Skocz do zawartości
oluu94

Chemia - mój kierunek

Rekomendowane odpowiedzi

Myślę, że chemia kosmetyczna może być bardzo ciekawym kierunkiem. Z pracą teraz wszędzie jest ciężko, ale chemia to kierunek ścisły, więc teoretycznie powinno być więcej miejsc pracy dla chemików niż np. politologów ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że chemia kosmetyczna może być bardzo ciekawym kierunkiem. Z pracą teraz wszędzie jest ciężko, ale chemia to kierunek ścisły, więc teoretycznie powinno być więcej miejsc pracy dla chemików niż np. politologów ;)

Po Chemii Kosmetycznej pracę może i znajdziesz. Ale po samej Chemii?! Coś Ty, nauczycielem będziesz, jak szkoły likwidują... Znam osoby po Chemii, które żałują, ż poszły na ten kierunek, bo pracy w zawodzie znaleźć nie mogą, tak samo jak absolwenci Politologii :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po Chemii Kosmetycznej pracę może i znajdziesz. Ale po samej Chemii?! Coś Ty, nauczycielem będziesz, jak szkoły likwidują... Znam osoby po Chemii, które żałują, ż poszły na ten kierunek, bo pracy w zawodzie znaleźć nie mogą, tak samo jak absolwenci Politologii :P

Ja znam absolwentów politologii z kolei zadowolonych z wyboru i usatysfakcjonowanych ze swojej pracy. Nie wszyscy pracują w zawodzie, fakt - ale bo ja wiem, czy np. praca w banku jest powodem do niezadowolenia w przypadku politologa? :D

Co do chemii, to kierunków chemicznych trochę jest. Od takich bardziej typowych, czyli właśnie chemii (z różnymi specjalnościami, m. in. wspomniana chemia kosmetyczna), inżynierii chemicznej i procesowej oraz technologii chemicznej, po powstałe niedawno kierunki, jak np. chemia budowlana, czy ceramika. Te dwie ostatnie mogły wcześniej co prawda istnieć jako specjalności na chemii, nie wiem - nie mniej jednak wydaje się, że skoro warto było je wydzielić jako osobne kierunki, to warto się nimi zainteresować, bo to może być coś ciekawego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy z kim w akademiku będzie się mieszkało. Jeśli natrafi się na kogoś normalnego, to wolałabym akademik. Tam jest prawdziwe życie studenckie :)No i nie wychodzi tak drogo, jak na stancji. A Ty?

Odnośnie pogrubionego: tu się można zdziwić. Przeglądałam kiedyś cennik akademików poznańskiego UAM i stwierdziłam, że wychodzi porównywalnie z cenami w mieszkaniu studenckim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie słyszałam nigdy, aby stancja była tańsza lub kosztowała tyle samo, co pokój w akademiku. :huh: Co do tych zadowolonych absolwentów Politologii, to ile ich jest? Garstka? Znam dużo takich, którzy pracują w Urzędzie Miasta czy innej publicznej instytucji, a na studia poszli, bo ,,musieli". Więc i tak mieli pracę... Są też tacy, którzy mieli po studiach zapewnioną posadkę po tzw. znajomości. Ja zdecydowanie odradzam takie studia, czytałam, że najwięcej po nich bezrobotnych, jak i po np. socjologii...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://www.dszbyszko....edu.pl/cennik/

Wynajmując mieszkanie 2-pokojowe w 3-4 osoby albo 3-pokojowe w 4-5 osób zapłaci się podobne stawki*.

* Tyle, że raczej tak wyjdzie, jeśli mieszkanie wynajmie się ze znajomymi w całości, a nie od właściciela na miejsca/pokoje. I zależy jeszcze, kiedy się szuka mieszkania, bo jak wtedy, jak studenci łapią, co popadnie, to większe szanse, że będzie drożej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, ale na stancji często tak jest, że nie masz takiej swobody jak w akademiku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

marrika - jeśli chodzi o wynajmowanie mieszkania z właścicielem, to może i tak. Tyle, że nie taką formę miałam na myśli podając te przykładowe ceny :) Pisałam o mieszkaniu w całości studenckim. To może być albo porównywalne pod względem komfortu z akademikiem, albo lepsze. W mieszkaniu łatwiej narzucić zasady dotyczące przyjmowania gości, w razie gdyby trafił się imprezowy współlokator - w akademiku przy takiej osobie gości można mieć 24/7.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież w akademiku też można się dogadać. Ja akurat, gdy pracowałam i wynajmowałam pokój, to miałam takich współlokatorów, że nie było możliwości dogadania się i musiałam zmienić sobie stancję. A właścicieli miałam piętro niżej. Więc wspominam to koszmarnie. Faktem jest jednak to, że w akademiku zdarzają się niestety kradzieże. A wiadomo, gdy zginie na przykład mikrofalówka, to kaucja przepada, jeśli winnego nie znajdzie się. Więc raczej nie ma co liczyć na zwrot kaucji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie, że można się dogadać; w ostateczności można też próbować zamienić pokoje, jak już się ludzi pozna :) Wszystko ma swoje plusy i minusy, dużo zależy po prostu od ludzi, na których się trafi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Okej dzięki za pomoc. Ogólnie to na te drugie studia jest więcej miejsc niż osób ale kwestia zapłaty faktycznie jest dość egoistyczna ale nie wykluczam że nawet w pierwszym miesiącu rzucę obecną uczelnię po zajęciach z tego trudnego przedmiotu. Mam mniej więcej zarys tego co mnie czeka ale patrząc na zajęcia z tym wykładowcą z poprzedniego semestru to przedmiot może się okazać górą nie do przejścia już po dwóch - trzech zajęciach. Dzięki jeszcze raz
    • Nie łączy się. To dość trudne, bo nikt nie ma obowiązku dostosowywać Twojego planu.  W dodatku Twoje myślenie jest strasznie egoistyczne. Zabierasz komuś miejsce a w dodatku ktoś musi za te studia zapłacić. To idź na niestacjonarne i masz po problemie. Drugie zajęcia będą w weekendy.
    • Nie rozwiąże bo teraz skończyłem drugi semestr i zacznę trzeci - nie rezygnuję z obecnych studiów. Na trzecim i czwartym semestrze mam po jednym bardzo trudnym przedmiocie. Bardzo prawdopodobne jest to, że nie zdam ich nawet z warunkiem i dlatego chcę mieć tą drugą opcję jakbym nie zdał. Przez to jak faktycznie nie zdam to stracę tylko jeden rok a nie dwa czy trzy jeśli bym czekał na warunki Czyli byłyby takie scenariusze: 1) Zdaję 3 semestr nie zdaję 4 semestru -> rzucam obecny kierunek i jestem na 2 semestrze drugich studiów 2) Zdaję 3 i 4 semestr -> rzucam zapasowe studia i jestem dalej na obecnych 3) Nie zdaję już 3 semestru -> jestem na 1 semestrze zapasowych studiów Takie coś da mi po prostu brak oczekiwania na kolejne nabory w kolejnych latach i stracę przez to tylko jeden rok a nie dwa. Tylko właśnie nie wiem jak się łączy dwa kierunki praktycznie
    • Jakby nie rozumiem dalej. Do października Ci się kwestią rozwiąże czy zdasz czy nie.  Generalnie za drugi kierunek nie daje się ITS.   
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.