Skocz do zawartości
Aneta123167

Życie studenckie w Szczecinieee

Rekomendowane odpowiedzi

Większość atrakcji życia studenckiego w Szczecinie wiąże się z wodą - Bałtykiem, jeziorami, rzekami. Niezależnie od tego czy szukasz wydarzeń kulturalnych, imprez czy też sportu i rekreacji. 

Imprezy plenerowe w Szczecinie są przede wszystkim związane z portowym charakterem miasta. Pobawisz się podczas Dni Morza, Dni Odry lub na festynie Jesiennych Prezentacji Morskich. Możesz też brać udział w takich imprezach jak Tattoo Festival czy Międzynarodowy Festiwal Ogni Sztucznych PYROMAGIC. No i nie zapominaj o Juwenaliach, organizowanych zarówno przez studentów uczelni państwowych jak i prywatnych. Podczas licznych koncertów usłyszysz zespoły z czołówki polskiej sceny muzycznej. Studenckie święto obfituje także w wiele imprez towarzyszących i happeningów takich jak: plażowanie w centrum miasta, bieg nocny, piknik rodzinny, korowód, dzień sportu, wielkie akademickie grillowanie, przegląd teatrów oraz kapel studenckich, prezentacje kół naukowych oraz organizacji studenckich i pozarządowych. 
Na co dzień możesz rozwijać życie towarzyskie w kilkudziesięciu pubach i dyskotekach. Co pewien czas organizowane są imprezy nocne, m.in. pokazy sztucznych ogni, koncerty oraz inne imprezy okolicznościowe. Dla kinomanów raz na jakiś czas organizowane są nocne maratony filmowe.

W Szczecinie czeka na Ciebie w sumie blisko 30 cyklicznych wydarzeń, m. in. festiwali, przeglądów i konkursów z różnych dziedzin. Silną pozycję na mapie kulturalnej miasta ma teatr. Działają tutaj cztery teatry repertuarowe na czele ze Współczesnym, zjeżdżają dziesiątki zespołów na Festiwal Artystów Ulicy oraz Ogólnopolski Przegląd Teatrów Małych Form „Kontrapunkt”. Każdego roku aglomeracja staje się także nieformalną stolicą opery i operetki. Z kolei Międzynarodowy Festiwal Sztuki Wizualnej inSPIRACJE to jeden z największych krajowych projektów podejmujących działania na polu sztuki interdyscyplinarnej.

Jeśli jeszcze nie lubisz jazdy na rowerze, to planując studia w Szczecinie weź pod uwagę zmianę swoich upodobań. To świetny sposób zarówno docierania na zajęcia, jak i spędzania wolnego czasu. Masz do dyspozycji ponad 70 km ścieżek rowerowych. Dodatkowo poruszanie się po mieście ułatwiają kontrapasy. To przestrzeń wydzielona dla rowerzystów, umożliwiająca jazdę pod „prąd” na drogach jednokierunkowych dla samochodów. W kluczowych miejscach zabezpieczysz rower na jednym z kilkuset stojaków. W weekend wybierz się na swoim jednośladzie do Parku Kasprowicza, Żeromskiego, Andersa czy do Ogrodu Różanego. Jeśli będziesz mieć więcej sił - jedź na rowerze za miasto, do Puszczy Bukowej (w której znajduje się jezioro Szmaragdowe), Puszczy Wkrzańskiej (rozciągającej się od jeziora Głębokiego) lub do Lasu Arkońskiego. Parki oraz lasy w Szczecinie i pobliżu miasta to oczywiście także idealne miejsce do spacerów, joggingu czy nordic-walkingu.

Okolice Szczecina to raj dla wielbicieli sportów wodnych. Nad jeziorami Dąbie (połączonym z Zalewem Szczecińskim) i Głębokim znajdziesz liczne mariny żeglarskie. Nad tym drugim przypływu adrenaliny możesz szukać w Parku Linowym Tarzania, gdzie trasy o licznym stopniu trudności liczą w sumie pół kilometra. Kajakiem najlepiej wybrać się na Międzyodrze - to sąsiadujący ze Szczecinem fragment Doliny Dolnej Odry. Możesz tam nie tylko podglądać wiele gatunków ptaków, ale i eksplorować pozostałości budowli hydrotechnicznych: śluz, kanałów i budynków przepompowni. Natomiast w pół godziny od centrum Szczecina znajdziesz się nad jeziorem Miedwie z bogatą infrastrukturą turystyczną, a w dwie godziny - nad Bałtykiem. 

