Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

najlepiej chyba szukac pracy za granica jesli chodzi o wakacje i takie sprawy. Ja np. jeżdżę do Niemiec zawsze. Raz pracowałem jako murarz, drugi raz jako malarz. Praca nie taka strasznie cieżka, ale wiadomo, że nie leżałem z nogami do góry. Znalazłem tą prace za posrednictwem agencji eurokontakt. Polecilem moim znajomym i mówią ze jest ok. Ja tez nie mam zadnych zastrzeżeń, wiec mozna tak sprobowac znaleźć coś. przynajmniej bezpieczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem jeśli tylko mamy chęci, to znajdziemy pracę. Grunt to już na studiach budować swoje doświadczenie zawodowe, bo to jest w tej chwili najważniejsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo że praca za granicą ma swoje plusy i minusy. Dla mnie ważniejsze jest przebywanie z rodziną niż duże zarobki ale wiadomo, że czasem nie ma wyjścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi sie ze najwazniejsze jest dobre CV i umiejetnosc sprzedania sie na rozmowie. Ale wazne tez zeby miec czas- a nie byc zdesperowanym i brac cos pierwszego lepszego. Ja na wakacjach w uibiegłym roku wyjechalam do Holadnii- znajomy poelcił mi agencje VPU, dzieki czemu bez problemu znalazłam tam prace. po powrocie mogłam szukac pracy w Polsce bez pośpiechu, a nie brać tych mniej atrakcyjnych ofert tylko dla tego że były :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety czasami się zdarza, że znajdujemy pracę w innym zawodzie. Dobrze jest wtedy wybrać się na studia podyplomowe w tym kierunku. Z czasem daje nam to duże szersze możliwości bo jesteśmy bardziej wszechstronnym pracownikiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skończyłam filologię romańską. Wprawdzie mam pracę, ale szukam dodatkowych możliwości zarobkowania. Zastanawiam się nad tym aby zostać tłumaczem przysięgłym. Tylko podobno procedura ubiegania się o odpowiednie pozwolenia jest długa. Czy ktoś z was już to przerabiał :) ?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Procedura jest dluga. Praca bardzo trudna, ogolnie dzial tlumaczen jest trudny ale jesli to lubisz to probuj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A masz studia magisterskie? Aby zostać tłumaczem przysięgłym musisz mieć tytuł magistra. Potem trzeba zdać specjalny egzamin, który z tego co wiem również taki łatwy nie jest bo tłumacz przysięgły musi mieć bardzo dobre zdolności  językowe. Zerknij sobie na ten  artykuł:

http://praca.money.pl/poradniki/artykul/jak-zostac-tlumaczem-przysieglym,226,0,1904866.html

Masz tam artykuł jak się starać o ten zawód. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ja w pewnym momencie stwierdzilem, ze nie ma sensu szukac pracy w polsce za psie pieniadze i lepiej sprobowac szczescia za granica. Teraz jest dobra opcja z agencja pracy http://polandworkforce.com i moi znajomi juz w zeszlym sezonie wyjechali do Niemiec pracowac. Duzo lepsze zarobki i czlowieka tez traktuja lepiej. Nie to co u nas :(

 

Też kiedyś pracowłam za granica w GB, ale stwierdziłam że to nie dla mnie i wróciłam do Polski. Szukałam kilka miesięcy pracy i w koncu zaproponowali mi etat w Stefczyk Finanse! Praca jest wyamgająca, ale chcociaz mam na swoje utrzymanie i nie muszę się nikogo prosic. mamy fajną ekipę we Wrocku:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez luzikk
      Witam,
      Czy możliwe jest aby podczas urlopu dziekańskiego, rozpocząć ten rok na innej uczelni, a w razie niepowodzenia(uczelnia ta ma wyższy poziom) po roku znowu rozpocząć naukę na starej uczelni?
    • Przez Kada999
      Witam wszystkich serdecznie :) 
       
      Piszę swój wpis, gdyż od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju pewien problem. Otóż studiuję filologię angielską. W tym roku piszę licencjat i jak (Daj Boże) będzie dobrze to w lipcu się będę bronić. W czym zatem problem? W tym, że już na pierwszym roku moja własna uczelnia zapisała mnie na projekt unijny. Nie tylko mnie, bo nawet 20 innych osób, każdy z nas dosłownie nie miał wyjścia jak zgodzić się. Co prawda zostaliśmy też trochę wtedy przekupieni. Uczelnia mówiła nam, jaki to świetny projekt, nie będzie dużo godzin i będzie bardzo przydatny. Często pojawiałam się na projekcie, rzadko kiedy ominęłam jakieś zajęcia z niego. Często są one po prostu nudne bo nawet szkolenia często choć są pod inną nazwą, to praktycznie jest na nich to samo. I tutaj też pojawiły się zajęcia dodatkowe z Hiszpańskiego z którym też jest ciekawa historia. Na normalnym lektoracie mieliśmy wykłady z Panią, która praktycznie zwykle albo pozwalała używać tłumacza, albo pozwalała ściągać, a nawet daje te same testy co każde zaliczenie. Z projektu znowu Pani była taka, że nawet jak się u niej test uwaliło to dawała zaliczenie. Nauczycielka z projektu jednak nam się zmieniła. Je lekcje są rzeczywiście ciekawe, aczkolwiek słyszymy się zawsze na zajęciach online, gdzie każdy może albo przetłumaczyć sobie sam przed zajęciami, albo mówić nawet do niej w tym samym momencie używając tłumacza. I właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że na koniec będzie z tego wszystkiego co było przez 3 lata, egzamin. Jest mi szkoda bardzo rezygnować z projektu, ale też czasami czuje się na nim nieswojo. Teraz na trzecim roku kiedy musimy pisać pracę licencjacką, to Ci co zostali na projekcie muszą być jeszcze na dodatkowych zajęciach, które niestety są do późna. A wspomniałam o tym, że z 20 osób zostały tylko 3? I po prostu jest mi ciężko, pogubiłam się w tym wszystkim. Od samego początku zależało mi na tych studiach, uczę się zawsze najwięcej jak się da, dawno nie uwaliłam jakiegoś testu. Ale z Hiszpańskiego ja po prostu jestem łamagą. Ten język jest dla mnie strasznie ciężki, jestem zniechęcona do tego projektu i to strasznie. Czuję się ostatnio fatalnie, mając siebie za totalne zero, które nie da rady. I właśnie najbardziej stresuje mnie ten projekt. Próbowałam kontaktować się z dziekanatem, z Panią która odpowiada za to. Ale nikt albo nie odbiera albo nie odpisuje. Moja koleżanka, która rok temu wypisała się z projektu zasugerowała, iż mogą oni mnie celowo zbywać bo po prostu kolejna osoba chce się wypisać. 
       
