Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć wszystkim! :)

Niedawno przeprowadziłam się do Wrocławia, zaczęłam studia zaoczne. Pomiędzy zajęciami, które odbywają się co dwa tygodnie, w tygodniu pracuję.. Jednak nie samą pracą człowiek żyje, dlatego z wielką chęcią poznaję nowe miejsca we Wrocławiu. Trochę już znam, jednak na pewno są takie, których jeszcze nie odwiedziłam i które muszę zobaczyć. Może możecie mi jakieś polecić, bo mieszkacie we Wrocławiu dłużej ode mnie? Ja dopiero się tutaj przeprowadziłam, wcześniej w mieście byłam tylko kilka razy ale to dobre kilka lat temu. Byłam już w Parku Szczytnickim, w Ogrodzie Japońskim, na Hali Stulecia.. Chciałabym odwiedzić ZOO (ale w środę, wtedy są zniżki studenckie). Po pracy staram się zawsze gdzieś iść, czy to na miasto czy coś pozwiedzać. Wiadomo też, że Wrocław to miasto spotkań dlatego często spotykam się ze znajomymi.. jednak tutaj pojawia się czasem czara "dziura" byłam z koleżankami w popularnych klubach (Domówka, Teatr, Novocaina..). Czasami jednak chciałabym wyjść gdzieś w czasie wolnego dnia, spokojnie posiedzieć i zająć się swoimi sprawami. Polecacie jakieś spokojne knajpki? 

Mieszkam tutaj od niedawna ale miasto bardzo mi się podoba, jest bardzo przyjaźnie nastawione do studentów i jest tutaj dla nich wiele opcji spędzania wolnego czasu. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja polecam muzykę :D Mój brat niedawno wymyślił sobie grę na pianinie, więc rodzice potulnie kupili mu keyboard (:D) i teraz gra... i to zaskakująco dobrze. Ma lekcje z jakimś nauczycielem, którego znalazł przez neta (http://eduexplorer.pl/wroclaw/nauka-gry-na-pianinie) i bardzo go sobie chwali. Może ktoś się też zainteresuje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z racji, że studiuję na dwóch kierunkach mam bardzo mało czasu wolnego. Jeśli już uda się wygospodarować dla siebie, to najczęściej jest to jakaś aktywność (bieganie, pływanie) lub po prostu spotkania ze znajomymi. Lubie się relaksować a w sumie w dobrym towarzystwie najłatwiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uprawiam sport, wychodzę do baru lub klubu potańczyć, ale najczęściej spędzam czas na różnych forach internetowych, gram na lottomania.com.pl, czytam newsy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może by tak choć przez miesiąc popracować? To zawsze zaprocentuje: kasą, doświadczeniem, wzbogaconym CV...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem najlepiej popracować.. Sam od roku pracuję w kinie i to na prawdę najlepsza opcja, jeśli chodzi o zagospodarowanie swojego czasu wolnego! Jak się wszystko dobrze zorganizuje, studia nie muszą być jedynym zajęciem. W pracy poznaje się super ludzi, zdobywa się doświadczenie i uczy zachowań, których uczelnia nie zapewni :) Polecam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zazdroszę że możecie znaleźć jeszcze czas na różne rozrywki, ja nie mam czasu ostatnio na nic, tylko praca,dom,dziecko,uczelnia i tak w kółko.ale cóż takie jest życie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie przyjdzie i okres w którym będziesz miała czas dla siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czasami mam wrażenie że taki nie nastąpi,ciągle coś się dzieje.życie ciagle przynosi nowe plany,które trzeba realizować,właściwie nie ma chwili oddechu.ale może kiedyś przyjdzie taki dzień że bedę mogła poświecić troche więcej czasu dla siebie i mam nadzieję że to nie przyjdzie dopiero na starość   :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, myśle, ze nie. Jak dzieci podrosną to jak najbardziej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, przyjdzie taki czas, że będziesz mieć go dla siebie. Wiadomo, że jak jest małe dziecko, czy dzieci to jest trudno sobie wygospodarować trochę czasu dla siebie ale w pewnym momencie to się zmienia. Mam koleżankę, która ma 2 córki 7 letnią i 3 letnią i już od dłuższego czasu ustaliła z mężem, że 2 razy w tygodniu wychodzi na 2 godziny (siłownia albo siatkówka) Jej mąż również tak wychodzi w kolejne dwa dni i tym sposobem robi coś dla siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie ustalenia to dobre rozwiazanie dla związku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, też tak myślę, bo dzięki temu ma się też poczucie, że zawsze możesz robić coś dla siebie, co sprawia Ci przyjemność. Dla każdego to może być oczywiście coś innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest pewnego rodzaju kompromis, który daje chociaz te kilka godzin w tygodniu dla siebie a to jest bardzo ważne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądzę, że osoby, które przyjechały do większego miasta na studia powinny wykorzystać takie opcje, których nie mają u siebie w domu. Kluby i księgarnie znajdziesz w końcu wszędzie, prawda? Ja zawsze chciałam nauczyć się jeździć konno, ale w moim mieście nie ma już stadniny. Szczerze mówiąc we Wrocławiu zdobyłam się tylko na dwa wypady z koleżanką więc nie mogę powiedzieć, że zapalona ze mnie amazonka :), ale przynajmniej zaspokoiłam ciekawość jaką miałam przez całe życie. Poza tym są przecież muzea, zabytki, teatry - to wszystko, czego potem może nam brakować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno warto korzystać z mozliwosci dużych miast

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy jeszcze szukacie, ale pewnie ktoś się znajdzie :P Polecam Wam lasertag, jak u Barneya Stinsona :D Ja chodzę do Zony 71, bo mają dwie hale do gry i fajne atrakcje, więc polecam sprawdzić :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Mateusz_G
      Cześć, w ramach pracy licencjackiej prowadzę badania preferencji dotyczących redystrybucji dochodu i proszę Was o pomoc - wzięcie udziału w badaniu. Forma jest ciekawa, a badanie trwa 2 minuty:
      Link do badania (klik)
      Z góry Wszystkim dziękuję! 
