Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam! W przyszłym roku zdaję maturę, a więc już czas najwyższy określić się mniej więcej i wybrać przedmioty maturalne. Interesuję się biologią, chyba z tym chciałabym wiązać moją przyszłość (nie widzę innych opcji, a próbowałam już chyba wszystkiego: historii, malarstwa, muzyki, aktorstwa i innych pokrewnych dziedzin). Od małego miałam bardzo różne zainteresowania, "liznęłam" prawie wszystkiego co mogłam, ale nie znalazłam żadnej pasji, która utrzymywałaby mnie w przekonaniu, że to jest właśnie TO, co chcę robić w przyszłości. Od małego marzyłam, że zostanę weterynarzem, ale marzenia legły w gruzach, gdy poszłam na profil matematyczno-biologiczny :7: (myślałam, że to najlepsze rozwiązanie skoro jeszcze nie mam pomysłu na siebie, a w gimnazjum miałam chemię taką,co żadną). Zamknęłam sobie tym sposobem wiele życiowych dróg, przede wszystkim medycynę. Chemii mogłabym się uczyć sama dla siebie, ale nie ma opcji, żebym zdała maturę z chemii, nie mając jej na rozszerzeniu.
 

Interesuję się najbardziej biologią człowieka, ale też tym czego nie widać - mikrobiologią  :D Wydawało mi się, że się już zdecydowałam, właśnie na mikrobiologię. Ale mam wątpliwości, trochę się naczytałam, teraz nie wiem czy mikrobiologia we Wrocławiu (bo o tą mi głownie chodzi) to dobry pomysł. Myślę przede wszystkim nad pracą, bo studia trudne i szkoda jakby wszystko poszło na marne i  wyląduje w biedrze...
Tu kieruję moje pierwsze pytanie do studentów i absolwentów: jak to jest naprawdę? Czy to prawda, że jeżeli pójdę na mikro, bez medycyny, to nie będę mogła pracować w laboratorium szpitalnym? Gdzie będę mogła szukać pracy? 

Nie ma mi kto za bardzo pomóc w wyborze studiów, na rodziców nie mam co liczyć, bo są już w podeszłym wieku, brat humanista, a u "doradców zawodowych" byłam wielu, chyba średnio wiedzą co mówią. Liczę na Was, może możecie mi polecić inne studia związane z biologią, które są sensowne i mogę po nich robić coś więcej niż uczyć w szkole (nie przepadam za dziećmi w liczbie więcej niż 5).

 

Może macie jakieś propozycje związane z matematyką? Nie jestem za bardzo techniczna, więc takie odpadają.
Dzięki z góry ;) !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli chcesz sie rozwijać w dziedzinie biologii i pracy w laboratorium to warto wybrac biotechnologie. Później zrobisz sobie na 2 stopniu jakis fajny kierunek specjalizacyjny np. Analityke medyczny. Lub po porostu po 5 latach biotechnologii pójdziesz na rok na studia podyplomowe. Tak możesz zdobyć prace w laboratorium pamiętaj żeby na studiach robic jak najwięcej praktyk i staży i może juz zalap sie na dorywcza prace w laborkach, wtedy masz najwieksza szanse na prace w zawodzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Lodzi na medycyne byly chyba dwa przedmioty do wyboru, mozna bylo nie miec chemii. Ale to chyba rok temu, trudno powiedziec, co bedzie za rok. Mozesz isc na biotech, jak radzi kolega, tam koncentruja sie na labach, ale wiedz, ze z praca po tym roznie, bo wychodzi wielu absolwentow, wiec bedziesz musiala pracowac na swoja przyszlosc juz od pierwszych lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po samej biotechnologii to o prace trudno. Za to po tym kierunku można robic świetne studia podyplomowe. Msm kolegę, który po tym kierunku i SP z akustyki pracuje w laboratorium na pomiarach dźwięk na autostradzie. Ta branza bedzie się rozwijac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ktoś może miał styczność bezpośrednio z mikrobiologią? Porządnie mnie na to ciągnie, może dlatego, że nie jest to tak bardzo popularny kierunek w Polsce (tylko 3 uniwerki aktualnie). Ale biorę biotechnologię pod uwagę również :wub:  

Ale z drugiej strony patrząc na oba kierunki, praca nie będzie raczej wśród ludzi. Nie wiem czy to byłby dla mnie dobry wybór. Może jednak coś w większej grupie ludzi? Macie jakieś propozycje. Tak, wiem kobieta zmienną jest...  :huh:

Nie chciałabym pracować w odosobnieniu. Co robić...? :P 
Jakieś inne kierunki? Zależy mi na kontakcie z inną istotą ludzką  :D 
Z góry dzięki :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mikrobiologia to dosc waska dziedzina. Pamiętaj ze łatwiej jest stufiowac kierunki szersze np. Biologie na 1 stopniu. Dopiero na 2 stopień wybrac waska dziedzinę. Im bardziej szersza wiedze bedziesz posiadal tym w większej liczbie dziedzin bedziesz mogl sie specjalizowac i znalezc prace.

