Skocz do zawartości
Martiq

Studia magisterskie - wielki mętlik.

Rekomendowane odpowiedzi

Biotechnologia to dobry kierunek, nie pozwala CI wybrać bo często studia mgr po inż to tylko 1,5 roku a Ty potrzebujesz mgr 2 letniego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mają biotechnologię 2 i 1,5 roczna. Można studiować z dyplomem licencjata

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego, że jest opcja 2 letnia. Sam kierunek bardzo fajny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie uważam, że tylko techniczne studia + filologiczne opłaca się studiować równocześnie. Sama studiuję ochronę środowiska na Polibudzie, a zaczęłam w zeszłych roku rachunkowość na Ekonomicznym. Co kto lubi, nie wiesz co tak naprawdę Ci się w życiu przyda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego nie warto kierować się tylko tym co się w życiu przyda. To nie jest najlepsze kryterium wyboru studiów. Po co robić od razu wiele kierunków studiów skoro istnieją studia podyplomowe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, gdziejestindex napisał:

ja tez stoję przed wyborem mgr. i nie mam pojecia jaki kierunek wybrać

Wszystko zależy co robiłeś na studiach I stopnia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mętlik jak był tak jest.

Na swój uniwersytet dostałam się na chemię.

NA politechnikę rekrutuję się na: technologię kosmetyków, biotechnologię oraz chemię i inżynierię materiałów specjalnego przeznaczenia.

Sama juz nie wiem co wybrać. Z jednej strony poszłabym na zwykłą chemię.... ale uniwersytet? strzał w kolano ? Po za tym jakoś wolałabym zmienić uczelnię. Z drugiej jednak poszłabym na politechnikę (nie moge sie rekrutowac na zwykla chemię lub technologię :() na technologię kosmetyków, ale nie chcę zamykać się tylko na kosmetyki. Raczej w innych firmach nie znajde po tym pracy. Coś mnie ciągnie na tą chemię i inżynierię materiałów- po za studiami to może być ciekawa przygoda i coś nowego! Ale boję się, że po tym też ciężko będzie z pracą.... 

 

Ja już samam nie wiem co robić. Proszę spójrzcie na to zimnym okiem i pomóżcie podjąć właściwą decyzję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno cos doradzić. Moim zdaniem wybrałaś za duzo kierunków i stad mętlik. A co masz do uniwersytetów? Dlaczego strzał w kolano? Chemia to dobry kierunek studiow.

 

rowniez uwazam, ze technologia kosmetyków to tylko jedna i to wąska branża 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie że ludzie uprzedzeni są do uniwersytetów, a chemia na uniwersytecie to już kompletna porażka. 

Ta technologia kosmetyków to niewątpliwie coś co nie interesuje, ale w mojej okolicy raczej nie ma firm w których znalazłabym potem ewentualnie ywkształcenie, a trudno po takim kierunku pracować pewnie w jakimś innym laboratorium. 

Ja zbyt kieruje sie emocjami i dlatego tak ciężko mi wybrac, dlatego prosze o rade :s

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kto konkretnie jest uprzedzony do uniwersytetów? Jacy ludzie?

dla przykładu ja nie jestem uprzedzony. Cenie sobie dobry uniwersyetet lepiej niż Politechnikę.

kieruj sie tym czym chciałabyś sie w przyszlosci zajmować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem sobą.... Porazona. Wczoraj w Warszawie przejezdzalam kolo wydziału chemii PW. Z ciekawości weszłam na stronę (mimo iż zaglądałem wcześniej już),  a tu proszę. Rekrutacja jeszcze trwa do poniedziałku, nie ma egzaminów wstępnych a do tego są studia 4 semestralne z pierwszym semestrem wyrownujacym dla licencjatow.... 

Nie mam słów. Sprawdzałam wszystko kilka razu i kompletnie mi to umknęło. A jest to najlepszy wydział chemiczny w Polsce z tego co widzę. Na pewno dużo współprac i perspektyw. Jak mi się nie spodoba na kierunku który finalnie wybiorę to pójdę od przyszłego roku tam... Uczelnia tez sporo daje. Ale zła jestem.....

Niby doświadczenie, ale nawet na jakiś staż czy praktykę chętniej przyjmą z dobrej uczelni....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze mozesz zmienic :) uczelnie coraz cześciej dostosowują sie do studentów szczególnie na chemii bo studia trudne i chętnych nie ma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale chyba ciężko będzie się tak przenieść z uniwersytetu na politechnikę i to jeszcze taka.  Po za tym gdzie ja teraz mieszkanie znajdę i z kim.... Za rok pójdę haha za gapowe się płaci..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem jeszcze byś dała radę, szkoda roku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I co, próbowałaś? Ja sama planuję iść na magisterkę drugą po skończeniu pierwszej na uniwersytecie - po prostu chcę zrobić tam jedną specjalizację, której nie ma dostępnej na uniwerku, a na polibudzie tak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też jestem ciekawy jak to się zakończyło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się skończyło? Spieszę z wyjaśnieniami :)

Otóż zostałam na uniwersytecie na chemii. Od koleżanek które poszły na technologię kosmetyków nie usłyszałam zachwytów i w sumie zadowolona jestem ze zostałam. Zrezygnowałam tez z chemii i inżynierii materiałów specjalnego przeznaczenia- nie przenoszę się nigdzie na następny semestr.

