Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Hej! Mój pierwszy wpis tutaj więc jeśli macie uwagi/sugestie co do formy lub treści, wszystko biorę na przysłowiową klatę ;)

Od 2015 pobieram rentę rodzinną z ZUS z powodu śmierci rodzica, współdzielę ją z moim bratem. Co roku pobierałam ze szkoły zaświadczenie o kontynuacji nauki, żeby nie wstrzymywali mi wypłaty świadczenia (status rencisty jest ważny zawsze do 30 września i trzeba być uczniem/studentem, żeby ją dostawać), rok temu poszłam na studia na UAMie (chemia) i zaliczyłam pierwszy semestr, jednak ostatnio zdecydowałam o diametralnej dość zmianie (towaroznawstwo na UEPie), spowodowanej nie tyle nie radzeniem sobie z kierunkiem, co po prostu brakiem zainteresowania tą dziedziną nauki i chęcią studiowania czegoś bliższego marketingowi.

Moja tutorka poleciła mi, żebym zaliczyła do czerwca wszystkie obowiązkowe ćwiki, nie podchodziła do egzaminów  wykładów i wtedy mogłabym zrezygnować w październiku (albo by mnie wyrzucili po prostu, z powodu niezaliczenia egzaminów). Ja natomiast myślałam o przerwaniu studiów już teraz, bo szczerze ciężko mi będzie zmotywować się do nauki na kolokwia z tych ćwiczeń, mam tego dużo, a wiem że nigdy mi się nie przyda, poza tym pracuję i nie chcę poświęcać czasu na taką naukę. Rozważałam nierezygnowanie ze studiów (w czerwcu z powodu niezaliczonych ćwiczeń i tak mnie chyba wyrzucą-tak wywnioskowałam z tego, co tutorka mi przekazała),a dalsze chodzienie na wf i angielski (a nóż widelec da się to przepisać na kolejnej uczelni), nie wiem tylko czy wiąże się to ze wstrzymaniem wypłacania renty w okresie czerwiec-październik? Trochę by mi to życie komplikowało... :P a na logikę biorąc, do 30 wrzesnia powinni mi wypłacać z racji tego, że w październiku 2016 przyniosłam im świstek z UAMu o pobieraniu nauki, i dopiero rok później w razie niedostarczenia kolejnego powinni to wstrzymać, tak myślę. A przecież od października będę już studentką nowego kierunku i przyniosę im nowe zaświadczenie

Macie może jakieś rady, sugestie? Zdaję sobie sprawę, że mój przypadek jest dość złożony, ale liczę na Was i Wasze doświadczenia :)

Z góry dzięki za pomoc!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej, teoretycznie, nawet jak nie zaliczysz cwiczeń to i tak wyrzucą Cię we wrześniu. W związku z tym rentę powinni CI wypłacać. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Marco231
      Witam
      Studiuję na Uniwersytecie nauk stosowanych w Holandii. Jestem mocno zawiedziony kierunkiem jaki wybrałem (International Business). Jak myślicie, czy rezygnacja/wyrzucenie ze studiów ma wpływ na aplikacje za rok na inne studia?
      Mianowicie chcę jeszcze dać sobie szanse (i tak nie da sie zacząc studiow wczesniej niz za rok) ale nie będę raczej chodził na większość zajęć jako że są one tragiczne. Czy myslicie że po odpuszczeniu tego roku będę miał plamę w "cv studyjnym" i będzię trudniej dostać się za rok czy nie ma to żadnego wpływu?
      Pozdrawiam
    • Przez nogabanana
      Cześć,
      Obecnie studiuję Mechatronikę na Politechnice Warszawskiej. Skończyłem pierwszy rok z dość dobrą średnią i myślę o przeniesieniu się na Informatykę Stosowaną (wydział elektryczny) PW.
      Czy ktoś z Was miał podobną sytuację? Ile czasu jest na nadrobienie różnic programowych i czy są one znacząco uciążliwe? Możecie opisać swoje historie związane z przenosinami między wydziałami/kierunkami na PW.
    • Przez xadax
      Hej :)
      Sprawa dotyczy rezygnacji ze studiów. W USOS-ie jest, że do rozliczenia tego etapu pozostało 157 dni i na wstępie zaznaczę, że zależy mi na utrzymaniu statusu studenta ze względu na to, że pracuję (brutto=netto). Czy jeśli przestanę chodzić na zajęcia, nie podejdę do sesji to automatycznie "przepisuje" mnie na sesję poprawkową w październiku? Nie chcę pisać pisma do dziekanatu, bo zabiorą legitymację. 
      Zależy mi na utrzymaniu statusu do października, wtedy pójdę na inny kierunek i dostanę nową legitymację. 
      Myślicie, że (ewentualnie) dopóki nie zaczną przychodzić pisma z uczelni, mogę przemilczeć do pracodawcy, że już nie studiuję? Jakby mnie skreślili to upomnę się, że już nie obowiązuje ta aktualna umowa. 
    • Przez Marcin77
      Cześć,