      I tutaj pojawia się moje pytanie. Czy ktoś z was uczestniczył w projekcie unijnym na studiach? Czy również mieliście jakiś podobny problem z jednym przedmiotem? To co mnie irytuje to też fakt, iż niby ten przedmiot jest tylko na zwykłe zaliczenie i jest niby "nieobowiązkowy" ale nauczyciele dają zwykłą skalę ocen i jeszcze jak nie uzyskasz z tych przedmiotów zaliczenia, to nie podbiją Ci np. legitymacji albo to czego też się boję, nie będę mogła się obronić. Czy wiecie coś na ten temat jak wygląda takie niezdanie testu z przedmiotu projektowego? 
    • Przez apolla_132
      Dzień dobry
      Obecnie jestem studentką 2 roku, ale może zacznę od początku jak do tego doszło. W ubiegłym roku akademickim byłam warunkowo na 3 roku, ponieważ nie zaliczyłam jednego egzaminu na 2 roku. Niestety w wyniku różnych zdarzeń losowych, m. in. również pandemii też nie udało mi się zdać tego egzaminu. We wrześniu tego roku złożyłam wniosek o powtarzanie roku, który został zaakceptowany przez dziekana. W wyniku czego zostałam cofnięta na 2 rok studiów i muszę powtórzyć IV semestr (jeden przedmiot). Na szczęście pozostałe egzaminy zarówno z 2 jak i z 3 roku mam zdane. Ale jestem trochę załamana... miałam być na 4 roku a teraz jestem na 2 roku i nie do końca wiem jak to wszystko się potoczy. Chciałam zapytać czy jeśli udałoby mi się w tym roku zdać egzamin z powtarzanego przedmiotu, to istnieje możliwość składania wniosku do dziekana o przywrócenie na 4 rok studiów (VII semestr)? Tak naprawdę ten 3 rok mam zaliczony i po prostu musiałabym go przeczekać po czym wrócić normalnie na studia za rok. Ewentualnie za zgodą dziekana realizować niektóre wybrane przedmioty z 4 roku. Dziękuję za odpowiedź. 
       
       
    • Przez Marcin77
      Cześć,

      Od ponad roku pracuję w handlu, jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ze względu na specyfikację tej branży, pracuję również w soboty oraz w niedziele handlowe. W październiku bieżącego roku rozpocząłem naukę na studiach inżynierskich, kierunek logistyka. Mam trzy zjazdy w miesiącu (3 weekendy). Specyfikacja studiów zdalnym w obecnej chwili jest dla mnie wygodna, ponieważ odchodzą kosztowne dojazdy, wczesne wstawania itd.
      Jednak pojawia się problem z wolnym na zjazdy. Czytałem, że niektórzy pracodawcy fundują swoim pracownikom studia w celu podwyższenia ich kwalifikacji, zapewniają im wolne oraz dodatkowy urlop. Ja studia podjąłem z własnej inicjatywy, poniekąd są spójne z moją pracę. Mam namyśli, że można podciągnąć to jako rozwój w dziedzinie, w której pracuje. Czy mam jakieś podstawy, aby ubiegać się o wolne w te weekendy? Czy zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pracodawcy? Myślicie, że warto jest podjąć negocjacje, aby przekonać kogoś wyżej, aby dał mi te wolne? W tygodniu jak najbardziej jestem w stanie pracować więcej, jakoś nadrobić te godziny z weekendów. Szukanie nowej pracy w obliczu pandemii może być bardzo ciężkie, dlatego zależy mi na pozostaniu u obecnego pracodawcy. Nie chciałbym też rezygnować ze studiów.
      Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją i jest w stanie doradzić co robić w takiej sytuacji?
       
       
    • Przez natilaskowik
      Witam, od kilku dni zastanawiam się nad tym, czy gdybym chciała zmienić uczelnię po pierwszym roku z przykładowo Filologii polskiej: dziennikarstwo i nowe media na inną uczelnię, która mieści się w innym mieście, tyle że w niej dopiero na drugim roku się wybiera specjalizacje w przeciwieństwie do mojej aktualnej. I czy gdybym poszła do tej drugiej, to mogłabym uczyć się dalej (chodzi mi, czy od drugiego roku) czy musiałabym jeszcze raz przechodzić przez pierwszy rok? Bo chciałabym zmienić automatycznie specjalizację.
       
      Dziękuję z góry i pozdrawiam serdecznie Mam nadzieję, że napisałam w miarę zrozumiale.


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.