Skocz do zawartości
hifw iC890

Jakaś alternatywa dla bycia naukowcem??

Rekomendowane odpowiedzi

Otóż marzę o byciu naukowcem, a tak dokładniej zajmowaniu się albo badaniami naukowymi, albo nowymi wynalazkami, pod kątem ochrony środowiska. Jednakże w naszym kraju (a nie mogę sobie pozwolić na studia za granicą) nie da się zostać naukowcem, a jak już to za marne pieniądze - chyba że się jest profesorem, ale tego bym nie chciała. Wiem też, że po kierunku zwanym ochrona środowiska można pracować głównie w urzędzie czy czymś podobnym, a taka praca wydaje mi się bardzo nudna. 

 

Czy macie jakieś pomysły na alternatywę? Jedyne co mi przychodzi do głowy, to studia z geologii albo geografii. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wlasna działalność? Własne laboratorium? Wówczas własne badania i pomiary. Polecam coś bardziej z fizyki i automatyki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.10.2020 o 18:17, Kemeina napisał:

a nie mogę sobie pozwolić na studia za granicą

Być może będziesz mocno zaskoczona, ale w naprawdę wielu państwach w ogóle nie istnieje kierunek pt. "ochrona środowiska". I nie mam tutaj na myśli jakiejś Ukrainy, ale np. Norwegię, która stoi wysoko pod względem B+R i dbałości o środowisko. Nic w tym dziwnego, bo "ochrona środowiska" to pusty slogan bez żadnej merytoryki. Coś na kształt np. "transportu", który sam z siebie także nic nie znaczy. 

W dniu 1.10.2020 o 18:17, Kemeina napisał:

chyba że się jest profesorem, ale tego bym nie chciała

Przecież bycie profesorem oznacza szczyt kariery naukowej.

W dniu 1.10.2020 o 18:17, Kemeina napisał:

Jedyne co mi przychodzi do głowy, to studia z geologii albo geografii. 

Po jednych i drugich studiach najlepszą opcją wydaje się pozostanie na uczelni, bo perspektywy rynkowe są słabiutkie - analogicznie do pozostałych kierunków przyrodniczych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gutek, mam na myśli że nie chciałabym robić wykładów itd,

A tak ogólnie to chyba mi zostaje pójście na coś co mnie wcale nie interesuje. Albo interesuje tylko odrobinę. Słabo, tym bardziej że mam dużą ambicję i chciałabym studiować jakiś ciekawy, wymagający kierunek... no ale cóż zrobić, tak to zwykle jest że zainteresowania nic nie dają

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Kemeina napisał:

Gutek, mam na myśli że nie chciałabym robić wykładów itd,

Hmm... A kto zabrania zostać pracownikiem naukowym (nie naukowo-dydaktycznym ani dydaktycznym) uczelni lub instytutu PAN?

18 godzin temu, Kemeina napisał:

Słabo, tym bardziej że mam dużą ambicję i chciałabym studiować jakiś ciekawy, wymagający kierunek... no ale cóż zrobić, tak to zwykle jest że zainteresowania nic nie dają

Wskazana przez Ciebie OŚ z całą pewnością nie zalicza się do wymagających kierunków. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jaki kierunek byłby podobny do ochrony środowiska, ale lepszy, taki bardziej praktyczny, na przykład? Czy coś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kemeina, musisz odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie pt. "co mnie interesuje w ochronie środowiska?" i następnie wybrać zgodny z tym kierunek studiów. Jest w czym wybierać, bo jak już wcześniej pisałem, tematyka ochrony środowiska w różny sposób przewija się na kierunkach przyrodniczych (biologia, geografia i pokrewne), ścisłych (chemia i pokrewne) oraz technicznych (mechanika, energetyka, inżynieria środowiska). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.12.2020 o 14:45, Eureka napisał:

Może archeologia?

Nie o taką naukę mi chodziło. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • @Marika9718, autorzy artykułów czasem wydają minimalnie zmienione prace w języku polskim i obcym lub na odwrót, więc przynajmniej teoretycznie istnieje jakaś szansa na powodzenie poszukiwań czegoś sensownego po polsku. Oprócz tego, poza wspomaganiem się tłumaczeniem maszynowym, pozostaje tylko obyć się z językiem przez lekturę tekstów. Może nie po pierwszym czy drugim przestudiowanym artykule, ale w końcu będzie Ci coraz łatwiej zrozumieć tekst w języku obcym. Zlecenie do przetłumaczenia to raczej droga zabawa i, wbrew pozorom, niekoniecznie gwarantująca oczekiwane efekty. Za tłumaczenie tego typu tekstów bez korekty native speakera zwykle płaci się ok. 50 zł za 1800 znaków (nie słów!) ze spacjami, więc zdecydowanie nie opłaca się iść w tę stronę.
    • Dziękuję. Moje środowisko (oprócz niderlandzkiego chłopaka) nie wspiera mnie. Zdaje sobie sprawę, że internet to ostateczne miejsce na tego typu pytania (w moim przypadku), ale chciałam usłyszeć opinię kogoś, kto stoi z boku/ ma inną perspektywę niż ja.  Niemniej, masz rację. 
    • Myślę sobie, żebyś nie szukała porady w internecie, ponieważ to zbyt poważna sprawa.  Twój pomysł - moim zdaniem jest bardzo dobry. Weź rok wolnego od studiów i idź do pracy. Zmień otoczenie z młodzieży na nieco starsze środowisko. Powinno pomóc, ale Ty potrzebujesz profesjonalnej porady a nie internetu.  Nie czytaj tutaj głupot bo za ekranem jest każdy mądry. 
    • Dzień dobry.    Przychodzę po poradę, ponieważ sama nie umiem już sobie dać rady.    Poszłam na studia w wieku 20 lat, rok po ukończeniu liceum (w międzyczasie uczęszczałem do szkoły policealnej na kierunek dwuletni). W lutym, tego roku, miałam załamanie nerwowe, z powodu gwałtu, który zdarzył się 6 lat temu (w 2015 roku). Zaliczyłam ostatkiem sił większość przedmiotów, poszłam do psychiatry i wzięłam urlop zdrowotny.  Zostałam też skierowana na psychoterapię, niestety na NFZ.  Mam złą sytuację finansową i obecnie utrzymuję się tylko z renty po zmarłym tacie.  Powinnam być na trzecim roku (a właściwie na czwartym, zgodnie z moim rocznikiem.), teraz od 2 tygodni nie wychodzę z domu, nadal jestem na drugim roku (studia stacjonarne, jednolite magisterskie).    Nie pokazuję się na uczelni, mam okropne flashbacki i koszmary i myśli samobójcze. Czuję się jak kompletna porażka.  Dziś będę szukać psychoterapeuty, który pomoże mi się uporać z traumą.  Nie jestem w stanie się już uczyć. Moja mama mówi żebym wzięła się w garść i, że wszyscy są zmęczeni.    Myślę nad urlopem dziekańskim, żeby zachować rentę, uczęszczać na terapię i iść do pracy (w miarę możliwości - pochodzę z małego miasteczka) albo wyjazdem za granicę (mam chłopaka pochodzenia niderlandzkiego.)    Mam okropny mętlik w głowie, proszę o jakąś poradę. Nie jestem w stanie teraz racjonalnie myśleć. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.