Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Mój kierunek jest bardzo specyficzny. Pozwólcie, że Wam nieco o nim opowiem.

Po pierwsze: rozmiar grup jest bardzo mały. Oczywiście nie liczymy studiów zaocznych, na których wszystko jest możliwe. Mój rok liczy 8 osób i jest to limit miejsc.

Po drugie: specjalizację należy wybrać na samym początku procesu kształcenia. Standardowo jest to instrumentalistyka jazzowa, wokal lub kompozycja i aranżacja. Czasem (zależy to od miasta i warunków) dochodzi do tego nagłośnienie lub praca studyjna.

Dla osób, które wybrały instrumentalistykę lub kompozycję należy także wybór instrumentu. Normalny zestaw: saksofon, trąbka, puzon, fortepian, gitara, kontrabas/gitara basowa, perkusja. Czasem są to także skrzypce lub klarnet.

Kolejna sprawa: zanim dostaniesz się na studia jazzowe, będziesz musiał (lub też musiała) zdać egzamin. Będzie miał dwie części: praktyczną - to jest gra na instrumencie, śpiew lub przegląd kompozycji - oraz teoretyczną - czyli egzamin z kształcenia słuchu. Jedynym przedmiotem maturalnym, który jest brany pod uwagę, jest historia muzyki. Nie wiem jednak, czy jest sens się nim przejmować - na mojej uczelni jestem jedyną osobą, która zdawała ten przedmiot.

To wspaniały, ale bardzo trudny kierunek. Wymagana jest, rzecz jasna, duża sprawność na swoim instrumencie i wiedza teoretyczna. Poziom waha się bardzo w zależności od uczelni, bo są i takie, na które przychodzą osoby chcące się nauczyć grać jazz i mają szansę się dostać, ale są też takie, na które wieloletni weterani mogą się nie dostać z powodu wysokiego poziomu egzaminów. Jedno jest pewne - ten kierunek pozwala robić to, co absolutnie kocham. Oczywiście nie brak przedmiotów typu filozofia czy TI (które jednak najczęściej nie cieszą się frekwencją), ale większość godzin to granie albo teoria, a więc rzeczy niezmiernie ciekawe. Należy jednak pamiętać, że to studia - wykładowcy uczą i pomagają, ale bez pracy własnej nie ma po co składać papierów.

Mam nadzieję, że ten blok tekstu nie zniechęcił Was za bardzo, bo jeśli ktoś kocha muzykę - naprawdę warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, ale nie sądzę, aby to coś zmieniło. :)

Jak uważasz, ale u wielu ludzi właśnie to wszystko zmienia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zobaczyłam dużą ilość tekstu i pomyślałam, pewnie jakieś nudy, ale nie! Wciągnęłam się. To naprawdę bardzo ciekawy kierunek. Zawsze imponowały mi osoby grające na instrumentach z pasją. Ważnym jest dla mnie, by robić w życiu, to co się kocha, widzę, że Twoje studia takie są. Cieszę się niezmiernie, że są jeszcze tacy ludzie.

Życzę Ci wielu sukcesów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteś instrumentalistą czy wokalistą? Z ciekawości pytam ;)

Faajny kierunek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Domyślam się, że instrumentalistą, po stwierdzeniu: ,,duża sprawność na swoim instrumencie", chociaż jak teraz tak myślę, głos też jest instrumentem ;)) dołączam się do pytania :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe. Jestem fanką rocka.

Są i u mnie na kierunku osoby, które są fanami rocka. A i niejedna fanka rocka po żywiołowym koncercie stwierdziła, że jeszcze czegoś takiego nie widziała ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zobaczyłam dużą ilość tekstu i pomyślałam, pewnie jakieś nudy, ale nie! Wciągnęłam się. To naprawdę bardzo ciekawy kierunek. Zawsze imponowały mi osoby grające na instrumentach z pasją. Ważnym jest dla mnie, by robić w życiu, to co się kocha, widzę, że Twoje studia takie są. Cieszę się niezmiernie, że są jeszcze tacy ludzie. Życzę Ci wielu sukcesów.

