Skocz do zawartości
max

Zaoczne czy dzienne?

Rekomendowane odpowiedzi

Ostatnio coraz częściej spotykam się z opinią że studia zaoczne nic nie dają,i tylko na nich się ściąga. A że dzienne to wkuwanie i wszyscy święci są. A moim zdaniem prawda jest inna. Bo na zaocznych masz więcej do zdania i zakuwania niż na dziennych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie,też nie raz już słyszałam że ci co są na zaocznych to są osoby którym nie chce się uczyć i tam zdanie egzaminów to pestka. Mniej materiału podobno do nauki,a na dziennych to że dla kujonów którzy chcą coś osiągnąć. Jak to jest też potem z pracodawcami,zwracają uwagę na to czy ktoś miał zaoczne czy dzienne? Które jednak lepiej wybrać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

studia dzienne i zaoczne różnią się od siebie, wiem bo studiowałem na swoim kierunku zaocznie i przeniosłem się na dzienne. Różnica jest znaczna - dzienne to przede wszystkim ćwiczenia - cała masa ćwiczeń, dlatego później na egzamin jest łatwiej się przygotować i czasami nie trzeba tyle wkuwać bo już materiał był przerobiony na ćwiczeń, na zaocznych za to są same wykłady i mało ćwiczeń - dlatego wkuwania jest dużo i czasem zostaje mniej tej wiedzy w głowie, bo łatwiej się czegoś nauczyć systematycznie na ćwiczeniach - przykładach niż zakuć teorię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się :) dlatego jeśli na prawdę chce się osiągnąć sukces i mieć coś z tych studiów to radze na dzienne pójść. Na zaocznych też jest więcej materiału z teorii do nauczenia na kilku godzinach bo inaczej nie da się wszystkiego przerobić i wytłumaczyć dlatego jest mniej ćwiczeń. Ale większości ludzi to odpowiada bo przy zaocznych można też pracować i dlatego tak ciągnie ich na to. A na dziennych jest łatwiej też,lecz ciężko z pracą no chyba że w weekendy ale to mało opłacalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby tak ale trudniej jest na zaocznych moim zdaniem niż na dziennych. A każdy twierdzi że dzienne to są dla ambitnych,a właśnie tu się mylą. Na dziennych masz więcej czasu i wałkowania tematu a na zaocznych już mniej i sam musisz sobie radzić. Dlatego ja wybrałem zaoczne z anglistyki ale chyba źle zrobiłem bo więcej pożytku bym miał z tych dziennych. No ale to było też ze względu na pracę którą mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ahaa o kurcze to chyba jednak lepiej wybierać dzienne. Myślałam że na zaocznych jest też więcej ćwiczeń i trwają one prawie cały dzień,bo samą teorią to nikt nic nie zyska. A tak to na dziennych więcej ćwiczeń,teoria łatwiej do przyswojenia. Tak jak szkoła prawie :) tyle że na zaocznych chyba inaczej patrzą bo tam płacisz i masz większe szanse? Na poprawki,zdanie,itd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak ze względu na łatwość przyswojenia materiału jak i czas trwania ćwiczeń warto wybierać dzienne.Ale niektórzy wolą podjąć pracę. Na zaocznych jest za mało materiału i czasu,wszystko trzeba starać potem się samemu by zdać.A czy łatwiejsze egzaminy i podejścia to wątpie w to. Jest takie samo podeście jak na dziennych,nie umiesz to nie zdajesz i nie ma ulgi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm, moje doświadczenia są trochę inne. Ja studiowałam dziennie, a mój kumpel w tym samym czasie, to samo co ja studiował zaocznie. I miał ćwiczenia i wykłady takie same jak ja, tylko w mniejszym wymiarze godzin. Wiązało się to też z tym, że jeśli nie mieli czegoś na ćwiczeniach to nie obowiązywało też na egzaminie, więc było to równoznaczne z tym, że mieli mniej materiału do nauki ;) ale może moje studia stanowią w tej materii wyjątek ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to chyba zależy od uczelni,niektóre właśnie nie wymagają działów nieprzerobionych. A inne wymagają je potem na egzaminach,nie raz już to słyszałam od koleżanek,zaoczne to nie polecam bo tam stawiają bardziej na teorie niż ćwiczenia. A gorzej jest właśnie przyłożyć się samemu do ćwiczeń niż do teorii. Na dziennych jest na odwrót i jest łatwiej. Dlatego radze dzienne wybierać :) ale też pracodawcy nie patrzą na to czy ktoś miał dzienne czy zaoczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pracodawcy pracodawcami - na dziennych można też trochę poszaleć jest wiele ciekawych projektów - które odpadają przy zaocznych bo są zbyt czasochłonne np. erasmus, studia po różnych uczelniach, można na rok wyjechać do innej uczelni w Polsce by zobaczyć jak tam jest, moja kolezanka z UMK pojechała na rok studiować na UJ i też fajne doświadczenie - tego nie ma na zaocznych, nie ma też tych znajomości tych imprez - tego życia studenckiego, tych popijaw, tych koncertów. Na dziennych można też się zaprzyjaźnić trochę z dr, wykładowcami i łatwiej iść później na dr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh no tak życie studenckie-imprezy :) ale co do projektów i ćwiczeń macie racje,na dziennych idzie więcej zyskać i wynieść.Ale jeśli chce się studiować dwa kierunki jednocześnie to trzeba któreś wybrać dzienne a inne zaoczne tylko jak dobrze wybrać? Chyba pod względem tego co się w przyszłości pragnie robić to na dzienne a te które mają być dodatkiem zaocznie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja studiuje zaocznie i ma to swój urok. Na licencjacie mieliśmy mniejszą liczbę ćwiczeń niż wykładów, ale realizowaliśmy ten sam materiał co na dziennych, po prostu tego nie ćwiczyliśmy. ;)Teraz mam tak pół na pół, ale zmieniłam uczelnie i kierunek. Ważność ćwiczeń moim zdaniem zależy od kierunku. Na studiach humanistycznych nie są tak istotne jak np. na studiach technicznych. Dużo osób studiujących zaocznie uważa, że wykładowcy powinni im odpuścić, bo przecież oni pracują, no ale bez przesady, nikt nikogo do studiowania nie zmusza, więc jeżeli ktoś się decyduje na studia zaoczne musi się przygotować, że będzie musiał dużo robić w swoim wolnym czasie.

