Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

Mam mały mętlik w głowie co do wyboru kierunku. Od dłuższego czasu planowałam studia za granicą ale mam pewne powody żeby zostać w kraju więc próbuje znaleźć coś korzystnego. Mam zamiar rozpocząć studia prawnicze ale raczej bez aplikacji, chciałam to połączyć z czymś w stylu International Business czy Business Administration - oczywiscie zaocznie po ukończeniu prawa. Biegle mówię po niemiecku i angielsku, więc myślałam, że nie głupie byłoby połączenie tych kierunków z obcymi językami i kierować się na duże firmy. Czy mój plan jest sensowny? Czesto spotykam się ze zdaniem, że nie warto studiować prawo bez robieniu aplikacji...

Jest ktoś w stanie mi doradzić bo im bliżej matury to tylko " wiem, że nic nie wiem " :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam watpliwości czy warto studiować prawo bez aplikacji bo to przecież to samo co studiowanie administracji.

Program jest prawie identyczny.

Warto studiować filologie bo to co innego niż sama znajomość języka chyba ze masz jakieś wysokie certyfikaty językowe to już wtedy może nie koniecznie.

Często kierunki po angielsku sa płatne ale czy one dają jakieś większe mozliwosci? Watpię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zgadzam się, że studia po angielsku nie dają dodatkowych możliwości, sam fakt swobodnego porozumiewania się w specjalistycznym języku, poza tym jest bardzo dużo międzynarodowych firm, które zwracają uwagę na taki dyplom. Co do prawa to faktycznie bez aplikacji chyba nie ma sensu robić i lepiej iść na administrację lub coś innego.

 

Myśle, że jak ktoś zna bardzo dobrze języki to dobrze je łączyć z innymi kierunkami i w czasie studiów faktycznie można jeszcze robić dodatkowe certyfikaty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy w Polsce pracodawcy na to patrzą, a za granicą to już w ogóle. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 ja myślę, że patrzą i w Polsce i za granicą. W Polsce jest coraz więcej firm międzynarodowych, a za granicą ważne jest dla pracoddawców, że studiowałeś po angielsku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie do jakiej pracy za granicą? Moim zdaniem bez filologii angielskiej praca za granicą na wysokich stanowiskach jest trudna. Zaczynając od zera, nawet studiując po angielsku będzie trudno za granicą o ambitną pracę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez luzikk
      Witam,
      Czy możliwe jest aby podczas urlopu dziekańskiego, rozpocząć ten rok na innej uczelni, a w razie niepowodzenia(uczelnia ta ma wyższy poziom) po roku znowu rozpocząć naukę na starej uczelni?
    • Przez Kada999
      Witam wszystkich serdecznie :) 
       
