Skocz do zawartości
ordoking

Dziennikarstwo i medioznawstwo UW

Rekomendowane odpowiedzi

Postanowiłam napisać tego posta trochę przekornie, ale mam nadzieję, że chociaż kilku osobom da to do myślenia i chociaż kilka osób nie zmarnuje czasu na studiowanie dziennikarstwa jak ja. Te studia są tak beznadziejne, jak mówią absolwenci. Też kiedyś myślałam, że opinie są przesadzone. Kiedy na nie szłam, było w końcu kilkanaście osób na miejsce. Studia nazywały się wtedy dziennikarstwem i komunikacją społeczną, a nie dziennikarstwem i medioznawstwem, ale to jeden pies, trochę zmienili nazwy przedmiotów, ale program jest niemal identyczny.


 

Może rację mają ci, którzy twierdzą, że dziennikarstwo było ok jak specjalizacja na innych kierunkach, na przykład na polonistyce, bo filologia polska to przynajmniej jakaś dziedzina wiedzy akademickiej, a równia pochyła zaczęła się, kiedy zrobili z tego osobny kierunek. Bo jest to kierunek bez pomysłu, składa się głównie z zapychaczy, wstępów do różnych rzeczy, a to do socjologii, a to filozofii, mikro- i makroekonomii, prawa. Na tych zajęciach prowadzący przeważnie czytają swoje slajdy, na których znajdują się definicje podstawowych pojęć z tychże dziedzin, ze slajdów są skrypty i z tego się zdaje egzamin. Do tego dochodzi jakaś powtórka z historii z liceum. Przedmioty tzw. kierunkowe wcale nie są lepsze. I też są nudne i nic niewnoszące. Są jakieś historie prasy i gatunki dziennikarskie, na których też są slajdy i też się uczy definicji, na przykład, co to jest czasopismo. Systemy medialne to też złoto. Uczymy się, jakie są w Polsce stacje telewizyjne, bo przecież chowali nas w lesie i nie wiemy. A na prawie prasowym przez rok czyta się jedną ustawę. Ukoronowaniem tego były technologie informacyjne z Gogołkiem, na których trzeba było się nauczyć definicji programu wirusowego, ale tylko jedynej słusznej definicji wg Gogołka, bo własnymi słowami nie można i za własne słowa jest poprawka. Dodam, że na żadnym z tych przedmiotów nie wymaga się od studenta przeczytania choćby jednak książki.


 

Studia też niestety kompletnie nie są praktyczne. Chyba że liczyć przymusowe praktyki w wydziałowej gazetce PDF, której nikt nie czyta i do której kazali nam pisać, żeby zaliczyć rok. Poza tym był warsztat dziennikarski, ale miałam go z pewnym przygłuchym starszym panem i bardziej to przypominało parodię zajęć niż zajęcia. Dopiero na trzecim roku na specjalizacji można było mówić o jakichś praktycznych zajęciach.


 

Z tymi studiami też jest taki problem, że wszyscy wiedzą, jakie one są. Wszyscy tzn. wasi przyszli starsi koledzy w mediach, którzy najpewniej będą sobie robić z nich żarty. Bo to jest tak, że kiedy przychodzi świeżynka po studiach ekonomicznych, to wszyscy oczekują, że się będzie znała na ekonomii. Kiedy przychodzi świeżynka po studiach polonistycznych, wszyscy oczekują, że będzie umiała sprawdzić tekst i stawiać przecinki. A kiedy przychodzi świeżynka po dziennikarstwie nikt niczego nie oczekuje, bo wie, że niczego nie umiesz. Trochę szkoda trzech lat, żeby startować z tego samego poziomu co ludzie po maturze.


