Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Na jaki kierunek iść na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach? Ekonomia, finanse i rachunkowość czy inny? Wybieram ogólnie ekonomię z braku innego wyboru
Wyniki z matury to 84% angielski i 76% matematyka (podstawowe)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co mam zjeść na śniadanie, musli? kanapkę czy może tosta?

Pewnie to co lubię, prawda?

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znaczy się chodzi o to, że nie wiem nic o ekonomii. Nawet czym się różnią te kierunki, po prostu na inne studia ścisłe się nie dostanę, ale i tak mi nie pasują, a programować nie umiem
I nie wiem który kierunek z ekonomicznych wybrać, te dwa są chyba najpopularniejsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale to nie rozumiem, jak wybierasz studia. Kierunek studiów wybiera się zgodnie z zainteresowaniami. 

Wszystkie te kierunki to kierunki ekonomiczne, nie ma znaczenia co wybierzesz. One będą zbliżone. 

Musisz o nich poczytać. 

Polecam:

https://studia.pl/kierunki/ekonomiczno-biznesowe/ekonomia/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Łukasz Strona progi.copernicium pokazuje mi, że mój wynik to 112, a próg na ekonomię wynosi 119. Czy to znaczy, że nie mam szans się dostać? 

11.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to są dane z zeszłego roku

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Łukasz Faktycznie, czyli jakieś szanse są. Z racji, że teraz nie znam się całkowicie na ekonomii i się nią nie interesuję, to powinienem iść na ogólne, dlatego zaraz zapiszę się na kierunek "Ekonomia", drugi może "Finanse i rachunkowość" i co jeszcze polecasz wybrać, gdybym nie dostał się na dwa pierwsze? Informatyka tylko odpada, bo programowanie to dla mnie czarna magia i inne z tym związane rzeczy, słaby jestem w komputerach (oraz odpada FAB, bo jest po angielsku) 

Stresuję się, dlatego tak piszę (mam nadzieję, że nie masz za złe wypytywanie się). Czytałem tu trochę na forum i wiem, że masz dużą wiedzę. Przed chwilą wypełniłem dane na stronie UE w Katowicach i myślę nad kierunkami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewentualnie ta analityka, bo nic innego sensownego nie widzę. 

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Łukasz Zapisałem się z priorytetem 1. Ekonomia, 2. FiR, 3. Analityka gospodarcza. Co jeśli nie dostanę się? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to poprawisz maturę lub pójdziesz na niestacjonarne lub na prywatną uczelnie. Możliwości jest od groma

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poprawianie odpada, bo to strata roku i kiepsko u mnie z motywacją, nie wiem na jak dobry wynik bym poprawił, jeśli nie miałbym nad sobą nauczyciela itd. Za prywatną są przeciwni moi rodzice, uważają, że po tym nie ma pracy

Twoim zdaniem studiowania niestacjonarne jest dużo gorsze od stacjonarnego? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dlaczego gorsze? nie rozumiem

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo na niestacjonarnych zajęcia są tylko 2 dni w tygodniu, czyli ciężej będzie z nauką. A że wybitnie się nie potrafię uczyć (co widać po moich wynikach z matury - 76% matematyka podstawa, 84% angielski pp. po klasie matematycznej w liceum) to nie wiem, czy dam radę, choć starałbym się na pewno   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są to trudniejsze studia. To na pewno. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.08.2020 o 12:58, Łukasz napisał:

ale to nie rozumie, jak wybierasz studia. Kierunek studiów wybiera się zgodnie z zainteresowaniami. 

Wszystkie te kierunki to kierunki ekonomiczne, nie ma znaczenia co wybierzesz. One będą zbliżone. 

Musisz o nich poczytać. 

Polecam:

https://studia.pl/kierunki/ekonomiczno-biznesowe/ekonomia/

Rozumie to trzecia osoba. On rozumie, ja rozumiem. 

 

A co do tematu wątku, to jak się nie wie, o czym są studia, to się czyta program. Tam jest wszystko napisane.  A jak nie lubisz się uczyć, to może znajdź sobie zawód, w którym nie trzeba, bo w większości zawodów związanych z finansami trzeba się uczyć przez całe życie. Analityka to w ogóle bardzo dużo myślenia i bardzo dużo liczenia. Po takim FiRze można zostać księgowym, ale prawo się u nas tak szybko zmienia, że to trzeba się cały czas douczać. Sam zawód wymaga zresztą ciągłych poduplomówek, kursów itp. a do tego jest odpowiedzialna. Ekonomia jest najbardziej ogólnym z tych kierunków, ale też pytanie, co chcesz po tym robić. Każdy poważniejszy zawód wymaga dalszego kształcenia. Pracować na okienku w banku? Ale tam toby się z kolei języki obce przydały, jak w przypadku każdej obsługi klienta. 

 

Czemu się tak uparłeś na studia, skoro nauka Cię boli? 