      Od ponad roku pracuję w handlu, jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ze względu na specyfikację tej branży, pracuję również w soboty oraz w niedziele handlowe. W październiku bieżącego roku rozpocząłem naukę na studiach inżynierskich, kierunek logistyka. Mam trzy zjazdy w miesiącu (3 weekendy). Specyfikacja studiów zdalnym w obecnej chwili jest dla mnie wygodna, ponieważ odchodzą kosztowne dojazdy, wczesne wstawania itd.
      Jednak pojawia się problem z wolnym na zjazdy. Czytałem, że niektórzy pracodawcy fundują swoim pracownikom studia w celu podwyższenia ich kwalifikacji, zapewniają im wolne oraz dodatkowy urlop. Ja studia podjąłem z własnej inicjatywy, poniekąd są spójne z moją pracę. Mam namyśli, że można podciągnąć to jako rozwój w dziedzinie, w której pracuje. Czy mam jakieś podstawy, aby ubiegać się o wolne w te weekendy? Czy zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pracodawcy? Myślicie, że warto jest podjąć negocjacje, aby przekonać kogoś wyżej, aby dał mi te wolne? W tygodniu jak najbardziej jestem w stanie pracować więcej, jakoś nadrobić te godziny z weekendów. Szukanie nowej pracy w obliczu pandemii może być bardzo ciężkie, dlatego zależy mi na pozostaniu u obecnego pracodawcy. Nie chciałbym też rezygnować ze studiów.
      Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją i jest w stanie doradzić co robić w takiej sytuacji?
       
       
    • Przez natilaskowik
      Witam, od kilku dni zastanawiam się nad tym, czy gdybym chciała zmienić uczelnię po pierwszym roku z przykładowo Filologii polskiej: dziennikarstwo i nowe media na inną uczelnię, która mieści się w innym mieście, tyle że w niej dopiero na drugim roku się wybiera specjalizacje w przeciwieństwie do mojej aktualnej. I czy gdybym poszła do tej drugiej, to mogłabym uczyć się dalej (chodzi mi, czy od drugiego roku) czy musiałabym jeszcze raz przechodzić przez pierwszy rok? Bo chciałabym zmienić automatycznie specjalizację.
       
      Dziękuję z góry i pozdrawiam serdecznie Mam nadzieję, że napisałam w miarę zrozumiale.


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • @Marika9718, autorzy artykułów czasem wydają minimalnie zmienione prace w języku polskim i obcym lub na odwrót, więc przynajmniej teoretycznie istnieje jakaś szansa na powodzenie poszukiwań czegoś sensownego po polsku. Oprócz tego, poza wspomaganiem się tłumaczeniem maszynowym, pozostaje tylko obyć się z językiem przez lekturę tekstów. Może nie po pierwszym czy drugim przestudiowanym artykule, ale w końcu będzie Ci coraz łatwiej zrozumieć tekst w języku obcym. Zlecenie do przetłumaczenia to raczej droga zabawa i, wbrew pozorom, niekoniecznie gwarantująca oczekiwane efekty. Za tłumaczenie tego typu tekstów bez korekty native speakera zwykle płaci się ok. 50 zł za 1800 znaków (nie słów!) ze spacjami, więc zdecydowanie nie opłaca się iść w tę stronę.
    • Dziękuję. Moje środowisko (oprócz niderlandzkiego chłopaka) nie wspiera mnie. Zdaje sobie sprawę, że internet to ostateczne miejsce na tego typu pytania (w moim przypadku), ale chciałam usłyszeć opinię kogoś, kto stoi z boku/ ma inną perspektywę niż ja.  Niemniej, masz rację. 
    • Myślę sobie, żebyś nie szukała porady w internecie, ponieważ to zbyt poważna sprawa.  Twój pomysł - moim zdaniem jest bardzo dobry. Weź rok wolnego od studiów i idź do pracy. Zmień otoczenie z młodzieży na nieco starsze środowisko. Powinno pomóc, ale Ty potrzebujesz profesjonalnej porady a nie internetu.  Nie czytaj tutaj głupot bo za ekranem jest każdy mądry. 
    • Dzień dobry.    Przychodzę po poradę, ponieważ sama nie umiem już sobie dać rady.    Poszłam na studia w wieku 20 lat, rok po ukończeniu liceum (w międzyczasie uczęszczałem do szkoły policealnej na kierunek dwuletni). W lutym, tego roku, miałam załamanie nerwowe, z powodu gwałtu, który zdarzył się 6 lat temu (w 2015 roku). Zaliczyłam ostatkiem sił większość przedmiotów, poszłam do psychiatry i wzięłam urlop zdrowotny.  Zostałam też skierowana na psychoterapię, niestety na NFZ.  Mam złą sytuację finansową i obecnie utrzymuję się tylko z renty po zmarłym tacie.  Powinnam być na trzecim roku (a właściwie na czwartym, zgodnie z moim rocznikiem.), teraz od 2 tygodni nie wychodzę z domu, nadal jestem na drugim roku (studia stacjonarne, jednolite magisterskie).    Nie pokazuję się na uczelni, mam okropne flashbacki i koszmary i myśli samobójcze. Czuję się jak kompletna porażka.  Dziś będę szukać psychoterapeuty, który pomoże mi się uporać z traumą.  Nie jestem w stanie się już uczyć. Moja mama mówi żebym wzięła się w garść i, że wszyscy są zmęczeni.    Myślę nad urlopem dziekańskim, żeby zachować rentę, uczęszczać na terapię i iść do pracy (w miarę możliwości - pochodzę z małego miasteczka) albo wyjazdem za granicę (mam chłopaka pochodzenia niderlandzkiego.)    Mam okropny mętlik w głowie, proszę o jakąś poradę. Nie jestem w stanie teraz racjonalnie myśleć. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.