Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam ;)

Jestem tegoroczną maturzystką i jak wiele osób zaczynam mieć wątpliwości, co do wcześniej wybranych studiów. Od około 2 lat byłam pewna, że moim wymarzonym kierunkiem jest komparatystyka. Teraz jednak zaczynam się nad tym poważnie zastanawiać. Czy to dobry pomysł? Czy może iść na inny kierunek a na 2 roku, jako drugi kierunek wybrać komparatystykę? Czy są  to przyszłościowe studia, z realną szansą na pracę? Czytając fora zauważyłam, że wiele osób najpierw wybierało studia filologiczne. Będę bardzo wdzięczna za każdą radę, jak i opinię o tym kierunku :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie bardziej polecam filologie, szczególnie na licencjat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popieram, też zaczęłabym od filologii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Komparatystykę mozesz zrobic na II stopien

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Właśnie rozważam amerykanistykę na Uniwersytecie Gdańskim. Tylko właśnie pojawia się kolejne pytanie, amerykanistyka czy zwykła filologia angielska?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jednak jestem zwolennikiem filologii angielskiej. UG to doskonały wybór

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Filologia angielska jest jednak bardziej "pewnym" kierunkiem dla pracodawcy. Ale amerykanistyka też nie jest zła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz pracowac w Europie to moim zdaniem zdecydowanie anglistyka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, anglistyka daje duże możliwości zatrudnienia poza samym "sektorem filologicznym", a np. w biznesie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

We wszystkich firmach do exportu poszukują filologów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, bo to bardzo uniwersalne studia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo i bardzo przydatne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również jestem od zaczęcia studiów na filologii angielskiej, bo po niej dróg rozwoju masz wiele, a po zawężonym kierunku często jedną...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po komparatystyce ciezko pózniej wybrać cos innego na drugi stopien

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale na II stopień czy podyplomowe jest idelana, jeżeli ciągnie Cię w tym kierunku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, na II stopień jak najbardziej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a co w ogóle robi się po komparatystyce? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko i nic, czyli to samo co po filozofii. Poza pracami naukowymi można wiedzę wykorzystać w każdej branży

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amerykanistyka na UG zainteresowała mnie ze względu na opinie o tym kierunku i sposobie w jaki jest realizowana na tej uczelni. Co więcej w trakcie studiów poruszane są zagadnienia z historii, literatury, geografii, czy stosunków międzynarodowych, dlatego ten kierunek wydał mi się bardziej interesujący niżeli zwykła filologia. Do tego moja korepetytorka przygotowywała już maturzystów, którzy obecnie studiują ten kierunek i mówi, że to naprawdę przyszłościowa i dająca realne szanse na pracę droga kształcenia. Tak szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie studiować stricte filologii angielskiej, typ zajęć, przynajmniej moim zdaniem. bardziej interesujący jest na amerykanistyce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście wybrałbym filologie angielską

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nic ;) Chciałabym napisać, że jeszcze mam czas ale go już nie mam. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grunt żebyś Ty była zadowolona z wyboru. UG to bardzo dobra uczelnia a Wydzial filologiczny w szczególności jest godny polecenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez luzikk
      Witam,
      Czy możliwe jest aby podczas urlopu dziekańskiego, rozpocząć ten rok na innej uczelni, a w razie niepowodzenia(uczelnia ta ma wyższy poziom) po roku znowu rozpocząć naukę na starej uczelni?
    • Przez Kada999
      Witam wszystkich serdecznie :) 
       