      Piszę swój wpis, gdyż od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju pewien problem. Otóż studiuję filologię angielską. W tym roku piszę licencjat i jak (Daj Boże) będzie dobrze to w lipcu się będę bronić. W czym zatem problem? W tym, że już na pierwszym roku moja własna uczelnia zapisała mnie na projekt unijny. Nie tylko mnie, bo nawet 20 innych osób, każdy z nas dosłownie nie miał wyjścia jak zgodzić się. Co prawda zostaliśmy też trochę wtedy przekupieni. Uczelnia mówiła nam, jaki to świetny projekt, nie będzie dużo godzin i będzie bardzo przydatny. Często pojawiałam się na projekcie, rzadko kiedy ominęłam jakieś zajęcia z niego. Często są one po prostu nudne bo nawet szkolenia często choć są pod inną nazwą, to praktycznie jest na nich to samo. I tutaj też pojawiły się zajęcia dodatkowe z Hiszpańskiego z którym też jest ciekawa historia. Na normalnym lektoracie mieliśmy wykłady z Panią, która praktycznie zwykle albo pozwalała używać tłumacza, albo pozwalała ściągać, a nawet daje te same testy co każde zaliczenie. Z projektu znowu Pani była taka, że nawet jak się u niej test uwaliło to dawała zaliczenie. Nauczycielka z projektu jednak nam się zmieniła. Je lekcje są rzeczywiście ciekawe, aczkolwiek słyszymy się zawsze na zajęciach online, gdzie każdy może albo przetłumaczyć sobie sam przed zajęciami, albo mówić nawet do niej w tym samym momencie używając tłumacza. I właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że na koniec będzie z tego wszystkiego co było przez 3 lata, egzamin. Jest mi szkoda bardzo rezygnować z projektu, ale też czasami czuje się na nim nieswojo. Teraz na trzecim roku kiedy musimy pisać pracę licencjacką, to Ci co zostali na projekcie muszą być jeszcze na dodatkowych zajęciach, które niestety są do późna. A wspomniałam o tym, że z 20 osób zostały tylko 3? I po prostu jest mi ciężko, pogubiłam się w tym wszystkim. Od samego początku zależało mi na tych studiach, uczę się zawsze najwięcej jak się da, dawno nie uwaliłam jakiegoś testu. Ale z Hiszpańskiego ja po prostu jestem łamagą. Ten język jest dla mnie strasznie ciężki, jestem zniechęcona do tego projektu i to strasznie. Czuję się ostatnio fatalnie, mając siebie za totalne zero, które nie da rady. I właśnie najbardziej stresuje mnie ten projekt. Próbowałam kontaktować się z dziekanatem, z Panią która odpowiada za to. Ale nikt albo nie odbiera albo nie odpisuje. Moja koleżanka, która rok temu wypisała się z projektu zasugerowała, iż mogą oni mnie celowo zbywać bo po prostu kolejna osoba chce się wypisać. 
       
      I tutaj pojawia się moje pytanie. Czy ktoś z was uczestniczył w projekcie unijnym na studiach? Czy również mieliście jakiś podobny problem z jednym przedmiotem? To co mnie irytuje to też fakt, iż niby ten przedmiot jest tylko na zwykłe zaliczenie i jest niby "nieobowiązkowy" ale nauczyciele dają zwykłą skalę ocen i jeszcze jak nie uzyskasz z tych przedmiotów zaliczenia, to nie podbiją Ci np. legitymacji albo to czego też się boję, nie będę mogła się obronić. Czy wiecie coś na ten temat jak wygląda takie niezdanie testu z przedmiotu projektowego? 
    • Przez apolla_132
      Dzień dobry
      Obecnie jestem studentką 2 roku, ale może zacznę od początku jak do tego doszło. W ubiegłym roku akademickim byłam warunkowo na 3 roku, ponieważ nie zaliczyłam jednego egzaminu na 2 roku. Niestety w wyniku różnych zdarzeń losowych, m. in. również pandemii też nie udało mi się zdać tego egzaminu. We wrześniu tego roku złożyłam wniosek o powtarzanie roku, który został zaakceptowany przez dziekana. W wyniku czego zostałam cofnięta na 2 rok studiów i muszę powtórzyć IV semestr (jeden przedmiot). Na szczęście pozostałe egzaminy zarówno z 2 jak i z 3 roku mam zdane. Ale jestem trochę załamana... miałam być na 4 roku a teraz jestem na 2 roku i nie do końca wiem jak to wszystko się potoczy. Chciałam zapytać czy jeśli udałoby mi się w tym roku zdać egzamin z powtarzanego przedmiotu, to istnieje możliwość składania wniosku do dziekana o przywrócenie na 4 rok studiów (VII semestr)? Tak naprawdę ten 3 rok mam zaliczony i po prostu musiałabym go przeczekać po czym wrócić normalnie na studia za rok. Ewentualnie za zgodą dziekana realizować niektóre wybrane przedmioty z 4 roku. Dziękuję za odpowiedź. 
       
