Skocz do zawartości
Anonymousowy

Studia, praca - półmetek, trzeba się ukierunkować.

Rekomendowane odpowiedzi

To dobrze!  ;)

Tak swoją drogą - dużo jest matmy i ścisłych rzeczy na takim zarządzaniu czy samym marketingu? Wolałbym wiedzieć jak to jest w praktyce, niż tylko przeczytać sobie nazwy przedmiotów z listy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matematyka i statystyka jest na zarządzaniu ale na takim poziomie, że śmiało sobie poradzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jest też kilka przedmiotów takich jak ekonometria, badania operacyjne, ale też sobie poradzisz o ile ogarniasz trochę matmę :))

 

Studiowałam zarządzanie, więc możesz śmiało pytać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli masz łatwość uczenia się języków, to myślę, że powinieneś pójść w tym kierunku. Tylko tutaj pytanie: czy studia np. na marketingu albo turystyce i do tego kursy językowe, czy studia filologiczne. Jeśli chcesz zająć się np. tłumaczeniem albo nauczaniem, to filologia. Ale jeśli chcesz się nauczyc kilku języków i np. pracować w innej branży, to polecam to pierwsze rozwiązanie.

 

A znajomość języków, to duży kapitał na rynku pracy. Tylko raczej wybrałabym jakieś mniej popularne niż angielski (chociaż znajomość angielskiego jest konieczna), np. skandynawskie języki, albo japoński. Tutaj doradca zawodowy mówi, że poszukiwani są wszędzie, w różnych branżach specjaliści ze znajomością języków obcych: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę sie, ze dobrze wybrałaś. SAN to bardzo dobra uczelnia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie, od dawna czytam Wasze forum, ale dopiero dziś zmobilizowałam się, aby przejść proces rejestracji i odezwać się w tej kwestii. Przyznam, że to Twój wpis Nowicjuszu mnie do tego zmotywował. Jeszcze niedawno miałam ten sam problem - nie widziałam, na jakie studia się wybrać. W związku z tym, że wielu moich znajomych kończyło Społeczną Akademię Nauk w Łodzi, ja również zaczęłam przeglądać ofertę sanu. Zainteresował mnie opis turystyki i rekreacji. Obecnie jestem studentką trzeciego roku tego kierunku i uważam, że lepiej nie mogłam trafić. Oprócz ciekawych zajęć, masz również zagwarantowany ciągły udział w konferencjach, na których stykasz się z ludźmi wywodzącymi się z innych kultur. Do tego praktyki, które oferuje uczelnia w ramach zajęć programowych są doskonałe dla osób, które interesują się nauką języków obcych. Według mnie żadne inne studia nie dałyby mi takiej satysfakcji, dlatego nie żałuję swojego wyboru. Powodzenia w szukaniu własnej ścieżki życiowej :) Pozdrawiam!

No spoko, że jesteś zadowolona ze swojego wyboru, ale chyba nie możesz stwierdzić, że żadne inne studia nie byłyby lepsze, skoro innych nie znasz ;). To co piszesz wygląda mi aż nazbyt optymistycznie. Każdy student widzi jakieś wady swojej uczelni. A co do praktyk - jakieś konkrety? Gdzie miałaś swoje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co jej zniechęcać, bardzo dobrze, że jest zadowolona ze swojego wyboru i pełna optymizmu. Z czego piszesz pracę licencjacką?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co jej zniechęcać, bardzo dobrze, że jest zadowolona ze swojego wyboru i pełna optymizmu. Z czego piszesz pracę licencjacką?

Nie zniechęcam, tylko ciągnę za język i proszę o konkrety :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ewkawe, Wujek google wykazał, że są to jakieś Excel'owe sprawy, więc chyba nie powinno być problemu.. Mam nadzieję  :D

Jeśli chcesz, to możesz poopowiadać trochę od siebie, bardzo chętnie posłucham. Co tam konkretnie robicie, czy warto, czy faktycznie tłumaczą Wam tam praktyczne i potrzebne rzeczy, które rozwijają w tym kierunku (tak jak być powinno) :D Możesz też zarzucić jakimiś wskazówkami ;) Byłbym bardzo wdzięczny!