Dziękuję ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteś instrumentalistą czy wokalistą? Z ciekawości pytam ;)

Faajny kierunek

Instrumentalistą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na czym lubisz grać najbardziej?

Mój instrument główny to gitara jazzowa, chociaż lubię posiedzieć czasem przy fortepianie albo za zestawem perkusyjnym. Ale jednak najbardziej gitara ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są i u mnie na kierunku osoby, które są fanami rocka. A i niejedna fanka rocka po żywiołowym koncercie stwierdziła, że jeszcze czegoś takiego nie widziała ;)

O gustach się nie dyskutuje :)

Czemu twierdzisz, że na zaocznych wszystko jest możliwe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O gustach się nie dyskutuje :)

Czemu twierdzisz, że na zaocznych wszystko jest możliwe?

Cóż, pozwolę sobie się nie zgodzić z pierwszym zdaniem ;)

A zaoczne bardzo często mają dużo większe grupy, bo są płatne. Uczelnie rzadko rezygnują z pieniędzy, szczególnie jeśli jest masa chętnych, aby je wręczyć. Tak samo wylecieć na dziennych jest dużo łatwiej, bo każdy wie, że jeśli wykopie kogoś z zaocznych to traci dużo kasy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że masz dużo racji w tym, co piszesz. Sama wybieram się na dzienne, myślę, że bardziej motywują do nauki, są dla ludzi, którzy wybrali studia, które kochają.

Mam takie pytanie jeszcze, pisałeś na czym lubisz grać, ale w pierwszym wpisie wyróżniasz wiele instrumentów. Są jakieś wymagania, które musisz spełniać w grze na nich, czy wybeirasz sobie jakieś instrumenty wiodące i to z gry na nich jesteś rozliczany? Czy w ogóle nie ma czegoś takiego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że masz dużo racji w tym, co piszesz. Sama wybieram się na dzienne, myślę, że bardziej motywują do nauki, są dla ludzi, którzy wybrali studia, które kochają.

Mam takie pytanie jeszcze, pisałeś na czym lubisz grać, ale w pierwszym wpisie wyróżniasz wiele instrumentów. Są jakieś wymagania, które musisz spełniać w grze na nich, czy wybeirasz sobie jakieś instrumenty wiodące i to z gry na nich jesteś rozliczany? Czy w ogóle nie ma czegoś takiego?

Jeśli wybierasz instrumentalistykę, to wybierasz także instrument główny. Z niego masz egzamin wstępny, a także przez cały tok studiów zajęcia z wykładowcą i egzaminy (techniczne i przed komisją).

Do tego na większosci uczelni (no, na każdej, którą znam) są dodatkowe godziny z fortepianu, ale z niego nie ma egzaminu. Tylko zaliczenie, do tego godzin jest mniej. I poziom z fortepianu jest bardzo nierówny, a na instrumentach głównych dąży się do perfekcji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź ;) Bardzo mnie to ciekawiło, czy trzeba być takim genialnym ze wszystkiego. Studia te są bardzo absorbujące? Ile godzin dziennie poświęcasz na samodoskonalenie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź ;) Bardzo mnie to ciekawiło, czy trzeba być takim genialnym ze wszystkiego. Studia te są bardzo absorbujące? Ile godzin dziennie poświęcasz na samodoskonalenie?

Tak, są dość wymagające. Siatka godzin bywa bardzo napięta, ale i bardzo luźna. W zeszłym semestrze miałem zawsze wolne piątki, ale za to we wtorki siedziałem na uczelni od 8 do 20:30, z krótką przerwą na obiad. A przez resztę czasu były zajęcia.