Jeśli chodzi o życie studenckie to wszystko zależy od ludzi, na których się trafi. Na zaocznych jest dużo osób starszych, którzy mają rodzinę, więc nie chętnie chodzą co weekend na imprezy do białego rana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jednak lepsze przygotowanie jak i rozkład czasowy jest na dziennych? Na zaocznych moim zdaniem pomijają trochę materiał bo brakło by im czasu,no i słyszałem że trzeba sobie dobierać korepetycje zwłaszcza na finansach i rachunkowości. Czemu zmieniłaś kierunek? Opłacało Ci się to? Bo chyba jak już wybrać studia to raz a porządnie by to ciągnąć a nie marnować czas i rezygnować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wybrałam licencjat zgodny z moimi zainteresowaniami, a magisterkę wybrałam już bardziej pod to czym zajmowałam i chcę się zajmować zawodowo. Nie sądzę żebym coś straciła, zrobiłam różnice programowe, a zainteresowania pielęgnuję w czasie wolnym.

Zajęcia na studiach zaocznych często trwają od rana do wieczora, ale masz wolny cały tydzień i po studiach masz już doświadczenie zawodowe, które możesz sobie wpisać w CV. Dobre uczelnie realizują program niezależnie od tego czy to studia dzienne czy zaoczne. Tryb nauki znacznie się od siebie różni, tego nie da się ukryć.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz rację Julia :) jak najbardziej. Mimo tego że się różni to można dać sobie radę na studiach zaocznych,wynieść coś z nich a przy okazji dorobić. Są trudności jedynie czasowe i przyswojenia materiału.Ale wszystko idzie osiągnąć tak samo jak i na dziennych :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam jednak nie widzę różnic programowych na dziennych a na zaocznych,bo przeglądałam wiele stron w tym temacie. Ten sam materiał tylko w mniejszych godzinach wykładany. I nie sądzę by były jakieś problemy z przyswajaniem materiału,jeśli wykładowca jest dobry to każdy nadąży mimo tego że jest mniej wałkowany. Jedynie to że lepiej jest z ćwiczeniami na dziennych niż zaocznych,a tak to wszystko to samo. I zaoczne są dobre i dzienne jednak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to nie tak lajla, różnic programowych wielkich nie ma, bo zarówno studenci dzienni i zaoczni mają te same ramy programowe, ale różnica jest w studiowaniu, uwierz mi na słowo - to nie to samo. Na dziennych materiał mimo wszystko masz obrabiany cały czas na cwiczeniach - a nie przygotuj się na cwiczenia to może Cie czekać nie dopuszczenie do egzaminu, czesto cwiczenia są duzo gorsze niż egzamin, a cwiczenia są co tydzień i musisz np. na cwiczenia przeczytać 150 stron, zrobić jakieś zadanie i jeszcze może być wejsciówka. Na zaocznych albo tego nie ma albo jest w tak małych ilosciach ze tego się nie odczuwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ahaa to czyli co jest jednak lepsze? Bo chciałbym pójść na zaoczne ale to chyba nie jest dobry pomysł z tego co tu czytam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ahaa to czyli co jest jednak lepsze? Bo chciałbym pójść na zaoczne ale to chyba nie jest dobry pomysł z tego co tu czytam.

