Skocz do zawartości
Studentka

Czy warto studiować 2 kierunki jednocześnie ?

Rekomendowane odpowiedzi

Tez radze filologie zacząć od drugiego roku pierwszych studiów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że kształcenie ma sens, ale jak połączyć pracę z uczeniem się na dwóch kierunkach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to lepiej studiować 1 i pracować:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie co chcesz osiągnąć studiując dwa kierunki i czy dasz radę oba skończyć. Poradzenie sobie z ilością zajęć jest tylko kwestią dobrej organizacji czasu i dogadania się z wykładowcami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem tylko w nielicznych sytuacjach warto

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja siostra przez rok studiowała polonistykę z filologią klasyczną, ale zrezygnowała z tego drugiego, bo 1) nie wyrabiała z pracami długoterminowymi i 2) szybko przekonała się, że łacina i greka nie są aż taką pasją, jak jej się wydawało. Ale dobra strona jest taka, że mając jeden kierunek, można spróbować, jak smakuje inny, a jeśli się rozmyślisz, to nic nie stracisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oba kierunki mega trudne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej na początek spróbować udźwignąć jeden kierunek, a potem w międzyczasie mierzyć siły na zamiary i próbować z kolejnym kierunkiem. Jak się nie uda- trudno, ale zawsze jakieś doświadczenie i wiedza zostaje.

 

exclusivedecking.com.pl deski kompozytowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja nie uważam, że trudno. Jeśli faktycznie potrzebujesz studiować dwóch kierunków to musisz wiedzieć, że tego potrzebujesz. TO nie jest zabawa. Ktoś za to płaci, kto? Podatnik. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem na drugim roku finansów i rachunkowości. Szczerze powiedziawszy, do pracy się nie kwapię [kill me], natomiast sam kierunek mnie bardzo interesuje i nie żałuję wyboru. Dodatkowo chodzę na kurs egzaminacyjny z języka niemieckiego, w ciągu roku mam nadzieję osiągnąć biegły poziom. Jednak jedno mnie denerwuje - śmiesznie mała ilość godzin, obecnie momentami zajęcia mam nawet 3 razy w tygodniu. Od czasu do czasu pracuję dorywczo, ponieważ cały czas wydaje mi się że będzie mi ciężko jeśli pójdę na praktykę lub do pracy związanej z kierunkiem podczas semestru - to chcę zrobić na wakacje. Natomiast zastanawiam się czy nie poszerzyć edukacji o kierunek pochodny: ekonomię lub zarządzanie. Mnóstwo przedmiotów przepisanych rzecz jasna będzie, za co zaraz zostanę zapewne zruzgany "że lecę na papier". Oczywiście, że lecę na papier, natomiast chciałbym uczęszczać jeszcze na inne ciekawe przedmioty, których mi nikt nie przepisze. Co o tym wszystkim myślicie jaki kierunek/inną drogę edukacji byście polecili? Dodam że celuję w rachunkowość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez sensu robić to samo tylko inaczej nazwane. Chcesz pochodzić dla pasji idź na studia podyplomowe. Jaki drugi kierunek warto zrobic? Filologie, bo języki i historia danego kraju jak i jej kultury jest bardzo ważna. Pamiętaj żeby po studiach miec jakieś doświadczenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zawsze warto brać drugi kierunek, czy studia podyplomowe, ale pod warunkiem, że daja nowe kwalifikacje. Z czasem, gdy ma się już tę tzw. "ciepłą posadę" można się skupić na kompetencjach;) ale kwalifikacje i doświadczenie zawodowe to moim zdaniem dwie najważniejsze sprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drugi kierunek tylko w sytuacjach naprawdę potrzebnych po to sa studia dwustopniowe i do tego podyplomowe żeby nie trzeba było studiować wielu kierunków naraz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też uważam, że lepiej zrobić podyplomówkę niż kolejne studia i papier też będziesz mieć :)

a masz sporo do wyporu, bo możesz iśc w prawo podatkowe, ubezpieczenia czy wiele innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pytanie co z tego mają?

Miałem znajomych którzy studiowali socjologię i politologię lub msg i architekturę i nic z tego nie mają

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trzeba dobrze przemyśleć jakie możliwości da nam połączenie dwóch kierunków, bo jak to np będzie logistyka i filologia angielska to z pewnością spore.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To od nas zależy czy wybrany kierunek, czy też kierunki przyniosą nam jakieś korzyści. Dlatego skoro studia nam nie dają pracy, to dlaczego nie robić to czego się chce i to, co nas interesuje a nie innych. 