Jak alternatywę moze kierunki okolomedyczne po nich zawsze jest praca z ludźmi. Poczytaj moze cos przypadnie Ci do gustu

http://studia.net/medyczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myslę, że powinnaś również przejrzeć kierunki z zakresu przyrodniczych, tam jest sporo takich gdzie potrzebna jest biologia np. biofizyka, tylko nie wiem jak u Ciebie z fizyką? http://www.kierunki.net/lupa/4355-biofizyka-most-miedzy-biologia-i-fizyka

 

Daj znać czy coś z tego Ci się spodobało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

We Wrocku masz na Uniwersytecie Przyrodniczym nowy program studiów - biotechnologia stosowana roślin, to bardzo praktyczny kierunek studiów, myślę że w związku z rozwojem upraw modyfikowanych będzie rósł popyt na fachowców z tego obszaru. Zresztą na UPWr  znajdziesz więcej fajnych kierunków studiów dla kogoś, kto interesuje coś fajnego małego, a jednak chce pracować z ludźmi. Co o tym myślisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, ża zerzuciłaś tę chemię, bo na studiach typu biotch na pewno sporo jej będzie. Na medycznych też się przyda, a tam pracujesz z ludźmi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to masz jeszcze rok żeby nadrobić chemię i możesz iść na jakiś kurs. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez nszyler@interia.pl
      Cześć zdawałem maturę rok temu ale zdałem bardzo słabo bo angielski 34%, matematyka 44%, polski 56% i geografia 23% Geografie w tym roku zamierzałem poprawiać i chodź nauka mi idzie dobrze to nie umiem wbić się w klucz i naprawdę słabo idą mi arkusze. Przewiduje max 40%, chodź liczę na więcej, jednak nie nastawiam się na zbyt wiele. Myślałem o studiach na kierunku gospodarka przestrzenna. Na niektórych uczelniach jest to oblegany kierunek, na innych nie. Czy powinienem wydawać pieniądze na rekrutacje na topowe uczelnie czy z góry sobie je darować? Na jakie uczelnie jest najmniejszy próg żeby mieć szansę dostania się na studia? I czy w ogóle jest sens aplikowania na jakiekolwiek studia bo nie wiem czy z tak słabo zdaną maturą mam szansę gdziekolwiek się dostać?
    • Przez Studia548
      Witam, myślicie ze mam małe czy duże szanse, aby dostac się na Informatyke stosowana i systemy pomiarowe na UWr mając ok.50/60 punktów? (Rozszerzenie mam z matematyki)
    • Przez AgataKudlata
      Witam serdecznie 
      Dwa lata temu pisałam maturę,ale w tym roku postanowiłam, że napiszę dodatkowo mature z historii sztuki i moje pytanie brzmi jak przenieść się ze szkoły macierzystej(w której zdawałam maturę) do innej szkoły, bliżej mnie? Dzieli mnie jakieś 300km i nie opłaca mi się wracać tylko na maturę. Jakie dokumenty są potrzebne? Czy mogę sama wybrać sobie szkole w jakiej będę pisała maturę?
      Pozdrawiam
    • Przez Malwinka1289
      Witam. Na maturze zamierzam zdawać polski, matematyki i angielski na podstawie oraz historie i angielski na rozszerzeniu. Czy mam szanse dostać się na prawo na Uniwersytecie Warszawskim?
    • Przez Magda225
      Hej, 
      Od tego roku zaczynam studia na wydziale chemicznym. To był mój plan docelowy dlatego też jestem bardzo zadowolona pomimo licznych komentarzy, że to kuźnia bezrobocia 
      O ile z chemią dość się lubimy i nie mam z nią problemów (przynajmniej było tak na poziomie licealnym, wiem że później im dalej tym ciężej), ale matematykę miałam tylko na poziomie podstawowym. Lubię matme ale na profilu biol-chem nigdy nie miałam na nią czasu, dlatego też pisałam tylko podstawę. Moje pytanie brzmi: Czy da się przetrwać na politechnice bez przerobionego materiału z matmy rozszerzonej? Czy znacie moze takie przypadki? Oczywiście zdaje sobie z tego sprawę że ogrom pracy przede mną, ale nie mam z tym problemu. Jestem nastawiona na zajęcia wyrównawcze i na nadrobienie zaległości. Tylko powiedzcie mi czy to jest w ogóle możliwe 


