Skocz do zawartości
Kaśkaaa

studia medyczne

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, jak Wam poszła matura z biologii i chemii? Ja jestem załamana, matura na jakieś 85%- 90% boje się, że to nie wystarczy żeby się dostać na medycynę, nie mam pojęcia co teraz. Jest ktoś w podobnej sytuacji? Jaki Wy macie plan B? Strasznie chcę zostać lekarzem, ale wiadomo jakie progi mają polskie uczelnie medyczne... Co robić? lepiej  iść na rok na coś innego i podchodzić ponownie do matury, czy lepiej całkiem odpuścić i się tylko uczyć do matury i poczekać rok? Czy całkiem odpuścić? Co myślicie, doradźcie mi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem lepiej za rok poprawić maturę. Rok przeznaczyć na pracę i zdobywanie ciekawego doświadczenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz dość dużo osób poprawia maturę właśnie z myślą o medycynie. Przez rok np. studiują coś innego albo pracują - ważne żeby się z "rytmu nauki" nie wybić

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej imo iść do policealnej dla legitki, pracować, a w wolnych chwilach codziennie coś tam zrobić do matury. Ludzie, którzy idą na studia poprawiać maturę bardzo często już na nich zostają i potem w wieku 30 lat mają dylematy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie. Najlepiej pracować i się samemu uczyć do matury. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Petrus13
      Cześć, przeglądając tematy i wypowiedzi użytkowników napotkałem na odpowiedzi osób studiujące medycynę w Niemczech. Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć tematu odpowiadającego mojej sytuacji, którą poniżej przedstawię. 
       
      W przyszłym roku kończę (o ile dobrze pójdzie) ratownictwo medyczne w Polsce. Mieszkam blisko niemieckiej granicy i wiązałem przyszłość z pracą w Niemczech. Jednakże z tego co mi mówili koledzy po niemieckiej stronie oraz z tego co wyczytałem na forum to jest możliwość studiowania w Niemczech Medycyny bez super wyniku na maturze. Jak to wygląda w sytuacji gdzie mam wykształcenie już zawodowe (tytuł Ratownika Medycznego) i ubieganie się o takie miejsce. Istnieje u naszych zachodnich sąsiadów coś takiego jak oczekiwanie na studia. Maturę zdałem w Polsce w 2016 roku. Niestety wynik nie był zadawalający żebym mógł dostać się na wybraną przeze mnie uczelnię medyczną. Wtedy zdecydowałem się rozpocząć studia ratownictwa medycznego jednocześnie prowadząc małą działalność. Przez te lata jednak w głowie dalej pozostaje mi myśl i chęci studiowania medycyny. Jednak męczyć po tym czasie maturę trochę słabo. Język znam na B2 i dalej mam zamiar go doskonalić (praktyki i praca w Niemczech swoje robi). 4 latka od matury minęły więc czy istnieje jakaś szansa na dostanie się na studia medyczne w trybie stacjonarnym w Niemczech? 
       
      Może jest ktoś w podobnej sytuacji do mojej i bez problemu mi wyjaśni z czym to się je.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez mimi98
      Jaki kierunek studiów byłby najbardziej odpowiedni, jeśli rozważa się w przyszłości pracę w branży farmaceutycznej (monitor badań klinicznych, rejestracja leków, monitorowanie działań niepożądanych leków); medycyna czy farmacja? Który z nich daje większe szanse na zdobycie takiego stanowiska?
    • Przez Ang
      Witam. Czy można poprawiać pierwszy rok  na medycynie ?
    • Przez pola4002
      Hejka, pisze z wielkim problemem... jestem tegoroczną maturzystką, rozszerzenia jakie pisałam to biologia, chemia i angielski... szczerze powiem biologia i angielski poszły super, zaś chemia to tragedia  tzn moze nie bedzie tak źle ale moje marzenia chyba co do medycyny legły w gruzach, nie chce pisac matury za rok, wg mnie to strata czasu, pisze zatem z zapytaniem co byście mi polecili, na chwile obecna złożyłam 4 podania na studia: na biotechnologię do PWR, PW i UJ i medycyne do PUM (marne szanse, ale nie chce rezygnować ostatecznie), poza tym zastanawiam sie czy nie złożyć na cos jeszcze? Jako opcję rezerwową? Hmm ta medycyna do mnie mowi albo inne pokrewne kierunki tez bardzo kręcą, jak myślicie złożyć gdzies jeszcze gdzie jest mały prog? Czy celować w cos innego, i co konkretnie? Smutno troche Haha bo mi sie noga powinęła  ale na studiach wyprułabym z siebie flaki zeby tylko tam byc :/ co myślicie? A moze da sie gdzies dostać bez chemi? (Marzycielka Haha)
      za każdą odpowiedz bede niesłychanie wdzięczna !!! 
    • Gość
      Przez Gość
      Witam! Proszę Was o uzupełnienie tej ankiety : https://goo.gl/forms/KjLptHkGnasgwo5x2 
      Wklejajcie tutaj swoje ankiety, chętnie się zrewanżuję.


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Dzienne studia generalnie da się połączyć z pracą w weekendy.  
    • Nikt nie twierdzi, że zakres kompetencji weterynarza ogranicza się tylko i wyłącznie do leczenia. To również m.in. szereg czynności związanych z "eksploatacją" zwierząt hodowlanych, nadzorem uboju, kontrolą produktów odzwierzęcych itd., co jest domeną raczej prowincji niż metropolii. Tylko rzecz w tym, że anegdoty nie mają wpływu na ogólny obraz rzeczywistości i podejście większości społeczeństwa, a poza tym powstaje tutaj zasadnicze pytanie - jaki jest sufit wydatków na weterynarza? Czy byłabyś skłonna poświęcić powiedzmy kilkadziesiąt tys. zł dla swojego zwierzaka? Nie stanowi to równowartości skomplikowanego leczenia człowieka. I jaki % społeczeństwa wydałby tyle samo lub więcej? Właśnie takie kwestie decydują o tym, że weterynaria wygląda tak, a nie inaczej. Tymczasem po wklepaniu do wyszukiwarki "NFZ najdroższy pacjent" dostaniesz pierwszego linka, który mówi o astronomicznej kwocie 3,5 miliona zł w 2014 roku. Tak więc finanse medycyny i weterynarii dzieli wręcz prawdziwy kanion, co tę pierwszą stale pcha do przodu, a drugą zatrzymuje w miejscu bez realnych widoków na rozwój i tym samym kolejne miejsca pracy. Tak się składa, że głównym obciążeniem NFZ nie są odpowiedniki usług popularnych w Luxmedach itp., czyli niskobudżetowe konsultacje, podstawowa diagnostyka i jednodniowa chirurgia, lecz to, co z natury nie przynosi żadnego zysku, a jest konieczne ze względu na standardy diametralnie odmienne od weterynaryjnych (czyt. nie "usypiamy" poważnie chorych ludzi). Chociaż pole do podboju rynku SORów, OIOMów, onkologii i wielu innych specjalizacji jest ogromne, to jednak znajduje się poza obszarem zainteresowań kapitału prywatnego, bo... nie da się na tym zarobić.   Podsumowując dyskusję - głównymi hamulcami weterynarii są pieniądze i ograniczenie się do usług rentownych, co przyczynia się do tego, że popyt na weterynarzy rośnie wielokrotnie wolniej od podaży absolwentów wypuszczanych przez coraz to kolejne uczelnie rolnicze.
    • Czy da się połączyć filologię polską z weekendową pracą czy jest to niemożliwe (rozważam UJ lub UP) 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.