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@aguagu Opis kierunku to dużo ogólników i ładnie napisane, aby zachęcić kandydatów. Nie dowiedziałem się z niego o czym będę się uczył, nazwy przedmiotów z sylabusu też mi nic nie mówią

Bardzo bym chciał znaleźć zawód w którym nie trzeba się uczyć. Bardzo bym chciał znaleźć choć jeden interesujący mnie zawód. Ale takiego nie znalazłem, więc idę na to z braku innego wyboru 

Dla przykładu: wszystkie humanistyczne, medyczne i ogólnie nieścisłe studia odpadają, bo jestem po liceum, klasa matematyczna. Informatyką się nie interesuję i nie wiem o co chodzi w programowaniu. Na studia takie jak fizyka, matematyka nie pójdę, bo są za ciężkie dla mnie (wyżej napisałem wyniki ze swojej matury). A do pracy fizycznej nie pójdę, to byłby wstyd i odrzucenie w rodzinie i dla mnie, odpada z pewnością taka opcja

Pytasz co chcę robić po ekonomii - jeszcze nie wiem, dlatego najbardziej z tej grupy kierunków chciałbym się dostać na ekonomię, bo jest właśnie ogólna. Jako księgowy się nie widzę

I czemu się uparłem - wyjaśniłem właśnie tym wpisem, nie widzę innego wyboru. Może dodam jeszcze, że najsłabszym uczniem nie jestem, co roku od podstawówki do liceum mam czerwony pasek, ale w liceum bardzo cierpię na prokrastynację. Może to z powodu samotności, bo nie umiem stworzyć relacji koleżeńskiej z rówieśnikiem, no ale to nie forum od tego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, st642362354 napisał:

A do pracy fizycznej nie pójdę, to byłby wstyd i odrzucenie w rodzinie i dla mnie, odpada z pewnością taka opcja

Takie myślenie to jest patologia, którą niestety polscy rodzice lubią wpajać dzieciom. Nie ma niczego wstydliwego w pracy fizycznej. Praca ma Ci się podobać i ma dawać Ci pieniądze, Tyle. A praca umysłowa charakteryzuje się tym, że jednak wymaga ciągłej nauki. Nie musisz lubić się uczyć, to żaden obowiązek. Każdy jest inny i dla każdego jest miejsce w społeczeństwie, ale nie jeśli zamiast za głosem serca i rozsądku idzie się za chorymi ambicjami rodziców. 

 

Na Twoim miejscu zastanowiłabym się po prostu, czego chcę od życia. W sensie, czego Ty chcesz, a nie czego chcą Twoi rodzice, bo oni za Ciebie życia nie przeżyją. 

 

Może porób jakieś testy predyspozycji zawodowych? Trochę tego jest dostępne za darmo w internecie, może Cię to jakoś nakieruje. 

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, aguagu napisał:

Rozumie to trzecia osoba. On rozumie, ja rozumiem. 

 

A co do tematu wątku, to jak się nie wie, o czym są studia, to się czyta program. Tam jest wszystko napisane.  A jak nie lubisz się uczyć, to może znajdź sobie zawód, w którym nie trzeba, bo w większości zawodów związanych z finansami trzeba się uczyć przez całe życie. Analityka to w ogóle bardzo dużo myślenia i bardzo dużo liczenia. Po takim FiRze można zostać księgowym, ale prawo się u nas tak szybko zmienia, że to trzeba się cały czas douczać. Sam zawód wymaga zresztą ciągłych poduplomówek, kursów itp. a do tego jest odpowiedzialna. Ekonomia jest najbardziej ogólnym z tych kierunków, ale też pytanie, co chcesz po tym robić. Każdy poważniejszy zawód wymaga dalszego kształcenia. Pracować na okienku w banku? Ale tam toby się z kolei języki obce przydały, jak w przypadku każdej obsługi klienta. 

 

Czemu się tak uparłeś na studia, skoro nauka Cię boli? 

Literówka z telefonu - to oczywiste, dziękuję. 

Uszczypliwości proszę zostawić dla siebie i swoich bliskich. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwrócenie uwagi na błędną koniugację to nie uszczypliwość, to zwrócenie uwagi na błędną koniugację. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

raczej zwrócenie uwagi na literówkę, wynikającą z komunikacji z poziomu telefonu, co bardzo często robię. 

Tłumaczenie tak oczywistego błędu jest uszczypliwością. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@st642362354, @aguagu - oczywiście, że nie ma nic wstydliwego w pracy fizycznej, bo każda uczciwa praca zasługuje na jednakowy szacunek. Niemniej jednak, doskonale rozumiem obawy przed pracą fizyczną, chociaż nie względu na "wstyd". Rzecz w tym, że w dobie otwartego w 100% polskiego rynku pracy, dużo łatwiej być przeciętnym pracownikiem umysłowym niż fizycznym, bo ten pierwszy nie musi drżeć o to, że jego miejsce zajmie obcokrajowiec. Bariera językowa robi swoje w przypadku stanowisk biurowych, zaś pracownik fizyczny musi posiadać dość wysokie kwalifikacje, by nie zostać zastąpionym byle kim z importu.