To zależy, czego oczekujesz. Jeśli chcesz tylko skończyć i mieć ogólne pojęcie i papier, to ok. Ale żeby wycisnąć coś więcej z zaocznych, będziesz musiała się wykazać większym zaangażowaniem, douczać się sama. Nie studiowałam zaocznie, więc nie mogę powiedzieć z doświadczenia...ale zauważam prostą zależność: jeśli na jakiś przedmiot na dziennych przeznacza się 30 godzin, a na zaocznych 15, a nawet 20, to choćby zakres materiału był taki sam, to nie będzie on omówiony równie dobrze.

Weekendowe studiowanie jest fajne, jeśli Twoim priorytetem jest praca. Ale na uczelni są nie tylko zajęcia, ale jakieś konferencje, bezpłatne warsztaty, wykłady otwarte czy spotkania ze znanymi osobami (politykami, profesorami, dziennikarzami, naukowcami - zależnie od kierunku). Jak chodzisz na uczelnię tylko w weekendy, to sporo Cię omija.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetnie to opisałaś! Właśnie plusem na dziennych są warsztaty,konferencje,wykłady z nowymi i znanymi profesorami a na zaocznych już nie ma tego bo brakło by im czasu. I zgadzam się co do materiału, skoro na dziennych przeznacza się na coś po te 30 godzin a na zaocznych tylko 20 albo 15 to jest spora różnica w omówionym temacie. Dlatego lepiej dzienne i trochę się namęczyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak tu masz rację :) dla mnie to jednak lepiej kierować się też tym czy chcemy pracować czy nie,co dokładniej planujemy. Bo jednak podczas studiów zdobycie pracy i dodanie do cv też nam dużo daje. Ale też można iść na weekendy do pracy choć rzadko komu to się udaje. A też te warsztaty,konferencje,itp to trochę nie potrzebne jest moim zdaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak tu masz rację :) dla mnie to jednak lepiej kierować się też tym czy chcemy pracować czy nie,co dokładniej planujemy. Bo jednak podczas studiów zdobycie pracy i dodanie do cv też nam dużo daje. Ale też można iść na weekendy do pracy choć rzadko komu to się udaje. A też te warsztaty,konferencje,itp to trochę nie potrzebne jest moim zdaniem.

Powtórzę: zależy czego oczekujesz. Warsztaty i konferencje można sobie tak dobierać, żeby były Ci przydatne. Niektóre można nawet do cv wpisać. Zależnie od ilości zajęć na dziennych też możesz podjąć pracę w tygodniu, tylko oczywiście w mniejszym wymiarze godzin. I jeszcze sobie tak wszystko ustawić, żeby mieć wolne weekendy - albo na naukę, albo imprezy :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Domi wcale nie musi być mniejszy wymiar godzin, po prostu muszą być luźne godziny pracy, na prawdę można i uwierzcie mi na słowo, że można wszystko ogarnać i jeszcze mieć wolne weekendy, ja tak miałem z tym, że w weekendy się uczyłem, pisałem pracę etc. ale sie da!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak można dopisać do cv konferencje? Moim zdaniem nie idzie bo to nikogo nie interesuje na czym byłeś na studiach. No tak wszystko da się pogodzić,tylko trzeba chcieć i dobrze zorganizować sobie czas. A na zaocznych moim zdaniem nic się w sumie nie traci,no chyba że imprezy :P a tak to ten sam materiał,nic nie omijane,w tym samym czasie objaśniony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Czytanie ze zrozumieniem pierwszym sprawdzianem potencjalnego studenta. Każda uczelnia podaje równanie służące do obliczenia liczby punktów wraz z wykazem przedmiotów.
    • To żaden cyrograf. Wojsko nie tylko ponosi pełne koszty szkolenia, ale również finansuje bieżące utrzymanie i uposażenie w okresie, kiedy przydatność danej osoby jest wprost zerowa. Ma więc uzasadnione prawo oczekiwać gwarancji i tak dość ryzykownej inwestycji. Firmy opłacając naukę pracowników też wymagają lojalek, przy czym świeżak bez doświadczenia nie załapie się na coś takiego.
    • Witam, mógł by ktoś mi rozjaśnić jakie przedmioty przy rekrutacji na politechnike Krakowską na kierunek informatyka są punktowane? Wchodziłem na ich stronę ale jest tam troche niejasno napisane. Pytam bo może ktoś jest obeznany bo się rekrutował i mi rozjaśni temat Wiem na pewno, że brana jest pod uwagę mata ale czy jeszcze coś więcej np angielski albo informatyka? 
    • Wiem z czego to wynika, podchorąży może zrezygnować bez zwracania kosztów przed podpisaniem cyrografu czyli do końca 2. semestru, na większości uczelni tak jest (w każdym razie na pewno w Dęblinie i na AWLu), jeżeli zostaniesz wpisany na 3 semestr obojętnie czy warunkowo, czy nie, będziesz musiał zwracać koszty każdego dnia nauki. Unitarkę osoba przenosząca się ze studiów cywilnych przechodzi w tym samym terminie co aktualnie przystępujący do nauki pierwszy rocznik i razem z nim składa przysięgę.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.