 

http://www.markop.biz.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie ze mozna studiować z pasji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie odrobinę poza tematem, ale chyba nie na tyle aby zakładać nowy wątek. Otóż w czerwcu tego roku ukończę studia II stopnia na uczelni X. Czy, teoretycznie, istnieje możliwość podjęcia przeze mnie od października jednocześnie dwóch kierunków studiów od pierwszego roku na uczelniach Y i Z? I czy wiązałoby się to z jakimiś opłatami za nie?? Wszystkie trzy uczelnie to uczelnie państwowe, w przypadku obu kierunków chodzi o studia dzienne. Z góry dzięki za odpowiedź.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma żadnych opłat, mozesz zaczynać ile chcesz kierunków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad podjęciem studiów na drugim kierunku na tej samej uczelni. Dodam, że jestem studentką pierwszego roku matematyki, a myślałam nad rozpoczęciem informatyki. Myślę, że czasowo da radę to wszystko pogodzić, jeżeli chodzi o rozkład zajęć. Tylko zastanawiam się czy takie połączenie kierunków jest dobre? Szczerze mówiąc matematykę bardzo lubię, może nie mieszczę się w 10 najlepszych studentów roku, ale po prostu lubię się jej uczyć i sprawia mi to przyjemność. Dodam, że naszą dodatkową specjalnością jest zastosowanie matematyki w ekonomii. Właśnie, ekonomia jest chyba moim słabym punktem, praca pod tym kątem sama w sobie może jest w porządku, ale nauka jej sprawia mi wiele kłopotów, dlatego postanowiłam, że raczej w kierunku ekonomicznym nie pójdę. 

Mam obawy co do tego, że skoro jestem niczym nie wyróżniającym się  studentem to nie powinnam sobie zawracać głowy drugim kierunkiem? Może jest tutaj ktoś w podobnej sytuacji, albo z kierunku informatyka? Chciałabym się dowiedzieć, czy osoba, która nie miała styczności z programowaniem jest w stanie to ogarnąć?

Z góry dziękuję za pomoc i odpowiedzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myśle, ze takie połączenie jest bardzo dobrze. Na informatyce jest duzo matmy wiec będziesz miała latwiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie liczę na to, że przedmioty matematyczne zostaną przepisane, bo jak patrzyłam na karty przedmiotów wszystko się pokrywa. Tylko martwi mnie to programowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepisanie zależy już od wykładowcy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są kierunki, które bez takiej opcji by się nie utrzymały, bo kto rozsądny zaryzykowałby studia na filologii klasycznej albo religioznawstwie bez "planu awaryjnego"? Z drugiej strony program studiów dziennych jest skomponowany tak, żeby poświęcić cały tydzień nauce, a nie skakać z kwiatka na kwiatek i robić wszystko tylko na 50%. I zgadzam się z tym, że lepiej czas poza studiami zainwestować w staże albo wolontariaty, bo to ma większą szansę procentować w przyszłości niż kolejny papierek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez luzikk
      Witam,
      Czy możliwe jest aby podczas urlopu dziekańskiego, rozpocząć ten rok na innej uczelni, a w razie niepowodzenia(uczelnia ta ma wyższy poziom) po roku znowu rozpocząć naukę na starej uczelni?
    • Przez Kada999
      Witam wszystkich serdecznie :) 
       