 

@Maja, To dla mnie trudna decyzja. Nie wiem czy warto aż tak stawiać na kursy językowe, czy studia, gdzie uczy się kilku języków właściwie od podstaw - bo niemieckiego nigdy w życiu nie chciałbym studiować, a mój przerwany hiszpański jest na takim poziomie, że po prostu nie zginąłbym na miejscu, więc to jak nauka od podstaw - (nawet nie orientuję się, jak się takie studia nazywają, o ile są).

Na pewno sama nauka języków wymaga wiele indywidualnej pracy, przez co z pewnością większości bez problemu można nauczyć się samemu, co będę czynił. Inna sprawa z tymi bardziej wymagającymi (przeważnie azjatyckimi) językami, gdzie mamy już utrudnienia w postaci pisma (typu legendarny i szanowany mandaryński) czy jakieś charczące i bulgoczące (typu duński), czy jedno i drugie (typu hindi), a więc przy takich kursy się przydają, to prawda!  ;)

 

Po takiej filologii angielskiej miałbym chociaż pewność, że nie stąpam po kruchym lodzie i zawsze mam w kieszeni papier na coś, w czym jestem niezły. Tym się na ten moment kieruję.

Twoje sugestie i rady jednak wziąłem sobie do serca i mogłabyś napisać coś więcej, byłbym bardzo wdzięczny. Kto wie, może o czymś nie wiem i pomożesz mi podjąć właściwy wybór.

Btw. kiedyś fajnie widziała mi się skandynawistyka, ale ten syf jaki się dzieje w Europie, a szczególnie tam na górze, u wikingów, lekko mnie przeraża. I nie kieruję się propagandą szerzoną w telewizji, żeby nie było! ;)

 

@Symbiosis8998, Niezmiernie mi miło, że Cię do tego zmobilizowałem ^^ Turystyka i rekreacja to z pewnością fajny kierunek. Brałem go kiedyś pod uwagę, ale to chyba nie dla mnie i po prostu lepiej odnajdę się w czymś innym. Dzięki za odzew, również pozdrawiam i życzę sukcesów  :P

 

----------------------------------

A więc skoro temat się rozwinął, to zapraszam wszystkich do dalszej dyskusji - każdy pomysł biorę pod uwagę i nad nim rozmyślam!  ;)

Chętnie posłucham też o uczelniach. Jestem ze wschodu wielkopolski, pod uwagę biorę głównie Poznań (bo blisko, najniższy stopień bezrobocia?), Łódź, Krakowską Jagiellonkę czy Uniwerek Warszawski (te uczelnie nie mogą być słabe), ale tak naprawdę miejsce nie gra roli. Raz się żyje, nie boję się wyjazdu na obce tereny! :> Niemniej jednak, chcialbym mieć pewność, że dany kierunek na danej uczelni jest na wysokim poziomie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat SAN to jedna z najlepszych uczelni niepublicznych w Łodzi i wiele osób ją chwali, też chętnie bym się dowiedział co takiego Twoim zdaniem wyróżnia tą uczelnie, że ludzie ją tak chwalą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

----------------------------------

A więc skoro temat się rozwinął, to zapraszam wszystkich do dalszej dyskusji - każdy pomysł biorę pod uwagę i nad nim rozmyślam!  ;)

Chętnie posłucham też o uczelniach. Jestem ze wschodu wielkopolski, pod uwagę biorę głównie Poznań (bo blisko, najniższy stopień bezrobocia?), Łódź, Krakowską Jagiellonkę czy Uniwerek Warszawski (te uczelnie nie mogą być słabe), ale tak naprawdę miejsce nie gra roli. Raz się żyje, nie boję się wyjazdu na obce tereny! :> Niemniej jednak, chcialbym mieć pewność, że dany kierunek na danej uczelni jest na wysokim poziomie.

