Skocz do zawartości
Studentka

Czy warto studiować 2 kierunki jednocześnie ?

Rekomendowane odpowiedzi

Moim zdaniem wszystko zależy od celu dla którego bierzemy kolejny kierunek. Ja wzięłam drugi jako uzupełnienie pierwszego.

 

Studiuję finanse i rachunkowość i analitykę gospodarczą. Kiedy przyszłam na uczelnię, nie było jeszcze takiego kierunku jak analityka gospodarcza, która  w swoim programie ma dużo bardziej konkretne, "grubsze" przedmioty, niż te na firze. Takie, której bardziej mi się przydają w pracy.

 

Oba kierunki bardzo mi się podobają. Jeden uzupełnia drugi jeśli chodzi o moje zainteresowania i wiedzę potrzebną w mojaj przyszłej pracy analityka finansowego.

 

Dziękuję za uwagę, pozdrawiam!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy waszym zdaniem dałoby się pogodzić tez takie kierunki jak ścisłe?? Np zarządzanie i matematyke??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość milosz

Zarządzanie nie jest kierunkiem ścisłym - należy do nauk ekonomicznych. Studia zaoczne bez problemu pogodzisz;-) Co do studiów dziennych - to już gorzej. Normalnej pracy raczej nie znajdziesz, gdyż mógłbyś pracować jedynie popołudniami lub w weekendy. Warto jednak rozejrzeć się za jakimś stażem lub praktyką zawodową.

Dorobić możesz przy "standardowych" pracach studenckich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwa kierunki teraz to spory wydatek finansowy, nie wiem czy pamiętacie o tym, że drugi kierunek jest płatny od tego roku. Tylko 10% osób dostanie stypendium rektora uczelni zwalniające z tej opłaty, reszta płaci. Na dotatek będzie płacić po zakończeniu I roku od razu za I i II rok. A ceny są koszmarne, wystarczy zobaczyć co UW przygotowało. To juz bardziej opłaca się studiować niestacjonarnie. Znaczy jeden kierunek stacjonarny, drugi niestacjonarny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgośka

Dwa kierunki teraz to spory wydatek finansowy, nie wiem czy pamiętacie o tym, że drugi kierunek jest płatny od tego roku. Tylko 10% osób dostanie stypendium rektora uczelni zwalniające z tej opłaty, reszta płaci. Na dotatek będzie płacić po zakończeniu I roku od razu za I i II rok. A ceny są koszmarne, wystarczy zobaczyć co UW przygotowało. To juz bardziej opłaca się studiować niestacjonarnie. Znaczy jeden kierunek stacjonarny, drugi niestacjonarny.

miłosz pisze o tym kilka postów wyżej :) To że drugi kierunek będzie płatny, było jasne, ale cenniki są z kosmosu - to są ceny zaporowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja studiowałam filologie angielską zaocznie. Po pierwszym roku zdecydowałam, że zacznę jeszcze jeden kierunek- turystykę. Czyli studiowania 2 kierunków jednocześnie wyszło 2 lata. Bywało ciężko, najgorsze było to, że praktycznie 7 dni w tygodniu byłam na uczelni ;/ Ale 2 lata szybko minęły i bardzo się cieszę, że podjęłam taką decyzję. Teraz pracę mam jako lektor oraz w muzeum wojskowym :) Ale pozostało mi jeszcze zrobienie magisterki..ehh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja studiowałam filologie angielską zaocznie. Po pierwszym roku zdecydowałam, że zacznę jeszcze jeden kierunek- turystykę. Czyli studiowania 2 kierunków jednocześnie wyszło 2 lata. Bywało ciężko, najgorsze było to, że praktycznie 7 dni w tygodniu byłam na uczelni ;/ Ale 2 lata szybko minęły i bardzo się cieszę, że podjęłam taką decyzję. Teraz pracę mam jako lektor oraz w muzeum wojskowym :) Ale pozostało mi jeszcze zrobienie magisterki..ehh