      Piszę swój wpis, gdyż od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju pewien problem. Otóż studiuję filologię angielską. W tym roku piszę licencjat i jak (Daj Boże) będzie dobrze to w lipcu się będę bronić. W czym zatem problem? W tym, że już na pierwszym roku moja własna uczelnia zapisała mnie na projekt unijny. Nie tylko mnie, bo nawet 20 innych osób, każdy z nas dosłownie nie miał wyjścia jak zgodzić się. Co prawda zostaliśmy też trochę wtedy przekupieni. Uczelnia mówiła nam, jaki to świetny projekt, nie będzie dużo godzin i będzie bardzo przydatny. Często pojawiałam się na projekcie, rzadko kiedy ominęłam jakieś zajęcia z niego. Często są one po prostu nudne bo nawet szkolenia często choć są pod inną nazwą, to praktycznie jest na nich to samo. I tutaj też pojawiły się zajęcia dodatkowe z Hiszpańskiego z którym też jest ciekawa historia. Na normalnym lektoracie mieliśmy wykłady z Panią, która praktycznie zwykle albo pozwalała używać tłumacza, albo pozwalała ściągać, a nawet daje te same testy co każde zaliczenie. Z projektu znowu Pani była taka, że nawet jak się u niej test uwaliło to dawała zaliczenie. Nauczycielka z projektu jednak nam się zmieniła. Je lekcje są rzeczywiście ciekawe, aczkolwiek słyszymy się zawsze na zajęciach online, gdzie każdy może albo przetłumaczyć sobie sam przed zajęciami, albo mówić nawet do niej w tym samym momencie używając tłumacza. I właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że na koniec będzie z tego wszystkiego co było przez 3 lata, egzamin. Jest mi szkoda bardzo rezygnować z projektu, ale też czasami czuje się na nim nieswojo. Teraz na trzecim roku kiedy musimy pisać pracę licencjacką, to Ci co zostali na projekcie muszą być jeszcze na dodatkowych zajęciach, które niestety są do późna. A wspomniałam o tym, że z 20 osób zostały tylko 3? I po prostu jest mi ciężko, pogubiłam się w tym wszystkim. Od samego początku zależało mi na tych studiach, uczę się zawsze najwięcej jak się da, dawno nie uwaliłam jakiegoś testu. Ale z Hiszpańskiego ja po prostu jestem łamagą. Ten język jest dla mnie strasznie ciężki, jestem zniechęcona do tego projektu i to strasznie. Czuję się ostatnio fatalnie, mając siebie za totalne zero, które nie da rady. I właśnie najbardziej stresuje mnie ten projekt. Próbowałam kontaktować się z dziekanatem, z Panią która odpowiada za to. Ale nikt albo nie odbiera albo nie odpisuje. Moja koleżanka, która rok temu wypisała się z projektu zasugerowała, iż mogą oni mnie celowo zbywać bo po prostu kolejna osoba chce się wypisać. 
       
      I tutaj pojawia się moje pytanie. Czy ktoś z was uczestniczył w projekcie unijnym na studiach? Czy również mieliście jakiś podobny problem z jednym przedmiotem? To co mnie irytuje to też fakt, iż niby ten przedmiot jest tylko na zwykłe zaliczenie i jest niby "nieobowiązkowy" ale nauczyciele dają zwykłą skalę ocen i jeszcze jak nie uzyskasz z tych przedmiotów zaliczenia, to nie podbiją Ci np. legitymacji albo to czego też się boję, nie będę mogła się obronić. Czy wiecie coś na ten temat jak wygląda takie niezdanie testu z przedmiotu projektowego? 
    • Przez apolla_132
      Dzień dobry
      Obecnie jestem studentką 2 roku, ale może zacznę od początku jak do tego doszło. W ubiegłym roku akademickim byłam warunkowo na 3 roku, ponieważ nie zaliczyłam jednego egzaminu na 2 roku. Niestety w wyniku różnych zdarzeń losowych, m. in. również pandemii też nie udało mi się zdać tego egzaminu. We wrześniu tego roku złożyłam wniosek o powtarzanie roku, który został zaakceptowany przez dziekana. W wyniku czego zostałam cofnięta na 2 rok studiów i muszę powtórzyć IV semestr (jeden przedmiot). Na szczęście pozostałe egzaminy zarówno z 2 jak i z 3 roku mam zdane. Ale jestem trochę załamana... miałam być na 4 roku a teraz jestem na 2 roku i nie do końca wiem jak to wszystko się potoczy. Chciałam zapytać czy jeśli udałoby mi się w tym roku zdać egzamin z powtarzanego przedmiotu, to istnieje możliwość składania wniosku do dziekana o przywrócenie na 4 rok studiów (VII semestr)? Tak naprawdę ten 3 rok mam zaliczony i po prostu musiałabym go przeczekać po czym wrócić normalnie na studia za rok. Ewentualnie za zgodą dziekana realizować niektóre wybrane przedmioty z 4 roku. Dziękuję za odpowiedź. 
       