 

A bierzesz pod uwagę uczelnie publiczne i niepubliczne? Czy któreś uczelnie wykluczasz?

 

Tutaj znajdziesz konkretne uczelnie prowadzące studia filologiczne w różnych miastach:

 

www.lodz.studia.net/filologiczne

 

www.poznan.studia.net/filologiczne

 

www.warszawa.studia.net/filologiczne

 

www.krakow.studia.net/filologiczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, ale i tak będę potrzebował opinii studentów danej uczelni, zanim podejmę decyzję ^^

Nie zechciałbyś odnieść się do reszty mojego postu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I nie mam pojęcia na ten moment, czy wykluczam niepubliczne. Publicznych na pewno nie wykluczam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli pytasz o to czy warto stawiać na kursy językowe czy studia filologiczne to porównujesz dwie różne kwestie.

1. Studia filologiczne to nie nauka języka, to nauka historii, kultury danego kraju oraz jego tradycji i przy okazji języka. Po studiach filologicznych masz pełne uprawnienia. Kursy Ci tego nie dają. Pracodawcy szukają ludzi, którzy nie tylko znają język ale też wiedzą jak się dogadać z daną osobą, tutaj odgrywają rolę kwerstie kulturowe.

 

2. Jeśli wybierzesz jakieś uczelnie to daj znać to wypowiemy się na ich temat'

 

3. nie odpowiedziałeś na moje pytanie, jakie uczelnie bierzesz pod uwagę publiczne i niepubliczne, czy któreś wykluczasz?

 

4. Po skandynawistyce możesz pracować w Polsce, np. w porcie w Gdyni i współpracować z firmami ze Skandynawii, nikt nie karze Ci tam wyjezdzać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To np. w Łodzi masz zarówno SAN, który zachwala koleżanka wyżej, jak i AHE. Obie te uczelnie prowadzą studia filologiczne.

 

Na pewno warto wziąć pod uwagę Wydział Filologiczny Uniwersytetu Gdańskiego, oni szkolą świetnych fachowców językowych również ze względu na współprace z firmami zagranicznymi oraz portami w Gdyni.

 

W linkach masz prezentację tych uczelni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ad. 1. Hm, z anglikiem to akurat faux pas ze względu na kulturę nie da się popełnić, więc taka filologia do komunikacji się nie przyda, ale jak wspomniałem

 

Po takiej filologii angielskiej miałbym chociaż pewność, że nie stąpam po kruchym lodzie i zawsze mam w kieszeni papier na coś, w czym jestem niezły. Tym się na ten moment kieruję.

 

.. dlatego ten kierunek wydaje mi się całkiem atrakcyjny, przyjemny, opłacalny w moim przypadku (do czego sam zachęcałeś)  :)

 

Ad 2. Chętnie posłuchałbym o zarządzaniu, jak i filologii angielskiej na UAM'ie i na UŁ.

 

Ad 3. Na chwilę obecną nie jestem w stanie Ci określić więcej, niż napisałem na samej górze tej strony  :P Nie wiem jaką będę miał sytuację materialną za te niecałe 2 lata, zresztą nie orientuję się w stawkach na uczelniach niepublicznych.

 

Ad 4. Tak, to prawda, ale kiedyś bardziej podobały mi się tamte rejony, aniżeli teraz i myślę, że sam język któregoś z państw by wystarczył, aniżeli filologia.

 

Co do uczelni, które podesłałeś powyżej - zaraz chętnie się z nimi zapoznam  :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ad 4. Sam język na pewno nie wystarczy. O tym jestem przekonany, nijak można porównywać studia filologiczne do nauki języka. Tym bardziej, żeby pracować na równym poziomie za granicą potrzebna jest filologia. Dlatego radzimy połączenie filologii z zarządzanie. Bo wtedy masz podstawę z języka, kultury i historii oraz masz wiedzę z zakresu zarządzania, marketingu i podstaw ekonomii.