I z magisterką dasz radę, grunt to dobra organizacja, a tego jak czytam, Tobie nie brakuje. Powodzenia!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrym wyjściem może być również wybranie innego kierunku na studia II stopnia czyli magisterkę. Oczywiście nie mogą być to kierunki bardzo odległe od siebie bo nie ma możliwości nadrobić różnic programowych ale np. Studia I stopnia z kulturoznawstwa a II z dziennikarstwa ... to chyba jest możliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem lepiej skupić się na jednym kierunku, a porządnym. Bo co z tego jak ktoś wybierze politologię i stosunki międzynarodowe? Strata czasu, bo program jest podobny, a co Ci to da po ukończeniu? Drugi papierek, który Ci się na nic nie przyda. Lepiej zrobić jeden kierunek, może bardziej wymagający, ale po którym będziesz mieć po ukończeniu szansę na dobrą pracę.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To już każdy sam musi sobie odpowiedzieć, czy jest w stanie, czy jest taki zdolny, by sie nauczyć na dwa kierunki jednocześnie. Są tacy, co potrafią i tacy, którzy mają problem z jednym kierunkiem. Ważne jest też to, gdzie się studiuje, bo jeśli ktoś wybierze sobie WSP w Łodzi i pedagogikę na tej uczelni, która otrzymała ocenę warunkową, to spokojnie może sobie dobrać jeszcze jeden kierunek i powinien dać sobie radę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, że zależy to od kierunków jakie chce się studiować, ale np. na politechnice raczej nie warto studiować dwóch kierunków, sam "papier", że ukończyło się studia nie jest tak ważny jak umiejętności. Idąc na rozmowę kwalifikacyjną pracodawca widzi od razu czy np. umiesz programować czy nie i nie obchodzi go czy miałeś 5 na dyplomie i ile kierunków skończyłeś. W tej branży liczą się umiejętności i można nawet nie ukończyć studiów i mieć dobrą pracę.

Dobrze prawi. Ale swoja drogą ukończenie Informatyki na PWSZ w Elblągu nie jest takie łatwe i pracodawcy (chyba) o tym wiedzą. Co roku startuje ponad 60 osób. A po trzech latach zostaje 4-6 osób do obrony. Plus jacys tam tacy jak ja, którzy bronią się i dopinają braki przez dwa lata. WIęc z punktu widzenia pracodwacy (ktorym też mam przyjemność być) uważam, że jednak jest coś w tych całych studiach i nie do konca są takie fe i niepotrzebne. Coś tam jednak o nas świadczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może i coś w nich jest ale wszystko zależy od tego jak studiujesz a nie ile, jeżeli podczas studiów ktoś udzielał się w różnych organizacjach lub praktykach to później to owocuje i ma jakieś doświadczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam! Chciałabym dołączyć się do tematu, obecnie studjuję filologie angielską i jestem na pierwszym roku, za rok chcialabym zacząć 2 kierunek studiów - zarządzanie, i studiować 2 kierunki jednoczesnie. Czy takie połączenie tych kierunków ma sens?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czym chcesz się zająć w przyszłości? Jeśli tego nie wiesz to lepiej skończ dobrze jeden kierunek. Zarządzanie możesz sobie zawsze zacząć choćby jak skończysz I kierunek lub zaocznie lub podyplomowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem połączenie filologii z dowolnym kierunkiem a w tym przypadku z zarządzaniem to świetny pomysł. Połączenie znajomości kultury, historii i znakomitej znajomości języka z wiedzą z zakresu zarządzania powoduje, że jesteś bardzo atrakcyjny na rynku pracy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kumpel kiedyś powiedział mi, że w naszym kraju albo się wiecznie studiuje, albo zaczyna żyć i pracować. jak studia nie sprawiają nam wiekszych trudności to pewnie, zawsze można to jakoś pogodzić, bujać się na indywidualnym toku nauczania itp. tylko w sumie po co....przy dwóch kierunkach studiow nie bedzie juz czasu na podjecie pracy gdziekolwiek i potem co. pojdzie sie do jakiejs firmy, powiedzą:okej, papiery dobre, dyplom ładny, ale jakieś doświadczenie zawodowe może? bo szukamy takich osób z 2-letnim conajmniej" i co wtedy? dlatego ja bardziej obstawialabym studia jedne, a proby podjęcia pracy zamiast 2go kierunku równocześnie (zreszta sama tak robie). nawet jak sie studiuje jedno, a sie postanowiło robic w zyciu drugie. w pracy to nie przeszkadza, i tak mało kto pracuje dzis w swoim wyuczonym zawodzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spro racji w tym co piszesz, myślę jednak, że warto się kształcić. Jeśli ktoś ma mozliwość nie pracowania, to moim zdaniem powinien korzystać z czasów beztroski. Potem to już tylko praca i dom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem jednak warto i studiować i pracować. Będziesz powoli wdrażać się w rytm, którego nie poznasz jak będziesz tylko studiować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie warto! Życie towarzyskie nie ucierpi:-) Ja studiując na 3 kierunkach na każdym miałem indywidualny tok studiów, co sprowadzało się do tego, że w praktyce na większości zajęć nie musiałem bywać - wszystko zaliczane eksternistycznie w dogadanym i dogodnym momencie:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i jak się studiuje na kilku kierunkach to u niektórych wykładowców respekt +10:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja mam takie pytanie, czysto teoretyczne. Od października będę studiował kierunek inżynierski na politechnice, i nie nastawiam się, że będzie lekko. Jestem też świadom, że dziś tak naprawdę umiejętności twarde nie są dużo więcej warte od miękkich (a konieczne są obie). Myślę w tym momencie o językach obcych; czy warto jest się mieszać w filologię jako drugi kierunek (o ile będę mógł o nim myśleć), czy lepiej uczyć się języka na własną rękę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej zrobic filologie, bo sam język to troche malo. Ważne żeby znac kulture i historię danego kraju. Polaczenie kierunków inżynierskich i filologii jest doskonale. To jedna z tych nielicznych konfiguracji, które warto studiowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kwestia tego, czego chce TWbolek. Jeli tylko nauczyć się języka, to filologia to kombinowanie jak koń pod górę, zajmie duzo czasu, a języka lepiej nauczyć się samemu lub na kursach. Ale jeśli myśli od początku o dwóch kierunkach, a język jest tylko profitem, to jak najbardziej, połączenie dobre. Tylko nie radziłabym brać obu na raz, pierwsze lata są dość ciężkie, najlepiej zacząć od drugiego roku filologię imo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Zurix11
      Hej, studiuję logistykę na Politechnice Lubelskiej, niestety nie jestem zbytnio zadowolona z uczelni. Zastanawiam się nad przeniesieniem się do Warszawy na logistykę na WAT ( również chce się przenieść do Warszawy ze względów osobistych). Niestety, nie rozszerzałam na maturze ani matmy ani fizyki, która jest obowiązkowa na Wacie. Oceny na studiach mam bardzo dobre i narazie wszystkie egzaminy mam zaliczone. Zastanawiam się czy nie napisane rozszerzenie z matmy, fizyki przeszkodzi mi w przeniesieniu, czy raczej uczelnia patrzy na oceny z egzaminów na 1 roku. Prosiłabym o rady i opinie. Może lepiej wytrzymać na Pollub i na magisterkę wybrać się na Wat?
    • Przez luzikk
      Witam,
      Czy możliwe jest aby podczas urlopu dziekańskiego, rozpocząć ten rok na innej uczelni, a w razie niepowodzenia(uczelnia ta ma wyższy poziom) po roku znowu rozpocząć naukę na starej uczelni?
    • Przez Kada999
      Witam wszystkich serdecznie :) 
       