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.08.2020 o 14:03, Gutek napisał:

@st642362354, @aguagu - oczywiście, że nie ma nic wstydliwego w pracy fizycznej, bo każda uczciwa praca zasługuje na jednakowy szacunek. Niemniej jednak, doskonale rozumiem obawy przed pracą fizyczną, chociaż nie względu na "wstyd". Rzecz w tym, że w dobie otwartego w 100% polskiego rynku pracy, dużo łatwiej być przeciętnym pracownikiem umysłowym niż fizycznym, bo ten pierwszy nie musi drżeć o to, że jego miejsce zajmie obcokrajowiec. Bariera językowa robi swoje w przypadku stanowisk biurowych, zaś pracownik fizyczny musi posiadać dość wysokie kwalifikacje, by nie zostać zastąpionym byle kim z importu.

Jest to prawdą tylko w wypadku prostych prac fizycznych. Weź pod uwagę, że pracownicy fizyczny bywają też wykwalifikowani. Tacy mają dziś lepszą pozycję na rynku pracy niż średniej półki umysłowi, bo tych drugich jest na pęczki, a o wykwalifikowanych fizycznych to pracodawcy muszą się prosić. Poza tym ich umiejętności są w dużej mierze eksportowe, często mogą ładnie zarobić za granicą. Taki przykład: kiedy w firmie mojego męża szukali specjalistów ds. marketingu, przyszło kilkadziesiąt CV, kiedy szukali elektryka - tylko dwa. Nie trzeba chyba wyjaśniać, że przełożyło się to na dużo lepsze zarobki w tym drugim przypadku. Umysłowych też wcale nie jest tak trudno zastąpić, na przykład cały dział w korporacji, w której pracowała moja przyjaciółka, przeniesiono ostatnio do Indii. Akcent może trochę gorszy, ale za to jakie oszczędności. Oczywiście wysoko wykwalifikowanego pracownika umysłowego to nie spotka, ale już takiego szeregowego może. Prawda jest tak, że czy wykonujesz pracę umysłową, czy fizyczną, liczy się to, jak wysokie masz kwalifikacje. Sam fakt siedzenia za biurkiem nikogo nie uratuje, a dziś takich umysłowych, którzy w sumie tylko wklepują dane do komputera i których łatwo zastąpić, jest bardzo wiele. Ich sytuacja wygląda może lepiej niż magazyniera, ale na pewno nie elektryka czy spawacza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, aguagu napisał:

Weź pod uwagę, że pracownicy fizyczny bywają też wykwalifikowani.

Zgadzam się w 100%, o tym właśnie pisałem. Co więcej, można być np. maszynistą, od którego wymaga się tylko zawodówki i z uwagi na lokalny charakter pracy, długi proces zdobywania uprawnień i wymaganą znajomość języka urzędowego na minimum B2, śmiać się z globalizacji i zastępowania przez obcokrajowców.

2 godziny temu, aguagu napisał:

Umysłowych też wcale nie jest tak trudno zastąpić, na przykład cały dział w korporacji, w której pracowała moja przyjaciółka, przeniesiono ostatnio do Indii.

Przenoszenie stanowisk za granicę nie zależy od wykształcenia pracowników, lecz tego, jak bardzo konieczna jest obecność w danym miejscu. Oczywiście - Indie, Rumunia, Ukraina, a nawet Nigeria mogą m.in. klepać faktury, pisać oprogramowanie czy rysować izometryki dla klientów w dowolnym zakątku globu, gdy wielu polskich fizycznych może spać spokojnie, bo ich zakład z określonych względów nigdy nie dotknie relokacja. Wykonywanie prostej pracy biurowej często nie wynika z niskich kwalifikacji pracownika, lecz specyfiki lokalnego rynku pracy, który niekoniecznie oferuje zajęcia odpowiadające wykształceniu. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy - wyższe kwalifikacje oznaczają szerszy zakres stanowisk, na których w razie potrzeby można podjąć pracę.

2 godziny temu, aguagu napisał:

Ich sytuacja wygląda może lepiej niż magazyniera, ale na pewno nie elektryka czy spawacza. 

Praca fizyczna ma w polskich realiach drugie dno, o którym rzadko się mówi. Owszem, wykwalifikowany pracownik fizyczny zarobi lepiej od wielu biurowych i to niekoniecznie najniższego szczebla (nie tylko w Polsce), ale bardzo często kosztem znacznego uszczerbku na zdrowiu (zwłaszcza spawacz) i wyjęcia spod prawa pracy (wypychanie na fikcyjne JDG i śmieciówki dla ominięcia ograniczeń czasu pracy i BHP). Do tego dochodzi również brak istotnych perspektyw rozwoju. Zmniejszone zainteresowanie pracą fizyczną nie wzięło się znikąd. Ludzie kalkulują sobie, że za biurkiem (w różnych firmach) mogą siedzieć do samej emerytury i z dużą dozą prawdopodobieństwa zaliczą w tym czasie przynajmniej jakiś niewielki awans, kiedy np. 50-letni spawacz będzie wrakiem człowieka (układ oddechowy i stawy) bez widoków na lżejsze zajęcie, a jedynie proste stanowiska niewykwalifikowane. Nic dziwnego, że taka perspektywa zwyczajnie zniechęca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze studiów ekonomicznych polecam zarządzanie - rozwijające i dające dużo możliwości. A co ważne - nie jest nudne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.