Skocz do zawartości
Marika9718

Jak zmotywować się do pisania pracy magisterskiej

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

jestem już ze studiami praktycznie na finiszu, został mi niecały rok do obrony pracy magisterskiej. Studiuję psychologię (są to studia pięcioletnie, bez licencjatu), jednak od dwóch lat ciągnę ją na siłę, bo dopiero po trzech latach trafiliśmy na prowadzącego, który zaczął mówić o odpowiedzialności i na czym ona w tym zawodzie tak właściwie polega. To mnie skutecznie zniechęciło do pracy w tym zawodzie, ale jako że był to trzeci rok i wszyscy mi doradzali już to ukończyć, więc zostałam. Po studiach nie planuję wiązać swojej przyszłości z psychologią. Najchętniej bym to rzuciła, ale szkoda tych pięciu lat i fajnie byłoby mieć jakikolwiek papier.  

Nie potrafię w żaden sposób zmotywować się do pisania pracy. Powinnam w tym semestrze myśleć nad procedurą badania i nad jego przeprowadzeniem, a nie mam nawet ukończonego wstępu teoretycznego. Większość sensownych artykułów naukowych jest po angielsku, z którym kompletnie sobie nie radzę, a właśnie one są podstawą do napisania wstępu teoretycznego. Zawsze miałam problem z obcymi językami i w szkole wiecznie uczęszczałam na korepetycje z angielskiego. Teraz, w praktyce, przy pisaniu pracy magisterskiej ogromną ilość czasu przeznaczam na to, by w ogóle cokolwiek zrozumieć z tego, co jest napisane w artykułach. Jeszcze bardziej demotywują mnie chwile, gdy po trzech godzinach przeznaczonych na próbę zrozumienia tego, co jest napisane, nagle dochodzę do wniosku, że ten artykuł się nie nadaje, choć tematycznie wydawał się być w porządku. Przez to cały czas odkładam pisanie pracy na później, mijają dni, a ja praktycznie stoję w miejscu. Gdyby nie ten angielski to wiem, że byłabym w stanie dokończyć ten wstęp w maksymalnie dwa tygodnie. 

Pisałam o tym, że nie chcę wiązać swojej przyszłości z psychologią, bo świadomość tego, że po napisaniu pracy i uzyskaniu dyplomu będę mogła pracować w zawodzie, w żaden sposób mnie nie motywuje. Wiem, że prawdopodobnie psychologiczne wykształcenie pójdzie do szafy i inaczej poukładam sobie życie.

Macie jakieś sposoby na zmotywowanie się?

Jak poradzić sobie z angielskim?

Może lepiej by było poprosić kogoś, by to za mnie napisał, dać tej osobie parę stów i przestać się tym wstępem martwić?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tzn, lepiej dla Ciebie jest zapłacić komuś za tłumaczenie rzeczowych artykułów niż za napisanie wstępu. Pamiętaj, że musisz jeszcze ta pracę obronić. A pytania będą zadawać. 

Moim zdaniem na tym etapie choć trudno to musisz znaleźć motywację aby pracę napisać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Marika9718, ukończenie jakichkolwiek studiów wymaga zdania egzaminu z języka obcego na poziomie B2. Czy masz już za sobą ten egzamin, skoro został Ci rok do końca? Będąc po latach nauki angielskiego w szkole i lektoracie na studiach nie powinnaś mieć większych problemów z rozumieniem tekstu pisanego. W razie czego pozostają maszynowe wpomagacze tłumaczenia. Zawsze łatwiej odbiera się tekst, niż tworzy go samemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Gutek napisał:

@Marika9718, ukończenie jakichkolwiek studiów wymaga zdania egzaminu z języka obcego na poziomie B2. Czy masz już za sobą ten egzamin, skoro został Ci rok do końca? Będąc po latach nauki angielskiego w szkole i lektoracie na studiach nie powinnaś mieć większych problemów z rozumieniem tekstu pisanego. W razie czego pozostają maszynowe wpomagacze tłumaczenia. Zawsze łatwiej odbiera się tekst, niż tworzy go samemu.