       
    • Przez Marcin77
      Cześć,

      Od ponad roku pracuję w handlu, jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ze względu na specyfikację tej branży, pracuję również w soboty oraz w niedziele handlowe. W październiku bieżącego roku rozpocząłem naukę na studiach inżynierskich, kierunek logistyka. Mam trzy zjazdy w miesiącu (3 weekendy). Specyfikacja studiów zdalnym w obecnej chwili jest dla mnie wygodna, ponieważ odchodzą kosztowne dojazdy, wczesne wstawania itd.
      Jednak pojawia się problem z wolnym na zjazdy. Czytałem, że niektórzy pracodawcy fundują swoim pracownikom studia w celu podwyższenia ich kwalifikacji, zapewniają im wolne oraz dodatkowy urlop. Ja studia podjąłem z własnej inicjatywy, poniekąd są spójne z moją pracę. Mam namyśli, że można podciągnąć to jako rozwój w dziedzinie, w której pracuje. Czy mam jakieś podstawy, aby ubiegać się o wolne w te weekendy? Czy zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pracodawcy? Myślicie, że warto jest podjąć negocjacje, aby przekonać kogoś wyżej, aby dał mi te wolne? W tygodniu jak najbardziej jestem w stanie pracować więcej, jakoś nadrobić te godziny z weekendów. Szukanie nowej pracy w obliczu pandemii może być bardzo ciężkie, dlatego zależy mi na pozostaniu u obecnego pracodawcy. Nie chciałbym też rezygnować ze studiów.
      Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją i jest w stanie doradzić co robić w takiej sytuacji?
       
       
    • Przez natilaskowik
      Witam, od kilku dni zastanawiam się nad tym, czy gdybym chciała zmienić uczelnię po pierwszym roku z przykładowo Filologii polskiej: dziennikarstwo i nowe media na inną uczelnię, która mieści się w innym mieście, tyle że w niej dopiero na drugim roku się wybiera specjalizacje w przeciwieństwie do mojej aktualnej. I czy gdybym poszła do tej drugiej, to mogłabym uczyć się dalej (chodzi mi, czy od drugiego roku) czy musiałabym jeszcze raz przechodzić przez pierwszy rok? Bo chciałabym zmienić automatycznie specjalizację.
       
      Dziękuję z góry i pozdrawiam serdecznie Mam nadzieję, że napisałam w miarę zrozumiale.


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Dzień dobry,  To mój drugi post. Tak jak pisałem w poprzednim, przeprowadziłem się do Poznania - ze względu na tryb zdalny pozostałem na dziennych studiach w swoim mieście ( 2 rok, kończę III semestr).    I teraz myślę nad planem działania nad 3 rokiem (ostatnim licencjatu).  1. Czy spróbować przenieść się z uczelni państwowej na uczelnie prywatną w Poznaniu? - Jest taki sam kierunek, ale pewnie różnice do nadrobienia. (na 3 roku) 2. Czy spróbować zacząć studiować dziennie Prawo w Poznaniu, a ostatni rok mojego kierunku robić zaocznie? - Studiuje Prawo w biznesie. - pewnie będę mógł przepisać kilka przedmiotów 3. Zostawić jak jest i na 3 roku - gdy wróci pewnie nauczanie stacjonarne, zmienić tryb studiów na zaoczne aby dojeżdżać do swojego miasta?    Pozdrawiam  
    • W twj sytuacji jest repeta, czyli powtarzanie roku. Niestety wowczas placi sie za powtarzane przedmioty. A do tego znowu warunek z wczesniejszego semestru. Trzeba rozmawiac z dziekanem. Takie przydatne info o roznych oplatach na roznych trybach i uczelniach https://studia.pl/ile-kosztuja-studia-oplaty-dodatkowe-za-studia-niestacjonarne-i-stacjonarne-w-uczelniach-prywatnych/
    • Dzień dobry. Mam pytanie dotyczące powtarzania semestru. Córka moja jest na 3 roku studiów dziennych z informatyki na UŚ. Z semestru 4 ma warunek na jeden przedmiot do realizacji w semestrze letnim. Z przyczyn zawodowych ,bo z uwagi na zdalne nauczanie ,podjęła pracę zdalna na cały etat i teraz nawarstwiło jej się dużo zaległości w nauce. Już nie uzyskała zaliczenia seminarium dyplomowego. Prawdopodobnie nie zaliczy wszystkich egzaminów. Czy może złożyć wniosek o powtarzanie 5 semestru i kiedy powinien taki wniosek być złożony. Czy skoro ma warunek z 4 semestru powinna pisać o powtarzanie też 4 semestru, czy tylko 5 semestru? Będę wdzięczna za poradę w tej sprawie. Barbara
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.