      Piszę swój wpis, gdyż od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju pewien problem. Otóż studiuję filologię angielską. W tym roku piszę licencjat i jak (Daj Boże) będzie dobrze to w lipcu się będę bronić. W czym zatem problem? W tym, że już na pierwszym roku moja własna uczelnia zapisała mnie na projekt unijny. Nie tylko mnie, bo nawet 20 innych osób, każdy z nas dosłownie nie miał wyjścia jak zgodzić się. Co prawda zostaliśmy też trochę wtedy przekupieni. Uczelnia mówiła nam, jaki to świetny projekt, nie będzie dużo godzin i będzie bardzo przydatny. Często pojawiałam się na projekcie, rzadko kiedy ominęłam jakieś zajęcia z niego. Często są one po prostu nudne bo nawet szkolenia często choć są pod inną nazwą, to praktycznie jest na nich to samo. I tutaj też pojawiły się zajęcia dodatkowe z Hiszpańskiego z którym też jest ciekawa historia. Na normalnym lektoracie mieliśmy wykłady z Panią, która praktycznie zwykle albo pozwalała używać tłumacza, albo pozwalała ściągać, a nawet daje te same testy co każde zaliczenie. Z projektu znowu Pani była taka, że nawet jak się u niej test uwaliło to dawała zaliczenie. Nauczycielka z projektu jednak nam się zmieniła. Je lekcje są rzeczywiście ciekawe, aczkolwiek słyszymy się zawsze na zajęciach online, gdzie każdy może albo przetłumaczyć sobie sam przed zajęciami, albo mówić nawet do niej w tym samym momencie używając tłumacza. I właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że na koniec będzie z tego wszystkiego co było przez 3 lata, egzamin. Jest mi szkoda bardzo rezygnować z projektu, ale też czasami czuje się na nim nieswojo. Teraz na trzecim roku kiedy musimy pisać pracę licencjacką, to Ci co zostali na projekcie muszą być jeszcze na dodatkowych zajęciach, które niestety są do późna. A wspomniałam o tym, że z 20 osób zostały tylko 3? I po prostu jest mi ciężko, pogubiłam się w tym wszystkim. Od samego początku zależało mi na tych studiach, uczę się zawsze najwięcej jak się da, dawno nie uwaliłam jakiegoś testu. Ale z Hiszpańskiego ja po prostu jestem łamagą. Ten język jest dla mnie strasznie ciężki, jestem zniechęcona do tego projektu i to strasznie. Czuję się ostatnio fatalnie, mając siebie za totalne zero, które nie da rady. I właśnie najbardziej stresuje mnie ten projekt. Próbowałam kontaktować się z dziekanatem, z Panią która odpowiada za to. Ale nikt albo nie odbiera albo nie odpisuje. Moja koleżanka, która rok temu wypisała się z projektu zasugerowała, iż mogą oni mnie celowo zbywać bo po prostu kolejna osoba chce się wypisać. 
       