 

Ad 2. tutaj przeczytaj o zarządzaniu i masz od razu propozycję dwóch uczelni z Łodzi, tj. SAN i Wydział Zarządzania UŁ.

http://lodz.studia.net/zarzadzanie

 

Ad 1. Uwierz mi, że się da popełnić nawet z Anglikiem. Nauczyć się jezyka możesz, ale nie będzie rozumiał żartów po angielsku i w towarzystwie wyjdziesz na durnia, a na studiach filologicznych nauczysz się rozumieć podtekst.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym akurat racja, choć i tak istnieją dużo większe gafy kulturowe niż niezrozumienie żartu :D

Dobra, czyli nadal bardzo polecasz wszelkie filologie, hm. To fakt, fajna sprawa, ale podejrzewam, że tylko jedną jest sens ukończyć.

Z jednej strony filologia angielska wydaje się dość pospolita, ale na inną raczej nie mam pomysłu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Filologii jest bardzo dużo, jak zerknąłeś na linki to sam na pewno widziałeś ileś jest tych kierunków. Kwestia wyboru. Chociaż uważam ze filologia angielska jest bardzo przydatna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej!

Jako, że jest to mój pierwszy post na tym forum (od jakiegoś czasu tutaj bywałem bez posiadania konta) - witam serdecznie każdego, kto to czyta :lol:

 

Od kiedy poszedłem do szkoły średniej, ciągle rozmyślam nad losami swojej dalszej edukacji. Pasek na świadectwie był, polski na jakieś 80%, a uwielbiany przeze mnie angielski, wraz z rozszerzeniem - napisałem na 95%.

Aktualnie jestem na drugim roku w LO, przy czym z rozszerzonych przedmiotów mam historię, wos, angielski. Prócz tego, w planie szkolnym jest także kilka godzin niemieckiego tygodniowo, z którym - pomimo niechęci we wcześniejszych latach - radzę sobie całkiem nieźle (trójki i czwórki mnie satysfakcjonują, bo chociaż z reguły jestem perfekcjonistą, to przecież nie chodzi o to, by nieomylnie dodawać przykładowo końcówkę "e" do przymiotnika, tylko o to, żeby potrafić się komunikować, prawda?). Dylemat mam następujący - nie określiłem jeszcze, co właściwie chcę w życiu robić. Spośród przedmiotów takich jak biologia, chemia, fizyka, geografia, historia, wos - nigdy do końca się nie określałem. Nie wiedziałem którymi spośród nich mógłbym się ewentualnie zająć, pogłębiać z nich wiedzę.

Tym samym zawsze irytowało mnie, że ta edukacja jest przez bardzo długi czas aż tak ogólna, dlatego ciągle próbuję się ukierunkować. Co do matury... Zamierzam wybrać:

- Geografię spoza profilu, która jest dla mnie całkiem przyjemna i lubię się jej uczyć ;)

oraz

- Rozszerzony angielski (który stale staram się doskonalić)

oraz

- Historię / WOS (bo branie obydwu chyba nie miałoby zbytnio sensu; na podjęcie decyzji daję sobie jeszcze trochę czasu, ale możecie mi coś doradzić ^^ Wos podobno jest teraz sporo trudniejszy)

oraz

- podstawę z języka ojczystego i matematyki.

I tutaj nasuwa się pytanie - macie jakieś pomysły jaki kierunek studiów byłby dla mnie odpowiedni? Powinien sprawiać przyjemność, dawać możliwości do rozwoju,

a przede wszystkim łączyć się z przyszłym zawodem.. I tu kolejne pytanie - jaki zawód dla kogoś, kto lubi:

- Geografię,

- Języki obce (Lubię odmienną mowę, alfabety. Chciałbym opanować kiedyś kilka języków. Mam szczerą nadzieję, że na samej chęci się to nie skończy. Miałem trochę styczności z hiszpańskim, który na pewno będę kontynuował)

- Nawiązywać kontakty z ludźmi, przebywać z nimi, doradzać im, pomagać, towarzyszyć

Chociaż w takim biurze (dla wielu jest ono "zbyt nudne", bo woleliby np. podróże) czy korporacji, mógłbym bez problemu pracować. Może jako jakiś tłumacz? Może jako doradca?