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Jeśli chodzi o prawo to liczy się tylko i wyłącznie aplikacja. Więc uczelnia musi do niej przygotować. Nie ma znaczenia tryb studiów. Na większości niestacjonarnych przyjmują wszystkich. 
    • Nie ma. Jest to realizowane na zarządzaniu. 
    • To nowy kierunek więc rzetelnych opinii brak. A co chciałbyś dalej robić po takich studiach? 
    • Piszę, ponieważ mam nadzieję zebrać jak najwięcej głosów, które pomogą mi w podjęciu decyzji. Za wszystkie opinie będę wdzięczna. Co do tego, że chcę pójść na studia i że ma to być prawo, jestem już zdecydowania. Nie mam natomiast pewności, w jakiej formie i na której uczelni studiować.   Gwoli wyjaśnienia, nie jestem tegoroczną maturzystką. Jestem osobą pracującą i nie mogę rzucić pracy, bo jestem na swoim własnym utrzymaniu. Moje godziny pracy są jednak dość elastyczne, mogę też pracować w weekendy, więc nie jestem przywiązana do schematu od poniedziałku do piątku od 9 do 17. Mieszkam w Warszawie.   Chyba bardziej pasowałyby mi studia stacjonarne, bo i to i większy prestiż i, nie będę owijać w bawełnę, mniejszy koszt. Za czesne z pięciu lat studiów niestacjonarnych można już kupić niezły samochód, więc na pewno byłoby to dla mnie spore obciążenie finansowe. Poza tym wcale nie mam nic przeciwko, żeby państwo mi coś w końcu zasponsorowało, do tej pory to ja się raczej dokładałam do interesu. Tyle że plan na takich studiach stacjonarnych musiałby być elastyczny, tzn. musiałabym mieć możliwość takiego zapisania się do grup, żeby jakoś zgrabnie poupychać te obowiązkowe zajęcia (ćwiczenia) wieczorami albo w 1-2 dni w tygodniu.   Pierwszą uczelnią, o której pomyślałam, jest UW, bo znane i na miejscu. Przyjmują też bardzo dużo studentów, dzięki czemu jest dużo grup zajęciowych do wyboru. Obawiam się jednak rekrutacji, bo wymagają matematyki, która za moich czasów była nieobowiązkowa. Wymagano jej wtedy tylko na stricte ścisłych kierunkach, które mnie nie interesowały, więc jej nie zdawałam. Przez brak jednego przedmiotu mój wynik jednak poważnie spada i chociaż niby jest trochę powyżej progów z poprzednich lat, to jednak może tak być, że się po prostu nie dostanę. Wieczorowe do mnie nie przemawiają, bo jak rozumiem są równie absorbujące jak dzienne i zajęcia ma się razem, a jedyną różnicą jest to, że się płaci i to niemało.   W Warszawie jest jeszcze UKSW, ale tam na dzienne przyjmują zdecydowanie mniej osób, więc i tych grup zajęciowych jest mniej. Obawiam się, że nie dałabym rady ułożyć planu tak, żeby nie kolidował mi z pracą. I jeszcze ta lokalizacja, bo jak rozumiem, na prawie zajęcia odbywają się na Wóycickiego, a to straszne zadu… znaczy lokalizacja na tyle oddalona od innych części Warszawy, że dojazd długo mi zajmie. Na UKSW mają też zaoczna i całkiem przyzwoitą ceną, ale na IRK widnieje informacja, że przyjmują po kolejności zgłoszeń. Trochę nie ufam studiom, na które nie ma żadnych wymagań i przyjmują wszystkich, jeśli mam być szczera.   I to tyle uczelni w Warszawie, bo na te dobre prywatne mnie nie stać, a na te słabe nie chcę iść.   Pomyślałam też o UJ. Plusy: renomowana uczelnia i spokojnie się dostanę. Minusy: nie mieszkam w Krakowie. Można dojeżdżać, jest teraz pendolino i podróż do Krakowa się znacznie skróciła. Ale tu z kolei koszt zaocznych, czyli czesne plus dojazdy i noclegi mógłby się okazać za wysoki. Może więc jednak dzienne? Dużo słyszałam o elastyczności studiów na UJ i o tym, że nawet ćwiczenia nie są tam obowiązkowe i można sobie wybierać, na co chce się chodzić. Zastanawia mnie, jak to wygląda w praktyce.   Ostatnią uczelnią, o której pomyślałam jest UŁ, bo to w miarę blisko i dobre połączenie kolejowe, ale jednak mało o tej uczelni wiem, a spotkałam się z opiniami, że tam studia są mało elastyczne i w zasadzie wszystko jest obowiązkowe.   Bardzo chętnie posłuchałabym opinii studentów i absolwentów prawa na tych uczelniach. Jak Wam się podobało? Jak oceniacie poziom? Na ile elastyczne były to studia i czy łatwo je połączyć z pracą? Jak wygląda kwestia przepisywania różnych przedmiotów? Kiedyś już coś tam studiowałam i chętnie przepisałabym takie popierdółki, jak lektoraty, WF-y, oguny. Na stronie UJ znalazłam na przykład informację, że WF można przepisać tylko do pięciu lat wstecz, na co niestety się nie łapię, i mnie to zmartwiło, bo jednak jeżdżenie do Krakowa, żeby pograć w siatkę, nie brzmi zachęcająco.   Dziękuję wszystkim, którzy wytrwali do końca tego postu.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.