Tak, jestem już po takim egzaminie, ale ledwo go zaliczyłam. Proste teksty potrafię zrozumieć, ale te naukowe już sprawiają mi znaczny problem. Praktycznie co drugie słowo muszę wrzucać w tłumacza i nawet z nim zrozumienie całego tekstu zajmuje mi kilka godzin. Niby istnieją rozbudowane tłumacze, że wrzuca się cały tekst, ale żeby ten tłumacz w miarę poprawnie wszystko przetłumaczył, tekst nie może, np. być w środku zdania przedzielony enterem, albo myślnikiem w środku słowa, a tak jest w wielu artykułach, które chciałabym sprawdzić i takich błędów jest w tych artykułach mnóstwo, co znacznie zaburza pracę tłumacza. Ręczne doprowadzenie tekstu do ładu, by tłumacz potrafił się z nim uporać, również zajmuje mnóstwo czasu.

4 godziny temu, Łukasz napisał:

Tzn, lepiej dla Ciebie jest zapłacić komuś za tłumaczenie rzeczowych artykułów niż za napisanie wstępu. Pamiętaj, że musisz jeszcze ta pracę obronić. A pytania będą zadawać. 

Moim zdaniem na tym etapie choć trudno to musisz znaleźć motywację aby pracę napisać. 

Tylko ja nawet nie wiem, które są rzeczowe, jak wszystko jest po angielsku. Zakładając, że za tłumaczenie jednego artykułu tłumacz weźmie 100 złotych, to za dziesięć wychodzi już 1000... Biorąc pod uwagę, że bez tłumaczenia nie zrozumiem tekstu, tych artykułów robi się całkiem sporo.... 20... 30...? Może więcej. To nie na kieszeń studenta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Marika9718, autorzy artykułów czasem wydają minimalnie zmienione prace w języku polskim i obcym lub na odwrót, więc przynajmniej teoretycznie istnieje jakaś szansa na powodzenie poszukiwań czegoś sensownego po polsku. Oprócz tego, poza wspomaganiem się tłumaczeniem maszynowym, pozostaje tylko obyć się z językiem przez lekturę tekstów. Może nie po pierwszym czy drugim przestudiowanym artykule, ale w końcu będzie Ci coraz łatwiej zrozumieć tekst w języku obcym. Zlecenie do przetłumaczenia to raczej droga zabawa i, wbrew pozorom, niekoniecznie gwarantująca oczekiwane efekty. Za tłumaczenie tego typu tekstów bez korekty native speakera zwykle płaci się ok. 50 zł za 1800 znaków (nie słów!) ze spacjami, więc zdecydowanie nie opłaca się iść w tę stronę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • W sumie to sam nie wiem... Czuję się po prostu przytłoczony ilością materiału do ogarnięcia z bardzo ograniczonym czasem, a jestem dosyć wolny w nauce.  Może po prostu chciałem się wygadać... Ogółem pierwszy semestr jest dla mnie dużym szokiem. Chcę zostać elektronikiem ale matematyka mnie trochę niszczy a fizyka ogólna jest poprowadzona koszmarnie. Jeszcze kończyłem technikum a wyniki również miałem słabe z matury, więc moja wiedza z matematyki i z fizyki jest gorsza od moich osób z politechniki. Jedyna rzecz w której jakoś sobie radzę są właśnie zajęcia elektroniczne.  Niczego od was w sumie od was nie oczekuję, ale potrzebuję po prostu gdzieś się wygadać ... 
    • Skoro nie chcesz nic zmienić to czego oczekujesz? Tak konkretnie, napisz.  Nie wiem jakie jest inne rozwiązanie. Możesz iść do pracy i zacząć studia od nowa. Rozwiązanie braku pieniędzy jest właściwie na wyciągnięcie ręki.
    • Powiedzmy że nie mam też pieniędzy, a jednak chcę te studia ukończyć, z powodów czysto pobudek elektronicznych.  I wiem że studnia nie trzeba ukończyć, ale i tak jednak czułbym się jak totalny przegryw gdybym nawet tego nie osiągnął.  Jestem po prostu przytłoczony ilością przedmiotów oraz brakiem czasu by móc takie przedmioty poukładać i nie myśleć że mnie wywalą po 1 semestrze, gdyż takie myśli mnie tylko dręczą od wielu dni oraz presja związana z nadchodzącymi kolokwiami i brakiem czasu na powtórzenie wszystkiego by mieć to  przysłowiowe "3".  Jeszcze od niedawna się przeprowadziłem i kolejna przeprowadzka wiąże się z kosztami, po prostu nie dam rady. 
    • Nigdzie nie jest napisane że każdy musi mieć ukończone studia. I rok bywa najtrudniejszy.  Możesz spokojnie te studia zrobić również na uczelni niepublicznej co pozwoliłoby Ci mieć trochę łatwiej.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.