Na pewno nie chcę przyszłości wiązać z historią ani wosem. Przedmioty te, choć ciekawe, nigdy jakoś nie ujęły mego serca i traktuję je badziej jako przepustkę na studia humanistyczne, etap przejściowy w liceum, aniżeli pasję. Nie widzi mi się żadna socjologia, czy studiowanie historii. Po prostu nie.

Na koniec dodam, że jestem w trakcie przeglądania Waszego spisu kierunków studiów.

Dzięki za wysłuchanie.

Dzięki tym, którzy wytrwali do końca.

Dzięki za ewentualną pomoc :)

A może turystyka? Trzeba znać języki, będziesz podróżował i miał kontakt z ludźmi. Możesz też iść na anglistykę i specjalizować się jako tlumacz, jeśli to cię interesuje. Ewentualnie uczyć w szkole językowej... A może poszukaj jakichś wolontariatów? Będziesz mógł sprawdzić się w różnych zawodach i zdecydować, co Cię najbardziej kręci:)

 

 

http://kosmaczewski.eu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie, czy to uczelnia publiczna czy niepubliczna, nie ma to znaczenia. Najważniejsze, żeby kochać to co się sudiuje i wiązać z tym swoją przyszłość! ;) Ja akurat studiowałem dwa lata filologię angielską na SANie w Łodzi. Nie mogę powiedzeić nic złego na tę uczlenię. To, że zrezygnowałem nie miało związku z poziomem, materiałem czy ludźmi. Dużo mi dały te dwa lata tam, chociażby właśnie przez dużą ilość proponowanych dodatkowych zajęć czy praktyk. Filologia angielska na SANie jakieś 4 lata temu była naprawdę dobra! ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie nie ma to takiego znaczenia, jeśli ktoś może płacić za studia to czemu nie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Elathea
      Jak wyżej. Uwielbiam obydwa języki, obie kultury ( i nie, nie ze względu na anime czy kpop)... Chciałabym zasięgnąć Waszych opinii - który kierunek bardziej opłaca się studiować? ( jeśli chodzi o zapotrzebowanie na rynku, przyszłą pracę itp. ).
    • Przez Tadeusz
      Cześć,
      Pisze mature z rozszerzonej geografii, angielskiego, francuskiego i myśle nad wosem. Pisze podstawową matme i polski.
      Z matmy na podstawie daję sobię radę. Bardzo interesuje mnie handel. Myślałem żeby studiować finanse i rachunkowoś, biznes międzynarodowy jednakże coś związanego z handlem. Chciałbym pójśc na studia do Warszawy, Gdańska lub Poznania. Boję się że z podstawową matematyką nigdzie się nie dostanę na uczelnie publiczne związane z finansami i handlem. A na rozszerzonej matmie nie dał bym rady.
    • Przez Renifer
      Chciałabym się Was zapytać o przeliczanie punktów na studia. Zamierzam złożyć dokumenty na lingwistykę stosowaną lub filologię. Mam w planach zdawać rozszerzony język polski, język angielski i język hiszpański. Chciałabym się dowiedzieć czy punkty z matury z angielskiego i z hiszpańskiego będą sumowane, czy zostanie brana pod uwagę matura, z której uzyskałam większą ilość punktów? Proszę o odpowiedź, zostało już mało czasu żeby wysłać ostateczne deklaracje. 
    • Przez Maciej 2018
      Cześć Grupowicze. Jestem na forum od dzisiaj. Od września 2 klasa liceum. Niebawem będę musiał wskazać  przedmioty - rozszerzone na maturze. Najlepsze wyniki osiągam z informatyki i angielskiego. Z innych przedmiotów nie jest źle. Moja klasa ma rozszerzenia z geografii wos-u i angielskiego. Jakie kierunki studiów moglibyście polecić ? Jakie uczelnie ? Dzięki. 
    • Przez nuragashi
      Witam,
      parę dni temu okazało się, że nie zdałam matury z matematyki na poziomie podstawowym. Kiedy przyjechałam do szkoły odebrać wyniki (a raczej ich nie odebrać) to z tego całego szoku i amoku wypisałam od razu deklarację na poprawkę 21 sierpnia tego roku ale okazuję się, że nie będę mogła przystąpić do tej poprawki, nie będę mogła w tym dniu być w szkole i w ogóle sierpień odpada! Chcę za to na 100% móc napisać maturę z matematyki jeszcze raz w maju 2019 ale no właśnie...czy nie przystępując do sierpniowej poprawki, na która wypisałam już deklarację, będę mogła pisać tylko jedną maturę z matmy w maju czy znowu od początku wszystkie? 


