Skocz do zawartości
Sebastian Szczęsny

Jakie piękne samobójstwo czyli barany na czele lwów

Rekomendowane odpowiedzi

O czym jest książka "Jakie piękne samobójstwo" Ziemkiewicza? W 1939 roku nie było starcia dobra ze złem. Tylko większych i mniejszych bandytów, między które zaplątał się naiwniak - Polska. A raczej nadęty naiwniak. Smakowita analogia z kart pamfletu. Przychodzi bandyta do baru żeby ściągnąć 'za ochronę". Właściciel nie odmawia, ale zwodzi, nawet kielicha postawi. A kiedy bandyta pewien swego przychodzi po haracz, właściciel się stawia. Mówi, że zawiadomił policję. A raczej stoi w wejściu cherlawy i wymachuje bejsbolem. No i bandyta się wkurzył. Wypisz wymaluj polityka Becka wobec Hitlera. A może uważacie inaczej? Ktoś już czytał? Zgadzacie się z tezami w książce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tematyka książki bardzo delikatna która chyba była poruszana w tytułach poprzedzających tą publikację :

Pakt Ribbentrop-Back - Piotra Zychowicza oraz Rzeczpospolita Zwycięska - Ziemowita Szczereka . Książki Pana Ziemkiewicza nie czytałem wręcz dopiero tutaj się dowiedziałem że takowa istnieje .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zychowicz to moim zdaniem więcej faktów, ale gorzej się czyta. Z kolei Szczerek to typowa historia alternatywna, podgatunek science-fiction. Jest trochę podobnych pozycji na rynku odnoszących się do historii Polski, niekoniecznie w kontekście optymistycznym. Np. wersja kiedy Polska przestaje istnieć jest i u Dukaja (Xawras Wyżryn - Polacy niczym Czeczeńcy, dla których jedyną formą utrzymania tożsamości jest terroryzm) czy u Wolskiego (zarówno Alterland, jak i Jedna przegrana bitwa - kiedy koła historii doprowadzają do upadku państwowości polskiej)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez TomaszSt
      Cześć wszystkim,
      jak w tytule - posiadam duże doświadczenie zarówno pod kątem korekty, opracowania i wszelkich modyfikacji prac zaliczeniowych jak i tworzeniu nowych tekstów. Wszystkie zlecenia wykonuję od podstaw, cena zawsze jest ustalana indywidualnie - negocjowalna.
      Moje publikacje można odnaleźć w sieci - publikowałem różne artykuły, głównie o treści historycznej (z wykształcenia historyk wojskowości o specjalności nauczycielskiej - mgr) aczkolwiek zajmuję się również pedagogiką, socjologią, psychologią, dziennikarstwem etc. W przypadku kontaktu przesyłam próbki swoich prac do wglądu.
      Wszystkie zlecenia wykonuję rzetelnie i całkowicie OD PODSTAW.
      Pozdrawiam
       
    • Przez Astrae
      Cześć! Kończę właśnie pierwszy rok pedagogiki I-go stopnia. Żeby zwiększyć swoje szanse w zawodzie jakim jest nauczyciel, chciałabym rozpocząć drugi kierunek. Mam teraz dylemat - wybrać polonistykę czy historię? Lubię obie dziedziny. Co prawda historii nie lubiłam uczyć się w szkole, ale poza nią nawet robiłam własne notatki. Obawiam się jedynie ciężkich książek, których treści nie byłabym w stanie zrozumieć. Najbardziej interesuje mnie w historii kultura. Co do polonistyki, lubię czytać książki, ale nie wiem, czy dam radę AŻ TYLE czytać. Słyszałam, że większość czyta streszczenia, bo nie nadążają. Do tego historia ma o wiele mniej godzin tygodniowo niż polonistyka, jednak szybciej znalazłabym pracę po pedagogice i polonistyce niż pedagogice i historii. Sama już nie wiem. Proszę o jakieś pomysły, propozycje, dane! Byłabym bardzo wdzięczna.
    • Przez Zdolna
      Witajcie,
      mam kilka dziwnych pytan, na ktore potrzebuje szybkiej odpowiedzi... Interesuje mnie historia na UAM w trybie eksternistycznym i chcialabym sie dowiedziec, czy ktos wie, jak to dokladnie w praktyce wyglada? Czy w ciagu semestru/roku dostaje jakies materialy do nauki z UAM? I ile jest zjazdow w ciagu semestru/roku? Czy istnieje dodatkowo jakas platforma-online?
      Byc moze jest tu jakas zywa dusza, ktora ten kierunek obrala i moze cos wiecej na ten temat z wlasnej perspektywy napisac? Bede bardzo wdzieczna z racji tego, iz mieszkam za granica i nie wiem, czy faktycznie dam rade to wszystko ogarnac...
      Pozdrawiam.
    • Przez Ghorky
      Cześć, ludzieńkowie  Mam nadzieję, że czegoś się tu dowiem o studiach, na które się wybieram, bo internet świeci pustkami.
      Wybieram się zaś na historię (albo polonistykę, bo matura z historii poszła mi nadzwyczaj słabo... A byłam z niej taka dumna przed otrzymaniem wyników) w moim ulubionym, acz odległym mieście - Lublinie.
      Do zobaczenia - lub skrzyżowania postów  
    • Przez Bad_Student_2
      Chcę opisać sytuację, która miała miejsce w tym miesiącu, czerwcu 2017, w Lingwistycznej Szkole Wyższej, w Warszawie.   Ostatnio, czyli na 5 zjazdów przed końcem semestru, zaczęły się, na 4-tym semestrze filologii angielskiej w tej szkole, literatura i historia "krajów obszaru języka specjalności". Są to przedmioty bardzo ważne dla przyszłych anglistów. Są to również, jak wszystkim doskonale wiadomo, przedmioty typowo pamięciowe.   Tymczasem, po zaledwie jednym weekendzie wykładów, tzn. po 6-ciu w sumie godzinach zegarowych literatury i 6-ciu godzinach historii, studenci dostali na naukę obydwu przedmiotów... 5 dni. Dnia 6-tego, czyli w kolejną sobotę, odbyły się dwa testy zaliczeniowe.   Studenci nie zostali wcześniej w żaden sposób uprzedzeni o zakresie wymaganego do zaliczenia przedmiotów materiału, nie mogli więc samo- dzielnie rozpocząć nauki literatury i historii Anglii zawczasu, we własnym zakresie, tak, jak tradycyjnie oczekuje się od studentów zaocznych. Studenci zostali poinformowani o zakresie materiału, wymaganiach i o tym, że na naukę będą mieli kilka dni, dopiero podczas pierwszego spotkania z wykładowcą, tj. na tydzień przed zaliczeniami. Nadmienię tu, że zajęcia trwały tego dnia (w sobotę) od 8:30 do 20:10 — i kolejnego dnia również.   Nie bardzo znam się na funkcjonowaniu polskich uczelni. Czy w warunkach polskiego szkolnictwa wyższego coś takiego jest dozwolone i "normalne"? Czy studentom nie przysługuje jednak aby prawo do tego, żeby mieć czas na poważną i, co ważne, skuteczną naukę?   W razie, gdyby ktoś miał wątpliwości; zakres materiału obejmował: historię Anglii od czasów najdawniejszych, do panowania Elżbiety I-szej oraz literaturę angielską od czasów literatury staroangielskiej, do czasów elżbietańskich.   Wykłady prowadził i czasu 5 dni na naukę dał niejaki dr Krzysztof Fordoński.   https://www.facebook.com/krzysztof.fordonski   Co sądzicie o tym wszystkim?


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.