 

Żeby nie było tak pesymistycznie, muszę pochwalić samorząd za świetne imprezy i darmowy alkohol.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • ISIC (International Student Identity Card) jest jedynym dokumentem potwierdzającym status studenta na całym świecie bez ograniczenia wieku (wystawiana jest także uczniom szkół średnich i gimnazjów powyżej 12. r.ż.) Z ISIC otrzymujesz rabaty w kilkudziesięciu tysiącach miejsc na całym świecie. Ponad 250 punktów honoruje ISIC w Polsce, udzielając rabatów do 50%.  Dzięki ISIC oszczędzasz na transporcie, płacąc za miejsce w hotelu, w restauracjach, pubach, ośrodkach kultury, a także sklepach i punktach usługowych. W wielu krajach posiadacze ISIC otrzymują zniżki na towary lub usługi, które nie zostały objęte oficjalną umową, ponieważ  traktuje kartę ISIC jak lokalną legitymację studencką. Jeśli chcesz, ISIC to także ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków w Polsce i poza granicami naszego kraju oraz kosztów leczenia w czasie każdej podróży zagranicznej. Cena karty zaczyna się już od 24 zł (wersja bez ubezpieczenia) i 69 zł (z ubezpieczeniem)! Biuro Podróży EdyGo Travel ul. Rynek 12 pok. 205, 40-003 Katowice katowice@edygotravel.pl www.edygotravel.pl tel. 32/ 200 01 89 mob. 606 178 420, mob. 666 698 099  
    • Bardzo często spotykam się z opiniami (komentarzami), że jak młodzi ludzie nie wiedzą co z sobą zrobić to idą studiować zarządzanie. Wiem, że nauczyciele w szkołach średnich często przyczyniają się do upowszechniania takich opinii. Uważam, że taka opinia jest błędna. To bardzo ciekawe studia, rozwijające i dające duże możliwości. Oczywiście, że wiele zależy od tego gdzie się studiuje. A raczej od tego czy się chce studiować - czy jedynie udawać, że studiuje. Ten, kto udaje, zazwyczaj przemknie przez te studia i niewiele się nauczy, ale pilni studenci mają przed sobą duże pole do działania. Na zachodzie tego typu studia są bardzo cenione. Tylko u nas straciły na prestiżu. Jednak tym nie należy się przejmować. Na pewno warto podjąć ten kierunek studiów. Możliwości podjęcia pracy są bardzo duże – banki, firmy ubezpieczeniowe, produkcyjne, rachunkowe, handlowe, logistyczne czy konsultingowe - doradcze. Ponieważ mam doświadczenie zarówno w nauczaniu jak i w firmie konsultingowej, polecam zapoznanie się z informacjami, jak wygląda praca w takiej firmie.  Firma konsultingowa ciekawie przedstawiła jak to w praktyce wygląda. Każdemu, kto nie obawia się wyzwań, podejmowania odpowiedzialności, polecam studia z zakresu zarządzania. Czego można się tam nauczyć? Na pewno sporej dawki prawa (cywilne, handlowe, administracyjne, pracy, finansowe), ekonomii (mikro i makro), zarządzania, marketingu, strategii, psychologii, finansów (rachunkowość, inwestycje, giełda), podejmowania decyzji (badania operacyjne, gry decyzyjne). Uważam, że już taka dawka pokazuje czego można się nauczyć - na pewno dużo dadzą i ukierunkują myślenie. 
    • Język rozszerzony doda do kolumny z wartością 30%, ponieważ najbardziej mu się to punktowo opłaci. Może go dodać do kolumny 10%, ale po co? Historię musi dodać do kolumny z wartością 30%. Język polski rozszerzony doda do kolumny pierwszej, a matematykę do drugiej. Zostaje kolumna trzecia. Nie może tam dodać angielskiego, bo jest napisane "języki w kolumnach 3 i 4 muszą być różne". Rozumiesz? Musiałby napisać drugi język na podstawie lub rozszerzeniu, ale nie napisał. Czyli traci tu 10 punktów. Ale tak jak powiedziałem, promil osób w Polsce pisze dwa różne języki na maturze, więc nie jest to wina pustej trzeciej kolumny.
    • Witajcie, zbliża się czas wyboru uczelni, złożyłem papiery na dwie uczelnie: Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach i na Politechnikę Śląską w Zabrzu, kierunek oczywiście logistyka inżynierska. Która uczelnia według Was oferuje lepszy poziom, przydatniejsze specjalizacje? A może polecicie jakąś inną szkołę, lepszą na terenie Śląska. Bardzo dziękuję za pomoc :-) 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.