    • Przez A2001
      Są tu może studenci wydziału prawa i administracji z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu ? 
      Jaki kierunek studiujecie ? I jakie macie opinie ? 
    • Przez A2001
      Czy warto studiować prawo europejskie ? Nie ma na ten temat dużo informacji i zastanawiam się co wybrać: ten kierunek czy zwykle prawo
    • Przez Studia548
      Witam, myślicie ze mam małe czy duże szanse, aby dostac się na Informatyke stosowana i systemy pomiarowe na UWr mając ok.50/60 punktów? (Rozszerzenie mam z matematyki)
    • Przez Kinga_
      Cześć! Od października zamierzam zacząć studia w Warszawie (kierunek zarządzanie). Biorę pod uwagę 4 uczelnie prywatne: WSB (Wyższa Szkoła Bankowa), UTH (Uczelnia Techniczno-Handlowa), WSM (Wyższa Szkoła Menedżerska) oraz WSZ-SW (Warszawska Szkoła Zarządzania). Jak wiadomo, ile ludzi tyle opinii, ale może macie swoje własne na temat tych szkół lub znacie kogoś, kto tam studiuje. Proszę Was o doradzenie mi, którą z nich wybrać. Może wtedy będzie mi trochę łatwiej podjąć decyzję. Z góry dziękuję za wasze odpowiedzi. 


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Gość
      Mm ten sam problem. Proszę usunąć moje konto
    • Tak, mam na myśli, że niektóre przedmioty były uciętę o kilkanaście godzin - nie wszystkie z tego co zauważyłem ale np. mikroekonomia czy makroekonomia, o 20-30h ale jednak. Po prostu chyba za dużo się nasłuchałem zawistnej "rodziny" która sama nie ma studiów o tym jakie zaoczne są złe. Właśnie się zastanawiałem zawsze jak na to pracodawcy patrzą w pracach innych niż typowo dla studentów. Moją pasją są rynki finansowe, analizy itp. mam nadzieję, że "wygładzenie" cv stacjo II stopnia i licencjami komisji nadzoru finansowego wraz z doświadczeniem które jeszcze przez studia nabędę serio mi sie to ułoży, ludzie to serio potrafią zniszczyć samoocenę na temat studiów , zwlaszcza NAJBLIZSZA rodzina po której się tego nie spodziewałeś. życie Dzięki za odpowiedź
    • ???? Na studiach niestacjonarnych jest - powinno być tyle samo godzin.  Pracodawca ma w nosie czy robiłeś stacjonarne czy nie. Nawet na to nie patrzy. Liczy się tylko to co umiesz i wyrażasz na rozmowie kwalifikacyjnej j testach.    Zupełnie nie rozumiem Twojego tematu.