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Gość
      Mm ten sam problem. Proszę usunąć moje konto
    • Tak, mam na myśli, że niektóre przedmioty były uciętę o kilkanaście godzin - nie wszystkie z tego co zauważyłem ale np. mikroekonomia czy makroekonomia, o 20-30h ale jednak. Po prostu chyba za dużo się nasłuchałem zawistnej "rodziny" która sama nie ma studiów o tym jakie zaoczne są złe. Właśnie się zastanawiałem zawsze jak na to pracodawcy patrzą w pracach innych niż typowo dla studentów. Moją pasją są rynki finansowe, analizy itp. mam nadzieję, że "wygładzenie" cv stacjo II stopnia i licencjami komisji nadzoru finansowego wraz z doświadczeniem które jeszcze przez studia nabędę serio mi sie to ułoży, ludzie to serio potrafią zniszczyć samoocenę na temat studiów , zwlaszcza NAJBLIZSZA rodzina po której się tego nie spodziewałeś. życie Dzięki za odpowiedź
    • ???? Na studiach niestacjonarnych jest - powinno być tyle samo godzin.  Pracodawca ma w nosie czy robiłeś stacjonarne czy nie. Nawet na to nie patrzy. Liczy się tylko to co umiesz i wyrażasz na rozmowie kwalifikacyjnej j testach.    Zupełnie nie rozumiem Twojego tematu.
    • Cześć, w tym roku kończę studia I st. Ekonomię o specjalizacji Prawnej, studiowałem zaocznie. Przez 3 lata zdobyłem tylko 1 rok pracy w zawodzie, był to doradca klienta w firmie zajmującą się pożyczkami, miałem swój teren, jeździłem i pobierałem pożyczki, udzielałem umów,utrzymywałem kontakty z klientami, pracowałem około 6-7mieś. W między czasie zdobyłem dyplom ukończenia szkoły giełdowej średniozaawansowanej organizowanej przez GPW oraz licencja Brokera Ubezpieczeniowego KNF. Przez 3 mieś pracowałem w jeden z firm tzw. Wielkiej Czwórki, bez pisania nazw... żółte logo,  w dziale doradztwa biznesowego. Przez 2lata również nabywałem doświadczenie na rynkach kryptowalut oraz rynkach finansowych, swojego czasu przez ok 5-6mieś utrzymywałem się głównie z tego i nigdzie nie pracowałem tylko i wyłącznie zajmowałem się tym doskonaląc umiejętności analityczne, umiejętności związane z analizą fundamentalną, techniczną oraz nabywaniem umiejętności z narzędziami do  cen aktywów po okresach itd.   W tym roku podchodzę do licencji na Maklera Papierów Wartościowych która została przełożona na czerwiec natomiast wątpie abym ją zdał bo miałem dużo spraw na głowie. Chciałbym dodać że mam również kursy i szkolenia wydawane przez UE takie jak np ; ABC Podatku VAT.   Reasumując, na 3 lata nauki na studiach ZAOCZNYCH mam : licencje Brokera Ubezpieczeniowego KNF,  Dyplom ukończenia kursu szkoły giełdowej organizowanej przez Główną Giełde Papierów Wartościowych we Warszawie, kurs ABC Podatku VAT oraz drobne kursy np. z pozyskiwania klientów - kursy pracownicze - standard.   Mam 6-7mieś stażu w pracy jako Doradca Klienta - praca w terenie który miałem tylko dla mnie wyznaczony, pobieranie rat z pożyczek,  udzielanie pożyczek. 