Samodoskonalenie to indywidualna kwestia każdego ;) Są osoby, które robią to w każdej wolnej chwili. Ja robiłem tak przez ostatni rok, teraz zmieniłem nieco swoje zdanie na ten temat. Staram się (i bez problemu mi to wychodzi ;)) nie schodzić z ćwiczeniami poniżej kilku godzin dziennie, oczywiście zależy to też od dnia. Ale w tym roku skupiam się też na poznaniu (jak najlepszym) wielu nowych płyt, bo wielokrotnie dochodziły mnie już głosy wykładowców, że poznawanie muzyki jest równie kluczowe, jak ćwiczenie. Po zbadaniu tematu muszę przyznać im rację ;) Czasem lepiej puścić sobie nową płytę, niż kolejną godzinę zasuwać przy dużym zmęczeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ach, a jeśli pytasz, bo często tu jestem - w tej chwili mam grypę i jestem przykuty do łóżka, więc mogę nadrobić zaległości filmowo-książkowo-internetowe ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wzorowy student ;) chcialabym mieć tak wielkie ambicje, takie zamiłowanie do tego co robię. Szczerze zazdroszczę. A zdradzałeś już może w jakim mieście studniujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wzorowy student ;) chcialabym mieć tak wielkie ambicje, takie zamiłowanie do tego co robię. Szczerze zazdroszczę. A zdradzałeś już może w jakim mieście studniujesz?