 

Stwierdziłam, że postaram się wykorzystać te dwa lata tutaj na mojej uczelni. Wzięłam udział w rekrutacji na studia zagraniczne w ramach CEEPUSa (3 miesiące na 5 roku, ale nie ma jeszcze żadnych wiadomości i nie jest ten wyjazd pewny). 

Po za tym w wakacje rekrutuję się na 3 miesięczne praktyki z ERASMUS+. Nie wiem w sumie czy dobrze robie, bo praktyki te niewiele będą miały wspólnego z moja praca magisterska (tez chemia organiczna, ale jednak coś ciut innego), a odbywać się będą także na niemieckim uniwersytecie gdzie będę brała udział w jakimś projekcie badawczym (tez nie znam jeszcze szczegółów, ale jest ten wyjazd pewny na 95%). Wyjeżdżam dzięki kontaktom kierownika katedry w której pisze magisterke (na te praktyki zagraniczne samemu trzeba szukać firm/instytucji odbycia praktyki, co jest niezwykle trudne), niestety moja promotorka na obecną chwilę nie mogła mnie nigdzie 'wyslac', dlatego też badania nie będą kontynuacja pracy magisterskiej ani nic.

Z jednej strony się ciesze- wpisze sobie do CV,  poznam nowy kraj, ludzi, zwiedzę nowe miejsca i zawsze będę bogatsza o nową wiedzę i doświadczenia. Z drugiej - 3 miesiące wakacji spędzić, robiąc coś 'bez konkretnego celu'?? Co myślicie?:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brawo za decyzję, powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To Twoje życie. Podejmuje z decyzję czyli to już sukces a do tego masz jakąś wizję i plan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem, ale czy uważa pan ze to dobry pomysł? Naszły mnie jakieś wątpliwości, są plusy i minuty. Chciałabym wiedzieć jak z boku to wygląda i czy taki pomysł jest dobry :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zawsze jakiś pomysł. Czy dobry czy zły nie mi oceniać. Ja bym poszedł do pracy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • @Marika9718, autorzy artykułów czasem wydają minimalnie zmienione prace w języku polskim i obcym lub na odwrót, więc przynajmniej teoretycznie istnieje jakaś szansa na powodzenie poszukiwań czegoś sensownego po polsku. Oprócz tego, poza wspomaganiem się tłumaczeniem maszynowym, pozostaje tylko obyć się z językiem przez lekturę tekstów. Może nie po pierwszym czy drugim przestudiowanym artykule, ale w końcu będzie Ci coraz łatwiej zrozumieć tekst w języku obcym. Zlecenie do przetłumaczenia to raczej droga zabawa i, wbrew pozorom, niekoniecznie gwarantująca oczekiwane efekty. Za tłumaczenie tego typu tekstów bez korekty native speakera zwykle płaci się ok. 50 zł za 1800 znaków (nie słów!) ze spacjami, więc zdecydowanie nie opłaca się iść w tę stronę.
    • Dziękuję. Moje środowisko (oprócz niderlandzkiego chłopaka) nie wspiera mnie. Zdaje sobie sprawę, że internet to ostateczne miejsce na tego typu pytania (w moim przypadku), ale chciałam usłyszeć opinię kogoś, kto stoi z boku/ ma inną perspektywę niż ja.  Niemniej, masz rację. 
    • Myślę sobie, żebyś nie szukała porady w internecie, ponieważ to zbyt poważna sprawa.  Twój pomysł - moim zdaniem jest bardzo dobry. Weź rok wolnego od studiów i idź do pracy. Zmień otoczenie z młodzieży na nieco starsze środowisko. Powinno pomóc, ale Ty potrzebujesz profesjonalnej porady a nie internetu.  Nie czytaj tutaj głupot bo za ekranem jest każdy mądry. 
    • Dzień dobry.    Przychodzę po poradę, ponieważ sama nie umiem już sobie dać rady.    Poszłam na studia w wieku 20 lat, rok po ukończeniu liceum (w międzyczasie uczęszczałem do szkoły policealnej na kierunek dwuletni). W lutym, tego roku, miałam załamanie nerwowe, z powodu gwałtu, który zdarzył się 6 lat temu (w 2015 roku). Zaliczyłam ostatkiem sił większość przedmiotów, poszłam do psychiatry i wzięłam urlop zdrowotny.  Zostałam też skierowana na psychoterapię, niestety na NFZ.  Mam złą sytuację finansową i obecnie utrzymuję się tylko z renty po zmarłym tacie.  Powinnam być na trzecim roku (a właściwie na czwartym, zgodnie z moim rocznikiem.), teraz od 2 tygodni nie wychodzę z domu, nadal jestem na drugim roku (studia stacjonarne, jednolite magisterskie).    Nie pokazuję się na uczelni, mam okropne flashbacki i koszmary i myśli samobójcze. Czuję się jak kompletna porażka.  Dziś będę szukać psychoterapeuty, który pomoże mi się uporać z traumą.  Nie jestem w stanie się już uczyć. Moja mama mówi żebym wzięła się w garść i, że wszyscy są zmęczeni.    Myślę nad urlopem dziekańskim, żeby zachować rentę, uczęszczać na terapię i iść do pracy (w miarę możliwości - pochodzę z małego miasteczka) albo wyjazdem za granicę (mam chłopaka pochodzenia niderlandzkiego.)    Mam okropny mętlik w głowie, proszę o jakąś poradę. Nie jestem w stanie teraz racjonalnie myśleć. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.