       
    • Przez Marcin77
      Cześć,

      Od ponad roku pracuję w handlu, jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ze względu na specyfikację tej branży, pracuję również w soboty oraz w niedziele handlowe. W październiku bieżącego roku rozpocząłem naukę na studiach inżynierskich, kierunek logistyka. Mam trzy zjazdy w miesiącu (3 weekendy). Specyfikacja studiów zdalnym w obecnej chwili jest dla mnie wygodna, ponieważ odchodzą kosztowne dojazdy, wczesne wstawania itd.
      Jednak pojawia się problem z wolnym na zjazdy. Czytałem, że niektórzy pracodawcy fundują swoim pracownikom studia w celu podwyższenia ich kwalifikacji, zapewniają im wolne oraz dodatkowy urlop. Ja studia podjąłem z własnej inicjatywy, poniekąd są spójne z moją pracę. Mam namyśli, że można podciągnąć to jako rozwój w dziedzinie, w której pracuje. Czy mam jakieś podstawy, aby ubiegać się o wolne w te weekendy? Czy zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pracodawcy? Myślicie, że warto jest podjąć negocjacje, aby przekonać kogoś wyżej, aby dał mi te wolne? W tygodniu jak najbardziej jestem w stanie pracować więcej, jakoś nadrobić te godziny z weekendów. Szukanie nowej pracy w obliczu pandemii może być bardzo ciężkie, dlatego zależy mi na pozostaniu u obecnego pracodawcy. Nie chciałbym też rezygnować ze studiów.
      Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją i jest w stanie doradzić co robić w takiej sytuacji?
       
       
    • Przez natilaskowik
      Witam, od kilku dni zastanawiam się nad tym, czy gdybym chciała zmienić uczelnię po pierwszym roku z przykładowo Filologii polskiej: dziennikarstwo i nowe media na inną uczelnię, która mieści się w innym mieście, tyle że w niej dopiero na drugim roku się wybiera specjalizacje w przeciwieństwie do mojej aktualnej. I czy gdybym poszła do tej drugiej, to mogłabym uczyć się dalej (chodzi mi, czy od drugiego roku) czy musiałabym jeszcze raz przechodzić przez pierwszy rok? Bo chciałabym zmienić automatycznie specjalizację.
       
      Dziękuję z góry i pozdrawiam serdecznie Mam nadzieję, że napisałam w miarę zrozumiale.


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Dzień dobry,  To mój drugi post. Tak jak pisałem w poprzednim, przeprowadziłem się do Poznania - ze względu na tryb zdalny pozostałem na dziennych studiach w swoim mieście ( 2 rok, kończę III semestr).    I teraz myślę nad planem działania nad 3 rokiem (ostatnim licencjatu).  1. Czy spróbować przenieść się z uczelni państwowej na uczelnie prywatną w Poznaniu? - Jest taki sam kierunek, ale pewnie różnice do nadrobienia. (na 3 roku) 2. Czy spróbować zacząć studiować dziennie Prawo w Poznaniu, a ostatni rok mojego kierunku robić zaocznie? - Studiuje Prawo w biznesie. - pewnie będę mógł przepisać kilka przedmiotów 3. Zostawić jak jest i na 3 roku - gdy wróci pewnie nauczanie stacjonarne, zmienić tryb studiów na zaoczne aby dojeżdżać do swojego miasta?    Pozdrawiam  
    • W twj sytuacji jest repeta, czyli powtarzanie roku. Niestety wowczas placi sie za powtarzane przedmioty. A do tego znowu warunek z wczesniejszego semestru. Trzeba rozmawiac z dziekanem. Takie przydatne info o roznych oplatach na roznych trybach i uczelniach https://studia.pl/ile-kosztuja-studia-oplaty-dodatkowe-za-studia-niestacjonarne-i-stacjonarne-w-uczelniach-prywatnych/
    • Dzień dobry. Mam pytanie dotyczące powtarzania semestru. Córka moja jest na 3 roku studiów dziennych z informatyki na UŚ. Z semestru 4 ma warunek na jeden przedmiot do realizacji w semestrze letnim. Z przyczyn zawodowych ,bo z uwagi na zdalne nauczanie ,podjęła pracę zdalna na cały etat i teraz nawarstwiło jej się dużo zaległości w nauce. Już nie uzyskała zaliczenia seminarium dyplomowego. Prawdopodobnie nie zaliczy wszystkich egzaminów. Czy może złożyć wniosek o powtarzanie 5 semestru i kiedy powinien taki wniosek być złożony. Czy skoro ma warunek z 4 semestru powinna pisać o powtarzanie też 4 semestru, czy tylko 5 semestru? Będę wdzięczna za poradę w tej sprawie. Barbara
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.