Na najaktywniejszych na lądzie czeka rozbudowana infrastruktura sportowa: tor kolarski, baseny, boiska, stok narciarski i lodowisko. Jeśli wolisz z kolei aktywność wymagającą mniej wysiłku - zacznij uczyć się gry w golfa. Studenci dzienni mogą liczyć na spore ulgi na 9- i 18-dołkowym polu w podszczecińskim Binowie. Przy tworzeniu obiektu wykorzystano naturalny pofałdowany teren oraz istniejące oczka wodne, nadając mu formę parku.

Miasto zainteresuje też amatorów głośniejszej rekreacji. Na granicy Szczecina pościgasz się na nowoczesnym, półkilometrowym torze kartingowym, a raz do roku możesz wystartować na większym sprzęcie. Warto sprawdzić się w Rajdzie Magnolii, jednej z rund Pucharu Polski Automobilklubów i Klubów. 

Do regularnej aktywności zapraszają szczecińskie kluby sportowe. Możesz w nich ćwiczyć karate bodaikan, brazylijskie jujitsu, aikido, pływanie, kolarstwo, triathlon, grać w siatkówkę, futsal, piłkę wodną oraz oczywiście w futbol. Miłośnicy sportów powietrznych w tutejszym aeroklubie mogą skorzystać ze szkoleń samolotowych, szybowcowych, spadochronowych czy paralotniczych.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez luzikk
      Witam,
      Czy możliwe jest aby podczas urlopu dziekańskiego, rozpocząć ten rok na innej uczelni, a w razie niepowodzenia(uczelnia ta ma wyższy poziom) po roku znowu rozpocząć naukę na starej uczelni?
    • Przez Kada999
      Witam wszystkich serdecznie :) 
       
      Piszę swój wpis, gdyż od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju pewien problem. Otóż studiuję filologię angielską. W tym roku piszę licencjat i jak (Daj Boże) będzie dobrze to w lipcu się będę bronić. W czym zatem problem? W tym, że już na pierwszym roku moja własna uczelnia zapisała mnie na projekt unijny. Nie tylko mnie, bo nawet 20 innych osób, każdy z nas dosłownie nie miał wyjścia jak zgodzić się. Co prawda zostaliśmy też trochę wtedy przekupieni. Uczelnia mówiła nam, jaki to świetny projekt, nie będzie dużo godzin i będzie bardzo przydatny. Często pojawiałam się na projekcie, rzadko kiedy ominęłam jakieś zajęcia z niego. Często są one po prostu nudne bo nawet szkolenia często choć są pod inną nazwą, to praktycznie jest na nich to samo. I tutaj też pojawiły się zajęcia dodatkowe z Hiszpańskiego z którym też jest ciekawa historia. Na normalnym lektoracie mieliśmy wykłady z Panią, która praktycznie zwykle albo pozwalała używać tłumacza, albo pozwalała ściągać, a nawet daje te same testy co każde zaliczenie. Z projektu znowu Pani była taka, że nawet jak się u niej test uwaliło to dawała zaliczenie. Nauczycielka z projektu jednak nam się zmieniła. Je lekcje są rzeczywiście ciekawe, aczkolwiek słyszymy się zawsze na zajęciach online, gdzie każdy może albo przetłumaczyć sobie sam przed zajęciami, albo mówić nawet do niej w tym samym momencie używając tłumacza. I właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że na koniec będzie z tego wszystkiego co było przez 3 lata, egzamin. Jest mi szkoda bardzo rezygnować z projektu, ale też czasami czuje się na nim nieswojo. Teraz na trzecim roku kiedy musimy pisać pracę licencjacką, to Ci co zostali na projekcie muszą być jeszcze na dodatkowych zajęciach, które niestety są do późna. A wspomniałam o tym, że z 20 osób zostały tylko 3? I po prostu jest mi ciężko, pogubiłam się w tym wszystkim. Od samego początku zależało mi na tych studiach, uczę się zawsze najwięcej jak się da, dawno nie uwaliłam jakiegoś testu. Ale z Hiszpańskiego ja po prostu jestem łamagą. Ten język jest dla mnie strasznie ciężki, jestem zniechęcona do tego projektu i to strasznie. Czuję się ostatnio fatalnie, mając siebie za totalne zero, które nie da rady. I właśnie najbardziej stresuje mnie ten projekt. Próbowałam kontaktować się z dziekanatem, z Panią która odpowiada za to. Ale nikt albo nie odbiera albo nie odpisuje. Moja koleżanka, która rok temu wypisała się z projektu zasugerowała, iż mogą oni mnie celowo zbywać bo po prostu kolejna osoba chce się wypisać. 
       