    • Cześć, w tym roku kończę studia I st. Ekonomię o specjalizacji Prawnej, studiowałem zaocznie. Przez 3 lata zdobyłem tylko 1 rok pracy w zawodzie, był to doradca klienta w firmie zajmującą się pożyczkami, miałem swój teren, jeździłem i pobierałem pożyczki, udzielałem umów,utrzymywałem kontakty z klientami, pracowałem około 6-7mieś. W między czasie zdobyłem dyplom ukończenia szkoły giełdowej średniozaawansowanej organizowanej przez GPW oraz licencja Brokera Ubezpieczeniowego KNF. Przez 3 mieś pracowałem w jeden z firm tzw. Wielkiej Czwórki, bez pisania nazw... żółte logo,  w dziale doradztwa biznesowego. Przez 2lata również nabywałem doświadczenie na rynkach kryptowalut oraz rynkach finansowych, swojego czasu przez ok 5-6mieś utrzymywałem się głównie z tego i nigdzie nie pracowałem tylko i wyłącznie zajmowałem się tym doskonaląc umiejętności analityczne, umiejętności związane z analizą fundamentalną, techniczną oraz nabywaniem umiejętności z narzędziami do  cen aktywów po okresach itd.   W tym roku podchodzę do licencji na Maklera Papierów Wartościowych która została przełożona na czerwiec natomiast wątpie abym ją zdał bo miałem dużo spraw na głowie. Chciałbym dodać że mam również kursy i szkolenia wydawane przez UE takie jak np ; ABC Podatku VAT.   Reasumując, na 3 lata nauki na studiach ZAOCZNYCH mam : licencje Brokera Ubezpieczeniowego KNF,  Dyplom ukończenia kursu szkoły giełdowej organizowanej przez Główną Giełde Papierów Wartościowych we Warszawie, kurs ABC Podatku VAT oraz drobne kursy np. z pozyskiwania klientów - kursy pracownicze - standard.   Mam 6-7mieś stażu w pracy jako Doradca Klienta - praca w terenie który miałem tylko dla mnie wyznaczony, pobieranie rat z pożyczek,  udzielanie pożyczek. 3 mieś pracy w firmie wielkiej czwórki ok. 2 lata inwestowania/ spekulacji - gdzie 5-6 mieś (jak nie więcej chyba nawet ) utrzymywania się tylko z tego i nigdzie nie pracowałem tylko się tym zajmowałem, zarobki typu że i dołożę mamie do rachunków i sobie odłożę do skarpety i sobie kupie co mi sie spodoba i sobie włożę jako dodatkowy kap. na giełdę jakieś tam pieniądze byly wiadomo ... Reszta to drobne prace dodatkowe / praca w Anglii na wakacjach - tego nawet nie wpisuje w CV. Z racji tego, że studiowałem zaocznie, pracę doradcy przyjęli mi jako zaliczenie obowiązkowych praktyk uczelnianych. Dodam, że studiowałem na Uwr gdzie nie ukrywam czuć było poziom nawet na zaocznych po tym jak to wszystko wyglądało i jak było cieżko  - natomiast nadal to są zaoczne a nie dzienne, mniej godzin.   Czy w takiej sytuacji jestem stracony? planuję iść na DZIENNE Finanse o specjalizacji analityka finansowa, będę się starał dostać się na dzienne po polsku jak i po angielsku z tym że po EN są z akredytacją CFA na której zależy mi ogólnie jeśli chodzi o karierę zawodową.   Czy patrząc na mnie jestem na straconej pozycji? czy jeśli chciałbym ubiegać się po studiach mgr o posadę maklera mając np. finanse po polsku oraz licencje MPW to czy mnie wyśmieją? - albo jakąkolwiek inną ale w finansach np. mlodszy analityk finansowy, cokolwiek co po studiach można fajnego robić... bo juz trace w siebie wiare Trochę żałuje studiów zaocznych - ale jakby nie miałem trochę wyjścia - nie ma sensu się rozwodzić nad tym, za późno.   Zapytam wprost, czy iść na dzienne studia I stopnia jeszcze raz?  Boję się , że będą na mnie patrzeć jakbym był nikim, myślałem o studiach typu finanse/zarządzanie/analityka gospodarcza/ informatyka  - jeśli chodzi o studia I stopnia.    Oczywiście planuję również studia podyplomowe.   Czy waszym zdaniem warto iść na studia I st jeszcze raz? osobiście tak obiektywnei patrząc to ten uniwerek na prawdę ma jakiś poziom, czuć to i widać - chociażby po statystyce w biznesie, praca w Gretlu, Excelu, zadania na papierze, kolo i zaliczenie tak trudne że myślałem, że mi oczy wyjdą a przerabiałem podręcznik zalecany w literaturze - inne uniwerki (oprócz UE) na tego typu studiach- nic, a mam znajomych na ekonomii i pokrewnych gdzie występuje statystyka chociazby i nie mieli tego, w szczegolnosci na WSB. - może teraz staram się pocieszyć bo się martwie? ..natomiast tak jak mówię... zaoczne to zaoczne a dzienne to dzienne.   Iść na dzienne I stopnia czy nie iść? I wypełnić się jeszcze tym MPW + dzienną magisterką + podyplomówką?    Proszę o radę, nawet jak przelecicie po mnie jak po g..wnie bo robilem zaoczne to mnie to tylko nakręci do dalszej pracy, tym razem w 10000% poświęceniu, wyleczyłem się i teraz chce działać.   Pozdrawiam !        
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.