      Piszę swój wpis, gdyż od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju pewien problem. Otóż studiuję filologię angielską. W tym roku piszę licencjat i jak (Daj Boże) będzie dobrze to w lipcu się będę bronić. W czym zatem problem? W tym, że już na pierwszym roku moja własna uczelnia zapisała mnie na projekt unijny. Nie tylko mnie, bo nawet 20 innych osób, każdy z nas dosłownie nie miał wyjścia jak zgodzić się. Co prawda zostaliśmy też trochę wtedy przekupieni. Uczelnia mówiła nam, jaki to świetny projekt, nie będzie dużo godzin i będzie bardzo przydatny. Często pojawiałam się na projekcie, rzadko kiedy ominęłam jakieś zajęcia z niego. Często są one po prostu nudne bo nawet szkolenia często choć są pod inną nazwą, to praktycznie jest na nich to samo. I tutaj też pojawiły się zajęcia dodatkowe z Hiszpańskiego z którym też jest ciekawa historia. Na normalnym lektoracie mieliśmy wykłady z Panią, która praktycznie zwykle albo pozwalała używać tłumacza, albo pozwalała ściągać, a nawet daje te same testy co każde zaliczenie. Z projektu znowu Pani była taka, że nawet jak się u niej test uwaliło to dawała zaliczenie. Nauczycielka z projektu jednak nam się zmieniła. Je lekcje są rzeczywiście ciekawe, aczkolwiek słyszymy się zawsze na zajęciach online, gdzie każdy może albo przetłumaczyć sobie sam przed zajęciami, albo mówić nawet do niej w tym samym momencie używając tłumacza. I właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że na koniec będzie z tego wszystkiego co było przez 3 lata, egzamin. Jest mi szkoda bardzo rezygnować z projektu, ale też czasami czuje się na nim nieswojo. Teraz na trzecim roku kiedy musimy pisać pracę licencjacką, to Ci co zostali na projekcie muszą być jeszcze na dodatkowych zajęciach, które niestety są do późna. A wspomniałam o tym, że z 20 osób zostały tylko 3? I po prostu jest mi ciężko, pogubiłam się w tym wszystkim. Od samego początku zależało mi na tych studiach, uczę się zawsze najwięcej jak się da, dawno nie uwaliłam jakiegoś testu. Ale z Hiszpańskiego ja po prostu jestem łamagą. Ten język jest dla mnie strasznie ciężki, jestem zniechęcona do tego projektu i to strasznie. Czuję się ostatnio fatalnie, mając siebie za totalne zero, które nie da rady. I właśnie najbardziej stresuje mnie ten projekt. Próbowałam kontaktować się z dziekanatem, z Panią która odpowiada za to. Ale nikt albo nie odbiera albo nie odpisuje. Moja koleżanka, która rok temu wypisała się z projektu zasugerowała, iż mogą oni mnie celowo zbywać bo po prostu kolejna osoba chce się wypisać. 
       
      I tutaj pojawia się moje pytanie. Czy ktoś z was uczestniczył w projekcie unijnym na studiach? Czy również mieliście jakiś podobny problem z jednym przedmiotem? To co mnie irytuje to też fakt, iż niby ten przedmiot jest tylko na zwykłe zaliczenie i jest niby "nieobowiązkowy" ale nauczyciele dają zwykłą skalę ocen i jeszcze jak nie uzyskasz z tych przedmiotów zaliczenia, to nie podbiją Ci np. legitymacji albo to czego też się boję, nie będę mogła się obronić. Czy wiecie coś na ten temat jak wygląda takie niezdanie testu z przedmiotu projektowego? 
    • Przez apolla_132
      Dzień dobry
      Obecnie jestem studentką 2 roku, ale może zacznę od początku jak do tego doszło. W ubiegłym roku akademickim byłam warunkowo na 3 roku, ponieważ nie zaliczyłam jednego egzaminu na 2 roku. Niestety w wyniku różnych zdarzeń losowych, m. in. również pandemii też nie udało mi się zdać tego egzaminu. We wrześniu tego roku złożyłam wniosek o powtarzanie roku, który został zaakceptowany przez dziekana. W wyniku czego zostałam cofnięta na 2 rok studiów i muszę powtórzyć IV semestr (jeden przedmiot). Na szczęście pozostałe egzaminy zarówno z 2 jak i z 3 roku mam zdane. Ale jestem trochę załamana... miałam być na 4 roku a teraz jestem na 2 roku i nie do końca wiem jak to wszystko się potoczy. Chciałam zapytać czy jeśli udałoby mi się w tym roku zdać egzamin z powtarzanego przedmiotu, to istnieje możliwość składania wniosku do dziekana o przywrócenie na 4 rok studiów (VII semestr)? Tak naprawdę ten 3 rok mam zaliczony i po prostu musiałabym go przeczekać po czym wrócić normalnie na studia za rok. Ewentualnie za zgodą dziekana realizować niektóre wybrane przedmioty z 4 roku. Dziękuję za odpowiedź. 
       