      I tutaj pojawia się moje pytanie. Czy ktoś z was uczestniczył w projekcie unijnym na studiach? Czy również mieliście jakiś podobny problem z jednym przedmiotem? To co mnie irytuje to też fakt, iż niby ten przedmiot jest tylko na zwykłe zaliczenie i jest niby "nieobowiązkowy" ale nauczyciele dają zwykłą skalę ocen i jeszcze jak nie uzyskasz z tych przedmiotów zaliczenia, to nie podbiją Ci np. legitymacji albo to czego też się boję, nie będę mogła się obronić. Czy wiecie coś na ten temat jak wygląda takie niezdanie testu z przedmiotu projektowego? 
    • Przez apolla_132
      Dzień dobry
      Obecnie jestem studentką 2 roku, ale może zacznę od początku jak do tego doszło. W ubiegłym roku akademickim byłam warunkowo na 3 roku, ponieważ nie zaliczyłam jednego egzaminu na 2 roku. Niestety w wyniku różnych zdarzeń losowych, m. in. również pandemii też nie udało mi się zdać tego egzaminu. We wrześniu tego roku złożyłam wniosek o powtarzanie roku, który został zaakceptowany przez dziekana. W wyniku czego zostałam cofnięta na 2 rok studiów i muszę powtórzyć IV semestr (jeden przedmiot). Na szczęście pozostałe egzaminy zarówno z 2 jak i z 3 roku mam zdane. Ale jestem trochę załamana... miałam być na 4 roku a teraz jestem na 2 roku i nie do końca wiem jak to wszystko się potoczy. Chciałam zapytać czy jeśli udałoby mi się w tym roku zdać egzamin z powtarzanego przedmiotu, to istnieje możliwość składania wniosku do dziekana o przywrócenie na 4 rok studiów (VII semestr)? Tak naprawdę ten 3 rok mam zaliczony i po prostu musiałabym go przeczekać po czym wrócić normalnie na studia za rok. Ewentualnie za zgodą dziekana realizować niektóre wybrane przedmioty z 4 roku. Dziękuję za odpowiedź. 
       
       
    • Przez Marcin77
      Cześć,

      Od ponad roku pracuję w handlu, jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ze względu na specyfikację tej branży, pracuję również w soboty oraz w niedziele handlowe. W październiku bieżącego roku rozpocząłem naukę na studiach inżynierskich, kierunek logistyka. Mam trzy zjazdy w miesiącu (3 weekendy). Specyfikacja studiów zdalnym w obecnej chwili jest dla mnie wygodna, ponieważ odchodzą kosztowne dojazdy, wczesne wstawania itd.
      Jednak pojawia się problem z wolnym na zjazdy. Czytałem, że niektórzy pracodawcy fundują swoim pracownikom studia w celu podwyższenia ich kwalifikacji, zapewniają im wolne oraz dodatkowy urlop. Ja studia podjąłem z własnej inicjatywy, poniekąd są spójne z moją pracę. Mam namyśli, że można podciągnąć to jako rozwój w dziedzinie, w której pracuje. Czy mam jakieś podstawy, aby ubiegać się o wolne w te weekendy? Czy zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pracodawcy? Myślicie, że warto jest podjąć negocjacje, aby przekonać kogoś wyżej, aby dał mi te wolne? W tygodniu jak najbardziej jestem w stanie pracować więcej, jakoś nadrobić te godziny z weekendów. Szukanie nowej pracy w obliczu pandemii może być bardzo ciężkie, dlatego zależy mi na pozostaniu u obecnego pracodawcy. Nie chciałbym też rezygnować ze studiów.
      Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją i jest w stanie doradzić co robić w takiej sytuacji?
       
       
    • Przez natilaskowik
      Witam, od kilku dni zastanawiam się nad tym, czy gdybym chciała zmienić uczelnię po pierwszym roku z przykładowo Filologii polskiej: dziennikarstwo i nowe media na inną uczelnię, która mieści się w innym mieście, tyle że w niej dopiero na drugim roku się wybiera specjalizacje w przeciwieństwie do mojej aktualnej. I czy gdybym poszła do tej drugiej, to mogłabym uczyć się dalej (chodzi mi, czy od drugiego roku) czy musiałabym jeszcze raz przechodzić przez pierwszy rok? Bo chciałabym zmienić automatycznie specjalizację.
       
      Dziękuję z góry i pozdrawiam serdecznie Mam nadzieję, że napisałam w miarę zrozumiale.


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.