Tak, Zielona Góra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez xnataliax
      Witam ,jestem tu nowa i jeszcze nigdy nie pisałam na żadnym forum, więc nie wiem co i jak. Nie znalazłam jednak do tej pory wątku, który pasuje do mojego problemu.
      Studiowałam na UMCS'ie w Lublinie (studia dzienne) od października 2019, a po przerwie świątecznej w styczniu już nie wróciłam na zajęcia. Nie czułam się tam dobrze, dlatego zrezygnowałam, po prostu przestając tam chodzić. Dopiero teraz doczytałam w internecie, że trzeba pójść po dokumenty, zwłaszcza że planuję iść na inne studia, w innym mieście od października tego roku. Jednak nie mieszkam aktualnie pod podanym na uczelni adresem zameldowania, a podobno przychodzi jakiś list o skreśleniu z listy studentów? Niestety dziś jest sobota i za późno, więc nie mam jak pójść do dziekanatu i dopytać o wszystko. Stąd moje pytania, czy wie ktoś może jak ta procedura wygląda na UMCS'ie? Czy wysyłają ten list i po jakim czasie? Czy mogę zmienić adres korespondencji w dziekanacie? Czy list jest polecony, wprost do rąk odbiorcy czy normalnie wrzucany do skrzynki? Oraz czy jak pójdę tam w poniedziałek i złożę podanie o skreślenie z listy studentów osobiście, to czy nadal mam oczekiwać listu, czy już nie? Bardzo proszę o pomoc, bo chciałabym to wszystko jak najszybciej i dobrze ogarnąć
    • Przez Robert323
      Witajcie,
      jestem Robert i uczęszczam na pierwszy semestr filologii angielskiej. Miałem kilka lat przerwy od nauki, obecnie jestem w wieku 25 lat. Nigdy nie sądziłem że to napiszę ale mam potworne trudności z nauką i to swojego ulubionego przedmiotu. Dodatkowo wdarła się nerwica, której korzeni będę szukał z pomocą psychologa. Nerwica spowodowała też problemy rodzinne oraz skutecznie uniemożliwiła mi naukę upragnionego kierunku. Strasznie żałuję, bo strasznie starałem się aby dostać się na ten kierunek (rodzice też postawili ultimatum, abym się wreszcie ruszył :p ). Jest już koniec semestru a ja jestem daleko w tyle z przedmiotami, bo nie potrafiłem się ich kompletnie uczyć. Chodzę do psychologa i to pomaga, jednak nadal mam duże problemy w nauce. Jak się czuję dobrze, to śmigam z nauką, gdy mam nawroty (dosyć często) wtedy nawet powtórka nowych słówek staje się górą nie do przebycia. W tym poście nie chodzi o moje wypłakanie się czy coś w ten deseń, tylko zapytanie, co byście zrobili w moim przypadku. Mając 25 lat, zaczęte ulubione studia i chorobę, która to przekreśliła...
      Paru znajomych pisało abym wziął się w garść, bo ludzie z nie takimi problemami zdawali studia, lecz ja bardzo to przeżywam. Czuję że trochę wali mi się życie. :/
    • Przez MartynaF
      Hej. Mój dylemat dręczy mnie od dłuższego czasu. Opiszę w miarę krótko na czym on polega. Liczę na zrozumienie i dobra radę 
      W 2009 świetnie zdałam maturę. Dostałam się na SGGW na Technologię żywności. Czar jednak prysl ponieważ zaszłam w ciążę.. Zostawiłam studia. Po urodzeniu dziecka w 2010 poszłam na Zarządzanie i inż.produkcji zaocznie. Tych studiów również nie skończyłam z przyczyn osobistych. Dałam sobie spokój ze szkola na kilka lat. Przez te wszystkie lata czynnie pracowałam i pracuje. Obecnie księgowość. W 2017r postanowiłam szybko zrealizować plan zdobycia wyższego wykształcenia i tak oto pisze właśnie prace licencjacka, jestem na 3roku zarządzania. To co mnie boli to to, że nie realizuje się w tym co lubiłam - biologia, chemia i pokrewne dziedziny. Nie wiem co robić dalej, gdzie iść na tą magisterkę? Czuję że to zarządzanie i ta praca papierkowa to jakaś wypadkowa mojej skomplikowanej przeszłości. Mam 28 lat. Czy nie za późno na zmianę branży? Zastanawiam się nad następującym rozwiazaniem: wrócić na mgr z Inż.produkcji lub z ochrony środowiska (Wseiz) i iść na podyplomowke z bezp.zywnosci na SGGW lub na PW na Technologie chem. Wiem że nie mam startu z licencjatem z zarządzania na zaoczne studia typu technologia żywności czy chemia lub pokrewne. Ale czy gdybym po moim licencjacie poszła najpierw na podyplomowke np z żywności to miałabym później większe szanse na przyjęcie na zaoczne studia mgr z tej dziedziny? Czy może jednak trzymać się już tych finansów skoro pracuje w tym kilka lat? A może da się to jakoś połączyć? Po maturze było jakoś prościej z tym wyborem.. Sam fakt że ja-klasowy kujon nie osiągnęłam nic w swojej specjalności również boli.. Może ktoś mnie oświeci bo zaczynam popadać w paranoje. Pozdrawiam 
    • Przez clobeus
      Witam! 
       
      Nie wiem czy powinienem tutaj pisać ale dobra. Obecnie jestem w Technikum Elektronicznym w 2 klasie Technik Elektronik, wiem że chce już wiązac przyszłość z IT, elektroniką itd. Ale moje pytanie ,,Jakie studia wybrać'' (Mieszkam w Rzeszowie więc bardziej licze na Politechnike Rzeszowską). Co się bardziej opłaca (Wiem nie powinienem pytać ,,co się bardziej opłaca'' bo pewnie napiszecie ,,Rob to co kochasz'', ale skoro ja bardzo lubie każdą z tych dziedzin, to która się bardziej opłaca, po czym łatwiej znaleźć pracę) Automatyka i Robotyka, Informatyka a może Elektronika i Telekomunikacja ? Liczę na waszą opinie w tej sprawie
       
      Pozdrawiam   
    • Przez Klaudia167
      Hej, jestem pierwszoklasista na studiach zaocznych. Wypadło mi wesele w jedna sobotę października i nie wiem co mam zeobic. Proszę o rade. Czy jeśli nie pojawię się na zajęciach będę mieć kłopoty?


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.