle robiąć kurs na psychoterapeutę i gitara. No i tu pojawiają się kolejne przeszkody. Chciałbym studiować w Krakowie, bo tu znajduje się większość ośrodków kształcących terapeutów. Niestety nie znalazłem tutaj oferty psychologii MSU. Jedyne MSU jakie znalazłem to na SWPS, ale to uczelnia prywatna, a niezbyt mam możliwości płacić za szkołę i za kurs (+to, że nie mają filii w Krakowie, jak wspominałem). A zatem jednak 5-letnie jednolite magisterskie. Jak Kraków to UJ. A co! Wchodzę zatem na stronę, a tam info, że liczą się wyniki z matur. Liczyłem jednak, że mgr innego kierunku będzie miał jakąś inną prcedurę.
       
      Uniwersytet Jagielloński bierze pod uwagę pisemny, rozszerzony angielski + najlepszy przedmiot z grona biologia/matematyka/historia. Zdawałem tylko matematykę (angielski na podstawie więc się nie liczy). W tamtych czasach nie była obowiązkowa i zdobyłem 52%, co jak na tamten rocznik było wynikiem bardzo dobrym. Tyle, że to da mi jakieś 10 nędznych punktów na 100.
       
      I tutaj garść pytań do państwa:
      1. Czy w ogóle istnieje psychologia MSU gdzie indziej niż na SWPS?
      2. Orientuje się ktoś ile osób aplikuje średnio na UJ, na psychologię i jaki jest zazwyczaj próg przyjęć?
      3. Jeśli nie UJ to jaka publiczna szkoła w Krakowie?
      4. Jakbym chciał poprawić wyniki z matur po 15 latach to jaka jest procedura?
      5. Może jednak olać psychologię i zrobić tę pedagogikę?
       
      Dziękuję i pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do końca tego postu. Wyszedł dłuższy niż się spodziewałem. A to dopiero początek!


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • No jak tam, udało się komuś? opisze ktoś swoje starania ? ;) planuje zrobić to samo
    • To zależy od tego, ile osób się zgłosi. Jeśli mniej, niż jest miejsc, przyjmą wszystkich*, jeśli więcej, kogoś odrzucą i to będą osoby z najsłabszymi wynikami. Tylko weź pod uwagę, że na UW od tego roku, żeby w ogóle móc wziąć udział w rekrutacji, musisz mieć wszystkie wymagane przedmioty, czyli w przypadku wieczorowego prawa polski, matematykę i język obcy.    *większość uczelni ma też ustalony jakiś próg minimalny, poniżej którego nie przyjmują. 
    • Ubiegaj się o warunkowe zaliczenie roku. Wówczas płacisz tylko za poprawkę egzaminu. W przypadku repety cały rok nic nie robisz tylko poprawiasz 1 przedmiot z rokiem niżej. 
    • Dzień dobry! Zacznę od tego, że pisałam już jakiś czas temu do uczelni z moim problemem, ale niestety przez obecną sytuację i zamieszanie organizacyjne do tej pory nie otrzymałam od nich odpowiedzi, a chciałabym już jakoś działać w tej kwestii. Otóż jestem studentką studiów licencjackich. Od października powinnam iść na 3 rok. Na drugim roku zaliczyłam cały semestr zimowy, problem pojawia się z letnim. Mam niezaliczenie z tylko jednego przedmiotu, natomiast cała reszta ładnie zdana. Jako, że u nas nie ma w tym przypadku sesji poprawkowej automatycznie nie zaliczyłam semestru. Profesor twierdzi, że warunek mi nie przysługuje (nigdy żadnego nie brałam, to mój pierwszy raz jak nie zdałam). Nie wiem na jakiej zasadzie przysługuje się warunki, czytałam regulamin uczelni i niestety nie znalazłam tam nic przydatnego. Przez tę całą sytuację czuję się kompletnie zagubiona i nie mam pojęcia jak to wszystko zorganizować. Usłyszałam, że mogę wziąć powtórkę na cały 2 rok lub na ten jeden semestr letni. I tu pojawia się moje pytanie. Nie wiem jak to wygląda od strony praktycznej. Czy opcja z powtórką semestru letniego oznacza, że przez całe półrocze będę wisiała w czasoprzestrzeni i dopiero od marca będę uczęszczać tylko na ten jeden przedmiot? (Dostałam informację, że oceny z reszty przedmiotów zostaną mi przepisane) Czy może normalnie pójdę od października, a potem od marca będę musiała kontynuować trzeci rok robiąc normalnie dyplom, jednocześnie robiąc zadania zaliczające ten przedmiot? Trochę się boję, że jak pójdę na jeden semestr to nie poradzę sobie z ilością pracy, a wzięcie całego roku również jest dość problematyczne.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.