3 mieś pracy w firmie wielkiej czwórki ok. 2 lata inwestowania/ spekulacji - gdzie 5-6 mieś (jak nie więcej chyba nawet ) utrzymywania się tylko z tego i nigdzie nie pracowałem tylko się tym zajmowałem, zarobki typu że i dołożę mamie do rachunków i sobie odłożę do skarpety i sobie kupie co mi sie spodoba i sobie włożę jako dodatkowy kap. na giełdę jakieś tam pieniądze byly wiadomo ... Reszta to drobne prace dodatkowe / praca w Anglii na wakacjach - tego nawet nie wpisuje w CV. Z racji tego, że studiowałem zaocznie, pracę doradcy przyjęli mi jako zaliczenie obowiązkowych praktyk uczelnianych. Dodam, że studiowałem na Uwr gdzie nie ukrywam czuć było poziom nawet na zaocznych po tym jak to wszystko wyglądało i jak było cieżko  - natomiast nadal to są zaoczne a nie dzienne, mniej godzin.   Czy w takiej sytuacji jestem stracony? planuję iść na DZIENNE Finanse o specjalizacji analityka finansowa, będę się starał dostać się na dzienne po polsku jak i po angielsku z tym że po EN są z akredytacją CFA na której zależy mi ogólnie jeśli chodzi o karierę zawodową.   Czy patrząc na mnie jestem na straconej pozycji? czy jeśli chciałbym ubiegać się po studiach mgr o posadę maklera mając np. finanse po polsku oraz licencje MPW to czy mnie wyśmieją? - albo jakąkolwiek inną ale w finansach np. mlodszy analityk finansowy, cokolwiek co po studiach można fajnego robić... bo juz trace w siebie wiare Trochę żałuje studiów zaocznych - ale jakby nie miałem trochę wyjścia - nie ma sensu się rozwodzić nad tym, za późno.   Zapytam wprost, czy iść na dzienne studia I stopnia jeszcze raz?  Boję się , że będą na mnie patrzeć jakbym był nikim, myślałem o studiach typu finanse/zarządzanie/analityka gospodarcza/ informatyka  - jeśli chodzi o studia I stopnia.    Oczywiście planuję również studia podyplomowe.   Czy waszym zdaniem warto iść na studia I st jeszcze raz? osobiście tak obiektywnei patrząc to ten uniwerek na prawdę ma jakiś poziom, czuć to i widać - chociażby po statystyce w biznesie, praca w Gretlu, Excelu, zadania na papierze, kolo i zaliczenie tak trudne że myślałem, że mi oczy wyjdą a przerabiałem podręcznik zalecany w literaturze - inne uniwerki (oprócz UE) na tego typu studiach- nic, a mam znajomych na ekonomii i pokrewnych gdzie występuje statystyka chociazby i nie mieli tego, w szczegolnosci na WSB. - może teraz staram się pocieszyć bo się martwie? ..natomiast tak jak mówię... zaoczne to zaoczne a dzienne to dzienne.   Iść na dzienne I stopnia czy nie iść? I wypełnić się jeszcze tym MPW + dzienną magisterką + podyplomówką?    Proszę o radę, nawet jak przelecicie po mnie jak po g..wnie bo robilem zaoczne to mnie to tylko nakręci do dalszej pracy, tym razem w 10000% poświęceniu, wyleczyłem się i teraz chce działać.   Pozdrawiam !        
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.