      I tutaj pojawia się moje pytanie. Czy ktoś z was uczestniczył w projekcie unijnym na studiach? Czy również mieliście jakiś podobny problem z jednym przedmiotem? To co mnie irytuje to też fakt, iż niby ten przedmiot jest tylko na zwykłe zaliczenie i jest niby "nieobowiązkowy" ale nauczyciele dają zwykłą skalę ocen i jeszcze jak nie uzyskasz z tych przedmiotów zaliczenia, to nie podbiją Ci np. legitymacji albo to czego też się boję, nie będę mogła się obronić. Czy wiecie coś na ten temat jak wygląda takie niezdanie testu z przedmiotu projektowego? 
    • Przez apolla_132
      Dzień dobry
      Obecnie jestem studentką 2 roku, ale może zacznę od początku jak do tego doszło. W ubiegłym roku akademickim byłam warunkowo na 3 roku, ponieważ nie zaliczyłam jednego egzaminu na 2 roku. Niestety w wyniku różnych zdarzeń losowych, m. in. również pandemii też nie udało mi się zdać tego egzaminu. We wrześniu tego roku złożyłam wniosek o powtarzanie roku, który został zaakceptowany przez dziekana. W wyniku czego zostałam cofnięta na 2 rok studiów i muszę powtórzyć IV semestr (jeden przedmiot). Na szczęście pozostałe egzaminy zarówno z 2 jak i z 3 roku mam zdane. Ale jestem trochę załamana... miałam być na 4 roku a teraz jestem na 2 roku i nie do końca wiem jak to wszystko się potoczy. Chciałam zapytać czy jeśli udałoby mi się w tym roku zdać egzamin z powtarzanego przedmiotu, to istnieje możliwość składania wniosku do dziekana o przywrócenie na 4 rok studiów (VII semestr)? Tak naprawdę ten 3 rok mam zaliczony i po prostu musiałabym go przeczekać po czym wrócić normalnie na studia za rok. Ewentualnie za zgodą dziekana realizować niektóre wybrane przedmioty z 4 roku. Dziękuję za odpowiedź. 
       
       
    • Przez Marcin77
      Cześć,

      Od ponad roku pracuję w handlu, jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ze względu na specyfikację tej branży, pracuję również w soboty oraz w niedziele handlowe. W październiku bieżącego roku rozpocząłem naukę na studiach inżynierskich, kierunek logistyka. Mam trzy zjazdy w miesiącu (3 weekendy). Specyfikacja studiów zdalnym w obecnej chwili jest dla mnie wygodna, ponieważ odchodzą kosztowne dojazdy, wczesne wstawania itd.
      Jednak pojawia się problem z wolnym na zjazdy. Czytałem, że niektórzy pracodawcy fundują swoim pracownikom studia w celu podwyższenia ich kwalifikacji, zapewniają im wolne oraz dodatkowy urlop. Ja studia podjąłem z własnej inicjatywy, poniekąd są spójne z moją pracę. Mam namyśli, że można podciągnąć to jako rozwój w dziedzinie, w której pracuje. Czy mam jakieś podstawy, aby ubiegać się o wolne w te weekendy? Czy zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pracodawcy? Myślicie, że warto jest podjąć negocjacje, aby przekonać kogoś wyżej, aby dał mi te wolne? W tygodniu jak najbardziej jestem w stanie pracować więcej, jakoś nadrobić te godziny z weekendów. Szukanie nowej pracy w obliczu pandemii może być bardzo ciężkie, dlatego zależy mi na pozostaniu u obecnego pracodawcy. Nie chciałbym też rezygnować ze studiów.
      Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją i jest w stanie doradzić co robić w takiej sytuacji?
       
       


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.