       
    • Przez Marcin77
      Cześć,

      Od ponad roku pracuję w handlu, jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ze względu na specyfikację tej branży, pracuję również w soboty oraz w niedziele handlowe. W październiku bieżącego roku rozpocząłem naukę na studiach inżynierskich, kierunek logistyka. Mam trzy zjazdy w miesiącu (3 weekendy). Specyfikacja studiów zdalnym w obecnej chwili jest dla mnie wygodna, ponieważ odchodzą kosztowne dojazdy, wczesne wstawania itd.
      Jednak pojawia się problem z wolnym na zjazdy. Czytałem, że niektórzy pracodawcy fundują swoim pracownikom studia w celu podwyższenia ich kwalifikacji, zapewniają im wolne oraz dodatkowy urlop. Ja studia podjąłem z własnej inicjatywy, poniekąd są spójne z moją pracę. Mam namyśli, że można podciągnąć to jako rozwój w dziedzinie, w której pracuje. Czy mam jakieś podstawy, aby ubiegać się o wolne w te weekendy? Czy zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pracodawcy? Myślicie, że warto jest podjąć negocjacje, aby przekonać kogoś wyżej, aby dał mi te wolne? W tygodniu jak najbardziej jestem w stanie pracować więcej, jakoś nadrobić te godziny z weekendów. Szukanie nowej pracy w obliczu pandemii może być bardzo ciężkie, dlatego zależy mi na pozostaniu u obecnego pracodawcy. Nie chciałbym też rezygnować ze studiów.
      Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją i jest w stanie doradzić co robić w takiej sytuacji?
       
       
    • Przez natilaskowik
      Witam, od kilku dni zastanawiam się nad tym, czy gdybym chciała zmienić uczelnię po pierwszym roku z przykładowo Filologii polskiej: dziennikarstwo i nowe media na inną uczelnię, która mieści się w innym mieście, tyle że w niej dopiero na drugim roku się wybiera specjalizacje w przeciwieństwie do mojej aktualnej. I czy gdybym poszła do tej drugiej, to mogłabym uczyć się dalej (chodzi mi, czy od drugiego roku) czy musiałabym jeszcze raz przechodzić przez pierwszy rok? Bo chciałabym zmienić automatycznie specjalizację.
       
      Dziękuję z góry i pozdrawiam serdecznie Mam nadzieję, że napisałam w miarę zrozumiale.


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Dzień dobry,  To mój drugi post. Tak jak pisałem w poprzednim, przeprowadziłem się do Poznania - ze względu na tryb zdalny pozostałem na dziennych studiach w swoim mieście ( 2 rok, kończę III semestr).    I teraz myślę nad planem działania nad 3 rokiem (ostatnim licencjatu).  1. Czy spróbować przenieść się z uczelni państwowej na uczelnie prywatną w Poznaniu? - Jest taki sam kierunek, ale pewnie różnice do nadrobienia. (na 3 roku) 2. Czy spróbować zacząć studiować dziennie Prawo w Poznaniu, a ostatni rok mojego kierunku robić zaocznie? - Studiuje Prawo w biznesie. - pewnie będę mógł przepisać kilka przedmiotów 3. Zostawić jak jest i na 3 roku - gdy wróci pewnie nauczanie stacjonarne, zmienić tryb studiów na zaoczne aby dojeżdżać do swojego miasta?    Pozdrawiam  
    • W twj sytuacji jest repeta, czyli powtarzanie roku. Niestety wowczas placi sie za powtarzane przedmioty. A do tego znowu warunek z wczesniejszego semestru. Trzeba rozmawiac z dziekanem. Takie przydatne info o roznych oplatach na roznych trybach i uczelniach https://studia.pl/ile-kosztuja-studia-oplaty-dodatkowe-za-studia-niestacjonarne-i-stacjonarne-w-uczelniach-prywatnych/
    • Dzień dobry. Mam pytanie dotyczące powtarzania semestru. Córka moja jest na 3 roku studiów dziennych z informatyki na UŚ. Z semestru 4 ma warunek na jeden przedmiot do realizacji w semestrze letnim. Z przyczyn zawodowych ,bo z uwagi na zdalne nauczanie ,podjęła pracę zdalna na cały etat i teraz nawarstwiło jej się dużo zaległości w nauce. Już nie uzyskała zaliczenia seminarium dyplomowego. Prawdopodobnie nie zaliczy wszystkich egzaminów. Czy może złożyć wniosek o powtarzanie 5 semestru i kiedy powinien taki wniosek być złożony. Czy skoro ma warunek z 4 semestru powinna pisać o powtarzanie też 4 semestru, czy tylko 5 semestru? Będę wdzięczna za poradę w tej sprawie. Barbara
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.